thumb|Dorothy Mackaill na fotosie z filmu Safe in Hell (1931), gdzie wcielała się w sekretarkę, która została prostytutką. Film ten powstał w okresie Pre-Code thumb|Postaci antybohaterów, jak w filmie Wróg publiczny nr 1 (1931) z udziałem Jamesa Cagneya, mogły łamać reguły społeczeństwa, ale na koniec zawsze płaciły za swoje zbrodnie thumb|Musicale z okresu Pre-Code często wykorzystywały historie zza kulis, aby pokazać kobiety w strojach, które były nie do przyjęcia w normalnym życiu, tak jak kadr z filmu Ulica szaleństw (1933), ukazujący nogi tancerek Pre-Code Hollywood (pol. kino przedkodeksowe; 1929–1934) – termin odnoszący się do krótkiego okresu w amerykańskim przemyśle filmowym, pomiędzy powszechnym zastosowaniem dźwięku w produkcjach filmowych w 1929, a egzekwowaniem wytycznych wprowadzonych przez kodeks Haysa w połowie 1934. Mimo że wspomniany kodeks przyjęto w 1930, jego nadzór nie był dostatecznie skuteczny i rygorystycznie przestrzegany aż do 1 lipca 1934, wraz z ustanowieniem Production Code Administration (PCA). Przed 1934 treść filmów była bardziej ograniczana lokalnymi przepisami, negocjacjami między Studio Relations Committee (SRC) a głównymi wytwórniami oraz opinią publiczną, aniżeli ścisłym przestrzeganiem kodeksu Haysa, który z reguły był często ignorowany przez hollywoodzkich twórców.

W rezultacie niektóre filmy z przełomu lat 20. i 30. XX wieku przedstawiały, sugerowały lub zawierały sceny ukazujące m.in. aborcję, aluzje seksualne, homoseksualizm, łagodne wulgaryzmy, nielegalne zażywanie narkotyków, związki uczuciowe i seksualne pomiędzy osobami odmiennych ras, niewierność, promiskuityzm, prostytucję oraz brutalną przemoc. W erze przed wprowadzeniem kodeksu silne postacie kobiece były wszechobecne w produkcjach filmowych, czego przykładem mogą być: Żona z drugiej ręki (1932), Baby Face (1933) i Female (1933). Odtwórcy ról gangsterów w takich filmach, jak Mały Cezar (1931), Wróg publiczny nr 1 (1931) i Człowiek z blizną (1932) byli postrzegani bardziej przez pryzmat heroizmu niż zła. Negatywni bohaterowie czerpali zyski ze swoich nikczemnych czynów (w niektórych przypadkach bez znaczących konsekwencji), a zażywanie narkotyków było tematem dla kilku filmów. Wiele z największych gwiazd Hollywood, takich jak Barbara Stanwyck, Clark Gable, Edward G. Robinson czy Joan Blondell, zaczynało swoje kariery w epoce Pre-Code. Inni znani aktorzy, którzy wyróżniali się w tym okresie – Ruth Chatterton (wyjechała do Anglii) i Warren William (nazywany „królem Pre-Code”, zmarł w 1948), zostali zapomniani przez większą część społeczeństwa w przeciągu jednego pokolenia.

Począwszy od końca 1933, a szczególnie w pierwszej połowie 1934, amerykańscy katolicy rozpoczęli kampanię przeciwko niemoralności obecnej w amerykańskim kinie. Ta kampania, a także wizja potencjalnego przejęcia przez rząd nadzoru nad cenzurą filmową i badania społeczne (które wykazywały, że filmy przedstawiające niemoralne postawy mogły przyczyniać się do negatywnych zachowań) zmusiły studia do zwiększenia nadzoru nad swoimi produkcjami.

Geneza kodeksu (1915–1930) thumb|left|Will H. Hays (na zdj. ok. 1921) został zatrudniony przez studia w 1922, aby pomóc w oczyszczeniu wizerunku „miasta grzechu” po serii skandali, szczególnie po procesie oskarżonego o zabójstwo Roscoe’a Arbuckle’a

