thumb|Masakra bostońska według Paula Revere Wojna o niepodległość Stanów Zjednoczonych, inaczej zwana rewolucją amerykańską – konflikt zbrojny pomiędzy Królestwem Wielkiej Brytanii a jego trzynastoma koloniami w Ameryce Północnej w latach 1775–1783.

W wojnie po stronie kolonii brali udział ochotnicy z kilku krajów europejskich, między innymi Marie Joseph de La Fayette, Jean-Baptiste de Rochambeau, Friedrich Wilhelm von Steuben, Tadeusz Kościuszko, Kazimierz Pułaski. Po stronie brytyjskiej walczyła armia najemna Hesji-Kassel i jej dowódca Wilhelm von Knyphausen.

Geneza konfliktu Narastający od wielu lat konflikt był konsekwencją rosnącego sprzeciwu kolonii wobec polityki brytyjskiej, a zwłaszcza dążeń Wielkiej Brytanii do ograniczenia ich samorządu, hamowania rozwoju i zwiększania czerpanych z nich dochodów, głównie przez nakładanie nowych podatków. Nie były one jednak wielkie. W roku 1763 przeciętny Brytyjczyk płacił 26 szylingów podatku rocznie, zaś mieszkaniec Nowej Anglii 1 szylinga. Kolonistom nie chodziło więc o obniżenie świadczeń, a o ich zniesienie.

Rewolucja w szerszym tego słowa znaczeniu (jako proces) zaczęła się znacznie wcześniej, a jej wpływ na doświadczenia ludzkie był znacznie większy niż tylko zapewnienie niepodległości koloniom. W wyniku tego procesu ukształtował się nowy, niespotykany wcześniej na świecie pogląd na sprawy rządu i jego organizacji. Pojęć demokracja i republika używano w starożytnych Grecji, Rzymie i w rzeczypospolitej szlacheckiej w Polsce, jednak dopiero po rewolucji amerykańskiej zostały one wprowadzone w życie w formie rządu, którego władza opierała się na prawach jednostki, a nie na woli władcy lub grupy dzierżącej władzę.

Na rewolucję amerykańską wpływ miały wcześniejsze wydarzenia: jej korzenie sięgają Kongresu z Albany z 1754 roku i wojny z Francuzami, w której koloniści brali udział, ale nie doczekali się wdzięczności. Na dodatek niedługo po jej zakończeniu, 7 października 1763 roku, król Jerzy III wydał proklamację, w której ograniczył osadnictwo w Ameryce Brytyjskiej do linii Appalachów:

W pierwszej chwili wydawało się, że królewski gest będzie dla kolonii dobrodziejstwem, ale otrzeźwienie przyniosło siedemnastomiesięczne, krwawe powstanie Pontiaka, zaś po jego stłumieniu osadnicy prący na zachód uznali ów gest za swego rodzaju wyzwanie. Uważali, że trzeba przekroczyć Appalachy i zająć Kraj Ohio wbrew rządowi w Londynie.

Przed rewolucją większość mieszkańców północnoamerykańskich kolonii brytyjskich uważała się za lojalnych poddanych Korony Brytyjskiej i chciała mieć te same prawa i obowiązki jak mieszkańcy Wielkiej Brytanii. Pragnęli rzeczywistej, lokalnej reprezentacji, a nie tej, jaką dawała im londyńska Izba Gmin. Umiarkowani, jak Joseph Galloway, szukali kompromisu. Proponowali ustanowienie wybieralnej rady ustawodawczej wspólnej dla wszystkich kolonii, której przewodniczący byłby zatwierdzany przez Koronę. Londyński rząd odrzucił takie rozwiązanie.

Samą wojnę poprzedziła działalność licznych organizacji (jak np. Synowie Wolności), organizujących łączność między koloniami, mobilizujących opinię publiczną do walki o jej prawa i wysyłających petycje do króla, organizujących akcje bojkotu towarów brytyjskich, czasami posuwając się do przemocy wobec przedstawicieli brytyjskich władz kolonialnych.

Tworzenie się świadomości narodowej Rewolucja amerykańska została przygotowana przez powolną amerykanizację kolonistów, czyli proces stapiania się różnych grup etnicznych i religijnych żyjących na obszarze angielskich kolonii w Ameryce Północnej i tworzenia się wspólnej tożsamości amerykańskiej. Obszar kolonii brytyjskich zamieszkany był przez około 150 odrębnych grup etnicznych i religijnych. W tej różnorodności dominację zachowała kultura anglosaska, dzięki przewadze liczebnej brytyjskich imigrantów. Nie stanowili oni jednak jednolitej grupy, lecz przybywali falami, różniącymi się pochodzeniem społecznym i wyznaniem religijnym. Stopniowo przedstawiciele poszczególnych grup zaczęli coraz częściej określać się jako mieszkańcy kolonii („Wirginijczycy” czy „Nowojorczycy”), a następnie jako „Amerykanie”, zamiast odnosić się do swojego pochodzenia.

