John Wayne Gacy (ur. 17 marca 1942 w Chicago, zm. 10 maja 1994 w Crest Hill) – amerykański seryjny morderca i przestępca seksualny działający w okolicach Chicago, który w latach 1972–1978 torturował, gwałcił i mordował młodych mężczyzn i chłopców. Skazano go za trzydzieści trzy morderstwa, ale sam podczas przesłuchań stwierdził, że mógł zabić nawet czterdzieści pięć osób. Ze względu na to, że publicznie często występował w przebraniu klauna, nadano mu przydomek Killer Clown. Wszystkich zabójstw dokonywał w swoim domu, do którego zwabiał ofiary, a następnie pod pretekstem pokazania magicznych sztuczek skuwał kajdankami, gwałcił i zabijał – głównie poprzez uduszenie. Dwadzieścia sześć ofiar zakopał w podpiwniczeniu domu, trzy w innych miejscach na terenie swojej posesji, a cztery wrzucił do rzeki Des Plaines.
W 1968 sąd w Waterloo skazał go za pederastię na dziesięć lat więzienia, z którego wypuszczono go po osiemnastu miesiącach. Pierwszą ofiarę zamordował w 1972, do końca 1975 dwie kolejne, a po rozwodzie z drugą żoną w 1975 co najmniej trzydzieści. Został aresztowany 21 grudnia 1978 po tym, jak jego zbrodnie odkryto w związku ze śledztwem prowadzonym w sprawie zaginięcia piętnastoletniego Roberta Piesta. Podczas procesu zakończonego 13 marca 1980 został skazany na karę śmierci poprzez wstrzyknięcie trucizny, którą wykonano 10 maja 1994 w .
Życiorys Dzieciństwo i młodość Urodził się 17 marca 1942 w chicagowskim Edgewater Hospital jako drugie z trójki dzieci Johna Stanleya Gacy’ego i Marion Elaine Robison. Jego ojciec był mechanikiem samochodowym i weteranem I wojny światowej, a matka gospodynią domową. Rodzice byli katolikami, po których Gacy odziedziczył polskie i duńskie pochodzenie.
W dzieciństwie był blisko z matką i dwiema siostrami, miał jednak trudne relacje z ojcem – alkoholikiem fizycznie i psychicznie znęcającym się nad rodziną. Ojciec wielokrotnie poniżał Gacy’ego, nazywając „głupim i tępym” oraz porównując nieprzychylnie do sióstr. Gacy stwierdził, że jednym z jego najwcześniejszych wspomnień jest to, jak w wieku czterech lat dostał lanie od ojca za nieumyślne przestawienie części silnika. Matka próbowała bronić go przed Stanleyem, w wyniku czego ten zaczął nazywać go „mięczakiem” i „maminsynkiem”, który „pewnie wyrośnie na pedała”. W 1949 ojciec wychłostał go za to, że wraz z innym chłopcem napastowali seksualnie dziewczynkę. W tym samym roku przyjaciel rodziny zaczął molestować Gacy’ego, o czym ten nigdy nie powiedział ojcu, obawiając się, że zostanie obarczony za to winą. Pomimo surowego charakteru ojca Gacy stwierdził, że kochał go, ale miał wrażenie, że nigdy nie był dość dobry, żeby zyskać jego szacunek.
Był dzieckiem z nadwagą unikającym aktywności fizycznej, głównie w związku z zaleceniami lekarskimi dotyczącymi problemów z sercem. W czwartej klasie zaczął doznawać omdleń skutkujących utratą przytomności; po jednym z nich trafił do szpitala, a w 1957 stwierdzono u niego zapalenie wyrostka robaczkowego. Jak sam oszacował, pomiędzy czternastym a osiemnastym rokiem życia spędził w szpitalu łącznie około dwunastu miesięcy, a ze względu na liczne nieobecności pogorszyły się jego oceny. Przypadłość zdrowotna Gacy’ego nigdy nie została dokładnie zdiagnozowana; ojciec podejrzewał, że symuluje, oskarżając go nawet o to bezpośrednio, kiedy Gacy leżał w szpitalu.
W 1960, w wieku osiemnastu lat, zaangażował się w politykę, pracując jako asystent lidera okręgu kampanii miejscowego kandydata demokratów. Decyzja ta spotkała się z krytyką ze strony ojca, który nazwał go „frajerem”. W tym samym roku Stanley kupił mu samochód, pozostał jednak jego właścicielem przez kilka lat, dopóki Gacy go nie spłacił. Do tego momentu jeśli Gacy zrobił coś, co nie podobało się ojcu, ten zabierał mu kluczyki. Kiedy w kwietniu 1962 dorobił dodatkową parę, ojciec wyciągnął z samochodu aparat zapłonowy. Kiedy oddał go po trzech dniach, Gacy z 136 dolarami w kieszeni wyjechał do Las Vegas, mając nadzieję zamieszkać u kuzyna.
