Rolnictwo w Polsce Ludowej
Okres powojennej odbudowy gospodarczej Bezpośrednio po wojnie polityka wobec rolnictwa sprowadzała się do działań mających na celu szybką poprawę sytuacji aprowizacyjnej ludności. Dlatego też, obok wprowadzenia już w 1944 r. tzw. wojennych świadczeń rzeczowych rolnictwa, państwo starało się pomóc rolnikom w odbudowie produkcji roślinnej i hodowli. Świadczenia rzeczowe (w zbożu, ziemniakach, mięsie itp.) uzależniono od stanu ekonomicznego gospodarstw i próbowano je równoważyć dostawami produktów przemysłowych na wieś. Rolnictwo zasilano także artykułami uzyskanymi w ramach pomocy zagranicznej (nawozy, nasiona, konie, bydło, maszyny). Wojenne świadczenia rzeczowe, będące wkładem rolników w odbudowę kraju, umożliwiły ponowne wprowadzenie zaopatrzenia kartkowego ludności, które od maja 1945 r. objęło cały obszar kraju. Świadczenia zniesiono w 1946 r. nie tyle ze względów ekonomicznych, gdyż sytuacja aprowizacyjna Polski była ciągle trudna, co politycznych. PPR, świadoma niezadowolenia chłopów z tego ciężaru, liczyła, że jego likwidacja wpłynie na poparcie wsi dla komunistów przed zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi.
Początek realizacji planu trzyletniego przebiegał w atmosferze dalszego sprzyjania rolnictwu indywidualnemu. Pracę rolników wspierano kredytami i pomocą rzeczową. Państwo rozszerzyło kontraktację płodów rolnych, szczególnie buraków cukrowych, ziemniaków, lnu i trzody chlewnej. Tworzyło spółdzielcze ośrodki maszynowe, obsługujące potrzeby gospodarstw chłopskich w zakresie ciężkich prac polowych, przystąpiło do realizacji programu elektryfikacji wsi.
Niedostateczne postępy w dziedzinie hodowli, negatywnie rzutujące na stan wyżywienia społeczeństwa, skłoniły władze państwowe do nadzwyczajnych posunięć, których celem było szybkie zwiększenie wytwórczości produktów pochodzenia zwierzęcego. W 1948 r. akcją „H” (hodowlaną) objęto gospodarstwa indywidualne i państwowe, udzielając im dodatkowej pomocy finansowej i materialnej. Mimo tych zabiegów w ostatnim roku planu odbudowy hodowla znajdowała się ciągle na niższym poziomie niż w okresie międzywojennym, i to zarówno na dawnym, jak i obecnym terytorium Polski. Również w zakresie produkcji roślinnej, mimo dobrych wyników w latach 1948–1949, nie osiągnięto poziomu przedwojennego. Korzystnym zmianom uległa jednak struktura zasiewów, m.in. zwiększył się, w stosunku do okresu międzywojennego, udział pszenicy i buraków cukrowych.
W 1949 r. ogólna produkcja rolna, przyjmując za podstawę obliczeń dawne terytorium Polski, była niższa o ok. 9%, zaś w obecnych granicach o 14%. Wobec jednak mniejszej liczby ludności osiągnięta wytwórczość pozwoliła przekroczyć przeciętny jej poziom na 1 mieszkańca z lat 1934–1938 o ok. 28%.
Niskiej i mało efektywnej produkcji towarzyszyło, mimo ogromnych strat ludnościowych, reformy rolnej i osadnictwa na Ziemiach Odzyskanych, ciążące od dziesiątków lat przeludnienie agrarne. W stosunku do okresu międzywojennego zostało ono znacznie zredukowane, ale na przełomie lat czterdziestych i pięćdziesiątych ukryte bezrobocie na wsi szacowano na przeszło 1,3 mln osób. Przeludnienie było ważnym problemem strukturalnym, wymagającym szybkiego rozwiązania.
Sumując, polityka agrarna w latach odbudowy sprzyjała rolnictwu indywidualnemu, stopniowo przybliżając ogólne rozmiary jego produkcji do poziomu osiągniętego w Polsce międzywojennej. Istniały jednak zagrożenia związane z niedostateczną intensywnością i towarowością produkcji, uniemożliwiające dalszą poprawę warunków wyżywienia ludności w miarę wzrostu jej liczebności i urbanizacji kraju. Były one pochodną anachronicznej struktury agrarnej, której w sposób bardziej zasadniczy nie zmieniła reforma rolna, oraz ukrytego bezrobocia na wsi.
