Operacja Albany () – desant spadochronowy amerykańskiej 101 Dywizji Powietrznodesantowej wykonany w nocy z 5 na 6 czerwca 1944 r. podczas lądowania w Normandii oraz będące jego bezpośrednią kontynuacją działania bojowe prowadzone do 9 czerwca. Był to etap początkowy alianckiej inwazji na Normandię, operacji Overlord w toku II wojny światowej. 6928 spadochroniarzy wykonało skok bojowy z 443 samolotów Douglas C-47 na planowany obszar docelowy o powierzchni około 39 km kw., który znajduje się w południowo-wschodnim rogu półwyspu Cotentin we Francji, pięć godzin przed lądowaniem sił lądowych na plażach w ramach D-Day. Rzeczywisty obszar zrzutu był bardzo rozproszony z powodu złej pogody i niemieckiego ognia przeciwlotniczego, na obszarze dwukrotnie większym niż zakładany, a niektóre oddziały spadły w odległości nawet 32 km od ustalonych stref zrzutu.

Dywizja zajęła większość swoich celów w Dniu D, ale potrzebowała aż czterech dni na konsolidację rozproszonych jednostek i ukończenie zadania zabezpieczenia lewej flanki oraz tylnej straży amerykańskiego VII Korpusu, wzmocnionego przez 2300 żołnierzy piechoty szybowcowej lądujących w ramach operacji Chicago.

Tło sytuacyjne 101 Dywizja Powietrznodesantowa miała za zadanie zabezpieczyć cztery wyjścia z grobli za plażą Utah, zniszczyć niemiecką baterię artylerii nadbrzeżnej w Saint-Martin-de-Varreville, zdobyć budynki w pobliżu Mezières uważane za nieprzyjacielskie koszary i stanowisko dowodzenia baterią artyleryjską, zająć śluzy na rzece Douve w la Barquette (naprzeciwko Carentan), zdobyć dwie kładki łączące rzekę Douve w la Porte naprzeciw Brévands, zniszczyć mosty drogowe nad Douve w Saint-Côme-du-Mont i zabezpieczyć dolinę rzeki Douve.

W toku akcji oddziały 101-ej miały również zakłócać niemiecką komunikację, ustawiać blokady na drogach, aby utrudniać ruch niemieckich posiłków oraz ustanowić linię obronną pomiędzy przyczółkiem na plaży a Valognes i oczyścić obszar stref zrzutu do granicy jednostek w Les Forges, gdzie miano nawiązać kontakt z żołnierzami 82 Dywizji Powietrznodesantowej.

Do sił niemieckich sprzeciwiających się operacji należał 3. batalion 1058 Pułku Grenadierów z 91 Dywizji Piechoty) stacjonujący w pobliżu Saint-Côme-du-Mont, 919 Pułk Grenadierów z 709 Dywizji Piechoty) za plażą Utah, 191 Pułk Artylerii ze składu tej samej dywizji, wyposażony w haubice 105 mm oraz 6 Pułk Strzelców Spadochronowych, wysłany do Carentan w dniu lądowania aliantów.

Opis misji thumb|240px|C-47 z 439 Grupy Transportu Lotniczego, która przetransportowała 506 Pułk Piechoty Spadochronowej do Normandii. Jest to samolot dowódcy grupy, „kredowy” nr 1 z rzutu 11, przypisany do Strefy Zrzutu C Albany była pierwszą z dwóch operacji spadochronowych, wraz z rozpoczętą godzinę później operacją Boston, zrzutem 82 Dywizji Powietrznodesantowej. Każda z tych operacji składała się z trzech desantów, przy czym w każdym zrzucano jeden pułk spadochronowy. Strefy zrzutu 101 Dywizji Powietrznodesantowej znajdowały się na wschód i południe od Sainte-Mère-Église oraz zostały oznaczone literami A, C i D z północy na południe (Strefa Zrzutu B była strefą 501 Pułku Piechoty Spadochronowej przed zmianami w oryginalnym planie lądowania sporządzonymi 27 maja).

Każdy z pułków piechoty spadochronowej był transportowany przez trzy lub cztery rzuty (formacje zawierające 36, 45 lub 54 samolotów C-47), w sumie dziesięć rzutów i 432 samoloty. Maszyny ponumerowane indywidualnie w rzutach „liczbami kredowymi” (dosłownie narysowanymi kredą na kadłubach, aby pomóc spadochroniarzom we wsiadaniu do właściwego samolotu), zorganizowano w szyk po wystartowaniu według ścisłego wzorca zwanego „potrójne V” (trzy samoloty ułożone na kształt litery V, poprzez połączenie formacji składały się w większe V złożone z dziewięciu maszyn). Rzuty zostały zaplanowane w odstępach 6-minutowych. Spadochroniarze byli zorganizowani w „ładunki”, każdy samolot zabierał 15–18 ludzi z pełnym, indywidualnym wyposażeniem.

