thumb|Polscy jeńcy wojenni zamordowani pod Ciepielowem, 8 września 1939 Zbrodnie niemieckie w kampanii wrześniowej – masowe mordy na ludności cywilnej i jeńcach wojennych, ataki na niebronione obiekty cywilne, gwałty, grabieże, niszczenie mienia oraz inne poważne naruszenia prawa wojennego, których dopuszczały się niemieckie formacje wojskowe, policyjne i paramilitarne podczas agresji na Polskę we wrześniu 1939 roku.
Wkroczeniu oddziałów Wehrmachtu do Polski towarzyszyła fala przemocy. W odwecie za rzekome ataki partyzantów lub opór stawiany przez polskie oddziały niemieccy żołnierze wielokrotnie palili wsie i osiedla oraz mordowali ich mieszkańców. Szacuje się, że we wrześniu 1939 roku zniszczeniu uległo 434 lub 476 polskich wsi. Masakry i odwetowe egzekucje miały również miejsce w miastach, zwłaszcza w Bydgoszczy i Częstochowie. Na wszystkich obszarach operacyjnych dochodziło do zbrodni na polskich jeńcach wojennych. W miejscowościach zamieszkanych przez Żydów niemieccy żołnierze przeprowadzali tzw. błyskawiczne pogromy, którym często towarzyszyły masowe mordy, grabieże i podpalenia synagog. Luftwaffe wielokrotnie atakowała cele cywilne, w tym niebronione miejscowości, szpitale, kościoły, obiekty zabytkowe, a także pociągi ewakuacyjne i uchodźców na drogach. W szeregach niemieckiej armii odnotowano ponadto poważne problemy z dyscypliną, czego konsekwencją były liczne rabunki i gwałty.
Jednocześnie w ślad za armiami Wehrmachtu podążały Einsatzgruppen, które na świeżo zajętych terenach przeprowadzały masowe aresztowania i egzekucje. Ich ofiarami padali przede wszystkim przedstawiciele tzw. polskiej warstwy przywódczej oraz Żydzi.
Szacuje się, że między 1 września a 25 października 1939 roku, czyli do momentu zniesienia zarządu wojskowego na okupowanych ziemiach polskich, Wehrmacht, SS, Ordnungspolizei, Volksdeutscher Selbstschutz i inne niemieckie formacje przeprowadziły 714 egzekucji, w których zamordowano około 16 tys. cywilów. Ponad 12 tys. ofiar, czyli blisko 75%, zostało zamordowanych jeszcze we wrześniu 1939 roku. Co najmniej 3 tys. wziętych do niewoli żołnierzy Wojska Polskiego zamordowano z dala od działań bojowych. Ponadto nawet do kilkudziesięciu tysięcy cywilów poniosło śmierć na skutek niemieckich nalotów lotniczych i ostrzału artyleryjskiego.
Geneza Plany Adolfa Hitlera wobec Polski Wojna z Polską była postrzegana przez Adolfa Hitlera i pozostałych nazistowskich przywódców nie jako klasyczny konflikt militarny, lecz jako przedsięwzięcie mające doprowadzić do daleko idących zmian terytorialnych i ludnościowych w Europie Środkowo-Wschodniej. Zamiary te nie były ukrywane przed najwyższymi dowódcami Wehrmachtu. 10 lutego 1939 roku, a więc jeszcze przed wybuchem otwartego kryzysu w stosunkach polsko-niemieckich, Hitler wygłosił przemówienie do generałów, w którym oświadczył, że „następna wojna będzie mieć charakter czysto światopoglądowy, to znaczy będzie wojną narodową i rasową”.
25 marca 1939 roku Hitler oznajmił Naczelnemu Dowódcy Wojsk Lądowych gen. Waltherowi von Brauchitschowi, że „Polskę trzeba będzie tak zniszczyć, żeby w następnych dziesięcioleciach jako czynnik polityczny nie musiała być brana pod uwagę”. Z kolei podczas narady z udziałem najwyższych dowódców Wehrmachtu, która odbyła się 23 maja tegoż roku, podkreślił, że celem planowanej agresji nie będzie wyłącznie odzyskanie Gdańska i innych ziem dawnego zaboru pruskiego, lecz „rozszerzenie przestrzeni życiowej na wschodzie i zapewnienie wyżywienia naszemu narodowi”. Nie ukrywał przy tym, że elementami polityki wobec podbitego kraju będą masowe przesiedlenia oraz szeroko zakrojone wykorzystanie przymusowej siły roboczej. Dodatkowo, 14 sierpnia w rozmowie z generałami Von Brauchitschem i Franzem Halderem oznajmił, że zmierza do rozbicia Polski głębszego niż porażka militarna. Wszystkie te zapowiedzi nie wzbudziły żadnych zastrzeżeń wśród niemieckiej generalicji; jej obawy dotyczyły wyłącznie perspektywy wojny z mocarstwami zachodnimi.
