thumb|Missile Defense Agency (Agencja Obrony Antybalistycznej) Ballistic Missile Defense (BMD) (System Obrony Antybalistycznej) – amerykański wielowarstwowy system obrony antybalistycznej w trakcie rozwoju, pomyślany przeciwko rakietowym pociskom balistycznym krótkiego (SRBM), średniego (MRBM), pośredniego (IRBM) oraz dalekiego (ICBM) zasięgu. Według zamierzeń Stanów Zjednoczonych oraz wynikających z dotychczasowego kształtu i planów systemu na przyszłość możliwości technicznych, BMD objąć ma ochroną antybalistyczną Amerykę Północną, terytorium europejskich członków NATO, Izrael, Koreę Południową oraz Japonię.

BMD jest systemem przewidzianym na wiele lat rozwoju, wykorzystującym wszystkie możliwe dziś do zastosowania technologie oraz rysujące się w tym zakresie perspektywy na przyszłość. Z założenia wielowarstwowy, wykorzystywać ma bazujące na lądzie i w morzu, aktualne i przyszłe środki zwalczania pocisków balistycznych zdolnych do przenoszenia broni masowej zagłady.

Idea obrony antybalistycznej Od momentu zakończenia prac nad bombą atomową w ramach projektu Manhattan, a zwłaszcza wobec wojskowo-politycznych efektów użycia bomby „A” nad terytorium Japonii w sierpniu 1945 roku, przy jednoczesnym braku tego rodzaju broni w arsenałach innych państw – Stany Zjednoczone czuły się bezpieczne. Owo poczucie bezpieczeństwa USA straciły 29 sierpnia 1949, po dokonaniu przez Związek Radziecki pierwszej próbnej eksplozji radzieckiej bomby atomowej.

Wobec trwającej właśnie zimnej wojny, stan zagrożenia w świadomości Amerykanów urósł wręcz do paranoiczno-histerycznych rozmiarów po 4 października 1957 roku, kiedy to Związek Radziecki wystrzelił na orbitę pierwszego sztucznego satelitę Ziemi – Sputnik 1, dowodząc tym samym, że terytorium USA jest w zasięgu uzbrojonych w głowice jądrowe radzieckich pocisków międzykontynentalnych. Na zbiorową wyobraźnię społeczeństwa amerykańskiego bardzo silnie oddziaływał fakt, że krążący nad głowami radziecki Sputnik, który wydaje z siebie jedynie krótki sygnał bip-bip, mógłby być uzbrojony w głowice nuklearne.

Dzięki rozwojowi technologii atomowych i rakietowych, a zwłaszcza liczby głowic jądrowych w posiadaniu każdej ze stron, w ciągu następnych lat wrogie sobie obozy polityczno-wojskowe rozwinęły doktrynę Wzajemnego Gwarantowanego Zniszczenia (ang. Mutual Assured Destruction – MAD) – przez blisko pięćdziesiąt lat skutecznie powstrzymującą przed dokonaniem pierwszego uderzenia jądrowego. Przez cały ten okres, zarówno w USA, jak i w ZSRR żywe były jednak idee wynalezienia środków obrony przeciwko uderzeniom rakietowo-jądrowym, zwłaszcza wobec podnoszących się głosów, że osiągnięta dzięki MAD równowaga strachu jest bardzo chwiejna i krucha, a przy spełnieniu pewnych warunków, możliwe jest wygranie wojny nuklearnej. Przeciwnicy MAD podnosili także, że w kwestiach tak istotnych jak życie całych narodów, nie można polegać na rzeczach tak zawodnych jak ludzki rozsądek czy chociażby zdrowie psychiczne, nie mówiąc już o ryzyku konfliktu jądrowego wywołanego przypadkiem, nieporozumieniem, czy chociażby ludzkim błędem. Obydwa państwa-liderzy NATO i Układu Warszawskiego, obok rozwoju broni rakietowej i nuklearnej rozwijały systemy antybalistyczne, które zostały ograniczone dopiero 26 maja 1972 r. na mocy Traktatu ABM (ang. Anti-Ballistic Missile Defense Treaty).

