thumb|Sytuacja w rejonie Anzio-Monte Cassino w styczniu 1944 thumb|Niemieccy spadochroniarze z moździerzem na pozycji thumb|Niemcy mieli doskonały wgląd w doliny thumb thumb|Niemiecka ulotka propagandowa

Bitwa o Monte Cassino (zwana także bitwą o Rzym) – w rzeczywistości cztery bitwy stoczone przez wojska alianckie z Niemcami, które miały miejsce w 1944 roku w rejonie klasztoru na Monte Cassino. Bitwa ta uznawana jest za jedną z najbardziej zaciętych w czasie II wojny światowej. Brytyjski historyk Matthew Parker napisał: Bitwa o Cassino – największa lądowa bitwa w Europie – była najcięższą i najkrwawszą z walk zachodnich aliantów z niemieckim Wehrmachtem na wszystkich frontach drugiej wojny światowej. Po stronie niemieckiej wielu porównywało ją niepochlebnie ze Stalingradem.

Po udanych lądowaniach aliantów w Kalabrii, Tarencie i Salerno na początku września 1943 roku i po kapitulacji Włoch w tym samym miesiącu siły niemieckie zaczęły powoli wycofywać się w kierunku północnym. Sprawnie dowodzone wojska niemieckie, opierając się na dwóch improwizowanych liniach obrony, prowadziły działania opóźniające ofensywę aliancką, przygotowując w tym czasie linię Gustawa – silnie ufortyfikowany i trudny do zdobycia pas umocnień obronnych przebiegający w najwęższym miejscu Półwyspu Apenińskiego. Feldmarszałek Luftwaffe Albert Kesselring, któremu 6 listopada 1943 roku powierzono dowodzenie wszystkimi siłami niemieckimi we Włoszech, obiecał Hitlerowi utrzymanie tej linii przez przynajmniej sześć miesięcy.

Usytuowane na silnych pozycjach obronnych, w terenie, który wyraźnie sprzyjał obrońcom i w którym niemal niemożliwe było wykorzystanie sił pancernych, wojska generałów Heinricha von Vietinghoffa i Fridolina von Sengera bez trudu odpierały serie uderzeń wojsk alianckich w okresie od stycznia do maja 1944 roku. Ostatecznie linie niemieckie zostały przełamane 18 maja zarówno dzięki natarciom Francuskiego Korpusu Ekspedycyjnego, 2 Korpusu Polskiego oraz brytyjskiej 78 Dywizji, jak i wyczerpaniu sił i środków 10 Armii niemieckiej, która tego dnia rano zaczęła wycofywać swoje frontowe oddziały.

Tło historyczne Po lądowaniu aliantów na Sycylii w 1943 roku sytuacja Włoch stała się bardzo trudna. III Rzesza zmuszona była wesprzeć niepewnego sojusznika na nowym froncie, a po kapitulacji marszałka Badogliego – rozpoczęła okupację kraju. Mimo to alianci zdołali wylądować pod Salerno, zająć Neapol i od tego momentu posuwali się wolno na północ. Po zachodniej stronie Apeninów, wzdłuż brzegów Morza Tyrreńskiego poruszały się oddziały amerykańskiej 5 Armii generała-porucznika Marka Clarka, zaś po wschodniej stronie pasma, wzdłuż wybrzeża Adriatyku, 8 Armia brytyjska generała Bernarda Montgomery’ego29 grudnia 1943 roku zastąpił go na tym stanowisku gen. Oliver Leese.. Naczelne dowództwo nad siłami alianckimi we Włoszech sprawował generał (od października 1944 roku marszałek) Harold Alexander.

Przez wieki obrona Włoch przed najeźdźcami z południa koncentrowała się w przejściu na Rzym pod Monte Cassino, pomiędzy pasmami gór przecinającymi Włochy, zajmującymi obszar od Gaety po Ortonę. Wiele lat studiowano to zagadnienie na włoskich wyższych uczelniach wojskowychCytowano przy tym Napoleona, który miał powiedzieć: „Italia to but, trzeba weń wchodzić od góry”.. Wojskowi niemieccy potwierdzili, że „ten, kto ma masyw Monte Cassino, jest panem!”.

Niemcy, mając przed sobą atakujące armie alianckie, natychmiast przystąpili do przeciwdziałania. Marszałek polny Luftwaffe Albert Kesselring, zdając sobie sprawę ze strategicznego znaczenia doliny rzeki Liri oraz flankujących ją wzgórz na północny wschód i południowy zachód od Monte Cassino, rozkazał dowódcy saperów generałowi Hansowi Bessellowi zbudować głęboki pas umocnień, nazwany linią Gustawa. Umocnień tej linii broniła składająca się z wielu jednostek niemiecka 10 Armia, którą dowodził generaloberst Heinrich von Vietinghoff, przy czym najważniejszy jej odcinek obsadziły dwie doborowe jednostki lądowe Luftwaffe: 1 Dywizja Strzelców Spadochronowych (dowódca Richard Heidrich) i 1 Dywizja Pancerno-Spadochronowa „Hermann Göring” (dowódca Wilhelm Schmalz, który za działania na tym odcinku 23 grudnia otrzymał Liście Dębu do Krzyża Rycerskiego).