22 sierpnia 1939 roku najwyżsi dowódcy Wehrmachtu przybyli na zaproszenie Hitlera do jego letniej rezydencji na Obersalzbergu. Spotkanie miało tajny charakter, a sporządzanie notatek było surowo zabronione. Pomimo tego faktu przemowa, którą wygłosił wtedy Führer, zachowała się w pięciu wersjach. Admirał Wilhelm Canaris, którego notatki są uznawane za najbardziej wiarygodne, odnotował słowa Hitlera, iż zbliżający się konflikt będzie „wojną unicestwienia” a jego celem jest „całkowite zniszczenie Polski”. Hitler miał również rozkazać swoim generałom:
Według innej wersji Führer miał zapowiedzieć:
Stosunek żołnierzy i dowódców Wehrmachtu do mieszkańców Polski Jochen Böhler, analizując zbrodnicze zachowanie żołnierzy Wehrmachtu wobec polskich cywilów i jeńców wojennych we wrześniu 1939 roku, doszedł do wniosku, że wynikało ono ze splotu czynników motywacyjnych, sytuacyjnych i psychologicznych. Wskazuje w tym kontekście: indoktrynację w duchu nazistowskim, której poddawano żołnierzy zarówno podczas podstawowego przeszkolenia w Wehrmachcie, jak i w instytucjach, z którymi stykali się przed rozpoczęciem czynnej służby wojskowej, takich jak Hitlerjugend, SA, RAD itp. głęboko zakorzenione antysemickie oraz antypolskie i antysłowiańskie uprzedzenia i stereotypy. Zostały one dodatkowo wzmocnione przez propagandę nazistowską, która w obliczu zbliżającej się wojny eksploatowała i szeroko poruszała m.in. wątek rzekomych prześladowań mniejszości niemieckiej w Polsce. zetknięcie się z ubogimi warunkami życia w Polsce, które wzmocniło uprzedzenia wśród żołnierzy, w tym przekonanie o „niższości cywilizacyjnej” i „demoralizacji” miejscowej ludności. Konsekwencją była niewrażliwość na jej cierpienia oraz zmniejszenie oporów przed stosowaniem przemocy. Jednocześnie zetknięcie się z Żydami wschodnioeuropejskimi (Ostjuden) – często ortodoksyjnymi wyznawcami judaizmu, którzy znacznie różnili się ubiorem i zwyczajami od Żydów niemieckich – przyczyniło się do nasilenia antysemickich nastrojów w szeregach Wehrmachtu. brak doświadczenia bojowego większości niemieckich żołnierzy, przekładający się na nadmierną nerwowość i agresję, znajdujące ujście w przemocy wobec jeńców i ludności cywilnej.
Antypolskie i antysemickie uprzedzenia znalazły odzwierciedlenie także w instrukcjach i dyrektywach, które żołnierze otrzymali przed wybuchem wojny. Niemieckie dowództwo zakładało w szczególności, że wkraczające do Polski oddziały będą musiały zmierzyć się z licznymi aktami sabotażu oraz aktywnym udziałem ludności cywilnej w działaniach bojowych. Takie nastawienie wynikało zarówno z doświadczeń zdobytych podczas powstań śląskich, jak i z głęboko zakorzenionego w niemieckiej tradycji wojskowej lęku przed partyzantami (jego źródła sięgały czasów wojny francusko-pruskiej).
W „Instrukcji dotyczącej polskiego sposobu prowadzenia wojny” (Merkblatt über Eigenarten der polnischen Kriegsführung), którą Wydział Obce Armie Wschód wydał 1 lipca 1939 roku, zostały zawarte m.in. ostrzeżenia, że Polacy są „fanatycznie podburzeni” (za co „z reguły odpowiedzialne jest duchowieństwo katolickie”), „uprzejme traktowanie szybko zostanie uznane za wyraz słabości”, a Żydzi „widzą w Niemcach swoich osobistych wrogów, ale za pieniądze są zdolni do wszystkiego”. Ten sam dokument ostrzegał również przed możliwymi aktami sabotażu, w tym niszczeniem i zatruwaniem zapasów żywności. W instrukcji wydanej przez Oberkommando der Wehrmacht, którą w ostatnich dniach sierpnia 1939 roku rozesłano do jednostek szczebla dywizji, zawarto ostrzeżenie, iż „okrucieństwo, brutalność, podstęp i kłamstwo to metody walki, które wzburzony Polak stosuje zamiast spokojnej siły”. Z kolei w zarządzeniu specjalnym dowództwa 8 Armii dla służb tyłowych z 24 sierpnia 1939 roku znalazło się zalecenie, by nie ufać Polakom i Żydom zamieszkującym na pobitych terenach, lecz widzieć w nich wrogów i stosownie do tego traktować.
