thumb|upright|Żyd w radomskim getcie. Widoczna tablica zakazująca Niemcom wstępu do dzielnicy żydowskiej. thumb|upright|Żydowskie dzieci Getto radomskie – dwie zamknięte dzielnice żydowskie w Radomiu, powołane przez niemieckiego okupanta podczas II wojny światowej w celu koncentracji, eksploatacji i eksterminacji żydowskich mieszkańców miasta. Jedno z największych, obok kieleckiego i częstochowskiego, gett w dystrykcie radomskim. W różnym rozmiarze i charakterze funkcjonowało od wiosny 1941 do lata 1944. Z powodu chorób, głodu i niemieckiej przemocy zmarło w nim kilka tysięcy osób. Prawie 30 tys. Żydów z Radomia i innych miejscowości osadzonych w getcie zginęło w Treblince. Wojnę przeżyło kilkuset radomskich Żydów, lecz większość z nich opuściła później miasto.
Powstanie getta w Radomiu thumb|left|upright=1.3|Schemat getta w Śródmieściu w Radomiu thumb|upright=1.3|Schemat getta na Glinicach w Radomiu
thumb|Plakat informujący o utworzeniu getta w Radomiu Pierwsze nieoficjalne informacje o planach utworzenia getta pojawiły się w Radomiu już w styczniu 1940. Jednak rozporządzenie o powstaniu zamkniętych dzielnic mieszkaniowych wydane przez starostę radomskiego Kujatha zostało wydane 3 kwietnia 1941. Ludność polska miała opuścić wyznaczony na getto obszar do 10 kwietnia. Termin przenosin dla Żydów wyznaczono na 12 kwietnia. Kwaterunkiem zajmował się Żydowski Urząd Mieszkaniowy działający przy Judenracie oraz Urząd Mieszkaniowy przy Zarządzie miasta Radomia. Żydowskim mieszkańcom pozwolono zabrać do 25 kilogramów dobytku na osobę. W skład getta wchodziły dwie odrębne części – śródmiejska i w dzielnicy Glinice. Granice tzw. dużego getta w Śródmieściu obejmowały tradycyjną dzielnicę żydowską i biegły: od kościoła ewangelickiego ulicą Reja do Mireckiego, potem Mleczną do rzeki Mlecznej i Piotrówki, następnie przecinały ulicę św. Wacława do Przechodniej, przecinały Starokrakowską, Mariacką, Narutowicza do Peretza, później równolegle od Narutowicza do Bernardyńskiej i do styku Wałowej z placem św. Trójcy, a następnie Rwańską do Rynku i Szwarlikowskiej. W dużym getcie mieszkało około 25 tys. ludzi. Na taki kształt dzielnicy zamkniętej wpłynęła zwarta zabudowa w centrum, tak że istniejące kamienice stanowiły granicę getta. Okupanci nakazali dodatkowo zamurować okna na parterze w budynkach na styku żydowskiej i aryjskiej części miasta. Jedyna brama do getta znajdowała się przy ulicy Wałowej.
Tzw. małe getto na Glinicach powstało na terenach zamieszkanych przez ludność zarówno polską, jak i żydowską. Była to jedna z najbiedniejszych radomskich dzielnic o starej (często XIX-wiecznej) zabudowie. Motywacją utworzenia drugiego getta w Radomiu była duża liczba ludności żydowskiej zamieszkującej miasto i obawa władz okupacyjnych przed epidemią tyfusu, która mogłaby się przy tak dużym zagęszczeniu mieszkańców z łatwością rozlać na całe miasto. Układ urbanistyczny śródmieścia (sąsiedztwo pól i terenów o luźnej zabudowie) nie pozwalał na poszerzenie obszaru getta śródmiejskiego. Granice wytyczonego na Glinicach getta biegły: ulicą Słowackiego, Dolną do Złotej, potem do Białej, Kośną do Staroopatowskiej, później Fabryczną do styku Dolnej, Żabią (Kwiatkowskiego) i Słowackiego. Mieszkało tu około 8 tys. ludzi. Przy ogradzaniu getta glinickiego na niektórych odcinkach zastosowano drut kolczasty. Koszty wzniesienia ogrodzenia oraz ustawienia tablic informacyjnych obciążały Żydów.
Na koniec listopada 1941 w obu częściach radomskiego getta znajdowało się 3989 mieszkań (6529 izb), w których było zameldowanych 25658 osób.
Getto przestało istnieć po akcji likwidacyjnej przeprowadzonej przez Niemców w dwóch etapach 4-5 sierpnia i 16–18 sierpnia 1942. Blisko 30 tys. mieszkańców getta, którzy dożyli do akcji likwidacyjnej, wywieziono do Treblinki i tam wymordowano.