Zasadnicze skoki bojowe zostały poprzedzone w każdej strefie zrzutu przez trzy zespoły przecieraczy szlaków (and. pathfinders), które przybyły trzydzieści minut przed głównym desantem w celu zainstalowania pomocy nawigacyjnych, w tym radiolatarni „Eureka” i świateł obrysowych, aby pomóc C-47 w zlokalizowaniu swoich stref zrzutu w ciemnościach.

Aby osiągnąć efekt zaskoczenia, samoloty miały zbliżyć się do Normandii na małej wysokości od zachodu. Pierwszy rzut wystartował 5 czerwca o godz. 22:30, utworzył szyk i poleciał na południowy zachód nad kanałem La Manche na wysokości 150 metrów, pozostając poniżej zasięgu niemieckich radarów. Po znalezieniu się nad wodą, całe zewnętrzne oświetlenie samolotów, z wyjątkiem świateł formacyjnych, zostało wyłączone. Korzystając z łodzi nawigacyjnej o nazwie kodowej „Hoboken” i sygnały z radiolatarni „Eureka”, piloci skręcili w lewo na południowy wschód i polecieli między dwoma Wyspami Normandzkimi: Guernsey i Alderney aż do pierwszego punktu na wybrzeżu Francji w Portbail, o kryptonimie „Muleshoe”.

Na półwyspie Cotentin wiele czynników pogodowych negatywnie wpłynęło na dokładność zrzutów, w tym solidny brzeg chmur w całej zachodniej części półwyspu o szerokości 35 km na wysokości penetracji (ok. 450 m) i nieprzezroczysta mgła gruntowa nad wieloma strefami zrzutu. Warunki pogodowe rozproszyły wiele formacji, a intensywny niemiecki ogień przeciwlotniczy uczynił jeszcze więcej zamieszania. Jednak głównym czynnikiem ograniczającym sukces jednostek spadochronowych, który spotęgował wszystkie powyżej przytoczone, była decyzja o zrzucie spadochroniarzy w nocy.

Desant Strefa Zrzutu A thumb|240px|Schemat zrzutów spadochronowych 101 Dywizji Powietrznodesantowej, 6 czerwca 1944 r. Spadochroniarze 101 Dywizji Powietrznodesantowej („krzyczące orły”) skakali w Normandii pomiędzy godz. 00:48, a 1:40 według tzw. brytyjskiego podwójnego czasu letniego 6 czerwca. Pierwsza fala, przybywająca do Strefy Zrzutu A (najbardziej na północ), nie została zaskoczona przez gęste chmury i utrzymywała formację, ale błędy nawigacyjne oraz brak sygnału „Eureki” spowodowały pierwszy błąd. Chociaż 2. batalion 502 Pułku Piechoty Spadochronowej został zrzucony w jednym miejscu, jako zwarta jednostka, to skoczył na niewłaściwą strefę zrzutu, podczas gdy jego dowódca, ppłk Steve A. Chappuis, wylądował praktycznie sam we właściwym miejscu. Chappuis i żołnierze z jego samolotu uchwycili baterię artylerii nadbrzeżnej wkrótce po wylądowaniu, lecz odkryli, że została ona zdemontowana po nalocie lotniczym.

Większość pozostałych żołnierzy 502 Pułku (70 z 80 grup) spadła w sposób niezorganizowany wokół zaimprowizowanej strefy zrzutu utworzonej przez przecieraczy szlaków w pobliżu plaży. Dowódcy 1. i 3. batalionu, pułkownicy Patrick J. Cassidy i Robert G. Cole, przejęli dowództwo nad odnalezionymi małymi grupkami żołnierzy i z tą utworzoną ad hoc grupą bojową wykonali wszystkie swoje zadania w dniu inwazji. Grupa Cassidy’ego zdobyła Saint-Martin-de-Varreville do 6:30, wysłała patrol pod dowództwem sierż. sztab. Harrisona C. Summersa, aby przejąć cel „XYZ”, czyli koszary w Mezières oraz utworzyła cienką linię obrony od Foucarville do Beuzeville. Grupa Cole’a przeniosła się w nocy z okolic Sainte-Mère-Église do baterii Varreville, a następnie kontynuowała marsz i zdobyła groblę nr 3 z plażą Utah o 7:30. Spadochroniarze utrzymywali tę pozycję do rana, dopóki żołnierze piechoty, którzy wylądowali na plaży, przemieszczając się w głąb lądu nie połączyli się z nimi. Obaj pułkownicy znaleźli także groblę nr 4, pokrytą niemieckim ostrzałem artyleryjskim, po czym Cassidy zalecił przez radio 4 Dywizji Piechoty, aby nie korzystała z tego przejścia.

Artyleria dywizji nie wypadła tak dobrze. Jej zrzut był jednym z najgorszych w skutkach, ponieważ stracił prawie wszystkie haubice z wyjątkiem jednej i zrzucił wszystkie oprócz dwóch z 54 ładunków w odległości od 6 do 32 km na północ od swojej strefy zrzutu.

