Bitwa pod Obertynem – bitwa rozegrana 22 sierpnia 1531Bitwa zaczęła się przed południem, a zakończyła się koło godziny 14. niedaleko wioski Obertyn pomiędzy wojskami polskimi pod dowództwem hetmana wielkiego koronnego Jana Amora Tarnowskiego a armią mołdawską, na której czele stał władca Mołdawii Piotr Raresz, zwany Petryłą. Bitwa zakończyła się całkowitym zwycięstwem Polaków nad wojskami hospodara i zdecydowała o zakończeniu konfliktu o Pokucie, a tym samym o końcu marzeń Raresza o mołdawskiej potędze. Pośrednim skutkiem kampanii pokuckiej Raresza była utrata przez Hospodarstwo Mołdawskie resztek pozorów niezależnej od Turcji państwowości.
Tło konfliktu Po przegranej wyprawie bukowińskiej Jana Olbrachta, który chciał odzyskać stosunek lenny Hospodarstwa Mołdawskiego utracony na rzecz Imperium OsmańskiegoW 1487 hospodar Stefan III Wielki uznał zwierzchnictwo Polski, ale zrażony brakiem pomocy z jej strony przeciw napierającym od południa Turkom, zerwał z nią wszelkie związki., w 1499 Polska pogodziła się z utratą mołdawskiego lenna. W 1503 Stefan III Wielki wkroczył ze swoim wojskiem na Pokucie, do którego rościł sobie prawa. Jednak siedem lat później ta pograniczna kraina wróciła do kraju Jagiellonów, po podpisaniu układu pokojowego między królem Zygmuntem I Starym a hospodarem Bogdanem III Ślepym. Na mocy jego postanowień Mołdawia uzyskała niezależność od Polski, osłabiona jednak pustoszącymi ją wojnami, musiała uznać zwierzchnictwo Turcji i wypłacać haracz sułtanowi.
Pokucie było najdalej wysuniętym na południe punktem Królestwa Polskiego, wchodziło w skład województwa ruskiego. Pokucie leżało w ziemi halickiej, na którą składały się cztery powiaty: halicki, trembowelski, śniatyński i kołomyjski. Pokucie zajmowało 7000 km². Obszar ten był zamieszkany, w I połowie XVI wieku, przez 30 tysięcy ludzi. Na tym terenie w 1531 było 13 miast oraz 150 wsi.
Sprawa Pokucia ożyła z nową siłą w 1527, kiedy, po śmierci swego bratanka Stefana IV Młodego, tron mołdawski objął Piotr Raresz. Władca ten dążył do przywrócenia wysokiej pozycji międzynarodowej państwa, jak za czasów ojca, czyli stworzenia Wielkiej Mołdawii. Chciał to uzyskać uniezależniając się od Turcji i wiążąc się sojuszem z Wielkim Księstwem Moskiewskim oraz Habsburgami. Zdobycie Pokucia miało być jedynie krokiem do uzyskania głównego celu. Polska patrzyła na politykę zagraniczną Raresza z rosnącym zaniepokojeniem. Jednym z imperatywów (nakazów) polskiej racji stanu było niedopuszczenie do połączenia Wiednia z Moskwą, teraz pojawił się dodatkowy problem w postaci nowego, południowego członka koalicji antyjagiellońskiej. Polskie elity nie były skłonne do prewencyjnego uderzenia na Mołdawię, gdyż obawiano się reperkusji ze strony tureckiej, a świeża była pamięć o klęsce Węgrów w bitwie pod Mohaczem 1526, w której zginął król Ludwik II Jagiellończyk i praktycznie cała armia, co doprowadziło do politycznego rozkładu Węgier.
Raresz liczył, że strach przed Turcją zagwarantuje mu bierność Polski wobec zaboru Pokucia i latem 1530 wystąpił o zwrot tych ziem argumentując, że są częścią Hospodarstwa Mołdawskiego. Jednocześnie wysłał wojska, by zaczęły atakować polskie oddziały strzegące pogranicza, zaś kiedy opadną wody w Dniestrze i Prucie, miały je przekroczyć.
Przed bitwą thumb|upright|left|Jan Amor Tarnowski, zwycięzca spod Obertyna
Wkroczenie Mołdawian nastąpiło 3 grudnia 1530 i już dzień później padła pierwsza warownia w Śniatyniu, w której schronili się pobrzeźnicyNazwa polskiej straży granicznej. na wieść o zbliżającej się armii. Dzięki temu Raresz miał otwartą drogę w głąb Pokucia. Następnego dnia padła Kołomyja, opór stawiał jedynie Gwoździec.
Wieści o najeździe mołdawskim dotarły do króla Zygmunta I podczas sejmu walnego w Piotrkowie. Pierwszy oddział wysłano już 12 grudnia. Hetman polny koronny Jan Koła z Dalejowa, dysponujący zaledwie ok. 1400 zbrojnymi w 11 chorągwiach próbował powstrzymać pochód Raresza. Wydał bitwę pod Chocimierzem w dniu 31 grudnia 1530, lecz poniósł dotkliwą klęskę w walce z czterokrotnie liczniejszym nieprzyjacielem.