Niemcy pozostawili w Radomiu pewną ilość żydowskich robotników, których wykorzystywali do pracy przymusowej w przemyśle. Ich liczba oraz miejsce przebywania na terenie miasta były zmienne. Ostatecznie to tzw. szczątkowe getto w Radomiu zostało zlikwidowane w lipcu 1944.
Życie w getcie Polityka niemiecka wobec mieszkańców getta thumb|Żydowskie handlarki thumb|Handel był jednym z głównych źródeł utrzymania dla Żydów uwięzionych w getcie pomimo działań niemieckich, mających na celu odsunięcie ich od gospodarki thumb|Dla wielu mieszkańców miasta wyprzedaż majątku była jedynym źródłem środków finansowych pozwalających na przeżycie thumb|Handlarze i klienci Na warunki życia w getcie miało wpływ wiele czynników, a najważniejsze spośród nich to sytuacja mieszkaniowa i aprowizacyjna. Pogarszanie zarówno jednej, jak i drugiej było dla Niemców środkiem do zwiększenia śmiertelności wśród Żydów.
W zajmowanych przez Żydów domach panowała olbrzymia ciasnota, po utworzeniu gett w jednym pokoju mieszkało nawet po 15 osób. Judenrat podejmował starania o poszerzenie obszaru getta, lecz były one bezskuteczne. Starał się również łapówkami zyskać przychylność niemiecką. Tak wielkie zagęszczenie ludności w połączeniu ze słabym stanem sanitarnym domów, biedą i wyniszczającą pracą sprzyjało rozwojowi chorób. W getcie wybuchła epidemia tyfusu.
Na dogęszczenie w dzielnicach zamkniętych miały wpływ rozporządzenia generalnego gubernatora Hansa Franka z 29 kwietnia 1941 i 15 października 1941 oraz gubernatora dystryktu z 29 marca 1941 o przesiedlaniu ludności żydowskiej ze wsi do miast.
Obowiązywały kartki na żywność, a racje żywnościowe były bardzo niskie: 4–5 dag chleba na osobę. Kwitł jednak nielegalny, ścigany i karany przez okupanta handel i szmugiel. Zaopatrywanie getta w żywność nie odbywało się w centralny i skoordynowany sposób, a przez handel i wymianę indywidualną. W lutym 1942 zmniejszono w skali dystryktu ilość kart żywnościowych o ponad 1/3 (z 337 tys. do 200 tys.) oraz pomniejszono racje żywnościowe o 50%.
Handel i aprowizację znacząco utrudniały wprowadzone przez Niemców ograniczenia w poruszaniu się i zakazy opuszczania dzielnic zamkniętych. Wśród nich należy wymienić rozporządzenia generalnego gubernatora Hansa Franka z 15 listopada, 11 grudnia 1941 i 23 lutego 1942 oraz szefa dystryktu radomskiego z 11 grudnia 1941. Wyjście z getta odbywało się za przepustką, która była trudna do zdobycia. Obostrzenie to dotyczyło także członków Judenratu. Niemcy dla zabezpieczenia przed fałszowaniem przepustek często zmieniali ich wzory i wymagali okresowego przedłużania. Za wyjście poza teren dzielnicy zamkniętej bez przepustki groziła kara pieniężna lub obóz koncentracyjny, natomiast później kara śmierci.
Na warunki życia ludności żydowskiej w getcie radomskim miał też wpływ utrzymany przymus pracy dla osób pomiędzy 14 a 60 rokiem życia. Do prac przymusowych wyznaczano najbiedniejszych, bo oni nie mogli się wykupić od pracy. Pensje płacone przez Niemców były na bardzo niskim poziomie, o ile w ogóle były. Na terenie getta zorganizowano również warsztaty produkcyjne, które dawały zatrudnienie, zapewniały częściową ochronę przed ciągłym terrorem ze strony Niemców.
Żydów systematycznie rabowano i nakładano na nich kontrybucje. Masowe konfiskaty pojawiały się z większą częstotliwością przed akcją likwidacyjną getta. W lipcu 1942 Niemcy zarekwirowali wszystkie pozostałe w getcie rowery, konie i wozy.
Terror i ofiary Dodatkowym, poza pracą przymusową i rabunkami, zagrożeniem dla Żydów w Radomiu był także terror niemiecki wymierzony bezpośrednio w ich życie. Obecnie liczba ofiar zmarłych i zabitych w getcie jest trudna do ustalenia.
Zdarzały się przypadki z pozoru niczym nie uzasadnionych, a faktycznie będących realizacją nazistowskiej ideologii, zabójstw Żydów, popełnianych przez niemieckich żołnierzy i żandarmów. Za nielegalne opuszczanie getta i za szmugiel rozstrzelano w radomskim więzieniu wiele osób. Przykładowo 17 lipca 1942 rozstrzelano skazanych przez Sąd Doraźny 27 Żydów, osadzonych w radomskim więzieniu. Kierownik radomskiego Arbeitsamtu Kleiner został zabity przez Niemców, którzy podejrzewali go o niearyjskie pochodzenie.
