thumb|Niemcy sudeccy podczas przesiedlenia Wysiedlenia Niemców po II wojnie światowej – dokonany przez aliantów po II wojnie światowej przymusowy transfer ludności niemieckiej z terenów znajdujących się poza obszarem alianckich stref okupacyjnych w Niemczech i Austrii do alianckich stref okupacyjnych (a po ich likwidacji w 1949 do RFN, NRD i Berlina Zachodniego) i Austrii.

Tło historyczne W okresie międzywojennym w Europie Środkowej granice państwowe nie pokrywały się z granicami etnicznymi. Niemcy stanowili mniejszości narodowe w Czechosłowacji, Polsce, na Węgrzech. Część Niemców w okresie międzywojennym przenosiła się do Niemiec, w okresie 1918–1921 z samej Wielkopolski wyjechało 730 tysięcy Niemców. Niemieckie władze nieprzychylnie patrzyły na emigrację, traktowały bowiem granice powersalskie jako tymczasowe.

Sytuacja niemieckich mniejszości narodowych w Europie Środkowo-Wschodniej zmieniła się podczas II wojny światowej. Po kampanii wrześniowej władze niemieckie zorganizowały szereg przesiedleń Niemców na tereny, które w okresie międzywojennym były częścią II RP. Przykładowo około 61 tys. Niemców przesiedlono do Kraju Warty z Litwy i Estonii, na tereny anektowane przez Rzeszę przesiedlono również 330 tys. Niemców z Ukrainy. Aby przygotować miejsce dla osadników niemieckich na masową skalę brutalnie przesiedlano Polaków mieszkających na danym terenie.

Rządy emigracyjne Polski i Czechosłowacji uznawały istnienie licznych mniejszości niemieckich w swoich państwach za problem. Jako pierwsi z koncepcją przesiedleń Niemców po wojnie wystąpili publicznie Czesi w 1943 roku. Premier Edvard Beneš postulował przymusowe usunięcie większości Niemców z Czechosłowacji i utworzenie państwa bez mniejszości narodowych. Alianci pozytywnie odnieśli się do tej koncepcji, obawiali się jednak, czy możliwa jest humanitarna realizacja przesiedleń. Polski rząd emigracyjny zajmował podobne stanowisko jak czeski. Konieczność dokonania przesiedleń uzasadniano, wskazując na niemożliwość współistnienia Polaków i Niemców po wojnie w ramach jednego państwa po doświadczeniach współpracy niektórych Niemców z nazistami. Uznawano, że niemożliwe jest stworzenie stabilnego porządku politycznego bez zapewnienia jednorodności narodowej i usunięcia niemieckiej mniejszości. Rząd emigracyjny szacował liczbę Niemców na dawnych terenach II RP na od 720 tys. do 6 mln. W polskim podziemiu na terenie kraju konieczność wysiedleń nie budziła kontrowersji, była wspólnym punktem programu wszystkich ugrupowań politycznych, w tym także komunistów.

Jeszcze przed rozpoczęciem przymusowych przesiedleń, pod koniec wojny, duża część Niemców mieszkających na terenach zajętych wcześniej przez III Rzeszę uciekała do terenów rdzennie niemieckich. Około 6 mln osób zamieszkałych na terenach zajmowanych przez posuwającą się do przodu Armię Czerwoną uciekło na zachód.

Podstawą prawną przesiedleń były postanowienia konferencji w Poczdamie oraz plan ustalony przez Sojuszniczą Radę Kontroli Niemiec z 20 listopada 1945. Rozdział XIII umowy poczdamskiej stwierdzał, że należy dokonać przesiedleń Niemców z terenów Czechosłowacji, Polski i Węgier. Ustalono, że 2 mln osób mają być przesiedlone do radzieckiej strefy okupacyjnej, a 1,5 mln do angielskiej strefy okupacyjnej. Winston Churchill uzasadniając konieczność przesiedleń wskazywał na to, że takie rozwiązanie wprowadzono w życie w 1918 roku między Grecją a Turcją.

