mały|Strona 6 z Kodeksu, przedstawiająca boga śmierci z więźniem mały|Strona 7 z Kodeksu, przedstawiająca wojownika stojącego obok drzewa
Kodeks Grolier (czasem także Kodeks Sáenz) – prekolumbijska księga astronomiczna, jeden z czterech znanych kodeksów Majów. Autentyczność dokumentu budzi wątpliwości. Kodeks po raz pierwszy pojawił się w prywatnej kolekcji w XX wieku, jego właściciel pokazał go publicznie w nowojorskim , od którego kodeks wziął swoją nazwę. Składa się z fragmentu majańskiej książki, zawierającego uproszczony opis astronomiczny wędrówki planety Wenus po nocnym niebie.
Jeśli kodeks jest autentyczny, byłby zaledwie czwartym znanym prekolumbijskim kodeksem Majów zachowanym do współczesności. Miał zostać odnaleziony w jednej z jaskiń w meksykańskim stanie Chiapas w latach 60. XX wieku, wraz z mozaikową maską oraz kilkoma niezapisanymi kartkami prekolumbijskiego papieru amate. Między 20 kwietnia a 5 czerwca 1971 roku był eksponowany w nowojorskim Grolier Club, obecnie znajduje się w mieście Meksyk. W 1973 roku Michael D. Coe opublikował wykonaną przez Grolier Club, zmniejszoną o połowę reprodukcję facsimile strony recto dokumentu w książce The Maya Scribe and His World (Skryba Majów i jego świat). Almanach Wenus zawarty w dokumencie przypomina pod względem struktury ten znany z kodeksu drezdeńskiego.
Kodeks zawiera elementy stylistyczne typowe dla kultury misteckiej, uznawany jest jednak za tekst pochodzący z obrębu kultury Majów. Wskazuje na to wykorzystanie papieru amate (w miejsce używanych przez Misteków wyprawionych skór jelenich pokrytych podkładem wapiennym) oraz wykorzystanie dat i cyfr zapisanych w formacie stosowanym w piśmie Majów. Powiązania misteckie mogą także wynikać z niedostatecznej współcześnie znajomości ikonografii Majów z wyżyn Chiapas w okresie postklasycznym.
Rękopis jest słabo zachowany; dające się odczytać strony zawierają przedstawienia postaci typowych dla ikonografii znanej ze środkowego Meksyku, zestawione z cyframi i datami zapisanymi za pomocą glifów pisma Majów. Kodeks znajduje się w zbiorach Narodowego Muzeum Antropologii w mieście Meksyk, jednak nie jest wystawiany na widok publiczny. Wydział Fizyki Narodowego Uniwersytetu Autonomicznego Meksyku poddał kodeks badaniom nieniszczącym w celu ustalenia jego autentyczności. Wyniki zostały opublikowane w 2007 roku i nie były jednoznaczne. Uznano, że dokument powstał przy użyciu autentycznych prekolumbijskich materiałów, jednak pewne elementy wzbudziły podejrzenia naukowców, zwłaszcza ślady zużycia dokumentu wyglądające, jakby zostały dokonane celowo. W konkluzji naukowcy uznali, że nie są w stanie ani potwierdzić ani obalić tezy o prekolumbijskiej proweniencji kodeksu.
W 2016 roku zespół pod kierunkiem Coe opublikował przegląd dotychczas opublikowanych badań dokumentu i uznał w podsumowaniu, że kodeks jest autentyczny.
Cechy fizyczne Kodeks Grolier jest składaną w harmonijkę książką napisaną na papierze z kory amate, obustronnie pokrytym warstwą stiuku i malowanym z jednej strony. Z dwudziestostronicowej księgi do współczesności zachowało się dziesięć stron; w przeszłości badacze wspominali o jedenastu zachowanych stronach, obecnie dwa z zachowanych fragmentów uznaje się za części jednej strony. W dolnej części rękopis mocno ucierpiał od wilgoci i erozji, dolna część każdej strony jest też mocno zabarwiona. Największy z zachowanych fragmentów stron mierzy 18 centymetrów wysokości, średnia szerokość zachowanych stron to 12,5 cm. Strony 4–6 dotrwały do współczesności w najlepszym stanie, wciąż połączone w jedną wstęgę papieru. Za brakujące uznaje się pierwsze osiem stron oraz ostatnie dwie.