Pod koniec 1941 Niemcy przeprowadzili akcję pacyfikacji rytualnych rzezaków: masowo aresztowano rzeźników, aby wymóc na nich zakaz rytualnego uboju i znieść wśród Żydów tradycję spożywania koszernego mięsa.
W 1942 Niemcy przeprowadzili akcję przeciw przedwojennym działaczom lewicowym. Celem terroru stali się byli działacze i sympatycy Bundu, Poalej Syjon – Lewicy oraz Komunistycznej Partii Polski. Okupanci rozstrzeliwali podejrzanych, często osoby zupełnie niezwiązane z polityką, które z osobą poszukiwaną wspólne miały tylko nazwisko. Świadkowie mówią o serii aresztowań w lutym 1942, którym towarzyszyło zabicie około 50 osób on także, op. cit., s. 100 mówi o zastrzeleniu 50 osób jeszcze przed wywózkami.. Inne relacje wspominają o dwóch akcjach skierowanych przeciw sympatykom lewicy: pierwszej w lutym, w której zamordowano około 30 osób, drugiej w kwietniu, ta miała pochłonąć około 50-60 ofiar. Wiadomo, że w nocy z 27 na 28 kwietnia 1942 aresztowano w Radomiu kilkaset osób spośród inteligencji i działaczy lewicowych.
Czystki dotknęły także urzędników żydowskiej administracji i służb jej podległych. Podczas kwietniowej fali zatrzymań aresztowano przewodniczącego Judenratu Diamenta, jego zastępcę Meryna i 20 żydowskich policjantów, a wśród nich szefa Żydowskiej Służby Porządkowej Eszwina. Z grupy zatrzymanych 28 kwietnia rozstrzelano 70 osób, a kilkaset wysłano do Auschwitz.
Również radomskie więzienie stało się elementem aparatu terroru. Od kwietnia 1941 do czerwca 1942 uwięziono przynajmniej 763 Żydów. Tworząc getto znacznie zaostrzono obowiązujące kary w stosunku do Żydów. Za drobne wykroczenia administracyjne (brak dokumentów, niestawienie się na szczepienia, naruszenie zasad porządkowych lub sanitarnych) nakładano na Żydów wysokie grzywny, które z powodu niewypłacalności skazanych zamieniane były na kilkumiesięczne kary więzienia. Pobyt ten niejednokrotnie kończył się śmiercią. Złą sławę zdobył nadzorca oddziału specjalnego radomskiego więzienia, Ferdinand Koch, który zmuszał uwięzionych do walk na pięści, bił ich do nieprzytomności pękiem kluczy, kopał w narządy płciowe, zmuszał pobitych pałką lub pejczem nagich więźniów do grupowego śpiewania religijnych pieśni. Tylko od marca do czerwca 1942 z jego rąk zginęło około 100 Żydów.
Zwłoki zabitych były składowane w baraku przy ul. Szwarlikowskiej, a potem wywożone i grzebane na cmentarzu żydowskim, a także w masowej mogile u zbiegu Starego Miasta i ul. Przechodniej. Żydzi zmarli z głodu i chorób, a także ci zabici przez Niemców, byli również grzebani w podradomskim Firleju.
Żydzi zatrzymani bez przepustki poza dzielnicą wydzieloną, nakryci na nienoszeniu opaski, nielegalnym handlu lub zawyżaniu cen towarów i usług byli skazywani na karę śmierci lub deportację do obozu. Wyrok orzekał policyjny sąd doraźny przy miejscowym urzędzie komendanta policji bezpieczeństwa (SD), przy komendzie policji porządkowej (Orpo) lub komendzie policji ochronnej (Schupo). Działał też sąd specjalny (Sondergericht) podlegający gubernatorowi dystryktu. Większość transportów z Radomia kierowana była do Auschwitz (10 grudnia 1941, 29 stycznia 1942, 29 kwietnia 1942). Transporty kobiece odjeżdżały do Ravensbrück (np. 10 kwietnia 1942). Grupa więźniów z Radomia trafiła także do obozu na Majdanku. Egzekucji dokonywano najczęściej we wsi Firlej, miejscem straceń był także Wacyn oraz las kosowski. Tylko w okresie od 20 czerwca do 15 sierpnia 1942 rozstrzelano przynajmniej 107 radomskich więźniów wyznania mojżeszowego. Istnieją także dane mówiące o masowych egzekucjach mieszkańców getta, niebędących więźniami zakładu karnego: 18 kwietnia 1942 na Firleju i w Cerekwi rozstrzelano 150 Żydów.
Żydowskie organizacje w getcie Judenrat thumb|upright|Zabudowania getta thumb|upright|Żydowscy mieszkańcy dystryktu radomskiego thumb|upright|Żydowscy mieszkańcy dystryktu radomskiego thumb|upright|Żydowscy mieszkańcy dystryktu radomskiego