Poezja Jima Morrisona od wczesnych lat stanowiła rzeczywistą ambicję gwiazdy rockaD. Sugerman, Przedmowa do: The Doors. Antologia tekstów i przekładów, Poznań 2004, s. 21.. Powstawała dość wcześnie, jeszcze w licealnych latach poetyWiersz Mistery Train napisany w późnych latach 50., który tworzył ją do końca życia, nawet w okresie wycofania się z branży muzycznej i życia publicznegoWiersze, które weszły w skład tomiku Wilderness (wydanie pośmiertne 1988); wiersze paryskie np. As I Look Back czy Tape Noon.. Dorobek literacki Morrisona liczy 4 poematy i 5 zbiorów poezji, pisanych wierszem wolnym oraz prozą poetycką. Współcześnie wiersze te nabierają coraz bardziej na znaczeniu (za życia autora stały one w cieniu jego scenicznej kariery), a Morrisona powszechnie zwykło się zaliczać do grona tzw. poetów przeklętychW Polsce zaliczenie Morrisona do grona poetów przeklętych sugeruje antologia Jerzego Koperskiego Poeci wyklęci. Od Villona do Morrisona, Anagram 2002.. Jego poezja często wykorzystywana bywa jako kontekst do literatury romantycznej czy modernistycznej, np. w książce Włodzimierza Szturca, O obrotach sfer romantycznych czy w eseju Heroiczna zoomorfiaJest to pierwszy rozdział pracy zbiorowej pt. Sztuczne raje. Używki w literaturze, Słupsk 2002.. Jest ona jednocześnie niemożliwa do jednoznacznej klasyfikacji, choć zdradza pewne silne więzi z twórczością surrealistówD. Sugerman, Przedmowa do: The Doors. Antologia tekstów i przekładów, Poznań 2004, s. 19. oraz tzw. poetów konfesyjnych. Większość wierszy zostało napisanych pod bezpośrednim wpływem alkoholu (zwłaszcza whiskey)Wł. Szturc, Heroiczna zoomorfia, w: Sztuczne raje, Słupsk, 2002, s. 14., dlatego ich poetykę określa się mianem halucynozy oraz majaczeń podmiotu. Morrison od wczesnej młodości pisał wiersze, które zgromadził w setkach prywatnych notatników. Proces powstawania jednego wiersza był bardzo długi; Jim wielokrotnie przepisywał, zmieniał, uzupełniał (często w teksty poboczne, które stanowią problem dla współczesnych wydawców jego tomików poezji) oraz łączył poszczególne frazy. Najwcześniejszym znanym utworem jest Horse Latitude, wiersz napisany jeszcze w latach licealnych, który Morrison bez powodzenia próbował wydrukować w pismach literackichS. Davis, Jim Morrison, Wrocław 2006, s. 26.. Ostatecznie tekst ten, w nieco zmienionej wersji, znalazł się na płycie Strange Days z 1967.

Za życia Morrisona wydano zaledwie trzy zbiory jego poezji: dwa poematy The Lords (nakład 100 egz.) i the New Creatures oraz An American Prayer (500 egz.). Do ich wydania doszło zupełnie przypadkowo, podczas spotkania z poetą amerykańskim, jednym z mentorów ruchu beatnikowskiego Michaelem McClure’em oraz jego agentem Mikiem HamilburgemP. Kosiński, Od wydawcy polskiego, w: J. Morrison, Poezje, Kraków 1993, s. 8.. McClure wspomina o oporach Morrisona co do wydania zgromadzonej w notatnikach sporej ilości swoich wierszyS. Davis, Jim Morrison, Wrocław 2006, s. 245.. Zdaniem beatnikowskiego pisarza, Jim obawiał się odczytywania jego twórczości poetyckiej w kontekście kariery muzycznego „boga seksu”, a co za tym idzie – skrajnego przyjęcia tomików bez chęci zrozumienia ich treści. Ostatecznie dwa poematy: The Lords i The New Creatures ukazały się drukiem dzięki wstawiennictwu Pameli Courson, dziewczyny autora. An American Prayer ukazało się w stosunkowo niewielkim nakładzie dopiero w lecie 1970, a następnie w formie recytacji na płycie z listopada 1978.

Wkrótce po pierwszych wydaniach dwóch poematów (w późniejszym czasie figurowały jako jedno dzieło, The Lords and The New Creatures) wiosną 1969, okazało się, że obawy Morrisona nie były bezzasadne; utwory nie spotkały się praktycznie z żadnym odzewem ze strony renomowanych pism czy poważanych krytyków literackichS. Davis, Jim Morrison, Wrocław 2006, s. 311.. Michael McClure napisał wówczas: „Wszyscy bali się mówić o jego wierszach, bo był gwiazdą rocka”. Jedną z niewielu recenzji zamieścił jedynie Rolling Stone, magazyn o charakterze zdecydowanie bardziej muzycznym niż literackim. Reszta dzieł Morrisona została zebrana z notatników należących do ojca Pameli, Columbusa Corky’ego Coursona, i wydana w 1988 jako Wilderness.