Teraz postanowiono przygotować solidną armię. Po długich negocjacjach szlachta zgodziła się opodatkować na potrzeby wojny. W kwietniu podjęto decyzję o wysłaniu Jana Ocieskiego z misją dyplomatyczną do Stambułu, z której wrócił w lipcu z dobrymi wiadomościami, iż sułtan Sulejman Wspaniały odcina się od działań Petryły, lecz podkreślił niezbywalne prawa do mołdawskiego lenna. Oznaczało to, że Polska może odebrać Pokucie, ale nie może wkroczyć w głąb hospodarstwa.
W międzyczasie senat powierzył 1 czerwca 1531 dowództwo w wyprawie Janowi Amorowi Tarnowskiemu, wodzowi doświadczonemu i cieszącemu się szacunkiem żołnierzy. W lipcu przebywający we Lwowie hetman otrzymał od króla dokładną instrukcję, która dawała mu pełną swobodę na terenie Pokucia, ale zabraniała przekraczania z wojskiem granicy Mołdawii, by nie drażnić Turków traktujących hospodarstwo Piotra Raresza jako swoje lenno. Kilka tygodni później armia koronna zebrała się w miasteczku Rohatyn koło Stanisławowa, by na początku sierpnia przekroczyć granice Pokucia i w ciągu trzech dni, do 5 sierpnia, oczyścić je z wrogów. Po tak szybkim zwycięstwie Tarnowski zawrócił w stronę Lwowa, zostawiając jedynie 1200 jazdy, jednak zwiadowcy donieśli mu, że hospodar gromadzi dużą armię tuż przy granicy; zawrócił więc, by przygotować się do walki. Już 15 sierpnia dwutysięczny oddział mołdawski obległ Gwoździec, gdzie broniło się zaledwie 186 członków załogi. Na odsiecz twierdzy ruszyła cała armia polska, spodziewając się tam znaleźć główne siły Mołdawian; 19 sierpnia doszło do bitwy z korpusem złożonym z 6 tysięcy lekkiej jazdy, średniozbrojnych bojarów oraz niewielkiej grupy zaciężnych. Polacy wygrali, zabijając prawie dwa tysiące żołnierzy z armii Raresza. Po tym zwycięstwie wojsko polskie rozłożyło obóz niedaleko Gwoźdźca i odpoczywało. Dopiero 21 sierpnia rozpoczęło wymarsz w stronę granicy i po przebyciu 15 kilometrów rozbito kolejny obóz pod wsią Obertyn, w kotlinie rzeki Czerniawy. Petryła jednak nie zamierzał dać za wygranąMiał wtedy podobno powiedzieć: „Zobaczę ja niedługo tych Polaków, tak wyposażonych i dzielnych, jak ich chwalicie! Razem z ich wodzem zapędzę ich batogami jak bydło do Mołdawii.”. i rozpoczął pościg za wojskiem Tarnowskiego.
Siły przeciwników Strona polskaŻołd kopijnika wynosił 10 zł kwartalnie, husarza 6 zł, strzelca 6 zł, a piechura 5 zł. 4452 jazdy w 24 chorągwiach (20 chorągwi miało charakter husarski, a pozostałe 4 – strzelczy) i jednym oddziale strażniczym (w tym: 725 kopijników, 2502 husarzy i 1225 strzelców). 1167 piechoty w 10 rotach (1 135 drabów833 z nich było uzbrojonych w rusznice.: piechurzy, strzelcy, halabardnicy i pikinierzy; oraz 32 jeźdźców). 12 działFalkonety ważące 390 kilogramów, strzelające kulami o masie 2 funtów (0,8 kg) i o szybkostrzelności 80 strzałów na dzień. Połowa dział pochodziła z Krakowa, reszta zaś ze Lwowa. z 29 dobrze wyszkolonymi kanonierami. tabor złożony z 300 ciężkich czterokonnych wozów oraz czeladzi.
Strona mołdawska około 17 000 lekkiej jazdy mołdawskiej (chorągwie hospodarskie i bojarskie oraz pospolite ruszenie, a także najemnicy). 50 dział (20 dział oblężniczych i 30 dział polowych [m.in. organki])Część z nich pochodziła z przegranej wyprawy bukowińskiej Jana Olbrachta, zaś reszta została odlana w habsburskich ludwisarniach. i niewielka ilość piechoty do ich obsługi.
