Grupa „Kampinos” – zgrupowanie partyzanckie Armii Krajowej walczące na terenie Puszczy Kampinoskiej w okresie powstania warszawskiego 1944.
Grupa „Kampinos” powstała na bazie struktur VIII Rejonu VII Obwodu „Obroża” Okręgu Warszawskiego AK oraz różnych oddziałów AK, które w wyniku akcji „Burza” znalazły się na terenie Puszczy Kampinoskiej. W sierpniu i wrześniu 1944 grupa wiązała znaczne siły nieprzyjaciela, odciążając tym samym powstańczą Warszawę. Jej oddziały stoczyły 47 bitew i potyczek oraz przejściowo wyzwoliły spod niemieckiej okupacji centralną i wschodnią część puszczy, zamieszkaną przez kilka tysięcy osób. Ponad 900 żołnierzy Grupy „Kampinos” wyruszyło także z odsieczą stolicy, biorąc udział w natarciach na Dworzec Gdański oraz w obronie Żoliborza.
Pod koniec września 1944 Grupa „Kampinos” podjęła próbę przejścia w Góry Świętokrzyskie. Początkowo polskie zgrupowanie skutecznie wymykało się niemieckiej obławie, lecz na skutek błędów dowództwa zostało 29 września otoczone i rozbite pod Jaktorowem. Wielu żołnierzom AK, w tym kilku zwartym oddziałom, udało się jednak wyrwać z okrążenia. Część z nich kontynuowała walkę aż do stycznia 1945 roku.
Geneza Konspiracja w Puszczy Kampinoskiej
Już na przełomie 1939/40, a więc zaledwie kilka miesięcy po klęsce wrześniowej, na terenie Puszczy Kampinoskiej zaczęły powstawać pierwsze komórki polskiego ruchu oporu. Do połowy 1940 roku większość owych oddolnie zorganizowanych grup podporządkowała się Związkowi Walki Zbrojnej (przemianowanemu w lutym 1942 na Armię Krajową). Struktury ZWZ/AK z terenów przedwojennych gmin Czosnów, Młociny oraz ze wschodniej części gminy Zaborów weszły w skład VIII Rejonu „Łęgów” VII Obwodu „Obroża” Okręgu Warszawskiego ZWZ/AK. Tym samym VIII Rejon objął swym zasięgiem terytorialnym wschodnią część Puszczy Kampinoskiej oraz miejscowości rozsiane po obu stronach szosy Warszawa – Modlin. Na warunki pracy konspiracyjnej w Rejonie „Łęgów” istotny wpływ miał fakt, iż jego południowa część należała pod względem terytorialnym do dystryktu warszawskiego Generalnego Gubernatorstwa, natomiast część północna została wcielona do Rzeszy jako część tzw. rejencji ciechanowskiej. Granica pomiędzy III Rzeszą a Generalnym Gubernatorstwem była strzeżona przez liczne posterunki straży granicznej.
Pierwszym komendantem VIII Rejonu był por. Andrzej Niedzielski ps. Andrzej. We wrześniu 1941 zastąpił go kpt. Józef Krzyczkowski ps. Szymon. Na przełomie 1940/41, według innych źródeł dopiero w 1942 roku, w Obwodzie „Obroża” przystąpiono do tworzenia tzw. oddziałów liniowych, dla których wzór stanowiła struktura armii regularnej. Dotychczasową strukturę organizacyjną, opartą na niewielkich komórkach konspiracyjnych (tzw. piątkach), zastąpiono podziałem na drużyny i plutony, a z czasem również na kompanie i bataliony. Jesienią 1943 roku VIII Rejon liczył już 953 zaprzysiężonych żołnierzy, zorganizowanych w pięć kompanii piechoty oraz trzy samodzielne plutony (łączności, saperów i żandarmerii). Ponadto pod koniec 1942 roku dowództwo rejonu powołało do życia oddział Dywersji Bojowej. Miał on początkowo formę drużyny, lecz już w pierwszej połowie 1943 roku rozrósł się do stanu plutonu (ok. 40 żołnierzy). W związku z rosnącą liczbą „spalonych” konspiratorów zimą przełomu 1943/44 w Puszczy Kampinoskiej zorganizowano jeszcze niewielki oddział partyzancki pod dowództwem pchor. Antoniego Frydrycha ps. Parys. Oddział składał się początkowo z zaledwie kilku partyzantów, lecz z czasem jego liczebność wzrosła do ok. 30 żołnierzy. Partyzanci kwaterowali w prowizorycznych ziemiankach na tzw. Strzeleckich Łąkach niedaleko Sierakowa, a pod względem organizacyjnym podlegali dowódcy Dywersji Bojowej VIII Rejonu. thumb|Pomnik w Sierakowie upamiętniający mieszkańców wsi poległych i pomordowanych w czasie II wojny światowej W pierwszych latach okupacji działalność konspiracyjna na terenie VIII Rejonu sprowadzała się przede wszystkim do gromadzenia zapasów broni i amunicji, prowadzenia szkoleń wojskowych dla zaprzysiężonych, pracy wywiadowczej oraz działalności informacyjno-propagandowej. Z