thumb thumb thumb 5 Pułk Strzelców Podhalańskich (5 pspodh.) – oddział piechoty Armii Polskiej we Francji i Wojska Polskiego w II Rzeczypospolitej.

Pułk wywodzi swój rodowód z jednostek formowanych w ramach Armii Polskiej we Włoszech. Utworzony we Francji, jako 4 pułk strzelców polskich Armii gen. Józefa Hallera, został w maju 1919 przetransportowany do Polski, a potem wysłany na front wojny polsko-ukraińskiej. Od 1920 walczył na froncie przeciwbolszewickim w składzie 11 Dywizji Piechoty. Za klęskę pod Radzyminem czasowo zawieszony. Po wojnie początkowo pełnił służbę na linii demarkacyjnej w rejonie Słucka, a potem w okolicach Nieświeża.W okresie międzywojennym macierzystym garnizonem pułku był Przemyśl. Po reorganizacji wszedł w skład 22 Dywizji Piechoty Górskiej. W jej też składzie walczył przeciw Niemcom w kampanii wrześniowej.

Formowanie i zmiany organizacyjne 5 pułk strzelców podhalańskich swój rodowód wywodzi od formowanego w listopadzie 1918 w obozach Santa Maria Capua Vetere i Casagiove na terenie Włoch 1 pułku strzelców im. Henryka Dąbrowskiego. Dowództwo nad obozami sprawował kpt. Marian Dienstl-Dąbrowa i w niektórych przedwojennych publikacjach jest on wymieniany jako pierwszy dowódca 5 pspodh. Bezpośrednie dowództwo nad formowanymi pododdziałami sprawował por. Henryk Witkowski. W tym okresie pułk nie posiadał broni, a szkolenie wojskowe polegało przede wszystkim na ćwiczeniu francuskiej musztry. Żołnierze posiadali mundury francuskie, a oficerowie otrzymali rogatywki takie, jakie noszone były w oddziałach polskich we Francji.

Na początku stycznia 1919 oddział został przewieziony do Lotaryngii. Tam wszedł w skład Armii Polskiej we Francji i wcielony do 2 Dywizji Strzelców Polskich, jako „4 pułk Strzelców Polskich”. Pułk został zorganizowany według etatów francuskich i uzbrojony we francuską broń. Dowódcą pułku mianowano podpułkownika armii francuskiej Franciszka Kozłowskiego (niedługo potem zastąpił go płk Marius Mercier). Początkowo obsadę dowódczą od dowódcy kompanii wzwyż stanowili oficerowie francuscy, a oficerowie Polacy byli ich dublerami. O polskim charakterze pułku świadczyły: czapka rogatywka z polskim orłem, emblematy w postaci orłów polskich haftowanych na amarantowym polu noszone na naramiennikach kurtek, orły na guzikach oraz noszone na kołnierzach kurtek i płaszczy sukienne patki barwy jasnoniebieskiej z numerem pułku lub batalionu i trąbką strzelecką wyciętą z zielonego sukna.

25 kwietnia z Saint-Dizier wyjechał do Polski pierwszy transport z żołnierzami pułku. Jego poszczególne kompanie stanowiły ochronę transportów, którymi przewożono sprzęt i amunicję armii gen. Hallera. Po przybyciu wszystkich pododdziałów, pułk został skoncentrowany w Hrubieszowie. Tu zmienił nazwę na „4 pułk strzelców pieszych”. W sierpniu 1919 dowództwo poszczególnych pododdziałów pułku przeszło w ręce oficerów Polaków, a Francuzi zaczęli pełnić funkcje doradcze. 1 września, w wyniku scalenia Armii Polskiej we Francji z armią krajową, oddział został przemianowany na „46 pułk Strzelców Kresowych”. W grudniu odeszli z pułku oficerowie francuscy oraz utworzony został w Samborze jego batalion zapasowy.

31 sierpnia 1920 roku ogłoszono rozkaz L. O.I. 10412.Org. Ministra Spraw Wojskowych generała porucznika Kazimierza Sosnkowskiego z 17 sierpnia 1920 roku w sprawie czasowego rozwiązania 46 pp: „zatwierdza się rozporządzenie Dowództwa Frontu Północnego dotyczącego rozwiązania 46 pp za sromotne opuszczenie stanowisk pod Radzyminem w nocy z 13 na 14 sierpnia br. i wcielenia go do 19 Dywizji Piechoty, która kontratakiem odzyskała utracone pozycje. Pułk ten powstanie znów dopiero w chwili, gdy 11 Dywizja Piechoty odkupi winę swojego pułku przez wybitne, waleczne i skuteczne zachowanie się w boju. Rozkaz powyższy należy ogłosić wszystkim oddziałom w kraju i na froncie, ażeby służył za przestrogę przed hańbiącym zachowaniem się przed nieprzyjacielem”Dz. Rozk. MSWojsk. Nr 31 z 31 sierpnia 1920 roku, poz. 693..