Wczesne próby wprowadzenia kodeksu W 1922, po kilku kontrowersyjnych filmach oraz serii pozaekranowych skandali z udziałem hollywoodzkich gwiazd, studia zatrudniły Willa H. Haysa, by ten pomógł naprawić wizerunek Hollywood. Hays, w późniejszych latach nazywany filmowym „carem”, otrzymywał roczne wynagrodzenie w wysokości 100 tys. dolarów – równowartość ponad 1,4 miliona dolarów w 2015. Pełnił funkcję poczmistrza generalnego Stanów Zjednoczonych (PMG) pod wodzą Warrena Hardinga, był też byłym przewodniczącym Komitetu Narodowego Republikanów (RNC) oraz przez 25 lat sprawował funkcję przewodniczącego stowarzyszenia Motion Picture Association of America (MPAA), gdzie, jak pisał historyk kultury na Uniwersytecie Brandeisa i autor opublikowanej w 1999 książki Pre-Code Hollywood: Sex, Immorality, and Insurrection in American Cinema 1930–1934 Thomas Patrick Doherty, „bronił przemysłu przed atakami, recytował kojące panaceum oraz wynegocjował traktaty zaprzestające wrogości”. Środowisko Hollywood podjęło decyzję o zatrudnieniu Haysa, wzorując się na władzach Major League Baseball (MLB), które po skandalu korupcyjnym z 1919 zdecydowały się na utworzenie stanowiska komisarza ligi, powołując na nie Kenesawa Mountaina Landisa. „The New York Times” określał Haysa mianem „ekranowego Landisa”.

W 1924 Hays wprowadził zbiór zaleceń nazywanych „formułą”, które studia filmowe miały przestrzegać, oraz zwrócił się z prośbą do twórców, aby ci przedstawili w jego biurze fabuły planowanych produkcji. Dziewięć lat wcześniej, w 1915 Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych (SCOTUS), w głośnej sprawie Mutual Film przeciwko Industrial Commission of Ohio, jednogłośnie orzekł, że wolność słowa nie obejmuje filmów. Podejmowano także symboliczne próby „oczyszczenia” filmów, m.in. poprzez utworzenie w 1916 z inicjatywy studiów National Association of the Motion Picture Industry (NAMPI), lecz bez większego efektu.

Tworzenie kodeksu i jego zawartości thumb|Martin Quigley (na zdj. w 1920 po lewej) był współautorem tzw. kodeksu standardów, który zatwierdził Hays W 1929 Martin Quigley, redaktor znanego magazynu branżowego „Motion Picture Herald”, oraz jezuita Daniel A. Lord stworzyli tzw. kodeks standardów (który Hays zatwierdził), a następnie przesłali go studiom. Obawy Lorda koncentrowały się na efektach, jakie film dźwiękowy wywierał na dzieci, które jezuita uważał szczególnie podatne na działanie nowego medium. Kilku szefów wytwórni, w tym Irving Thalberg z Metro-Goldwyn-Mayer (MGM), spotkało się z Lordem i Quigleyem w lutym 1930. Po wprowadzeniu kilku korekt, zgodzili się na postanowienia zawarte w kodeksie. Jednym z głównych czynników motywujących przyjęcie kodeksu było uniknięcie bezpośredniej interwencji rządu. Do obowiązków Studio Relations Committee (SRC; pol. Komitet ds. Relacji ze Studiami), na czele którego stał pułkownik Jason S. Joy, należało sprawowanie nadzoru nad produkcją filmową oraz doradzanie studiom, w jakich sytuacjach wymagane są cięcia lub zmiany.

Kodeks podzielono na dwie części. Pierwsza z nich była zbiorem „ogólnych zasad”, które dotyczyły głównie moralności. Druga to zestaw „określonych zastosowań”, czyli dokładna lista elementów, których nie można było przedstawić. Niektórych z nałożonych ograniczeń – jak zakaz ukazywania homoseksualizmu czy używania wulgaryzmów, nie wymieniono bezpośrednio w kodeksie, lecz przyjęto, że należy je rozumieć bez wyraźnego rozgraniczenia. Niedozwolone było mieszanie się ras. Kodeks stwierdzał, że pojęcie „polityka tylko dla dorosłych” byłoby wątpliwą i nieskuteczną strategią, trudną do egzekwowania. W ocenie Doherty’ego doprowadziło to do tego, że „dojrzalsze umysły mogą z łatwością zrozumieć i zaakceptować bez szkody przedmiot wątku, który wyrządza młodym ludziom pozytywną krzywdę”. Jeśli dzieci były kontrolowane, a wydarzenia sugerowane w sposób eliptyczny, kodeks dopuszczał to, co Doherty określał „możliwością przestępstwa myślowego inspirowanego kinematografią”.

thumb|left|Rysunek autorstwa Cy Hungerforda z 1922, ilustrujący wyobrażenie autora na temat tego, jak Hays przybywa z ratunkiem pogrążonemu w skandalach przemysłowi filmowemu w Stanach Zjednoczonych Założenia zawarte w kodeksie dążyły nie tylko do ustalenia, co można było przedstawić na ekranie, ale promowały również tradycyjne wartości. Pozamałżeńskie relacje seksualne nie mogły sprawiać wrażenia słusznych ani też dopuszczalnych. Wszelkie działania o podłożu kryminalnym musiały zostać ukarane, żadna zbrodnia ani przestępca nie mogli wzbudzać sympatii wśród publiczności, władze należało traktować z szacunkiem, a duchownych nie można było przedstawiać w postaci komicznej lub jako złoczyńcy. W niektórych okolicznościach politycy, policjanci i sędziowie mogli być negatywnymi postaciami, o ile zasugerowano, że stanowili wyjątek od reguły.