Morrison, chcąc oddzielić karierę wokalisty od kariery poety, nakazał wydawcom podpisywać swoje zbiory wierszy imionami: James Douglas. Wymienione tomiki dedykowane były fikcyjnej Pameli Susan, którą w rzeczywistości była Pamela Courson. The Doors już w trzyosobowym składzie wydali płytę An American Prayer zawierającą recytacje Morrisona ilustrowane jazzowym podkładem muzycznym. Jim często wplatał jednak w swoje piosenki odczyty luźnych fragmentów wierszy, np. w Peace Frog czy Not to Touch the Earth. Utworem wydanym za życia Morrisona, będącym w pełni recytacją był wspomniany wyżej Horse Latitudes z albumu Strange Days. Bliski aktorskiej recytacji był również sam styl wokalny Morrisona. thumb|left|Drabina Jakubowa, obraz jednego z mistrzów Morrisona, Williama Blake’a. Morrison często powtarzał, że celem jego poezji jest odnajdywanie szerszych rejestrów poznania. W piosence End of the Night śpiewał: „Wyrusz tam, gdzie życie świtem jest; gdzie jest nocy kres” Już za życia Morrison starał się określić znaczenie i odrębność swojej poezji. Jak często mawiał autor, miała być ona Drzwiami pomiędzy znanym a nieznanym, służyła odhaczaniu możliwości, poszerzaniu ludzkiej percepcji, odrzucaniu pozorów i kłamstw życia społecznego, przebudzeniu i ukazywaniu szeroko pojętej prawdy ludzkiej egzystencji.

Beatnikowskie korzenie poezji Morrisona Jim Morrison jako poeta od samego początku pozostawał pod wyraźnym wpływem ruchu artystycznego określanego jako Beat Generation, którego rozkwit przypadł na wczesną młodość twórcy. Biografowie zauważają, że pierwszą książką, jaka zdefiniowała poglądy twórcze przyszłego poety była powieść Jacka Kerouaca, W drodze (1957)S. Davis, Jim Morrison, Wrocław 2006, s. 22.. Prócz tego pierwszymi literackimi idolami Jima byli tacy beatnikowscy autorzy jak: Lawrence Ferlinghetti, Allen Ginsberg, William S. Burroughs, Bob Dylan, Kenneth Rexroth, Gregory Corso, Kenneth Patchen, Michael McClure czy Neal Cassady.

Morrison czytał również Life Against Death Normana Browna, Studs Lonigan Jamesa Farrella oraz Outsidera Colina Wilsona.

Włodzimierz Szturc wskazuje również na znaczącą rolę fascynacji Morrisona rocznikiem '59, czyli tzw. szkołą nowojorską – tutaj: Frankiem O’Harą czy Larrym Riversem; ich panseksualizmem czy sadyzmemWł. Szturc, Heroiczna zoomorfia, w: Sztuczne raje, Słupsk 2002, s. 17..

Wierszem, który sugestywnie obrazuje fascynację Morrisona ruchem Beat Generation jest utwór Nawaleni niepokalanie z poematu An American Prayer (1978).

Charakterystyka Wiersze i piosenki Biografowie Jima Morrisona zauważają w jego wierszach często narzucającą się metaforykę akwatyczną („morze”, „cisza morska”, „odmęty”, utwór Horse Latitude) i dość konsekwentne łączenie jej z pojęciami duchowej metamorfozy, a przede wszystkim śmierci. Danny Sugerman i Jerry Hopkins tłumaczą to rzekomym obsesyjnym lękiem Jima przez zatonięciem w wodzieJ. Hopkins & D. Sugerman, Nikt nie wyjdzie stąd żywy, Poznań 2006, s. 43., podobnie jak Edgar Allan Poe przekładał swoje lęki przed pogrzebaniem żywcem na język prozy.