Do najważniejszych czynników kształtujących wspólny amerykański charakter należał tzw. „efekt pogranicza” (ang. frontier effect), opisany przez Fredericka Jacksona Turnera. Składały się nań m.in. szerokie, dostępne do zasiedlania terytoria na Zachodzie, walki z Indianami oraz przeświadczenie, że nie można liczyć na władzę w odległym Londynie, ale raczej na własne siły. Czynniki te (zdaniem Turnera) miały mieć zasadnicze znaczenie w kształtowaniu się takich cech amerykańskiego charakteru, jak indywidualizm, agresywność, przedsiębiorczość czy optymizm. Równie ważne były takie czynniki, jak względnie duża tolerancja religijna w koloniach (nieobejmująca jednak często katolicyzmu) oraz słabość i arogancja władz.

Amerykanizacja kolonistów była procesem długotrwałym i podskórnym. Dopiero pod koniec XVIII wieku rosnący sprzeciw wobec korony brytyjskiej i świadomość wspólnych interesów kolonistów doprowadziły do artykulacji amerykańskiej tożsamości, czego świadectwo dają dokumenty związane z rewolucją amerykańskąDeklaracja Praw (1774)..

Korzenie thumb|left|290px|Bitwa o Bunker Hill, mal. Percy Moran Wpływ na rewolucję i nadanie jej impetu miały cztery wielkie trendy historyczne w Europie i Ameryce osiemnastego wieku: oświecenie, które zmieniło intelektualne wzorce myślenia; wielkie przebudzenie, które zaowocowało zmianami emocjonalnego i religijnego podejścia do życia; europejskie wojny dynastyczne, które odmieniły pogląd na narody i ich wzajemne relacje; oraz narastające zmiany ekonomiczne, wpływające na życie codzienne. W tej ostatniej kwestii istniał jednak głęboki rozdźwięk pomiędzy mieszkańcami wschodniego wybrzeża (Tidewaters), a osadnikami na pograniczu, zwanym wówczas „Piemontem”. Pierwsi wiedli życie spokojne i dostatnie, drudzy prymitywne i nieustannie zagrożone wypadami Indian, przed którymi władze nie zamierzały ich chronić.

Amerykanie z trudem znosili myśl o płaceniu podatków na rzecz metropolii i przyzwyczaili się, że sami regulują swoje sprawy podatkowe, a także wszystkie inne. Nie wiedzieli, gdzie i czy w ogóle zakończą się brytyjskie żądania. Byli wrogo nastawieni do brytyjskiego monopolu manufakturowego. Okazało się, że dobro kolonii i kraju ojczystego nie zawsze są wobec siebie tożsame. Już pierwsze brytyjskie Akty Nawigacyjne tworzyły fundamenty quasi-merkantylizmu, którego celem były zmiany bilansu handlowego powodujące gromadzenie kruszcu i monet na terytorium Wielkiej Brytanii. Tak samo jak w przypadku działań wojennych, brytyjskie założenie o ograniczonych zasobach, gdzie zasobem krytycznym była posiadana ziemia, w Ameryce nie miało racji bytu, gdzie czynnikiem ograniczającym rozwój był brak siły roboczej i wykształconej kadry. Systemy monetarne, poczynając od funta szterlinga, oraz rosnące tempo wynalazczości wchodziły w początkowy okres rewolucji przemysłowej. Istniejący system dążył do skupienia tych osiągnięć w Anglii, podczas gdy kolonie były traktowane jako źródło surowców.

Oświecenie podniosło rangę filozofii natury oraz zapoczątkowało wypieranie argumentacji opartej na tradycji i autorytecie przez opartą na obserwacjach i niezależnym rozumowaniu. Skutki wcześniejszej rewolucji naukowej zaczęły wszędzie wywierać większy wpływ na życie codzienne i świadome myślenie człowieka. Rozwój i wzrost piśmiennictwa oraz komunikacji między ludźmi myślącymi podobnie spowodowały poddanie kwestionowaniu i rozważaniom dziedzin dotychczas nieruszanych. Wczesne dzieła myślicieli takich jak John Locke stały się obiektem analiz prowadzonych przez następców, do których zaliczał się np. Monteskiusz.