Wraz z kodeksem odnaleziono pięć pojedynczych arkuszy papieru amate, niepokrytych stiukiem, silnie zbrązowiałych i poplamionych wodą. Dwa z nich przykleiły się do kodeksu, pozostałe trzy być może wcześniej również były jego częścią, jednak z czasem oddzieliły się. Na jednej z kartek widnieje pojedyncza czerwona linia, narysowana tym samym czerwonym hematytowym barwnikiem, co użyty w kodeksie. Do niego przyklejona mniejsza kartka takiego samego papieru. Poddano ją datowaniu metodą radiowęglową, z którego wynikło, że stworzono go około roku 1230 ± 130 lat. Jeśli datowanie odnosi się także do całego kodeksu, znaczy to, że powstał on w schyłkowych latach wczesnego okresu postklasycznego (ok. 950–1200), co czyniłoby z niego najstarszy znany współcześnie kodeks mezoamerykański. Brak inkrustacji i uszkodzeń od owadów wskazywałby, że przez stulecia kodeks przechowywany był w jakimś pojemniku. Stan uszkodzeń brzegów dokumentu ewidentnie kontrastuje z relatywnie dobrym stanem zachowania odnalezionych fragmentów kartek. Istnieje przypuszczenie, że kodeks został celowo uszkodzony, gdy wycofywano go z użycia jako obiekt rytualny, a nie tylko wyrzucony i zostawiony samemu sobie.
Treść Na każdej stronie rękopisu narysowano stojącą postać, z twarzą zwróconą w lewą stronę, dzierżącą w dłoniach broń; większość trzyma również sznur prowadzący do związanego nim jeńca, u stóp stojącej postaci. Kolory użyte do namalowania kodeksu to m.in. czerwień hematytowa, czerń, niebieskozielony, a także rozmyte czerwień i brąz. Tło jest białe. Lewa strona każdej stronicy zawiera ułożone w kolumnę glify pisma Majów oznaczające daty; tam, gdzie kolumna zachowała się w całości, dat jest 13. Każdemu glifowi daty odpowiada liczba zapisana systemem kresek i kropek. Sześć stron przedstawia uzbrojoną postać w towarzystwie jeńca (strony 1–4, 6 i 9), dwie (5 i 8) przedstawiają postać rzucającą lotkami w stronę świątyni. Strona 7 kodeksu pokazuje stojącego obok drzewa wojownika w biernej pozie. Strona 11 przedstawia wskazującego włócznią naczynie z wodą, w którym znajduje się ślimak. Strona 10 jest tak mocno uszkodzona, że identyfikacja postaci jest w praktyce niemożliwa. Opierając się na ocalałych fragmentach Michael D. Coe wyraził przypuszczenie, że mogła to być stojąca postać, ubrana w nakrycie głowy w kształcie wodnego ptaka i trzymająca atlatl. Postaci widniejące na każdej z zachowanych stron znacznie różnią się od tych znanych z innych majańskich kodeksów i przypominają bardziej te z i tolteckich, wywodzących się ze środkowego Meksyku. Podobieństwo jest uderzające zwłaszcza w przypadku głów bogów śmierci przedstawionych w Kodeksie Grolier, które są niemal identyczne do tych widniejących w Kodeksie Laud i Kodeksie Fejérváry-Mayer, włącznie z pomalowanymi na czerwono zębami w pobliżu dziąseł.
Na każdej ze stron Kodeksu Grolier pojawia się siedem glifów reprezentujących dni tygodnia; ich styl różni się od znanego z pozostałych trzech kodeksów Majów, najbardziej przypomina ten z kodeksu drezdeńskiego. Glify ułożone są w pionowe kolumny i towarzyszą im liczby. Każda data odpowiada pojawieniu się Wenus na niebie. Podobnie jak almanach Wenus w Kodeksie drezdeńskim (strony 46–50), także Grolier dokumentuje wszystkie cztery jej stadia: pojawienie się na wschodzie na nocnym niebie jako Gwiazda Poranna po dolnej koniunkcji, znikanie przed górną koniunkcją 236 dni później, ponowne pojawienie się na zachodzie jako Gwiazda Wieczorna po 90 dniach i ponowne zniknięcie przed zajściem dolnej koniunkcji po kolejnych 250, trwające osiem ziemskich dni.
