thumb|W głębi po prawej działka przy ul. Chmielnej 70. W wyniku jej reprywatyzacji wybuchł skandal nagłaśniający aferę reprywatyzacyjną w Warszawie mały|Stan tuż po II wojnie światowej. Nieruchomości w okolicy skrzyżowania Chmielnej z Nowym Światem, które następnie zreprywatyzowano w l. 1990–2016 Afera reprywatyzacyjna w Warszawie – nieprawidłowości popełniane przy zwracaniu nieruchomości warszawskich w drodze reprywatyzacji po upadku PRL oraz wywołany przez nie skandal publiczny. Nagłośniony pod koniec sierpnia 2016 skandal korupcyjny stał się bezpośrednią przyczyną utworzenia Komisji Weryfikacyjnej.

Tło historyczne

mały|Liczba zreprywatyzowanych nieruchomości w poszczególnych latach (1990–2016) W 1990, po upadku PRL, rozpoczął się proces reprywatyzacji warszawskich nieruchomości przejętych na podstawie tzw. dekretu Bieruta, w wyniku którego zwrócono ich 4157 (stan na 7 czerwca 2016). Za prezydentury Hanny Gronkiewicz-Waltz częstotliwość zwracania nieruchomości zwiększyła się z ok. 130 do ok. 200 nieruchomości rocznie (w 2008 i 2009 po blisko 300 kamienic). Na przypadki nadużyć podczas procesu reprywatyzacji (z okresu prezydentury Hanny Gronkiewicz-Waltz i jej poprzedników) uwagę początkowo zwracali niektórzy politycy (np. Piotr Ikonowicz), środowiska lokatorskie (np. Warszawskie Stowarzyszenie Lokatorów czy Komitet Obrony Lokatorów), ruchy miejskie oraz media. Oszacowano, że w latach 1990–2016 liczba poszkodowanych osób procesem reprywatyzacji w Warszawie wyniosła od 40 tys. do 55 tys..

Mechanizmy Bezpośrednim tłem nadużyć był brak całościowej ustawy regulującej zwrot gruntów odebranych dekretem Bieruta. Nadużycia przybierały różne formy, w tym handel roszczeniami, ustanawianie kuratorów dla osób prawdopodobnie nieżyjących, pomijanie skutków umów indemnizacyjnych oraz wydawanie decyzji zwrotowych mimo przeszkód prawnych. W tej luce prawnej rozwinął się obrót prawami i roszczeniami do nieruchomości, czyli tzw. handel roszczeniami. Polegał on na skupowaniu od dawnych właścicieli lub ich spadkobierców praw do ubiegania się o zwrot nieruchomości, niekiedy za kwoty znacznie niższe od wartości gruntu, a następnie występowaniu o zwrot lub odszkodowanie.

Jedną z metod było przejmowanie nieruchomości „na kuratora”. Dla przedwojennego właściciela, którego losów nie ustalono i dla którego brakowało aktu zgonu, sąd ustanawiał kuratora zarządzającego majątkiem, mimo że osoba taka musiałaby mieć ponad sto lat. Mała ustawa reprywatyzacyjna z 2016 wyłączyła możliwość ustanawiania kuratora dla osoby nieznanej z miejsca pobytu, jeśli zachodzą przesłanki do uznania jej za zmarłą.

Szczególnym przypadkiem była działka przy ul. Chmielnej 70 przy placu Defilad. Miasto przekazało ją w 2012 trzem osobom, które nabyły roszczenia od spadkobierców, mimo że jednemu z dawnych współwłaścicieli, obywatelowi Danii, wypłacono już wcześniej odszkodowanie na podstawie międzynarodowej umowy indemnizacyjnej. Wartość działki szacowano nawet na 160 mln zł.

Nabywcy odzyskanych kamienic często dążyli do usunięcia dotychczasowych najemców. Według Ministerstwa Sprawiedliwości dochodziło do drastycznego podnoszenia czynszów, odcinania mediów, a w skrajnych przypadkach do przemocy wobec lokatorów i osób broniących ich praw. Najgłośniejszym przykładem było zabójstwo działaczki lokatorskiej Jolanty Brzeskiej w marcu 2011.

Ujawnienie afery Afera ujawniona została w wyniku serii artykułów publikowanych ze szczególnym nasileniem od kwietnia 2016 w „Gazecie Wyborczej” przez Iwonę Szpalę i Małgorzatę Zubik. Opisywano w nich nieprawidłowości warszawskiej reprywatyzacji oraz niejasne związki między urzędnikami Ratusza a następcami prawnymi dawnych właścicieli nieruchomości. Przypadkiem, który zyskał największy rozgłos, były powiązania pomiędzy adwokatem Robertem Nowaczykiem, który przejął około 50 parcel w stolicy, a wicedyrektorem Biura Gospodarki Nieruchomościami Jakubem Rudnickim, przygotowującym i podpisującym decyzje zwrotowe. Dziennikarki opisały, jak miasto w 2012 oddało działkę przy ul. Chmielnej 70 o szacunkowej wartości ok. 160 milionów złotych, której nie należało zwracać, gdyż roszczenia do niej zostały spłacone jeszcze w czasach PRL na podstawie umów indemnizacyjnych.

Reakcje thumb|left|upright|Hanna Gronkiewicz-Waltz, prezydent Warszawy od 2006 do 2018 Pierwszą reakcją ratusza było upublicznienie w lipcu 2016 Białej Księgi Reprywatyzacji, liczącego ponad 400 stron dokumentu z opisem procedur i wykazem wydanych od 2003 decyzji zwrotowych. Sprawy reprywatyzacyjne odebrano wówczas krytykowanemu Biuru Gospodarki Nieruchomościami i przekazano Biuru Prawnemu. Działania te skrytykowało stowarzyszenie Miasto Jest Nasze, domagając się dymisji urzędników odpowiedzialnych za nieprawidłowości.