Kolektywizacja rolnictwa Forsownej industrializacji kraju towarzyszyła, zgodna z programem agrarnym komunistów, próba szybkiej socjalizacji rolnictwa.
We wrześniu 1948 r. partia, pod silnym naciskiem ZSRR, podjęła decyzję o natychmiastowym rozpoczęciu kolektywizacji rolnictwa. Nie pozostawiono czasu niezbędnego do przygotowań organizacyjnych, a przede wszystkim stworzenia odpowiednich warunków ekonomicznych do przebudowy strukturalnej rolnictwa. Spółdzielczość produkcyjną traktowano jako instrument eliminowania stosunków kapitalistycznych na wsi, których uosobieniem, po reformie rolnej, miało być bogate chłopstwo.
Centralne władze PZPR nakazały organizacjom terenowym koncentrację ruchu założycielskiego w powiatach o wysokiej kulturze rolnej oraz przyciąganie gospodarstw osiągających dobre wyniki produkcyjne, co powinno zachęcać chłopów do tworzenia spółdzielni. Powołano także Państwowe Ośrodki Maszynowe (POM) świadczące usługi mechanizacyjne i agrotechniczne dla wsi spółdzielczych. W ten sposób pozbawiono spółdzielnie własnego parku maszynowego, w pełni uzależniając ich funkcjonowanie od organizacji państwowych. POM-om powierzono również zadanie tworzenia na wsi atmosfery politycznej sprzyjającej organizowaniu spółdzielni. Oddziaływanie polityczne było niezbędne w warunkach ograniczonej pomocy ekonomicznej państwa dla powstających kooperatyw oraz oporu większości chłopstwa, wspieranego przez Kościół, wobec nowej formy gospodarowania.
W 1949 r., pierwszym roku realizacji programu uspółdzielczenia, powstały 243 spółdzielnie, a liczba gospodarstw zrzeszonych w kooperatywach nie przekroczyła 0,1% ich ogólnego stanu. Nie zadowalało to komunistycznych władz kraju dążących do przyspieszenia ruchu założycielskiego. Od 1950 r., metodami administracyjnymi, policyjnymi i ekonomicznymi, zmuszano chłopów, wbrew ich woli, do tworzenia spółdzielni. Opornych represjonowano, kierując do obozów pracy i więzień, a synów chłopskich do specjalnych jednostek wojskowych. Przypadki szczególnie rażącego łamania prawa miały miejsce w powiatach gryfickim i drawskim, wywołując, ze strony centralnych władz partyjnych, krytykę przyjętych metod. Nie kwestionowano jednak słuszności przeobrażeń ustrojowych w rolnictwie.
Po 1953 r., na fali ostrożnych zmian w polityce gospodarczej, władze podjęły próbę łączenia kolektywizacji z zahamowaniem spadku poziomu produkcji w gospodarstwach indywidualnych. W rezultacie nastąpiło obniżenie tempa uspółdzielczenia, a jednocześnie wystąpiło zjawisko rozwiązywania źle pracujących spółdzielni produkcyjnych.
Do końca 1955 r. zawiązano ogółem 9076 spółdzielni, obejmujących obszar 1,9 mln ha, co stanowiło 9% powierzchni użytków rolnych w kraju. Zgodnie z rysującą się od początku realizacji programu uspółdzielczenia tendencją do opierania gospodarstw zespołowych na gruntach osadniczych i poparcelacyjnych, największy udział miały województwa zachodnie i północne. Najsłabiej zaawansowany był proces kolektywizacji w starych wsiach województw: kieleckiego, krakowskiego, warszawskiego, łódzkiego i lubelskiego.
W 1955 r. spółdzielnie produkcyjne dały produkcję globalną wartości 10,8 mld zł, co stanowiło zaledwie 9% uzyskanej w gospodarstwach indywidualnych. Efektywność gospodarowania odbiegała od uzyskiwanej przez chłopów, gdyż produkcja w spółdzielniach, w przeliczeniu na, 1 ha użytków rolnych, była o 14% niższa.
Społeczno-ekonomiczne przyczyny niepowodzenia kolektywizacji wsi tkwiły przede wszystkim w fakcie jej narzucenia przez władze komunistyczne. Brak zainteresowania chłopstwa gospodarowaniem zespołowym szedł w parze z niedostatecznym zasilaniem spółdzielni produkcyjnych kredytami i środkami rzeczowymi.
