Własność to kradzież! (fr. La propriété, c'est le vol!) – słynne w kulturze i ruchu anarchistycznym hasło spopularyzowane przez francuskiego anarchistę Pierre’a-Josepha Proudhona, który zawarł je w swojej książce z 1840 pt. Czym jest własność? (fr. Qu’est-ce que la propriété?)
Szerszy kontekst
Poprzez "własność" Proudhon odniósł się do pojęcia własności ziemskiej, które wywodzi się z prawa rzymskiego: suwerenne prawo własności, prawo właściciela do rozporządzania swoją własnością, jak mu się podoba, "do używania i nadużywania", tak długo jak w końcu podda się egzekwowanemu przez państwo prawu posiadania i przeciwstawi rzekome prawo własności prawom (które uznał za ważne) wolności, równości i bezpieczeństwa. Proudhon wyraźnie zaznaczył, że jego sprzeciw wobec własności nie rozciąga się na wyłączne posiadanie majątku wytworzonego przez siłę roboczą.
Podobne wyrażenia Jacques Pierre Brissot napisał wcześniej w swoich Zapytaniach filozoficznych o prawo własności (org. Recherches philosophiques sur le droit de propriété et le vol): „Wyłączna własność jest rabunkiem na naturze”. Karol Marks napisze później w liście z 1865, że Proudhon wziął hasło z Warville (to znaczy od Brissota), chociaż jest to podważane przez późniejsze badania.
Zdanie to pojawia się również w 1797 w tekście Markiza de Sade'a - L'Histoire de Juliette: "Śledząc prawo własności od jego źródła, nieomylnie dochodzi się do uzurpacji. Jednak kradzież jest karana tylko dlatego, że narusza prawo własności; ale to prawo samo w sobie jest niczym innym jak kradzieżą".
Podobny zwrot można dostrzec u św. Ambrożego z Mediolanu, który nauczał, że „zbędna własność, którą posiadasz, ukradłeś” (łac. superfluum quod tenes tu furaris) oraz Bazylego z Cezarei (Ascetyka, 34, 1-2)
Jean-Jacques Rousseau przedstawił tę samą ogólną uwagę, kiedy pisał: "Pierwszy człowiek, który zamknąwszy kawałek ziemi, pomyślał sobie, że powie 'To jest moje' i znalazł ludzi na tyle prostych, by mu uwierzyli, był prawdziwym założycielem społeczeństwa obywatelskiego. Od jak wielu zbrodni, wojen i morderstw, od jak wielu okropności i nieszczęść nikt nie mógł uratować ludzkości, przez wyciąganie stosów, albo napełnianie rowu i wołanie do swoich bliźnich: Uważajcie na tego szarlatana, jesteście nieugięci, jeśli kiedyś zapomnicie, że owoce ziemi należą do nas wszystkich, a sama ziemia do nikogo”.
Irlandzki marksista James Connolly nazwał ruch socjalistyczny "wielkim ruchem antykradzieżowym XX wieku".
Krytyka Karol Marks, choć początkowo doceniał twórczość Proudhona, później krytykował m.in. wyrażenie "własność to kradzież" jako autorefleksyjne i niepotrzebnie mylące, pisząc, że "kradzież" jako przymusowe naruszenie własności zakłada istnienie własności" i potępiając Proudhona za wplątanie się w "wszelkiego rodzaju fantazje, niejasne nawet dla niego samego, o prawdziwej burżuazyjnej własności".
Max Stirner był bardzo krytyczny wobec Proudhona, a w swoim dziele Jedyny i jego własność skrytykował podobnie wyrażenie Proudhona przed Marksem, pytając: "Czy pojęcie ‘kradzież’ jest w ogóle możliwe, chyba że dopuszcza się ważność pojęcia ‘własność’? Jak można kraść, jeśli nie ma już własności? (...) W związku z tym własność nie jest kradzieżą, ale kradzież staje się możliwa tylko poprzez własność”.
Przypisy
Kategoria:Anarchizm Kategoria:Anarchizm w kulturze Kategoria:Mutualizm Kategoria:Francuskie cytaty polityczne