Cały dokument zawierał podteksty katolickie i stwierdzał, że ze sztuką należy obchodzić się ostrożnie, ponieważ może być „moralnie zła w skutkach”, a jej „głębokie znaczenie moralne” było bezsprzeczne. Wpływ katolicki na kodeks był początkowo utrzymywany w tajemnicy, ze względu na ówczesne uprzedzenia antykatolickie w Stanach Zjednoczonych. Powtarzającym się tematem było: „Publiczność jest przekonana, że zło jest złem, a dobro jest dobre”. Dokument zawierał także dodatek, zwany powszechnie kodeksem reklamowym (ang. Advertising Code), regulującym kwestie kopii reklamowych i wizerunku.

Egzekwowanie 19 lutego 1930 tygodnik „Variety” opublikował całą treść kodeksu i przewidywał, że państwowe rady cenzury filmowej wkrótce staną się zbyteczne. Zobowiązani do egzekwowania kodeksu Jason S. Joy, pełniący funkcję szefa SRC do 1932, i jego następca, doktor James Wingate, byli uważani za nieskutecznych. Pierwszym filmem recenzowanym przez SRC była niemiecka tragikomedia Błękitny anioł (1930, reż. Josef von Sternberg). Joy skierował film do ogólnokrajowej dystrybucji bez wprowadzenia jakiejkolwiek korekty, lecz jeden z kalifornijskich cenzorów uznał go za nieprzyzwoity. Mimo że w kilku przypadkach Joy negocjował cięcia filmów i nakładał na nie wyraźne, choć luźne ograniczenia, to znaczna ilość kontrowersyjnego materiału trafiła na srebrny ekran.

Joy przeglądał rocznie do 500 filmów, przy zaangażowaniu niewielkiej liczby personelu i bez dużej mocy prawnej. W 1930 biuro Haysa nie dysponowało odpowiednimi narzędziami prawnymi, mogącymi skutecznie nakazywać studiom usunięcie kontrowersyjnego materiału z filmu, jednak zamiast tego niejednokrotnie działało na zasadzie porozumienia bądź też próśb. Dodatkowo sprawy komplikował proces odwoławczy, który całą odpowiedzialność za ostateczną decyzję pozostawiał w rękach przedstawicieli studiów.

Jednym z czynników wpływających na ignorowanie kodeksu był fakt, że niektórzy uważali taką formę cenzury za pruderyjną. Był to okres, w którym epokę wiktoriańską często wyśmiewano i uważano za naiwną oraz zacofaną. Gdy zapowiedziano wprowadzenie kodeksu, liberalny magazyn „The Nation” skrytykował ten fakt. W publikacji argumentowano, że gdyby przestępstwa nigdy nie były przedstawiane w życzliwym świetle, to wówczas dosłownie „prawo” i „sprawiedliwość” stałyby się takie same, a wydarzenia typu herbatka bostońska (1773) nie mogłyby zostać przedstawione. Zaznaczano też, że jeśli duchowieństwo miałoby być zawsze przedstawiane w pozytywnym świetle, hipokryzja również nie mogłaby być zweryfikowana. Nowojorski „The Outlook” zgadzał się z argumentacją „The Nation” i w przeciwieństwie do „Variety” uważał, że egzekwowanie kodeksu będzie trudne.

Na początku lat 30. XX wieku wielki kryzys dodatkowo zmotywował studia do produkcji filmów o drastycznych oraz rasistowskich treściach, co z kolei zwiększało sprzedaż biletów. Wkrótce lekceważenie kodeksu stało się tajemnicą poliszynela. W 1931 „The Hollywood Reporter” wyśmiewał kodeks, podobnie uczynił „Variety” dwa lata później. Jeden ze scenarzystów uważał, że „moralny kodeks Haysa nie jest już nawet żartem, to tylko wspomnienie”.

Era wczesnego filmu dźwiękowego thumb|left|Nils Asther całujący stopę 15-letniej Loretty Young w niemym filmie Laugh, Clown, Laugh (1928). Nagrano go w okresie poprzedzającym wprowadzenie i obowiązywanie kodeksu Haysa