O niebezpodstawności takiego toku rozumowania, świadczy chociażby zdarzenie z 25 stycznia 1995 roku, kiedy już po zakończeniu zimnej wojny świat znalazł się bardzo blisko nuklearnej zagłady. Rosyjskie stacje radiolokacyjne namierzyły podejrzany obiekt startujący z okolic Norwegii. Obsługa baz radiolokacyjnych powiadomiła dowództwo o zbliżaniu się w kierunku granicy rosyjskiej niezidentyfikowanej rakiety. Po kilku minutach wiadomość ta dotarła do prezydenta Rosji Borysa Jelcyna. Uruchomiona została nuklearna teczka, a prezydent pośpiesznie konferował z doradcami. Na radarach wciąż poruszał się niezidentyfikowany obiekt. Zostały minuty do podjęcia ostatecznej decyzji o odpaleniu rakiet nuklearnych. Prawie w ostatniej chwili stacje radiolokacyjne poinformowały, iż tajemniczy obiekt nie leci w kierunku Rosji, a kieruje się gdzieś nad morze. Rosyjskie rakiety nie zostały wystrzelone. Po jakimś czasie okazało się, że obiekt ów był rakietą przenoszącą amerykańską sondę badawczą, która miała zbadać zorzę polarną. Informacja o planowanym wystrzeleniu tej sondy zostały przekazane Rosjanom, ale gdzieś zaginęła. Świat w ostatniej chwili uniknął przez nikogo niezawinionej katastrofy.

Około 40 lat temu organizacja opublikowała w New England Journal of Medicine opis skutków hipotetycznego wybuchu bomby termojądrowej o mocy 20 megaton w dużej aglomeracji miejskiej.

W wyniku eksplozji wielostopniowej bomby atomowej o mocy 20 MT, kula ognia (fireball) ogarnie obszar w odległości 3,2 km w każdym kierunku od punktu detonacji ground zero. W odległości do 6,4 kilometra, podmuch powietrza spowoduje skokowy wzrost ciśnienia do 4,53 kg na cm² zaś prędkość wiatru przekroczy 1040 km/h. Spowoduje to zdruzgotanie nawet ukrytych pod ziemia schronów przeciwbombowych. Na dystansie 26,6 km od miejsca detonacji, rozszerzająca się fala cieplna zdolna będzie do zapalenia wszystkich palnych materiałów na swej drodze – domów, ubrań, roślin, paliw itp., wzniecając setki tysięcy pożarów, zaś siła wiatru na tym obszarze przekroczy prędkość 160 km/h, co zamieni pożary w ogromną burzę ogniową i rozniesie ja na odległość 48 km, o łącznym obszarze 1280 km². Szacunki ofiar w ludziach dla 2,8-milionowej strefy metropolitalnej wielkości San Diego wynoszą ok. 1 miliona zabitych osób w ciągu kilku minut i 500 tys. rannych od uderzeń niesionych wiatrem płonących szczątków, ciężko poparzonych, z utrata słuchu, wzroku, czy też spowodowanym olbrzymim ciśnieniem powietrza pęknięciem płuc.

W trakcie zimnej wojny, doktryna wzajemnego gwarantowanego zniszczenia (MAD) miała zapobiegać wzajemnemu atakowi Związku Radzieckiego i Stanów Zjednoczonych. Koncepcja ta oparta była na założeniu racjonalności i odpowiedzialności przywódców, którzy własnym atakiem nie sprowokują niewyobrażalnych strat, a być może nawet zagłady własnego narodu. Wraz jednak z końcem zimnej wojny i upadkiem żelaznej kurtyny, sytuacja zmieniła się w ten sposób, iż 8 kolejnych państw dokonało już prób atomowych, a nad opracowaniem tego typu broni pracuje już co najmniej 25 kolejnych krajów. Wraz ze wzrastającą dostępnością broni jądrowej zasada racjonalności stopniowo traci swój walor uwiarygadniający potencjalnego przeciwnika, gdyż w większej grupie istnieje też większe ryzyko nieobliczalności przywódców. Nie bez znaczenia też jest fakt, iż MAD de facto zezwala państwom silniejszym dokonać konwencjonalnego ataku na państwa mniejsze – wobec pewności, iż nie chcąc ryzykować starcia jądrowego, państwo równie silne nie włączy się do konfliktu konwencjonalnego w obronie słabszego.

Historyczne programy obrony antybalistycznej Zasadniczo, rozwój amerykańskiego systemu obrony antybalistycznej, podzielić można na kilka podstawowych etapów, przy czym koniec któregokolwiek nie przerywa prac nad systemami balistycznymi w całości, lecz przynajmniej w bardzo okrojonej, kadłubowej formie badania naukowe i konstrukcyjne są kontynuowane, aż do oficjalnego ogłoszenia nowego programu:

