Gwałt na mężczyźnie – gwałt, w którym ofiarą przemocy seksualnej jest mężczyzna. Historycznie gwałt był postrzegany i definiowany jako przestępstwo dokonywane wyłącznie wobec kobiet, choć formalnie prawo karne państw europejskich, w tym Polski, już w XIX i XX wieku nie wprowadzało różnic pod tym względem. W niektórych częściach świata gwałt nadal jest definiowany jako forma przemocy seksualnej dotyczącej tylko kobiet. Czyn ten jest powszechnie karany i dyskutowany.

Gwałt na mężczyźnie pozostaje tematem tabu. Dzieje się tak m.in. z powodu występowania stereotypów dotyczących mężczyzn oraz negatywnych konotacji związanych z zachowaniami heteroseksualnymi i homoseksualnymi. Reakcja policji, ochrony zdrowia czy pomocy społecznej zależy od orientacji seksualnej, wieku ofiary, a także płci sprawcy.

Zgłoszenie napaści na tle seksualnym może stanowić wyzwanie dla poszkodowanych mężczyzn. Dotyczy to szczególnie społeczności, w których funkcjonują tradycyjne, silne wzorce męskości. Ofiary mogą obawiać się, że inni zakwestionują ich orientację seksualną (zwłaszcza, jeśli zostali zgwałceni przez mężczyznę) lub że mogą być postrzegani jako słabi ze względu na status ofiary. Z tego powodu wiele statystyk nie ukazuje właściwej liczby zgwałconych mężczyzn.

Zgwałceni mężczyźni, podobnie jak ofiary płci żeńskiej, rzadko zgłaszają gwałt, chyba że doznali poważnych obrażeń fizycznych. Ofiary często ukrywają obrażenia ciała zaistniałe w wyniku gwałtu lub podają inną przyczynę ich powstania. Czasami pracownicy ochrony zdrowia przypadkowo odkrywają znamiona gwałtu na ciele pacjentów, jednak ofiary często próbują wytłumaczyć je w inny sposób.

Badania i statystyki mały|upright=2.0|Statystyki wiktymizacji seksualnej według płci w zakładach karnych na terenie Stanów Zjednoczonych w 2014 roku

Ogólnie Na podstawie amerykańskich badań naukowych szacuje się, że w więzieniach mężczyźni znacznie częściej padają ofiarą przemocy seksualnej niż kobiety. Więźniowie obu płci nie są włączani w większość badań dotyczących przestępstw seksualnych.

Badania dotyczące gwałtu na ofiarach mężczyznach rozpoczęto dopiero w 1980 roku, koncentrując się głównie na chłopcach. Naukowcy przypatrywali się napaściom seksualnym w zakładach poprawczych, skupiając się w szczególności na konsekwencjach tego typu gwałtów. Dane na temat takich przestępstw były dostępne dopiero we wczesnych latach 80. Większość literatury dotyczącej gwałtów i napaści seksualnych dotyczy ofiar płci żeńskiej.

W XXI wieku zaczęto brać pod uwagę niektóre formy napaści seksualnych na mężczyzn. W badaniu 2010–2012 and (tłum. Ogólnokrajowe Badanie Partnerów Seksualnych i Przemocy Seksualnej) oraz w poprzedniej edycji tego badania ukończonej w 2010 roku () zbadało kategorię przemocy seksualnej nazywaną „zmuszaniem do penetracji”. Obejmuje ona przypadki, w których ofiary zostały zmuszone do penetracji seksualnej innej osoby (dowolnej płci). Ta kategoria obejmuje też przypadki, w których oprawcy próbowali zmusić do penetracji ofiarę, stosując przemoc fizyczną lub przymus. To też sytuacje, w których ofiara była pod wpływem alkoholu albo w inny sposób nie była w stanie wyrazić świadomej zgody. stwierdziło w danych z 2012 roku, że 1,715 mln (1,267 mln w 2010 roku) osób zgłosiło „zmuszanie do penetracji” przez inną osobę w poprzedzających 12 miesiącach, podobnie do 1,473 mln (2010: 1,270 mln) kobiet, które zgłosiło gwałt w tym samym okresie. Definicje „gwałtu” i „zmuszania do penetracji” w badaniu zostały sformułowane w bardzo podobny sposób. Sugerowano w ten sposób, że różnica pomiędzy tymi wyrazami jest znikoma.