W Nevadzie pracował w pogotowiu ratunkowym, a następnie przeniesiono go do kostnicy. Przez trzy miesiące obserwował pracowników zakładu pogrzebowego przygotowujących ciała, sporadycznie niosąc trumnę. Spał wtedy w pokoju na zapleczu pomieszczenia, w którym przygotowywano zwłoki. W późniejszym czasie zeznał, że któregoś wieczoru wszedł do trumny nastoletniego chłopaka i zaczął obejmować oraz pieścić jego ciało, co wywołało u niego szok. Po tym wydarzeniu wrócił do domu.
Pierwsze małżeństwo; pobyt w Waterloo alt=|thumb|Gacy i Myers (po lewej) na bożonarodzeniowym spotkaniu jaycees z Waterloo. Niedługo później, pomimo nieukończenia studiów, przyjęto go do , który ukończył w 1963, a następnie został stażystą ds. zarządzania w Nunn-Bush Shoe Company. Rok później firma przeniosła go do Springfield, gdzie pracował jako sprzedawca, aż ostatecznie awansował na kierownika działu. W marcu 1964 zaręczył się ze swoją współpracowniczką, Marlynn Myers. W międzyczasie dołączył do miejscowej struktury . W tym samym roku po raz drugi miał homoseksualne doświadczenie – według Gacy’ego jeden z jaycees upił go i uprawiał z nim seks oralny. W 1965 został wiceprzewodniczącym USJC w Springfield, uznano go też za trzeciego najbardziej wyróżniającego się jaycee w Illinois.
Gacy ożenił się z Myers we wrześniu 1964. Jego teść niedługo później kupił trzy restauracje sieci Kentucky Fried Chicken (KFC) w Waterloo. Małżeństwo przeniosło się do Iowa wiedząc, że będzie musiało zamieszkać w dawnym domu rodziców Myers, a Gacy zostanie kierownikiem restauracji. Ten zgodził się na tę propozycję – teść zaproponował mu wynagrodzenie w wysokości 15 tys. USD rocznie (odpowiednik ok. 150 tys. w 2024) oraz udział w zyskach restauracji. W piwnicy jednej z nich Gacy otworzył „klub”, w którym pracownicy mogli pić alkohol i grać w bilard. Chociaż zatrudniał nastolatków obojga płci, czas spędzał tylko z mężczyznami. Wielu z nich częstował alkoholem, a następnie składał im propozycje seksualne; jeśli odmawiali, twierdził, że żartował bądź w ten sposób testował ich kręgosłup moralny.
W lutym 1966 urodził się syn Gacy’ego i Myers, Michael, a w marcu 1967 ich córka Christine. W późniejszych czasach Gacy opisał ten etap swojego życia jako „idealny”, w którym udało mu się wreszcie zyskać aprobatę ojca. Kiedy odwiedzał rodziców w lipcu 1966, ojciec na osobności przeprosił go za znęcanie się nad nim i przyznał, że mylił się co do niego. W Waterloo Gacy dołączył do miejscowego oddziału USJC, w którego strukturach udzielał się dodatkowo po dwunasto-, czternastogodzinnej pracy w restauracjach. Na spotkania organizacji często przynosił smażonego kurczaka i nalegał, żeby nazywać go „Pułkownikiem”. Wraz z innymi jaycees nadużywał narkotyków, nałogowo oglądał pornografię, korzystał z usług prostytutek i swingował. Chociaż Gacy’ego uznawano za ambitnego samochwałę, członkowie organizacji wyrażali się o nim bardzo pozytywnie ze względu na działalność w obszarze zbiórek pieniędzy; w 1967 otrzymał tytuł „wybitnego wiceprezesa” i dostał się do rady nadzorczej.
Napaść na Donalda Voorheesa; pierwszy pobyt w więzieniu W sierpniu 1967 napastował seksualnie piętnastoletniego Donalda Voorheesa Jr., syna – miejscowego polityka, także jaycee. Gacy zwabił Voorheesa do swojego domu pod pretekstem pokazania mu pornograficznych filmów, które regularnie puszczał na imprezach organizacji. W domu upił chłopaka, puścił pornografię i zmusił do wzajemnego seksu oralnego, stwierdzając, że „zanim zacznie uprawiać seks z kobietami, musi uprawiać go z mężczyzną”. W ciągu następnych miesięcy napastował seksualnie kilku innych nieletnich; jednego z nich zachęcił najpierw do uprawiania seksu z Myers, a następnie szantażował go, domagając się, żeby mógł zrobić mu fellatio. Kilkoro nastolatków przekonał, że prowadzi badania naukowe nad homoseksualizmem, za „udział” w nich płacąc każdemu po 50 USD.