Poezja Jima silnie inspirowana była romantyzmem, którym w latach studenckich fascynował się amerykański poeta. Morrison korzystał z oszczędności języka, lubując się jednocześnie w zawiłych, surrealistycznych metaforach. Zarówno jego twórczość, jak i wizerunek silnie inspirowane były filozofią Friedricha Nietzschego, co przejawia się zwłaszcza w ekspresyjnych manifestacjach Jima: I am Lizard King, I can do anything (Król Jaszczur jestem, zrobię co zechcę), You are the ones who will rule the world (Wybrane jesteście, by rządzić na świecie). Krzykliwa autokreacja poety na nadczłowieka ucicha jednak wraz z albumem The Soft Parade, gdzie w piosence tytułowej słyszymy: Can you find me a soft asylum, I can’t make it anymore (Znajdź mi, proszę, dom wariatów; biec już dalej nie mam sił). Zwątpienie patronuje również większości tekstów z ostatniego albumu L.A. Woman, w którym nie na darmo muzycy zmienili konwencję na bluesową, np.: Now, why don’t one of you people c’mon and set me free? (Może któryś z was, cholera, zechce pomóc mi?) Pod tym względem ciekawie wypada piosenka Universal Mind, która w kreację „nadczłowieka” wpisuje jednoczesne odczuwanie wolności, siły, ale również związane z nim zniewolenie. thumb|300px|Grób Jima Morrisona w „Zakątku poetów” na Pere Lachaise, w Paryżu Morrison otwarcie przyznawał się do przynależności do kręgu poetów natchnionych przez twórczość Williama Blake’a, choć badacze literatury łączą go raczej z narkotyczną poezją George Crabbe’aWłodzimierz Szturc, O obrotach sfer romantycznych, Kraków 1997, s. 193. oraz wizyjnymi pejzażami Williama WordsworthaJ. Hopkins & D. Sugerman, Nikt nie wyjdzie stąd żywy, Poznań 2006, s. 206.. Morrisona z Blakiem łączy niewątpliwie kult prawdy objawionej oraz wyraźnie negatywny stosunek do miasta, jako przestrzeni pozbawionej wartości moralnych, rządzonej przez wyzysk i nieufność. Od Arthura Rimbauda wziął z kolei zainteresowanie zepsuciem człowieka oraz wizjami współczesnej Sodomy. Poeta fascynował się również pokładami zła w umyśle ludzkim (Riders on the Storm, Autostopowicz), uznając skłonność do przemocy i okrucieństwa za podstawowy rys amerykańskiego społeczeństwaJ. Stickney, Czworo drzwi do przyszłości, w: The Doors. Antologia tekstów i przekładów, Poznań 2004, s. 225.. Ten element jego poezji silnie związany był z prozą XIX wiecznych naturalistów, tj. Émile Zola czy Honoriusz Balzac. Z drugiej zaś strony w kreację człowieka z jego wierszy wpisana jest Dzikość (Krzycz z Dzikości, krzycz z gorączki) rozumiana jako podświadome braterstwo z naturą, stanem pierwotnym, spontanicznym, nieskrępowanym nakazami kultury, wyrazem własnej osobowości. Stąd często przywoływane obrazy Indian (Mokre sny króla Azteków, Duchy Indian gromadzą się w kruchej skorupce głowy dziecka) oraz pogańskich rytuałów.

Poezja Jima Morrisona zdradza przy tym charakter wybitnie narodowy; wskazują na to już choćby same tytuły utworów, American Night (Amerykańska noc), An American Prayer (Amerykańska modlitwa), An American Pastoral (Amerykańska sielanka), L’America. Morrison przez całe twórcze życie starał się określić miejsce współczesnych Amerykan; przybierając postać „zabójcy na drodze” przemierzał mentalny krajobraz Stanów Zjednoczonych, aby odkryć jej duchowość i związek z rdzenną tradycją Ameryki.

Na uwagę zasługują również erotyki Morrisona, które snują fantastyczne wizje miłości opartej na doświadczeniach narkotycznych (Cristal Ship, Moonlight Drive), wspólne zagubienie kochanków w nieznanych, wrogich obszarach czy też odsłonięcie maski osobowości i konwenansów społecznych (Easy Ride). Inne wiersze i piosenki Morrisona prezentowały obraz wybujałego, zwierzęcego popędu seksualnego jako pierwotnego i najpotężniejszego bólu egzystencjalnego; szokowały tym samym współczesnych, będąc jednocześnie na czasie względem rewolucji seksualnej lat 60. Taki charakter ma cała masa wierszy i piosenek z The End, Do It, Shaman’s Blues i improwizowaną wersją Glorii Vana Morrisona na czele. Niektóre z nich zdradzają mizoginizm poety, jak np. poemat Dry water czy przypominający poniekąd twórczość Charlesa Bukowskiego wiersz Curses. Invocations.

Inne z kolei sugerują homoseksualność Morrisona, jak piosenka Hyacynt HouseS. Davis, Jim Morrison, Wrocław 2006, s. 335.. Metafora „Hiacyntowego Domu” nawiązuje do „hiacyntu”, terminu, jakim irlandzki poeta Oscar Wilde określał młodych prostytuujących się chłopców.