Wenus była jednym z najważniejszych ciał niebieskich dla religii ludów mezoamerykańskich, jej wędrówka po nocnym niebie była pilnie śledzona, a jej wschód nad widnokręgiem był wydarzeniem o dużym znaczeniu religijnym. Inaczej niż europejscy astronomowie, Majowie zdawali sobie sprawę, że „gwiazda poranna” i „gwiazda wieczorna” to to samo ciało niebieskie. Dokładnie udokumentowali także synodyczny okres obiegu Wenus, czyli okres od jednego jej początku widoczności na wschodzie do następnego. Współcześnie jego długość została określona na 583,92 dnia ziemskiego, w kalendarzach Majów wyznaczona na 584 dni. Dane liczbowe i kalendarzowe w Kodeksie Grolier odpowiadają danym zapisanym w kolumnach I do R Kodeksu drezdeńskiego i opisują kolejne okresy synodyczne wędrówki Wenus. Liczba podana na górze strony odpowiada ilości dni ziemskich do rozpoczęcia kolejnego okresu synodycznego, podanej jako różnica między dwiema datami w długiej rachubie.
Odkrycie thumb|upright|Kodeks po raz pierwszy prezentowany był w Grolier Club w Nowym Jorku (od niego pochodzi jego nazwa)
Kodeks miał zostać znaleziony w drewnianej skrzynce odkrytej w suchej jaskini na wzgórzach Chiapas, w pobliżu stanowiska archeologicznego ; wraz z nim na tym samym stanowisku miano odnaleźć również turkusową maskę, obecnie znajdującą się w kolekcji Dumbarton Oaks. W 1965 roku meksykański kolekcjoner Josué Sáenz został zabrany samolotem turystycznym na odległy pas startowy zlokalizowany gdzieś u podnóży gór Sierra Madre de Chiapas, w rejonie Tortuguero w stanie Tabasco. Busola samolotu przykryta została tkaniną, jednak Sáenz domyślił się przybliżonej lokalizacji na podstawie topografii okolicy. Na lotnisku dwóch mężczyzn okazało mu kodeks oraz kilka innych artefaktów zrabowanych z nieznanych stanowisk oraz zapewniło go, że przed zakupem będzie mógł zabrać przedmioty do Meksyku w celu weryfikacji ich autentyczności. Sáenz skonsultował się z ekspertem, który orzekł, że znaleziska są falsyfikatami, jednak ten i tak je zakupił, a w 1971 roku zezwolił Michaelowi D. Coe na prezentację kodeksu w Grolier Club. W pięć lat później prokurator generalny Meksyku, powołując się na układ o znaleziskach archeologicznych zawarty między Stanami Zjednoczonymi a Meksykiem w roku 1970, doprowadził do konfiskaty kodeksu i przewiezienia go na powrót do Meksyku. Sáenz oficjalnie podarował kodeks rządowi tego państwa. Obecnie jest on przechowywany w skarbcu Narodowego Muzeum Antropologii w mieście Meksyk, jednak nie jest udostępniany publiczności. Jeśli opowieść o znalezieniu kodeksu w jaskini jest prawdziwa, byłby on jedynym prekolumbijskim kodeksem mezoamerykańskim odnalezionym w XX wieku, jeśli nie liczyć niewielkich fragmentów odnalezionych przez archeologów.
Kwestia autentyczności Angielski majanista w swoim artykule The Grolier Codex, opublikowanym w 1975 roku, w 27 tomie Contribitions of the University of California, wyraził poważne wątpliwości co do autentyczności kodeksu Grolier. Uznał go za współczesne fałszerstwo, a pomieszanie stylów majańskich i misteckich uznał nie za efekt przenikania się tych kultur, a za wynik pracy fałszerza. Wątpliwości Thompsona wzbudził też fakt, że w kodeksie bogata warstwa ilustracyjna towarzyszyła wszystkim czterem stadiom wędrówki Wenus po niebie, a nie tylko jej pojawianiu się jako gwiazdy zarannej, uznawanej przez majanistów za najważniejszą dla prekolumbijskich kultur Mezoameryki, na co miały wskazywać cztery inne zachowane kodeksy mezoamerykańskie o tematyce astronomicznej. Wiele lat później nowe światło na tę kwestię rzuciła analiza Kodeksu Telleriano-Remensis, z której wynika, że bóg gwiazdy porannej przyświecał także gwieździe wieczornej, więc ten koncept był znany mieszkańcom Ameryki w okresie prekolumbijskim. Jest pewne, że treść dokumentu nie została skopiowana z żadnego znanego kodeksu mezoamerykańskiego, choć istnieją wyraźne paralele między nim a stronami 46–50 Kodeksu drezdeńskiego.