Strefa Zrzutu C Druga fala, przeznaczona do zrzucenia 506 Pułku Piechoty Spadochronowej w Strefie Zrzutu C w odległości 1,6 km na zachód od Sainte-Marie-du-Mont, została bardzo rozproszona przez chmury, a następnie trafiła pod ciężki ogień przeciwlotniczy na dystansie 16 km. Trzy z 81 C-47 zostały zestrzelone przed lub podczas zrzutu. Jeden samolot, pilotowany przez por. Marvina F. Muira z 439 Grupy Transportu Lotniczego, zapalił się. Por. Muir trzymał samolot nieruchomo, podczas gdy spadochroniarze skakali. Sam nie zdążył wyskoczyć i zginął, kiedy samolot rozbił się, za co został odznaczony pośmiertnie Krzyżem Wybitnej Służby. Pomimo oporu wroga, 1. batalion 506 Pułku (pierwotna rezerwa dywizji) został zrzucony dokładnie w Strefie Lądowania C, a 2/3 żołnierzy i dowódca pułku, ppłk Robert Sink, wylądowali w odległości najwyżej 1,5 km od strefy zrzutu.

2. batalion, którego większość skoczyła zbyt daleko na zachód w pobliżu Sainte-Mère-Église, ostatecznie zgromadził się w pobliżu Foucarville na północnym krańcu obszaru zadań 101 Dywizji Powietrznodesantowej. Do południa przedostał się do wioski Le Chemin w pobliżu grobli Houdienville, ale na miejscu stwierdzono, że 4 Dywizja Piechoty już wcześniej sama zajęła wyjście z plaży. 3. batalion 501 Pułku, dostarczony przez 435 Grupę Transportu Lotniczego, również został przydzielony do skoku nad Strefą Zrzutu C, jednak został częściowo rozproszony. Dowódca dywizji, gen. Maxwell Taylor, zeskakując z samolotu dowodzenia 435 Grupy Transportowej, wylądował w strefie zrzutu, ocenił sytuację i postanowił przejąć zadania zabezpieczenia wyjść z plaży. Sformowana ad hoc grupa bojowa wielkości kompanii, w skład której wchodził dowódca dywizji, dotarła do grobli Pouppeville o godz. 6:00. Po sześciogodzinnej bitwie oczyszczono domy z elementów niemieckiego 1058 Pułku Grenadierów, a grupa zapewniła bezpieczne wyjście z plaży na krótko przed przybyciem żołnierzy 4 Dywizji Piechoty; w ten sposób połączono się z głównymi siłami desantowymi.

Strefa Zrzutu D Trzecia fala, przenosząca 501 Pułk Piechoty Spadochronowej również spotkała się z silnym ostrzałem z ziemi, tracąc sześć samolotów. Mimo to transportowce zrzuciły spadochroniarzy dość dokładnie, wyładowując aż 94 ze 132 grup w strefie zrzutu lub blisko niej, ale część pola została pokryta gęstym niemieckim ogniem karabinów maszynowych i moździerzy, które zabiły wielu żołnierzy po wylądowaniu, zanim odczepili od siebie spadochron. Wśród zabitych było dwóch z trzech dowódców batalionów i oficer wykonawczy 3. batalionu 506 Pułku.

Ocalały jedyny dowódca batalionu, ppłk Robert A. Ballard zebrał 250 żołnierzy i ruszył w stronę Saint-Côme-du-Mont, aby wykonać zadanie zniszczenia mostów drogowych nad rzeką Douve. Niespełna pół kilometra od celu, zostali zatrzymani przez elementy 3. batalionu 1058 Pułku Grenadierów w Les Droueries. Inna grupa 50 żołnierzy, zgromadzona przez szefa sztabu 501 Pułku, mjr. Richarda J. Allena, zaatakowała ten sam obszar od wschodu w Basse-Addeville, ale również została przygnieciona ogniem nieprzyjaciela.

Dowódca 501 Pułku Piechoty Spadochronowej, płk Howard R. Johnson zebrał 150 żołnierzy i zdobył główny cel, zamek La Barquette, do godziny 4:00. Po ustanowieniu pozycji obronnych płk Johnson wrócił do strefy zrzutu i zgromadził kolejnych 100 ludzi, w tym grupę Allena, aby wzmocnić przyczółek. Pomimo wsparcia ze strony krążownika Quincy zapewnianego przez United States Navy, batalion Ballarda nie był w stanie zdobyć Saint-Côme-du-Mont, ani dołączyć do płk. Johnsona.

Oficer sztabowy 3. batalionu 506 Pułku, kpt. Charles G. Shettle, sformował naprędce pluton i osiągnął kolejny cel, zdobywając dwa mosty piesze w pobliżu La Porte o 4:30 i przechodząc na wschodni brzeg. Kiedy po wybiciu obług kilku stanowisk niemieckich karabinów maszynowych, Amerykanom skończyła się amunicja, wycofali się na zachodni brzeg. Kolejnej nocy ich siły podwoiły się, gdy dotarli do nich liczni maruderzy szacujący swoich oddziałów, po czym wspólnie wyparli wroga za mosty.

Inne akcje