Sentinel thumb|upright|Pocisk Nike-Zeus z głowicą atomową Wywołany efektem psychologicznym radzieckiego Sputnika pierwszy program antybalistyczny oparty na pociskach rakietowych Nike-Zeus. Opracowano wówczas system rakiet dalekiego zasięgu Nike-Zeus, zdolnych w założeniu niszczyć nadlatujące nad Stany Zjednoczone radzieckie pociski balistyczne dalekiego zasięgu ICBM, które dzięki wyposażeniu ich w głowice atomowe stawiać miały na drodze ICBM zaporę ogniową (ang. firewall) w stratosferze. Program Nike-Zeus z jednej strony, spotkał się ze – skądinąd słusznymi w owym czasie – tezami prezydenta Johna F. Kennedy’ego z drugiej, o amerykańskim zapóźnieniu w technologiach rakietowych (missile gap). W 1966 r. opracowano program Sentinel przewidujący rozmieszczenie systemów antybalistycznych w pobliżu wielkich miast. Powstać miało dwadzieścia pięć baz pocisków zaopatrzonych w pociski z głowicą nuklearną, zdolne niszczyć wrogie pociski ICBM w górnych warstwach atmosfery. Wbrew oczekiwaniom jednak, reakcja ludności na tego rodzaju program była skrajnie negatywna. Większość społeczeństwa nie wyobrażała sobie bowiem życia w bezpośrednim sąsiedztwie baz pocisków z głowicami nuklearnymi. Spowodowało to istotna modyfikację założeń systemu antybalistycznego i wprowadzenie systemu Safeguard.

Safeguard W związku z brakiem zgody społecznej na instalacje baz systemu Nike-Zeus w pobliżu wielkich miast, zdecydowano się na zmianę strategicznego celu obrony, roztaczając ochronę nad bazami amerykańskich rakiet ICBM za pomocą systemu Safeguard.

thumb|left|Pole rakietowe systemu Safeguard w Nekoma w Dakocie Północnej, w tle widoczny radar

Ten dwuwarstwowy system oparty na rakietach dalekiego zasięgu Spartan oraz krótkiego – Sprint, zainstalowano w Nekoma w Dakocie Północnej, z odrębnym radarem dalekiego zasięgu w pobliżu Cavalier w tym samym stanie. Był to jedyny działający system antybalistyczny który kiedykolwiek zainstalowano na terytorium USA. Jego zadaniem była ochrona silosów pocisków ICBM Minuteman w pobliżu Grand Forks w Dakocie Północnej – podobnie jak system Nike-Zeus – za pomocą głowic nuklearnych. W związku z wysokimi kosztami oraz podkopaniem kondycji finansowej USA przez tocząca się właśnie wojnę wietnamską system ten działał zaledwie kilka miesięcy. W tym samym czasie, w ZSRR żadne reakcje społeczeństwa nie przeszkadzały budowie silosów i instalacji wokół Moskwy w ramach moskiewskiego systemu ABM.

Rozpoczęte w 1969 roku rozmowy SALT (ang. Strategic Arms Limitation Talks) doprowadzają w końcu do zawarcia w 1972 r. układu ABM ograniczającego rozwój broni antybalistycznych oraz limitującego liczbę baz pocisków antyrakietowych do dwóch. „...Ale, podczas gdy Amerykanie rezygnują w 1976 r. ze swojego programu ze względów podyktowanych polityką wewnętrzną, stanem budżetu i niską techniczną skutecznością systemu, instalacje rozmieszczone wokół Moskwy, choć niezbyt sprawne, nadal funkcjonują. Pierwszy antyrakietowy wyścig kończy się zatem porażką Stanów Zjednoczonych. Amerykański sekretarz obrony, który musi podjąć decyzję o anulowaniu programu „Safeguard”, to młody Donald Rumsfeld. Od tej pory zadania ofensywne, w tym ulepszanie pocisków międzykontynentalnych, ze zrozumiałych względów odsuwają zadania defensywne na dalszy plan. Uśpienie projektu obrony rakietowej potrwa jednak tylko do 23 marca 1983 r...”

Strategic Defense Initiative thumb|23 marca 1983 r., prezydent Ronald Reagan wygłasza telewizyjne Orędzie do Narodu Przez następne lata, Armia Stanów Zjednoczonych podejmowała wysiłki zmierzające do skonstruowania systemu antybalistycznego, który obyłby się bez konieczności stosowania głowic jądrowych nad własnym terytorium, jednakże bez efektu. W tym czasie Związek Radziecki intensywnie rozwijał ofensywne bronie balistyczne, w tym typu ICBM. Doszło wręcz do tego, że wielu analityków twierdziło iż ZSRR posiada tak znaczną przewagę w ofensywnych broniach jądrowych nad USA, że byłby w stanie pokusić się o zadanie pierwszego atomowego ciosu, z tak obezwładniająca siłą, że Stanom Zjednoczonym nie wystarczyłoby środków na skuteczna odpowiedź. Oznaczało to możliwość rozpoczęcia wojny nuklearnej z szansami na jej przetrwanie. Ta groźba stanowiła podstawę do działań podjętych przez Kolegium Połączonych Szefów Sztabów, które w 1983 r. przekonało Prezydenta Reagana do położenia silnego nacisku na stworzenie strategicznego systemu obrony rakietowej.