Przyczyny wysiedleń mały|Głosy na NSDAP w wyborach w listopadzie 1932 r. Mapa pokazuje większe poparcie dla nazistów na terenie ówczesnych wschodnich Niemiec (Prusy, Pomorze Zachodnie, Ziemia lubuska i Śląsk), a przyszłych Ziemiach Odzyskanych i obwodu królewieckiego dążenie władz komunistycznych do stworzenia państw jednolitych narodowo; wynikało ono z przekonania, że konkretny system komunistyczny może istnieć w formie komunizmu narodowego postrzeganie całej ludności niemieckiej jako zagrożenia dla bezpieczeństwa państwaJohn Dornberg, Germany’s Expellees and Border Changes – An Endless Dilemma? Look into one of the least-known chapters of World War II history. obawa przed atakami paramilitarnych organizacji niemieckich. W czasie inwazji Niemiec na Polskę lokalna mniejszość niemiecka utworzyła Selbstschutz, organizację paramilitarną wspierającą niemieckie wojska w ataku na Polskę i dokonującą licznych zbrodni oraz aktów sabotażu. Pod koniec II wojny światowej Niemcy utworzyły podobną organizację o nazwie Werwolf, która miała walczyć przeciw siłom sojuszniczym i terroryzować ludność napływową. Poparcie dla nazizmu było silne wśród społeczeństwa niemieckiego. Dla przykładu, w sondażach przeprowadzonych w amerykańskiej strefie okupacyjnej od listopada 1945 do grudnia 1947 procent ludności niemieckiej, która popierała pogląd, iż „Narodowy socjalizm był dobrą ideą, ale źle realizowaną” wynosił od 47 do 55%Edmund Dmitrów, Polska a Niemcy; ludność, odbudowa, przemiany polityczne w pierwszych latach powojennych, Rocznik Polsko-Niemiecki Tom I, Warszawa 1992., zaś w sondażu z listopada roku 1946 37% Niemców uznało iż „eksterminacja Żydów, Polaków i innej ludności niearyjskiej była konieczna z punktu widzenia bezpieczeństwa Niemiec”, Tony Judt, Tygodnik Europa, Nr 85/2005-11-16.. Wysiedlenie ludności niemieckiej, wśród której organizacje typu Selbstschutz i Werwolf się rekrutowały i otrzymywały wsparcie, miało zapobiec powtórzeniu się sytuacji z początku II wojny światowej. utworzenie miejsca dla polskich uchodźców i osób przesiedlonych z dawnych Kresów Wschodnich

Liczby thumb|Wysiedlenie Niemców z Wrocławia Łączna liczba Niemców, którzy w końcowym okresie wojny i po wojnie uciekli, powrócili lub zostali przetransportowani do Niemiec, wynosi około 14 milionów osóbReview of Dagmar Barnouw, The War in the Empty Air: Victims, Perpetrators, and Postwar Germans., z czego 473 tysięcy straciło życie w wyniku różnych przyczyn, takich jak choroby, głód, śmierć z zimna, marsze śmierci, ataki bandytów i pobyt w sowieckich i czechosłowackich obozach przesiedleńczychIngo Haar, Ile było ofiar wypędzenia? portal Gazeta.pl, 2006-11-19 (tłumaczenie publikacji z Süddeutsche Zeitung, 14 listopada 2006 roku).. Dane te częściowo potwierdzili historycy biorący udział w latach 90. w polsko-niemieckim programie badań historii „wypędzonych”, krytycznie weryfikując podawaną w RFN liczbę 2 milionów ofiar śmiertelnych jako nieprawdziwą, i przyjmując za najbliższe prawdzie szacunki niemieckiego Archiwum Federalnego z 1974 mówiące o 400 tysiącach ofiar śmiertelnych na ziemiach wcielonych do Polski i ZSRR (bez ofiar ewakuacji Niemców prowadzonej przez władze niemieckie oraz ucieczek przed frontem, mających miejsce przed przejęciem tych terenów przez oba państwa) – z czego ok. 200 tysięcy padło ofiarą deportacji do ZSRR (skąd już nie powrócili, a większość z nich prawdopodobnie zmarła z różnych przyczyn), ok. 60 tysięcy zmarło w obozach polskich, ok. 40 tysięcy w obozach sowieckich, a około 120 tysięcy to ofiary śmiertelne różnych zbrodni na ludności cywilnej, popełnionych głównie przez żołnierzy Armii Czerwonej.

Przez długi czas liczba wysiedlonych Niemców oraz liczba osób zmarłych podczas wysiedleń była obiektem manipulacji strony niemieckiej inspirowanej przez organizacje mające na celu rewizję układu poczdamskiego. Zawyżanie liczb miało na celu zaszokowanie opinii publicznej, tak aby stała się bardziej przychylna postulatom politycznym niemieckich organizacji ziomkowskich. Liczbę ofiar ustalono poprzez porównanie liczby mieszkańców wschodnich Niemiec z roku 1939 i 1948. Spis ludności z 1939 roku podawał, iż na terenach tych żyło 10 mln 87 tysięcy obywateli niemieckich. Liczba wysiedlonych w 1948 roku wynosiła tylko 7 mln 85 tysięcy osób. Na dawnych terenach III Rzeszy pozostało 835 tysięcy obywateli niemieckich. Brakowało więc 2 mln 167 tysięcy osób. Tę właśnie liczbę uznano za liczbę ofiar śmiertelnych. Dodano do niej także Niemców, którzy przed wojną mieszkali w Polsce i Wolnym Mieście Gdańsku. Zadeklarowano więc 2 mln 484 tysięcy osób jako zabitych. Liczba ta była manipulacją, nie uwzględniała bowiem naturalnych zgonów i samobójstw ani poległych członków Volkssturmu, tych, którzy uciekali przed nadciągającym frontem sowieckim. Ponadto nie brała pod uwagę śmierci z głodu, chorób, ofiar marszów śmierci dokonywanych na rozkaz władz niemieckich z terenów wschodnich Niemiec oraz egzekucji na własnych obywatelach, oskarżonych o zdradę, czy też defetyzm. Przyjęta metoda wyliczania strat powodowała, że liczby te obejmowały także obywateli niemieckich pochodzenia żydowskiego zamordowanych w ramach Holocaustu.