Wielkie przebudzenie było amerykańskim nawiązaniem do wcześniejszych przemian religijnych w Europie. Kwestionowało ono mądrość ustalonego Kościoła oraz kładło nacisk na znaczenie świadomości indywidualnej i doświadczeń jako źródła doznań religijnych. Wielkie przebudzenie zapoczątkowało lub zwiększyło również obecność poglądów baptystów w koloniach. Było pierwszym ruchem, który opanował wszystkie kolonie brytyjskie, od Nowej Anglii po obie Karoliny, i stał się w nich wspólną praktyką.

Europejskie wojny dynastyczne, których fragmentem była wojna o kolonie amerykańskie, obudziły wśród kolonistów północnoamerykańskich nowe idee. Jedną z nich było znaczenie samodzielności obronnej i towarzysząca temu świadomość, że na tym kontynencie europejskie instytucje wojskowe były znacznie mniej efektywne, a siły zbrojne zwyczajnie nieudolne. Kongres z Albany nauczył kolonistów znaczenia współpracy pomiędzy mającymi rozbieżne interesy koloniami. Innym efektem tych wojen było rosnące poczucie frustracji, gdyż zwycięstwa odniesione po części dzięki krwi i majątkowi kolonistów przehandlowywano w negocjacjach w zamian za zyski w Azji czy na Karaibach.

Przyczyny bezpośrednie thumb|200px|Duch roku 1776

Momentem zwrotnym w polityce Wielkiej Brytanii wobec jej kolonii w Ameryce było zakończenie wojny siedmioletniej i pokój paryski w 1763. Do tego momentu społeczność brytyjską zarówno w Europie, jak i na ziemi amerykańskiej łączyły wspólne cele militarne, dlatego rozmaite inne problemy schodziły na razie na plan dalszy. Jednakże po wyeliminowaniu ostatniego zagrożenia Anglii, jakim była Francja, problemy pomiędzy koloniami a metropolią zaczęły wychodzić na światło dzienne z niespotykaną dotąd intensywnością. Anglia, która po traktacie paryskim zaczęła boleśnie odczuwać efekty wojny, przyjęła nowe cele polityczno-ekonomiczne. Dotychczasowa merkantylistyczna polityka Brytyjczyków została zastąpiona wyniszczającym kolonie amerykańskie imperializmem ustawodawczo-politycznym. Wcześniej – mimo pewnych obciążeń ustawodawczo-ekonomicznych – kolonie uczestniczyły w wielkim obrocie handlowym z Imperium Brytyjskim, poza tym miały zagwarantowaną pomoc militarną w wypadku agresji Indian bądź Francuzów. Po wprowadzeniu nowej polityki prowincje amerykańskie zostały zepchnięte do roli środka mającego zapewnić zwiększenie potęgi finansowej i wojskowej Wielkiej Brytanii. Na takie przedmiotowe wykorzystywanie Amerykanie odpowiedzieli głośnym sprzeciwem.

Pierwsza dekada sporu Korony z Koloniami opierała się na wzajemnej polemice. W początkowych fazach sporu Amerykanie odwoływali się do ustawodawstwa Wielkiej Brytanii. Gdy jednak taktyka ta nie przynosiła rezultatów, koloniści zaczęli opierać swoje poglądy o bardziej uniwersalną doktrynę, jaką było prawo naturalne. Gdy spór polemiczny nie rozwiązał problemu, konflikt przybrał formę walki zbrojnej. Działania Brytyjczyków były przyjmowane przez kolonistów z niezadowoleniem. Ustawa skarbowa (Revenue Act) z 1764 roku, znana też szerzej jako „ustawa o cukrze” (Sugar Act), obniżała cła na melasę z 6 do 3 pensów za galon, a melasa była w Ameryce surowcem bardzo popularnym, ponieważ wytwarzano na jej bazie rum, a przydatna była również przy produkcji prochu. Sugar Act wprowadzał też dwa inne postanowienia. Po pierwsze, sankcjonował eksport z kolonii: odtąd niektóre ważne produkty, jak drewno, mogły być wysyłane tylko do Anglii. Ponadto cały ładunek statku miał być dokumentowany, co miało na celu wyeliminowanie korupcji i nadużyć. Nowa ustawa zmieniała także funkcjonowanie sądownictwa w koloniach, które od tej pory miały być podporządkowane królewskim sądom, a nie jak wcześniej lokalnej administracji. Ponadto oskarżony mieszkaniec kolonii musiał udowadniać przed sądem swoją niewinność, tym samym zasada domniemania niewinności przestała obowiązywać. thumb|left|300px|Bitwa z Czerwonymi Kurtkami na Long Island