Gwałt na mężczyźnie dokonany przez mężczyznę Gwałt mężczyzn na mężczyznach jest mocno stygmatyzowany. Według psycholożki, Sary Crome, zgłaszany jest w mniej niż 1 na 10 przypadków. Ofiary gwałtu płci męskiej jako grupa zgłaszały brak pomocy i wsparcia. Zarzutem był również fakt, że systemy prawne są często źle przygotowane do radzenia sobie z tego typu przestępstwami. W Wielkiej Brytanii badania sugerują, że wskaźnik gwałtów na mężczyznach jest wyższy w społecznościach homoseksualnych i uniwersyteckich.

Kilka badań dowodzi, że gwałty mężczyzn na mężczyznach w więzieniach oraz gwałty kobiet na kobietach w więzieniach to powszechne rodzaje gwałtów, które są zgłaszane rzadziej niż wśród osób na wolności. Nie są one również zgłaszane po opuszczeniu zakładu karnego. Gwałty mężczyzn na mężczyznach udokumentowano jako czynność zastraszającą w działaniach wojennych. W trakcie syryjskiej wojny domowej zatrzymani mężczyźni doświadczali wykorzystywania seksualnego, takiego jak zmuszanie do siedzenia na stłuczonej szklanej butelce po przywiązaniu genitaliów do ciężkiego worka z wodą lub zmuszanie do oglądania gwałtu na innym zatrzymanym przez funkcjonariuszy.

Gwałt kobiet na mężczyznach Gwałt kobiety na mężczyźnie jest niedostatecznie zbadany w porównaniu z innymi formami przemocy seksualnej. Statystyki dotyczące przewagi przemocy seksualnej kobiet na mężczyznach różnią się od siebie. Jedno badanie (Hannon i in.) wykazało, że 23,4% kobiet i 10,5% mężczyzn zgłosiło, że padło ofiarą gwałtu, podczas gdy 6,6% kobiet i 10,5% mężczyzn zgłosiło, że padło ofiarą usiłowania gwałtu. Badanie CDC z lat 2010–2012 wykazało, że jeden na siedemnastu mężczyzn (5,9%) zgłasza, że był zmuszany do penetracji w pewnym momencie swojego życia (wzrost z 4,8% w 2010 roku).

Badania wykazały także, że ofiary płci męskiej często zgłaszają tylko sprawców płci żeńskiej w przypadkach zmuszania do penetracji (2012: 78,5%, 2010: 79,2%), przymusu do stosunku (2012: 81,6%, 2010: 83,6%) i niechcianego kontaktu seksualnego (2012: 53,0%, 2010: 53,1%).

Wśród ofiar płci męskiej, które padły ofiarą gwałtu poprzez penetrację, 86,5% zgłosiło wyłącznie sprawców płci męskiej (spadek z 93,3% z poprzedniego badania opublikowanego w 2010 roku). Badanie przeprowadzone w 2008 roku na 98 mężczyznach, z którymi przeprowadzono wywiady w ramach Narodowego badania wiktymizacji przestępstw w Stanach Zjednoczonych, wykazało, że prawie połowa mężczyzn (46%), którzy zgłosili jakąś formę przemocy seksualnej, była ofiarami kobiet.

Jeśli chodzi o nadużycia seksualne między kobietami i mężczyznami, Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych donosi w swoim oświadczeniu wstępnym (str. 5): „Szacuje się, że 4,4% osadzonych i 3,1% zatrzymanych zgłosiło, że doświadczyło jednego lub więcej incydentów napaści seksualnych ze strony innych zatrzymanych lub personelu w ostatnich 12 miesiącach od zatrzymania lub od aresztowania”. Odnośnie do nadużyć seksualnych między kobietami a mężczyznami (strona 25) czytamy: „Spośród 39 121 więźniów płci męskiej, którzy padli ofiarą napaści seksualnych przez personel, 69% zgłosiło aktywność seksualną z personelem płci żeńskiej; dalsze 16% zgłosiło aktywność seksualną zarówno z kobietami, jak i mężczyznami” oraz „niemal dwie trzecie zatrzymanych płci męskiej, którzy padli ofiarą napaści seksualnych podaje, że sprawcą była kobieta (64%)”.

Mężczyźni będący ofiarami wykorzystywania seksualnego przez kobiety często spotykają się z podwójnymi standardami społecznymi, politycznymi i prawnymi. Sprawa napaści seksualnej dokonanej przez Cierrę Ross na mężczyznę w Chicago trafiła na pierwsze strony ogólnokrajowych gazet amerykańskich, a sprawczynię skazano za czynną napaść seksualną i napad z bronią w ręku oraz wyznaczono kaucję na 75 000 dolarów. Podobny przypadek dotyczy Jamesa Landritha, który został zmuszony do penetracji znajomej kobiety w pokoju hotelowym pod wpływem alkoholu, podczas gdy sprawczyni całego zajścia powołała się na fakt, że była w ciąży, aby James nie walczył, ponieważ mógł zranić dziecko.