9 listopada 1920 roku Minister Spraw Wojskowych działając na podstawie wniosku Naczelnego Dowództwa WP anulował zarządzenie L. 16871/Mob. w sprawie rozwiązania baonu zap. 46 pp oraz polecił przemianować ponownie stacjonujące w Samborze baon zap. 85 pp i PKU Nr 85 na baon zap. 46 pp i PKU Nr 46.

14 grudnia 1920, w Dzienniku Rozkazów MSWojsk. opublikowano następujący rozkaz: […]Ze względu na zasługującą na pełne uznanie działalność bojową 46 pp. w okresie ofensywy naszej we wrześniu i październiku, a w szczególności podczas wypadów oddziałów 46 p.p. na Małorytę i Wielkorytę w dniu 8. 9, kiedy zdobyte zostały m.in. 2 nieprzyjacielskie pociągi pancerne, oraz podczas zdobycia przez 21 br. p. w walce z pięcioma pułkami sow. miasta Dziatkowicze i Zalesie w dniu 26.10. - któremi to czynami bojowemi 46 p.p. w zupełności zrehabilitował się w oczach Armii i zasłużył na odzyskanie miejsca w jej szeregach - znoszę na wniosek Nacz. Dow. W.P. rozkaz M.S.Wojsk. O.I nr 10412 Org. o czasowem rozwiązaniu 46 p.p[…]

Pułk w walkach o granice Działania na froncie ukraińskim i przeciwniemieckim Wiosną 1919 pułk wziął udział w polskiej ofensywie na froncie przeciwukraińskim. 14 maja w rejonie Krystynopola przeszedł swój chrzest bojowy. W tym dniu zdobył Zuzel. W dalszych walkach z Ukraińcami nacierał wzdłuż linii Kłusów–Toporów–Jabłonówka–Busk. Z Buska pułk został skierowany do Lwowa, a stąd, w związku z koniecznością obrony granicy zachodniej, przerzucony został transportem kolejowym na teren Zagłębia Dąbrowskiego i od 27 maja działał w rejonie Olkusza. Systemem patroli ochraniał granicę polsko–niemiecką w rejonie Siewierza i Dąbrowy Górniczej. 23 października został skierowany w rejon Zawiercia. W połowie stycznia 1920 pułk wziął udział w obejmowaniu przyznanej Polsce części Pomorza. Jego pododdziały zajęły Grudziądz, Nowe, Skurcz, Starogard, Tczew. 10 lutego delegacja pułku uczestniczyła w Pucku w uroczystości zaślubin Polski z morzem

Walki na froncie przeciwbolszewickim - działania odwrotowe 26 maja pułk przetransportowany został z Inowrocławia do Nowoświęcian na front przeciwbolszewicki. Tu, w ramach polskiej kontrofensywy, 2 czerwca nacierał na Czerniły. W kolejnych dniach walczył z powodzeniem w rejonie Szyragi i jeziora Szo. 4 lipca na Białorusi ruszyła ofensywa wojsk Tuchaczewskiego. Pułk rozpoczął działania odwrotowe. Wycofywał się wzdłuż linii: Dołhinów – Lida – Świsłocz – Zambrów – Ostrów – Wyszków – Radzymin. Miesięczny odwrót pułku oraz walki prowadzone w czasie jego trwania wpłynęły bardzo destrukcyjnie na morale jego żołnierzy. Pułk poniósł znaczne straty w zabitych, rannych, chorych i zaginionych. Było to ponad 300 żołnierzy, w tym 10 oficerów. Jego pododdziały miały małą wartość bojową, a przemęczeni żołnierzy byli mocno zdemoralizowani.

2 sierpnia pułk przybył do Ostrowi. Tu wydzielono z pułku I batalion por. Jana Zdziarskiego, a pozostałe bataliony weszły w skład odwodu armii i skoncentrowały się w rejonie Radzymina. Rozpoczęły się intensywne prace reorganizacyjne. Nowy dowódca 11 Dywizji Piechoty płk Bolesław Jaźwiński dokonał gruntownych zmian personalnych. Wymienił między innymi wszystkich dowódców batalionów. Zmiana nastąpiła też na stanowisku dowódcy pułku. W celu uzupełnienia stanów osobowych oraz wyposażenia pododdziały zostały przerzucone do Brzezin i Kątów. Tam 6 sierpnia uzupełniono pułk ponad 400 żołnierzami i włączono w struktury batalion 104 pułku piechoty (Ia). Batalion ten składał się głównie z ochotników, którzy nie przeszli prawie żadnego przeszkolenia wojskowego.