Przebieg bitwy thumb|left|Husarze z pocz. XVI wieku w bitwie (Fragment obrazu „Bitwa pod Orszą”) Wieść, że posuwa się za nim wojsko Petryły, dotarła do hetmana 21 sierpnia, kiedy skończył pisać list do króla, w którym donosił o niedawnym zwycięstwie. Tarnowski odebrał kopertę posłańcowi Zbigniewowi Sienieńskiemu ze słowami: „Nie chcę, żebyś już odjeżdżał, gdyż mam w Bogu nadzieję, że i ten tłum nieprzyjaciół pobijemy, a wówczas powieziesz podwójnie pomyślną wiadomość”. Natychmiast też kazał przenieść obóz na oddalone o dwa kilometry na północ płaskie wzgórze o bokach 2×0,5 kilometra przy drodze z Obertyna do Chocimierza. Miejsce wybrano doskonale, ponieważ nieprzyjaciel musiał szturmować polskie pozycje idąc pod górę i nie mógł sprawnie manewrować jazdą. Pozycja od północy opierała się o spory las, uniemożliwiający osaczenie. Na szczycie wzgórza zatoczono tabor: ustawiono wozy w prostokąt i spięto je łańcuchami, pozostawiając jednak dwie ruchome bramy, pierwszą zwróconą w stronę nieprzyjaciela, czyli od południowego zachodu – Obertyna i drugą tylną – od północno-zachodniej, prowadzącej do Chocimierza. Dłuższe boki liczyły 100 wozów ustawionych dyszlami do środkaOkoło 320-300 metrów., krótsze 25 wozówOkoło 240-210 metrów. Zwyczaj ten Polacy przejęli od husytów, a od Polaków (i znacznie udoskonalili) Kozacy. Chodziło o takie ustawienie wozów, by mogły one (jako cały, nierozrywalny obóz-forteca) iść naprzód lub cofać się nawet w całkowitym otoczeniu. Dlatego szereg czołowy spinano z dyszlami ku tyłowi (by konie mogły te wozy ciągnąć), szereg zadni z dyszlami ku przodowi (by konie mogły je pchać), a boczne z dyszlami ustawionymi prostopadle do osi wozów i przystosowane do pchania lub ciągnięcia w zależności od tego w jakim kierunku tabor miał się posuwać. System ten udoskonalili Kozacy, którzy spinali wozy nie w prostokąt czy kwadrat, a w trójkąt, przez co tabor zyskiwał na mobilności mogąc maszerować w dowolnym kierunku lub obracać się wokół własnej osi. Trzeba tu dodać, że taki tabor mógł składać się zarówno z pojedynczej (rzadko), podwójnej (najczęściej), a nawet poszóstnej linii wozów.. Okopano cały obóz i zastawiono zasieki, a całą artylerię zlokalizowano w południowo-wschodnim rogu taboru, gdzie spodziewano się głównego natarcia. Wozy w południowej części obstawiono rotami strzelców osłanianych przez halabardników i pikinierów, zaś resztę ulokowano blisko bram. Frontem do bramy przedniej stanął huf czelny złożony z około tysiąca żołnierzy pod wodzą rotmistrza Mikołaja Iskrzyckiego. Mógł on uderzyć na wroga tylko na wyraźny rozkaz hetmana. Huf walny stanął frontem do bramy tylnej. Po bokach obu tych hufców stanęły mniejsze hufce posiłkowe. Środek taboru był pusty. Stał tu jedynie namiot hetmana, w którym rozlokował się cały sztab.
Nieprzyjaciel pojawił się około godziny 9 rano 22 sierpnia 1531 puszczając z dymem Obertyn i powoli rozwijając półkole osaczające tabor polski od południowego zachodu do północnego wschodu. W jakiś czas potem Polacy rozpoczęli ostrzał artyleryjski. Od wziętego jeńca hetman dowiedział się, że przed nim stoi cała armia Raresza. Zwołał natychmiast naradę, podczas której przedstawił dowódcom sytuację; rotmistrzowie namawiali dowódcę do odwrotu. Tarnowski zdecydowanie przeciwstawił się panikarzom. W gorącym przemówieniu do zebranych zachęcał ich do walki i przekonywał o możliwości odniesienia zwycięstwa, a na zakończenie powiedział: „Tutaj pobiję nieprzyjaciela lub mężnie zginę”.
Raresz wysłał pod polski obóz harcowników licząc, że sprowokuje to hetmana do wyjścia z obozu i stoczenia bitwy na polu. Tarnowski jednak nie przyjął wyzwania i rozkazał Janowi Staszkowskiemu, starszemu nad armatą (dowódcy artylerii polowej), odpędzić ich ogniem artylerii, co spowodowało pewne straty w szeregach wojsk hospodara. Po chwili podtoczono działa mołdawskie, których ogniem kierował katolicki ksiądz z Siedmiogrodu i rozpoczęto ogień salwowy. Obustronna wymiana ognia rozpoczęła bitwę. Kilkugodzinne bombardowanie polskiego obozu spowodowało spore straty oraz przyczyniło się do rosnącego zniecierpliwienia wojska. Mimo to hetman czekał z zimną krwią na ruch przeciwnika, przechadzał się po obozie uspokajając żołnierzy i dowódców. Pod koniec pojedynku artyleryjskiego, gdy był przy hufcu czelnym, o mało nie zginął, gdy tuż obok niego kula armatnia zabiła piechura.