Kilka szeroko opisanych przez prasę przypadków uwodzenia osoby nieletniej w Stanach Zjednoczonych dotyczyło nauczycielek uprawiających seks z nieletnimi uczniami (np. Mary Kay Letourneau oraz Debra Lafave). Zdarzały się również przypadki, w których sędzia nakazał nieletniemu mężczyźnie będącemu ofiarą gwałtu płacenie alimentów na dziecko po zajściu w ciążę przez sprawczynię (sprawa Hermesmann przeciwko Seyer).

Mity dotyczące męskich ofiar gwałtu Mężczyźni nie są bezbronni Uważa się, że dzięki męskiej roli płciowej mężczyźni, nawet młodsi, nie mogą być ofiarami gwałtu i nie są bezbronni. W niektórych społeczeństwach płacz dziecka płci męskiej jest uważany za objaw słabości, ponieważ męski stereotyp przedstawia mężczyzn jako zdolnych do samoobrony, co nie zawsze jest prawdą. Młodzi chłopcy mogą być słabsi i bezbronni wobec zazwyczaj silniejszych sprawców. Sprawcy mogą wywierać wpływ na ofiary za pomocą różnych środków, w tym pieniędzy czy innych form przekupstwa.

Mężczyźni zawsze chcą seksu Powszechnym przekonaniem społecznym jest to, że mężczyzna musi być podniecony, jeśli ma erekcję lub orgazm, co oznacza, że chce i czerpie przyjemność z każdej aktywności seksualnej. Roy J. Levin i Willy Van Berlo napisali w artykule w Journal of Clinical Forensic Medicine, że niewielka stymulacja genitaliów lub stres mogą wywołać erekcję „nawet jeśli nie występuje żadna specyficzna stymulacja seksualna”. Erekcja nie oznacza, że mężczyzna zgadza się na stosunek. Mężczyźni mogą doznać erekcji nawet w traumatycznych lub bolesnych sytuacjach seksualnych, co nie oznacza zgody.

Podobnie jak reakcja erekcyjna u kobiet, męska reakcja erekcyjna jest mimowolna, co oznacza, że mężczyzna nie musi być podniecony, aby jego penis uległ erekcji; wystarczy mechaniczna stymulacja. Podniecenie i stymulacja są odmiennymi kwestiami. Stymulacja to fizyczne pobudzanie. Mężczyźni mogą być fizycznie stymulowani bez uczucia podniecenia, co też może wywołać erekcję. Mogą być również przestraszeni i zastraszeni do erekcji (co nie zawsze jest skuteczne), zwłaszcza jeśli napastnikiem jest osoba starsza lub mająca autorytet.

Traumatyzacja Jeden z poglądów głosi, że mężczyźni są mniej straumatyzowani doświadczeniem wykorzystywania niż kobiety, jednak badania pokazały, że długoterminowe skutki są szkodliwe dla obu płci, a mężczyźni mogą bardziej cierpieć z powodu napiętnowania społecznego i niedowierzania. Eogan i Richardson zauważyli, że ofiary płci męskiej mają tendencję do odczuwania bardziej intensywnego gniewu niż ofiary płci żeńskiej, a obie przeżywają podobne uczucia po gwałcie.

Frazier w 1993 roku zbadała 74 ofiary płci męskiej i 1380 płci żeńskiej. Odkryła, że depresja i wrogość są silniejsze u mężczyzn zaraz po gwałcie niż u kobiet. Terapeutka Stephanie Baird, zajmująca się leczeniem traumy, podała, że mężczyźni, którzy doświadczyli molestowania seksualnego jako dzieci, często tłumaczą to sobie „Jestem ogierem, przeleciała mnie...”. Baird wyjaśniła, że służy to łudzeniu się, że mieli jakąś władzę i decyzyjność.

Carpenter w 2009 roku, cytując Mezey, stwierdza, że „męska strategia radzenia sobie, charakteryzująca się zaprzeczaniem i kontrolą, czyni ich bardziej podatnymi na późniejsze problemy psychiatryczne i zmniejsza prawdopodobieństwo szukania pomocy”.

Orientacja seksualna

Henry Leak, przewodniczący organizacji Survivors, stwierdził, że gwałty na mężczyznach i na kobietach mają więcej wspólnego z władzą niż seksualnością i nie zdarzają się tylko wśród społeczności homoseksualistów. Orientacja seksualna jest kwestią złożoną i większość sprawców płci męskiej, którzy szukają chłopców na swoje ofiary, nie jest homoseksualna.