Spodziewany opór ludności cywilnej niemieckie dowództwo zamierzało zdławić w sposób „energiczny i bezwzględny”. 9 sierpnia 1939 roku Oberkommando des Heeres wydało zarządzenie, w którym zalecało, aby „gdy tylko pozwoli na to sytuacja na froncie”, wszyscy zdolni do służby wojskowej mężczyźni narodowości polskiej i żydowskiej w wieku od 17 do 45 lat zostali internowani i potraktowani jak jeńcy wojenni.
Ostrzeżenia przed możliwymi atakami partyzantów były wydawane również na niższych szczeblach, m.in. przez dowództwa poszczególnych dywizji, a nawet pułków. Między innymi, w dniu rozpoczęcia działań wojennych dowódca 20 pp 10 DP rozkazał swoim żołnierzom: „Nie bądźcie łatwowierni, lecz traktujcie każdego polskiego obywatela jak fanatycznego wroga, który walczy z wami wszelkimi środkami! […] Bądźcie bezlitośni dla każdego partyzanta, którego napotkacie z bronią w ręku!”.
Jak wykazały późniejsze wydarzenia, tego typu rozkazy i ostrzeżenia znacznie zwiększyły nerwowość niedoświadczonych niemieckich żołnierzy, tym samym potęgując ich gotowość do stosowania przemocy wobec cywilów i jeńców.
Operacja „Tannenberg” Przygotowania i cele
22 maja 1939 roku w Głównym Urzędzie Służby Bezpieczeństwa (SD-Hauptamt) została utworzona tzw. Zentralstelle II P. Jej zadaniem było zewidencjonowanie Niemców mieszkających w Polsce, Polaków mieszkających w III Rzeszy, a także tych Polaków zamieszkujących w Polsce, którzy „wyróżnili się w trakcie walk narodowościowych” lub byli zaangażowani w krzewienie polskości w Niemczech. Zakładano, że kartoteki komórki II P zostaną „oddane do dyspozycji ewentualnej grupie operacyjnej”. Zbierano także informacje na temat polskich Żydów, w czym uczestniczył referat SD ds. żydowskich (II 112).
W lipcu i sierpniu 1939 roku SS-Brigadeführer Werner Best utworzył – przy ścisłej współpracy z szefem wywiadu zagranicznego SD Walterem Schellenbergiem i w oparciu o podległe sobie referaty Urzędu Administracji i Prawa w Głównym Urzędzie Policji Bezpieczeństwa (Hauptamt Sicherheitspolizei) oraz wydział I Urzędu Tajnej Policji Państwowej (Gestapo Amt) – normatywny, personalny i techniczny szkielet grup operacyjnych SD i Sicherheitspolizei (Einsatzgruppen), które miały operować na tyłach każdej z armii Wehrmachtu uczestniczących w inwazji na Polskę.
Przed końcem sierpnia 1939 roku utworzono pięć Einsatzgruppen, o przydzielonych numerach porządkowych I–V. Na początku września, już po wybuchu wojny, sformowane zostały dwie kolejne grupy operacyjne: Einsatzgruppe VI i Einsatzgruppe zur besonderen Verwendung, a ponadto samodzielny oddział Einsatzkommando 16. Działania prowadzone przez SD i policję bezpieczeństwa w Polsce otrzymały kryptonim „Tannenberg”. Nazwę Unternehmen „Tannenberg” (operacja „Tannenberg”) nosił także referat specjalny w Głównym Urzędzie Policji Bezpieczeństwa, utworzony w celu koordynacji działań Einsatzgruppen.
Jeszcze przed wybuchem wojny, w oparciu m.in. o informacje uzyskane od niemieckich konfidentów w Polsce, opracowano tzw. Sonderfahndungsliste („Specjalna lista poszukiwań dla Polski”) oraz inne listy proskrypcyjne. Zawierały one dane obywateli polskich, którzy mieli zostać aresztowani przez Einsatzgruppen po wybuchu wojny. Oryginał Sonderfahndungsliste nie zachował się. W polskiej literaturze przedmiotu przez długi czas pokutowało przekonanie, że lista proskrypcyjna, którą przygotowano przed rozpoczęciem wojny, nosiła nazwę Sonderfahndungsbuch Polen („Specjalna księga gończa dla Polski”). W rzeczywistości dokument o tej nazwie, który odnaleziono po wojnie, został wydany najprawdopodobniej dopiero w grudniu 1939 roku.