czasem zaczęto również organizować akcje sabotażowo-dywersyjne oraz karać lub likwidować zdrajców, konfidentów i pospolitych przestępców. Przez niemal trzy lata VIII Rejon rozwijał działalność podziemną bez poważniejszego przeciwdziałania ze strony Niemców. Wraz ze wzrostem liczby i aktywności konspiratorów wzrastała jednak liczba „wsyp” i aresztowań. Nieuniknione były ponadto straty w czasie akcji bojowych. Warunki pracy konspiracyjnej uległy znacznemu pogorszeniu od czerwca 1943, kiedy to w Zaborowie został zakwaterowany oddział niemieckiej żandarmerii wyspecjalizowany w zwalczaniu ruchu oporu. W listopadzie 1943 na skutek zdrady jednego z konspiratorów aresztowano kilkadziesiąt osób – żołnierzy VIII Rejonu oraz członków ich rodzin. Ośmiu mieszkańców Truskawia i Izabelina zostało wówczas spalonych żywcem przez zaborowskich żandarmów. W wyniku serii aresztowań 1 i 5 kompania VIII Rejonu poniosły tak duże straty, że konieczne okazało się ich scalenie w jedną kompanię. 28 stycznia 1944 w ręce Niemców wpadł konspiracyjny magazyn broni ulokowany w gajówce Opaleń. Kolejnym dotkliwym ciosem była śmierć dowódcy Dywersji Bojowej VIII Rejonu ppor. Mariana Grobelnego ps. Macher oraz czterech innych żołnierzy – zastrzelonych przez zaborowskich żandarmów w zasadzce pod Sierakowem (24 czerwca 1944).
Ostatecznie Niemcom nie udało się jednak rozbić lub sparaliżować struktur VIII Rejonu. W przeddzień powstania warszawskiego kpt. „Szymon” mógł wystawić do walki dwa bataliony piechoty o sile pięciu kompanii pierwszej linii. W ramach rejonu funkcjonowały także dwa plutony Wojskowej Służby Ochrony Powstania (WSOP) oraz struktury Wojskowej Służby Kobiet. W lipcu 1944 „Szymonowi” podporządkowano jeszcze dwa plutony młodzieżowe dowodzone przez podchorążych Janusza Warmińskiego ps. Murzyn i Wojciecha Pecyńskiego ps. Polana, które – mimo że składały się z młodych chłopców z okolic Dąbrowy Leśnej i Łomianek, a więc z terenu VIII Rejonu – podlegały dotychczas dowództwu III Rejonu „Dęby” Obwodu „Obroża” (Rembertów). W tym samym czasie w związku z przygotowaniami do akcji powstańczej przystąpiono do kompletowania broni i amunicji. Uzbrojenie pozostawało jednak piętą achillesową VIII Rejonu. „Szymon” podawał w swych wydanych po wojnie wspomnieniach, że po zakończeniu mobilizacji w lipcu 1944 w szeregach oddziałów VIII Rejonu znajdowało się zaledwie ok. 350–400 uzbrojonych żołnierzy. Z kolei Edward Bonarowski twierdził, że siły Rejonu „Łęgów” nie przekraczały liczby 440 uzbrojonych żołnierzy, wyposażonych zazwyczaj w broń z września 1939 roku.
Opracowane przez dowództwo AK plany powstania powszechnego przewidywały, że głównym zadaniem VIII Rejonu będzie opanowanie lotniska bielańskiego. Obiekt ten miał zostać zdobyty we współpracy z oddziałami III Rejonu Obwodu II AK „Żoliborz”. Ponadto przed VIII Rejonem postawiono zadanie opanowania fabryki w Łomiankach i warsztatów w Dziekanowie Leśnym, przejęcia środków przewozowych na Wiśle oraz zablokowania szosy modlińskiej na wysokości Lasu Młociny. Planowano ponadto, iż po dotarciu posiłków z Obwodu „Błonie” prowadzone będą działania zaczepne w kierunku Kazunia.
Przybycie Zgrupowania Stołpecko-Nalibockiego thumb|Adolf Pilch ps. „Góra”/„Dolina” thumb|Tablica na murze kościoła w Wierszach, upamiętniająca udział por. Pilcha i jego żołnierzy w walkach na terenie Puszczy Kampinoskiej
Nocą 25/26 lipca 1944 kpt. „Szymon” otrzymał wiadomość, że w Dziekanowie Polskim zatrzymał się kilkusetosobowy oddział, którego żołnierze są ubrani w mundury przedwojennego Wojska Polskiego i mówią po polsku z kresowym akcentem. Następnego dnia dowódca VIII Rejonu udał się do Dziekanowa, aby osobiście zorientować się w sytuacji. Na miejscu dowiedział się, że we wsi stanęło Zgrupowanie Stołpecko-Nalibockie AK, które przybyło z Puszczy Nalibockiej na Kresach Wschodnich. Zgrupowanie liczyło 861 dobrze uzbrojonych i zahartowanych w bojach partyzantów, zorganizowanych w batalion piechoty, dywizjon kawalerii, szwadron ckm oraz służby tyłowe. Na jego czele stał por. Adolf Pilch ps. Góra (skoczek „cichociemny”).