Ze względu na niewiarygodność tych danych w następnych latach wielokrotnie podejmowano się ponownych badań mających na celu ustalenie rzeczywistych liczb. W roku 1964 specjalna komisja kościelna oceniła całkowitą liczbę ofiar wysiedleń na około 473 tysiące osób. W roku 1996 specjalna komisja czesko-niemiecka potwierdziła tę tezę, rewidując dotychczasową liczbę ofiar Niemców sudeckich z 225 tysięcy do 16 tysięcy. Tym niemniej organizacje ziomkowskie nadal publikują informacje mówiące o ponad 2 milionach zabitych, w tym 225 tysiącach zamordowanych Niemców sudeckich.

Największy prawdopodobnie dotychczas masowy grób odkryto w 2008 roku w Malborku – 2116 ciał. Wszyscy zmarli lub zginęli przed przejęciem miasta przez polską administrację.

W wywiadach dla radia Deutschlandfunk w listopadzie 2006: historyk Ingo Haar potwierdził swoją opinię, że podczas wysiedlenia Niemców zmarło , w tym ok. na wschód od Odry i NysyHistoriker: Vertriebenen-Verband nennt falsche Opferzahlen. polityk CDU, sekretarz stanu MSW, Christoph Bergner podtrzymywał stanowisko niemieckiego państwa, że podczas ucieczki i wysiedlenia zginęło 2–2,5 milionaKeine deutsche Opferarithmetik. inny historyk Rüdiger Overmans nazwał Bergnera i Erikę Steinbach „laikami”Zahl der Vertreibungsopfer ist neu zu erforschen, Deutschlandfunk – Kultur heute.

W materiałach pomocniczych, wydanych w przez Polsko-Niemiecką Współpracę Młodzieży historycy Jerzy Kochanowski i Ingo Haar w haśle „Wypędzenia” podają liczbę ofiar śmiertelnych na wschód od Odry i Nysy jako Polska-Niemcy. Wojna i pamięć, pod red. Jerzego Kochanowskiego i Beate Kosmala, Warszawa/Poczdam 2009.. Prof. Witold Stankowski, autor książki „Obozy i inne miejsca odosobnienia dla niemieckiej ludności cywilnej w Polsce 1945-1950”, doliczył się 1035 takich obozów, w których zginęło tysiące ludzi.

Wysiedlenia z Polski mały|W dniu 14 lipca 1945 roku o 6 rano obwieszczenie dla ludności niemieckiej w Szczawnie-Zdroju (Bad Salzbrunn) na Dolnym Śląsku o wysiedleniu W wyniku postanowień konferencji poczdamskiej z terenów poddanych polskiej jurysdykcji wysiedlono w okresie od 1945 do końca 1950 roku około 3,5 miliona Niemców.

Zbrodnie na Niemcach na terenie Polski Obozy podległe Ministerstwu Bezpieczeństwa Publicznego Obóz Zgoda Obóz Pracy w Łambinowicach Centralny Obóz Pracy w Jaworznie Centralny Obóz Pracy w Potulicach

Obozy NKWD Obóz NKWD w Toszku

Egzekucje Lubin – Armia Czerwona zabiła ok. 650 starców i chorych umysłowo Osięciny – żołnierze sowieccy rozstrzelali według jednego świadka w lesie około 100 jeńców niemieckich, IPN nie odnalazł ich ciał Nieszawa – funkcjonariusze MO/UBP zabili lub utopili ok. 15 Niemców, których tożsamości IPN nie ustalił Aleksandrów Kujawski – ok. 100 Niemców

Zbrodnie na Niemcach na terenie Czechosłowacji Obozy w Ostrawie.

Egzekucje Masakra w Uściu nad Łabą Masakra w Postoloprtach

Masakra w Sklené Mariusz Surosz „Zemsta Czechów”, [w:] alehistoria, nr 42 (92), Poniedziałek 21.10.2013, Tygodnik Historyczny Gazety Wyborczej, s. 8.

Konsekwencje polityczne