W marcu 1968 Voorhees przyznał ojcu, że był napastowany seksualnie, a ten powiadomił policję, która po aresztowaniu Gacy’ego oskarżyła go o pederastię i próbę napaści na szesnastoletniego Edwarda Lyncha. Gacy stanowczo zaprzeczył oskarżeniom i domagał się przeprowadzenia testów wariografem, których wyniki sugerowały „możliwe oszustwo”. Publicznie stwierdził, że nie dopuścił się żadnego czynu zabronionego, a oskarżenia Voorheesa Sr. – sprzeciwiającego się nominowaniu go na przewodniczącego United States Junior Chamber w Iowa – są umotywowane politycznie. Kilku jaycees uznało jego tłumaczenie za wiarygodne i wyraziło poparcie dla niego, jednak 10 maja Gacy’ego aresztowano za pederastię.
30 sierpnia Gacy zapłacił 300 USD jednemu ze swoich pracowników, osiemnastoletniemu Russellowi Schroederowi, za napaść na Voorheesa mającą odwieść go od zeznawania w sądzie. Schroeder zwabił chłopaka do odosobnionego miejsca w parku, psiknął mu w oczy sprayem do samoobrony i pobił. Voorheesowi udało się uciec i zgłosić napaść na policję. Schroedera aresztowano następnego dnia; początkowo wszystkiego się wyparł, szybko jednak przyznał się do winy i wskazał zleceniodawcę. Policja aresztowała Gacy’ego pod zarzutem napaści na świadka i próby zastraszenia go. 12 września Gacy’ego skierowano na badania, które przeprowadzono w szpitalu psychiatrycznym University of Iowa. Dwóch badających go doktorów orzekło, że Gacy ma osobowość dyssocjalną (jest socjopatą i/lub psychopatą), kierowanie go na terapię prawdopodobnie nie przyniesie efektów, a jego wzorce zachowania z dużą dozą prawdopodobieństwa sprawią, że w przyszłości będzie ustawicznie popadał w konflikt ze społeczeństwem. Stwierdzili także, że jest zdrowy na umyśle i może stanąć przed sądem.
7 listopada 1968 sąd uznał Gacy’ego za winnego pederastrii w przypadku Voorheesa i niewinnego w przypadku trzech innych nieletnich. Gacy zeznał, że Voorhees zaproponował mu seks, a on – kierowany ciekawością – skorzystał z okazji, jednak sąd i przysięgli nie dali wiary jego wersji. 3 grudnia skazano go na dziesięć lat więzienia w placówce . Tego samego dnia Myers wniosła o rozwód, domagając się przyznania jej domu i całego majątku pary, wyłącznej opieki nad dziećmi i alimentów. Sąd przychylił się do jej wniosku, a rozwód orzeczono 18 września 1969; Gacy nigdy więcej nie widział już Myers ani dzieci.
Podczas pobytu w zakładzie karnym Gacy’ego szybko uznano za wzorowego więźnia. Kilka miesięcy po uwięzieniu mianowano go głównym kucharzem. Dołączył także do więziennego oddziału jaycees, w ciągu półtora roku zwiększając liczbę członków tej struktury z pięćdziesięciu do sześciuset pięćdziesięciu. Doprowadził do wzrostu dniówki więźniów pracujących w kantynie i nadzorował kilka projektów mających na celu poprawienie warunków bytowych osadzonych w placówce, w tym m.in. montaż toru do minigolfa. W lutym 1970 więzienny oddział USJC wyróżnił go nagrodą za wzorową służbę. W czerwcu 1969 odrzucono wniosek Gacy’ego o zwolnienie warunkowe. Przygotowując się do złożenia drugiego wniosku w maju 1970 ukończył szesnaście kursów szkoły średniej, w listopadzie 1969 zdobywając dyplom jej ukończenia. W Boże Narodzenie 1969 Stanley zmarł na marskość wątroby; usłyszawszy o śmierci ojca, Gacy miał rzucić się na podłogę i szlochać. Odmówiono mu przepustki na udział w jego pogrzebie.
Powrót do Chicago Gacy wyszedł warunkowo z więzienia 18 czerwca 1970, po odsiedzeniu osiemnastu miesięcy z dziesięcioletniego wyroku. Warunkiem zwolnienia był zakaz opuszczania domu w godzinach nocnych i zamieszkanie z matką w Chicago. Wychodząc z więzienia oświadczył Clarence’owi Lane’owi – odbierającemu go jaycee z grupy wierzącej w jego niewinność – że „nigdy więcej nie wróci do więzienia” i zamierza urządzić sobie życie na nowo w Waterloo, jednak w ciągu doby przeniósł się do Chicago. 19 czerwca autobusem dotarł do miasta, gdzie niedługo później zatrudnił się jako kucharz w barze szybkiej obsługi.