Zgrupowanie Stołpecko-Nalibockie powstało na bazie Polskiego Oddziału Partyzanckiego im. Tadeusza Kościuszki, utworzonego w czerwcu 1943 w powiecie stołpeckim na Nowogródczyznie. W pierwszych miesiącach swego istnienia oddział prowadził intensywną walkę z Niemcami, współpracując przy tym z sowiecką partyzantką. Sytuacja uległa jednak diametralnej zmianie w grudniu 1943, kiedy to sowieccy partyzanci podstępnie uprowadzili dowództwo polskiego zgrupowania, a następnie przystąpili do rozbrajania i likwidacji pozbawionych oficerów pododdziałów. Porucznik „Góra”, który przejął dowództwo nad resztkami oddziału, pragnąc ocalić żołnierzy oraz zapewnić polskiej ludności ochronę przed terrorem sowieckiej partyzantki, postanowił za zgodą dowództwa komendy Okręgu Nowogródek AK zawrzeć chwilowe zawieszenie broni z Niemcami. Decyzja ta umożliwiła „Górze” odbudowę zgrupowania i kontynuację walki z Sowietami. Latem 1944 błyskawiczne postępy Armii Czerwonej doprowadziły do utraty łączności z dowództwem okręgu oraz uniemożliwiły zgrupowaniu wzięcie udziału w operacji „Ostra Brama”. W tej sytuacji por. „Góra” postanowił ewakuować swoje oddziały na teren centralnej Polski, co oznaczało jednocześnie zerwanie zawieszenia broni z Niemcami. W ciągu trwającego blisko miesiąc przemarszu zgrupowanie przemykając pomiędzy rozbitymi na froncie wschodnim jednostkami niemieckimi, pokonało trasę długości kilkuset kilometrów, forsując po drodze Niemen, Szczarę i Bug. Swoiste uwieńczenie rajdu nastąpiło 25 lipca, kiedy to żołnierze „Góry” dzięki umiejętnemu zastosowaniu fortelu wojennego przeszli bez walki przez silnie strzeżony przez Niemców most na Wiśle pod Nowym Dworem Mazowieckim. Ostatecznie po północy 26 lipca zgrupowanie nalibockie za zgodą i wiedzą Niemców stanęło w Dziekanowie Polskim.
W trakcie rajdu oraz po przybyciu w rejon Warszawy por. „Góra” bezskutecznie usiłował nawiązać kontakt z dowództwem AK. Kręgi konspiracyjne przyjęły porucznika i jego żołnierzy z dużą nieufnością. Prawdopodobnie obawiano się, że w przededniu planowanego powstania obecność pod Warszawą oddziału oskarżanego o kolaborację z Niemcami może utrudnić nawiązanie współpracy z Armią Czerwoną. Początkowo dowództwo Obwodu „Obroża” rozważało siłowe rozbrojenie zgrupowania nalibockiego lub odkupienie broni od jego żołnierzy. Z kolei 27 lipca Komenda Główna AK za pośrednictwem kpt. „Szymona” przekazała por. „Górze” rozkaz wymarszu w Bory Tucholskie na Pomorzu Gdańskim, zapowiadając jednocześnie, iż on sam stanie przed sądem wojennym za współpracę z Niemcami. Rozkaz ten, który Stanisław Podlewski określił później słowami „szalony i niepoczytalny”, w praktyce skazywał zgrupowanie na zagładę, gdyż kresowi żołnierze nie mieli żadnych szans, aby przedrzeć się kilkaset kilometrów w głąb kontrolowanego przez Niemców terytorium. W tej sytuacji por. Pilch oznajmił kpt. „Szymonowi”, że nie jest w stanie wykonać polecenia KG AK. Zaproponował natomiast, że wraz z całym swoim zgrupowaniem odda się pod jego komendę.
„Szymon” szybko podchwycił tę propozycję. Podzielał bowiem zdanie „Góry” o bezsensowności wymarszu w Bory Tucholskie, a także zdawał sobie sprawę, że podporządkowanie Zgrupowania Stołpecko-Nalibockiego zwiększyłoby jego siły o blisko 900 dobrze uzbrojonych i zahartowanych w bojach partyzantów. Dzięki takiemu rozwiązaniu zmieniłby się dotychczasowy układ sił we wschodniej części Puszczy Kampinoskiej, a Rejon „Łęgów” miałby szansę na wykonanie zadań, które nakładały na niego plany powstańcze. „Szymon” ponownie skontaktował się więc z KG AK, proponując włączenie oddziałów „Góry” w skład VIII Rejonu. Ostatecznie dowództwo AK zaakceptowało wniosek „Szymona”, zastrzegając jednak, że przejmuje on dowództwo nad zgrupowaniem nalibockim „na swoją odpowiedzialność”.