Po ujawnieniu sprawy część środowisk politycznych i komentatorów domagała się dymisji prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz z Platformy Obywatelskiej. We wrześniu 2016 prezydent zdymisjonowała wiceprezydentów Jarosława Jóźwiaka i Jacka Wojciechowicza, również polityków tej partii. Rozwiązała też Biuro Gospodarki Nieruchomościami, odpowiedzialne za rozpatrywanie wniosków o zwrot nieruchomości, a jego dyrektora Marcina Bajkę zwolniła.

Komisja Weryfikacyjna i zmiany prawne

W 2017 powołano tzw. Komisję Weryfikacyjną, działającą na podstawie ustawy z 9 marca 2017. Jej celem było wyjaśnienie i usuwanie skutków warszawskich decyzji reprywatyzacyjnych wydanych z naruszeniem prawa oraz naprawienie szkód wyrządzonych lokatorom..

Według danych publikowanych przez Ministerstwo Sprawiedliwości (stan na luty 2021) Komisja prowadziła łącznie 651 spraw oraz wydała 309 decyzji o przyznaniu odszkodowań lub zadośćuczynień na rzecz 323 osób. Lokatorom przyznano w nich ponad 10 mln zł, a z Funduszu Reprywatyzacji wypłacono do lutego 2021 niemal 8,7 mln zł.

Decyzje Komisji były często zaskarżane do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, m.in. przez władze miasta, a część z nich sądy administracyjne uchyliły. W takich sprawach Komisja kierowała skargi kasacyjne do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Niezależnie od prac Komisji zmieniano prawo. Tzw. mała ustawa reprywatyzacyjna z 2015, która weszła w życie 17 września 2016, wprowadziła m.in. prawo pierwokupu Skarbu Państwa i miasta wobec sprzedawanych roszczeń, dodatkowe podstawy odmowy zwrotu nieruchomości oraz ograniczenie instytucji kuratora. Trybunał Konstytucyjny uznał te przepisy za zgodne z konstytucją. Całościowa „duża” ustawa reprywatyzacyjna, mimo kilku projektów zgłaszanych m.in. przez Platformę Obywatelską i Ministerstwo Sprawiedliwości, nie została uchwalona.

Postępowania karne i wyroki Następstwem afery były zatrzymania i aresztowania kilkorga byłych urzędników miasta oraz adwokatów, w tym Roberta Nowaczyka, a także odwołanie i tymczasowe aresztowanie dziekana Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie. Śledztwo prowadziła Prokuratura Regionalna we Wrocławiu, a zatrzymań podejrzanych dokonywało Centralne Biuro Antykorupcyjne.

Według danych publikowanych przez Ministerstwo Sprawiedliwości (stan na luty 2021) prokuratura prowadziła około 60 postępowań dotyczących około 400 nieruchomości. Zarzuty korupcyjne lub działania na szkodę interesu publicznego postawiono ponad 80 osobom, w tym 16 funkcjonariuszom publicznym, a szacowaną szkodę określono na 340 mln zł.

Postępowania karne toczyły się w kilku odrębnych procesach i obejmowały tylko część spraw reprywatyzacyjnych. Prowadzono je niezależnie od administracyjnej Komisji Weryfikacyjnej, a uniewinnienie w procesie karnym, w którym obowiązuje wyższy standard dowodu, nie przesądzało o utrzymaniu zakwestionowanych decyzji reprywatyzacyjnych.

Najszerszy proces ruszył w kwietniu 2021 przed Sądem Okręgowym w Warszawie i objął łącznie 37 zarzucanych przestępstw przy reprywatyzacji nieruchomości położonych m.in. przy ulicach Mokotowskiej, Poznańskiej, Saskiej i Marszałkowskiej oraz placu Defilad. Według prokuratury szkoda wyrządzona spadkobiercom i Skarbowi Państwa sięgnęła 91,6 mln zł, a suma wręczonych łapówek 2,1 mln zł. 25 listopada 2024 sąd uniewinnił niemal wszystkich oskarżonych. Jedyny wyrok skazujący, 1,5 roku pozbawienia wolności i 20 tys. zł grzywny, otrzymał jeden z urzędników Biura Gospodarki Nieruchomościami. Wyrok był nieprawomocny. Sąd nie oceniał zasadności całego procesu reprywatyzacji, lecz odpowiedzialność karną konkretnych oskarżonych.

W uzasadnieniu sędzia Wojciech Małek zwrócił uwagę, że sam dekret Bieruta był uznawany za przepisy wyrządzające krzywdy obywatelom, a ich naprawa powinna nastąpić w drodze ustawy. Wskazał, że część zarzutów wobec urzędników dotyczyła czynności mieszczących się w granicach swobodnej oceny dowodów, a kluczowe zarzuty łapówkarskie opierały się na zeznaniach Roberta Nowaczyka, który zmarł przed przesłuchaniem przez sąd. Uniewinnieni oskarżeni oceniali te postępowania jako motywowane politycznie.

Robert Nowaczyk, nazywany przez media „rekinem reprywatyzacji”, był pełnomocnikiem lub beneficjentem w kilkudziesięciu sprawach o zwrot warszawskich nieruchomości, m.in. przy Chmielnej 70. Zmarł 13 lipca 2023 w wieku 55 lat, zanim w jego sprawie zapadł prawomocny wyrok.

Zobacz też

Marek Mossakowski

Przypisy

Linki zewnętrzne

Kategoria:2016 w Warszawie Warszawa reprywatyzacyjna w Warszawie Kategoria:Historia Warszawy po 1945 Kategoria:Korupcja w historii Polski Kategoria:Afery gospodarcze w Polsce