Podobne trudności przeżywały powołane w 1949 r. Państwowe Gospodarstwa Rolne. Przed PGR-ami postawiono zadanie stworzenia bazy zaopatrzeniowej w żywność dla rosnącej, w wyniku industrializacji, liczby ludności miast. W tym celu gospodarstwa państwowe miały szybko zwiększyć swój udział w produkcji towarowej zbóż i mięsa. Akcentowano także ich rolę jako wzorca nowoczesnej gospodarki rolnej, sprzyjającego przeobrażeniom ustrojowym na wsi. Do 1955 r. powstało 6185 gospodarstw państwowych, a ich udział w całości użytków rolnych sięgał 12%. Rozmieszczenie PGR-ów było bardzo nierównomierne (koncentracja w województwach zachodnich i północnych).
Mimo opieki ze strony władz partyjnych i państwowych, PGR-y notowały słabe wyniki gospodarcze. Osiągane przez nie plony były niższe od uzyskiwanych w gospodarce chłopskiej. Jedynie w produkcji zbożowej wydajność dużych, zmechanizowanych gospodarstw państwowych zbliżyła się do wydajności gospodarstw indywidualnych. Niska była także obsada oraz produktywność zwierząt gospodarskich. Powyższe wskaźniki świadczyły o ekstensywnym kierunku rozwoju gospodarstw państwowych.
Tymczasem od 1949 r. trwał proces ograniczania i eliminacji własności indywidualnej w rolnictwie, połączony z dyskryminacją w zakresie zaopatrzenia w kredyty, środki do produkcji rolnej i materiały budowlane oraz dotkliwą polityką fiskalną. W latach 1950–1953 kredyty dla rolników indywidualnych wyniosły 265 mln zł, gdy spółdzielnie otrzymały 609 mln zł. W efekcie, już w 1951 r. nastąpiło załamanie produkcji w gospodarstwach chłopskich, a jej poziom z 1950 r. nie został odbudowany do 1955 r. Ponieważ z sektora prywatnego pochodziło 81% ogólnej produkcji rolniczej, jego wyniki decydowały o pracy całego rolnictwa. Dlatego w 1955 r. produkcja rolnicza Polski w przeliczeniu na 1 mieszkańca była o 4% niższa od uzyskanej w 1950 r. Jej ogólne rozmiary zwiększyły się między 1950 r. i 1955 r. o 13%, w tym roślinnej 0 2,5%, a zwierzęcej o 33%. Lepsze wyniki w produkcji zwierzęcej osiągnięto dzięki importowi zbóż, który wzrósł z 0,3 mln t w 1950 r. do 1,2 mln t w 1955 r.
W okresie realizacji planu sześcioletniego do czołowych zagadnień gospodarczych urósł problem zaopatrzenia w mięso i mleko oraz ich przetwory. Władze podjęły decyzję o ponownym wprowadzeniu obowiązkowych dostaw produktów rolnych, jako podstawy reglamentacji spożycia żywności. W 1952 r. objęły one zwierzęta rzeźne, mleko, zboża i ziemniaki, drastycznie ograniczając dochodowość gospodarstw chłopskich, szczególnie większych.
Polityka rolna w latach 1950–1955, której podstawowym elementem była kolektywizacja, nie spowodowała zasadniczych zmian w strukturze własnościowej gruntów. Wbrew założeniom i naciskom uspołecznienie rolnictwa nie przybrało większych rozmiarów. W produkcji dominowały gospodarstwa chłopskie, a sektor uspołeczniony dostarczał 19% produkcji rolniczej.
Zdecydowanie negatywną konsekwencją polityki kolektywizacji 1 wypierania bogatszych chłopów było dalsze pogorszenie struktury obszarowej gospodarstw indywidualnych na skutek rozdrobnienia części gospodarstw istniejących i powstania nowych oraz przekształcenia gospodarstw małorolnych w chłopsko-robotnicze.
Polityka eliminacji gospodarstw największych spowodowała istotny spadek ich liczby już w grupie powyżej 5 ha. W konsekwencji w 1954 r. obszar 59% gospodarstw chłopskich nie przekraczał 5 ha, a blisko 90% – 10 ha.
Lata 1956–1958 Wydarzenia polityczne 1956 r. skorygowały dotychczasową linię postępowania władz wobec rolnictwa, szczególnie w odniesieniu do kolektywizacji. Wystąpili przeciwko niej nie tylko chłopi, ale również część ekonomistów i polityków.
W drugiej połowie 1956 r. – w wyniku zgody W. Gomułki – pojawiła się istna gorączka likwidacyjna spółdzielni produkcyjnych. W końcu 1956 r. liczba spółdzielni nie przekraczała 16% stanu notowanego w grudniu roku poprzedniego. Rozwiązaniu oparły się wyłącznie spółdzielnie powstałe na gruntach pochodzących z reformy rolnej oraz z przewagą rodzin bezrolnych.