Podejmowane kilkakrotnie, od 17 stycznia 1944 roku, próby zdobycia umocnień przez wojska sprzymierzonych spełzły na niczym. Droga na Rzym była zamknięta.

Również próba ominięcia Monte Cassino poprzez desant pod Anzio nie przyniosła spodziewanych rezultatów – aliantom udało się łatwo utworzyć 22 stycznia 1944 roku przyczółek, ale nie potrafili wykorzystać momentu zaskoczenia. Niemcy w krótkim czasie zdołali ściągnąć znaczne siły (14 Armia, dowódca generaloberst Eberhard von Mackensen) i zatrzymać Amerykanów i Brytyjczyków, którzy nie osiągnęli wyznaczonych celów i okrążenie wojsk niemieckich nie powiodło sięPrzyczyną było inne pojmowanie celów przez Alexandra i Clarka: podczas gdy pierwszy spodziewał się, że wojska spod Anzio uderzą na tyły linii Gustawa, to drugi zamierzał zdobyć Wzgórza Albano i otworzyć sobie drogę na Rzym.. Przed zepchnięciem wojsk sprzymierzonych do morza ocaliły je ciężkie bombardowania lotnicze i działa artylerii okrętowej wstrzymującej niemieckie kontruderzenia. W tej sytuacji dowództwo alianckie postanowiło wznowić ataki na linię Gustawa, usiłując sforsować nurt rwącej rzeki Rapido i zdobyć leżące na drodze nr 6Inaczej Via Cassilina, główna arteria na trasie Neapol-Rzym. niewielkie miasto Cassino.

Przebieg pierwszych operacji Ataki prowadzono w trzech fazach, ale wszystkie uderzenia zakończyły się ich klęską. Wspomagani przez włoskich ochotników (mulników i nosicieli-zaopatrzeniowców) żołnierze wojsk alianckich atakowali pozycje obrońców bez wcześniejszego rozpoznania terenu i przy pełnej ignorancji dowódców, którzy zdawali się nie widzieć tego, że przeciwnik zdołał doskonale przygotować własne stanowiska, nie dając nacierającym najmniejszych szans na osiągnięcie sukcesu. Umocnienia nie były jedną linią, lecz całym systemem linii ze stanowiskami zaplanowanymi tak, by można było przeprowadzać kontrataki na utraconych obszarach, także wstecz, w głąb własnych (już zdobytych przez przeciwnika) pozycji.

Pierwsze natarcie 17 stycznia komandosi z 1 Samodzielnej Kompanii Komandosów mjr. Władysława Smrokowskiego, współpracując z brytyjską 56 Dywizją Piechoty, opanowali jedno ze wzgórz pasma Monti Aurunci wznoszącego się nad doliną rzeki Garigliano. Sąsiednie wzgórze zajęte zostało w tym samym czasie przez 40 Royal Marines Commando. Tym samym komandosi dokonali dywersji na dalekich tyłach wroga na północny wschód od Suio. Były to jednak działania o marginalnym znaczeniu, po których komandosów wycofano na tyły, a 1 Samodzielna Kompania została rozwiązana i włączona w skład 2 Korpusu Polskiego.

Dla odciążenia zagrożonych zepchnięciem do morza przez XIV Armię niemiecką wojsk sprzymierzonych pod Anzio, 22 stycznia wieczorem uderzyli frontalnie, na oślep, Amerykanie. II Korpus (dowódca gen-por. Geoffrey Keyes) 5 Armii rzucił na Cassino i dolinę rzeki Liri 36 Teksańską Dywizję Piechoty. thumb|Piechota amerykańska w walkach o Góry Auruncyjskie (wieś Santa Maria Infante) W sztabach zakładano, że jeśli uda się włamać na głębokość 4 kilometrów w głąb linii niemieckiej obrony w okolicach „San Angelo”, powinno to otworzyć szeroki dostęp do doliny Liri, a tym samym udrożnić drogę na Rzym. Tymczasem forsowanie wąskiej (od 8 do 19 metrów), lecz rwącej rzeki Rapido, której prawy brzeg był wysokim na 4-12 metrów urwiskiem, nie powiodło się. Wezbrana deszczami rzeka stanowiła przeszkodę nie do przebycia, a główne umocnienia niemieckie znajdowały się na wysoko położonym terenie około 1000 metrów za jej zachodnim brzegiem. Żołnierze ginęli w nurtach rzeki (prąd porywał gumowe łodzie, a ogień artylerii niemieckiej zrywał drewniane kładki), na gęsto rozmieszczonych tu minach i od huraganowego ognia artylerii przeciwnika. Ci, którzy zdołali się przeprawić, znaleźli się pod zmasowanym ostrzałem ze wszystkich rodzajów broni. Próbowano ich osłaniać pociskami dymnymi, ale to przynosiło efekty przeciwne od zamierzonych: zasłona dymna uniemożliwiała wskazywanie celów własnym obserwatorom artyleryjskim, zaś niemieccy strzelcy wyborowi podpełzali pod jej osłoną do stanowisk Amerykanów, wybijając żołnierza po żołnierzu. Pod wieczór straty 36 DP wyniosły 1681 ludzi i szturm trzeba było przerwać. Dowódca dywizji, gen. Fred L. Walker, napisał po wojnie:

Jeszcze większe straty ponieśli szturmujący na prawym skrzydle „Goumiers” (tak nazywano Marokańczyków z Francuskiego Korpusu Ekspedycyjnego gen. Alphonse’a Juin), którzy zdołali jednak wedrzeć się dość głęboko w pas pozycji niemieckich. 9. kompania 4 Pułku Tunezyjskiego poszła do ataku na bagnety, otworzyła drogę dla dwóch batalionów, ale z kompanii wróciło tylko trzech podoficerów i piętnastu żołnierzy. 27 stycznia pułk stracił 1,5 tys. żołnierzy (w tym 150 Francuzów – oficerów i podoficerów), a w konsekwencji praktycznie przestał istnieć. Nieznaczne postępy odnotowały trzy dywizje X Korpusu 8 Armii Brytyjskiej próbujące forsować rzekę Garigliano w dniach 18–23 stycznia.

11 lutego do natarcia mijającego Monte Cassino od północnego wschodu wysłano amerykańską 34 Dywizję Piechoty gen. Charlesa W. Rydera mającą zaatakować kluczowe wzgórze Monte Calvario („593”) oraz – poprzez „Monte Castellone” – zagłębienie „Gardziel” i farmę „Massa Albaneta”. Pozycje te były obsadzone przez doborowe bataliony niemieckiej 1 Dywizji Pancerno-Spadochronowej „Hermann Göring”. thumb|Ruiny miasteczka Cassino w czasie walk Jako pierwszy cel ataku gen. Ryder wybrał zrujnowane baraki koszar armii włoskiej (w czasie I wojny światowej był to obóz jeniecki, tzw. Villa) położone nad rzeką Rapido, w odległości około 3 km na północny wschód od Cassino. Rapido była w tym miejscu nieco szersza (około 30 m) i płytsza, a w dodatku osłaniał ją masyw wzgórza klasztornego, co w pewnym stopniu zabezpieczało przed bezpośrednim ogniem nieprzyjaciela. Dwa kilometry dalej zaczynały się wzniesienia: wzgórza „56” i „213”.

Ryder zamierzał skierować część swych sił na miasto Cassino, by utworzyć przyczółek do późniejszego ataku na wzgórze klasztorne, a pozostałymi oddziałami zająć „Monte Castellone”, dziki szczyt odległy około 5 km od Villi. Po jego opanowaniu żołnierze mieli uderzać na południowy zachód, by wyjść nad dolinę Liri kilka kilometrów na północ od Monte Cassino.

Tymczasem okazało się, że nawet pierwszy cel ataku – Villa – był niezwykle trudny do zdobycia. W ruinach koszar pełno było betonowych schronów bojowych, a przedpola zaminowano. Nocny atak był serią porażek: miny dziesiątkowały piechotę, błoto spowalniało postępy czołgów, a ogień karabinów maszynowych z ruin koszar i dział zza wzgórz uniemożliwiał jakikolwiek manewr.

Na skutek ciężkich strat 34 DP (np. w 1. i 3. batalionie 141. pułku pozostało zaledwie 9% początkowych stanów; podobnie było w 142. pułku), 12–13 lutego zastąpiła ją amerykańska 36 DP, która odpierała niemieckie kontruderzenie na „Monte Castellone”, tym razem zakończone niepowodzeniem obrońców (Niemcy stracili ok. 150 żołnierzy). 36 DP zajmowała stanowiska na „Monte Castellone” do 20 lutego, do którego to dnia sam tylko 2. batalion 135. pułku stracił 7 oficerów i 197 żołnierzy.

Na skutek poniesionych strat alianci musieli wycofać z linii pięć dywizji (36. i 34. amerykańskie, 56. i 5. brytyjskie oraz 3. algierską).

Zbombardowanie klasztoru thumb|Załadunek dzieł sztuki i ich ewakuacja przed zbombardowaniem klasztoru thumb|Bombardowanie w dniu 15 lutego 1944 thumb|Ewakuacja opata Gregorio Diamare 17 lutego 1944 roku; z prawej gen. von Senger thumb|Niemieccy spadochroniarze w zbombardowanym klasztorze thumb|Zniszczona bazylika opactwa – marzec 1944 thumb|Krótka przerwa w walce: zbieranie rannych