Pod Radzyminem thumb 8 sierpnia pułk otrzymał rozkaz obsadzenia pododcinka „Radzymin” na szerokości od Helenowa do Łosia. Na lewo rozwinął się 48 pułk piechoty, a na prawym 47 pułk piechoty. Stanowisko dowodzenia dowódcy pułku zorganizowano w budynku dworca kolejowego w Radzyminie. Ze względu na czas, pozycje obronne pułku nie były w pełni rozbudowane pod względem inżynieryjnym. Okopy piechoty były zabezpieczone głównie jednym lub dwoma rzędami płotów z drutu kolczastego.

9 i 10 sierpnia bataliony zajęły swoje rejony obrony. Batalion la kpt. Ignacego Dorocińskiego (bez jednej kompanii) obsadził odcinek między Dybowem i Helenowem; Dowództwo batalionu mieściło się w budynku starostwa w Radzyminie. II batalion mjr. Tadeusza Kwiatkowskiego, wzmocniony jedną kompanią, zajął pozycje między wsiami Mokre i Dybów, a III batalion mjr. Konstantego Wołka-Łaniewskiego, bez jednej kompanii, stanowił odwód pułku i ześrodkował się w zachodniej części Radzymina. W tym czasie pułk liczył 2450 żołnierzy, posiadał 39 ckm-ów i bezpośrednio wspierać go miało 39 dział.

Walki rozpoczęły się 12 sierpnia. Około 17.00 placówka 7 kompanii została zaatakowana przez sowiecki patrol konny. Placówka w nieładzie zaczęła opuszczać swe stanowiska, wycofując się w kierunku głównych pozycji obronnych. W tym czasie także zasadnicze stanowiska II/46 pp zostały ostrzelane ogniem artyleryjskim. Przez całą noc z 12/13 sierpnia na pozycjach batalionów la i II toczyły się zacięte walki, głównie na linii czat i placówek. Natarcia sowieckie powstrzymywane były ogniem broni maszynowej, a utracone pozycje odzyskiwano wyprowadzając kontrataki. Dowódcy musieli niejednokrotnie tłumić też panikę, jaka wkradła się w szeregi młodych żołnierzy.

W godzinach południowych 13 sierpnia walki ucichły, żołnierzom wydano obiad, a nastroje w pododdziałach poprawiły się. Około 17.00, po krótkim przygotowaniu artyleryjskim, Sowieci wznowili natarcie. Ich 80 Brygada Strzelców uderzyła wzdłuż drogi Kraszew – Radzymin. Ubezpieczenia polskie wycofywały się w nieładzie, a w ślad za nimi cała 12 kompania. Próby opanowania paniki nie powiodły się. Uciekała także 4 kompania ppor. Józefa Usiekniewicza i 2 kompania por. Andrzej Rodziewicza-Bielewicza, a za nią 1 kompania ppor. Jakuba Klotzela. Z powodu źle funkcjonującej łączności i braku należytego rozpoznania, dowództwo 46 pułku piechoty rozmieszczone w Radzyminie nie reagowało. Dopiero obserwatorzy artyleryjscy poinformowali płk. Bronisława Krzywobłockiego o sytuacji na przedpolu. Obecny w sztabie „stary” dowódca pułku mjr Józef Liwacz nakazał III/46 pp wzmocnionemu 3 kompanią wykonać kontratak w kierunku na Kraszew. Początkowe powodzenie kontrataku nie zostało wykorzystane i w ostateczności kompanie w panice zaczęły wycofywać się. Jedynie 10 kompania por. Władysława Wyziny w należytym porządku cofała się obchodząc Radzymin od północy. Tymczasem do miasta weszli już sowieccy żołnierze, a oficerowie sztabu 46 pułku piechoty nie byli w stanie opanować paniki. Dowódca pułku, płk Krzywobłocki, nie orientując się zupełnie w sytuacji, w jakiej znalazły się jego pododdziały, udał się wraz ze swym sztabem w ślad za uchodzącymi żołnierzami. W późnych godzinach wieczornych resztki I i II batalionu zaczęły zbierać się w rejonie Słupna. Tam również dołączył III batalion. Wieczorem 13 sierpnia płk Krzywobłocki został odwołany z funkcji dowódcy 46 pułku piechoty, a nowym dowódcą pułku został ponownie mjr Liwacz. Zostało też wszczęte śledztwa w związku z klęską pułku.