Grupa „Kielce” (inaczej Grupa pułkownika Glabisza) – grupa taktyczna Wojska Polskiego improwizowana w czasie kampanii wrześniowej 1939 roku.

Geneza i zadania Rankiem 3 września w Sztabie Naczelnego Wodza dostrzeżono, że szybko przemieszczające się korpusy niemieckiej 10 Armii gen. art. Waltera von Reichenaua zagroziły liniom kolejowym Dęblin – Radom – Szydłowiec oraz Sandomierz – Skarżysko-Kamienna wraz ze stacjami wyładowczymi. Właśnie tam miały przybywać główne siły południowego zgrupowania Armii „Prusy”.

W związku z krytyczną sytuacją w luce pomiędzy Armią „Łódź” i Armią „Kraków”, generał Dąb-Biernacki 3 września mianował generała Rudolfa Dreszera (z 3 na 4 września zastąpił go na stanowisku gen. bryg. Stanisław Skwarczyński) dowódcą koncentrującego się południowego zgrupowania Armii „Prusy”. Miał on organizować obronę wzdłuż południowego brzegu rzeki Czarnej. Do dyspozycji miał 8 batalionów 36 Dywizji Piechoty, 1 batalion czołgów lekkich oraz kompanię zaporową z 81 zmotoryzowanego batalionu saperów. Siły te miały osłaniać wyładunek pozostałych jednostek południowego zgrupowania, czyli 3, 12 i 39 Dywizji Piechoty. Generał Dreszer dysponując tak skromnymi siłami, był w stanie obsadzić tylko kierunek: Przedbórz – Końskie – Radom. Natomiast w pasie: Włoszczowa – Jędrzejów – Kielce nie było żadnych oddziałów polskich.

W zaistniałej sytuacji postanowiono wypełnić lukę oddziałami mobilizowanymi dla 39 i 45 Dywizji Piechoty. Znajdowały się one głównie w garnizonach Kielce i Radom. 3 września marszałek Rydz-Śmigły rozkazał I oficerowi do zleceń pułkownikowi dypl. Kazimierzowi Glabiszowi zabrać z garnizonów Kielce i Radom wszystkie oddziały i zabezpieczyć nimi przejścia szosy Kraków – Radom przez Góry Świętokrzyskie. Siły te miały prowadzić walki opóźniające do czasu wyładowania się z transportów i zajęcia pozycji obronnych przez 3 i 12 Dywizje Piechoty w rejonie Skarżyska. Następnie ich zadaniem miało być, zależnie od rozwoju sytuacji, stopniowe wycofywanie się w kierunku którejś z gotowych do walki dywizji. W końcowej fazie grupa płk. Glabisza miała przejść pod rozkazy dowódcy 3 lub 12 DP. Po wykonaniu tego zadania płk Glabisz miał powrócić do Naczelnego Dowództwa po nowe rozkazy.

II oficer do zleceń Naczelnego Wodza ppłk Kowalczewski ochotniczo zgłosił się do pomocy i obaj oficerowie przystąpili do pracy w podległych im ośrodkach mobilizacyjnych. Płk. Glabisz w Kielcach, a ppłk Kowalczewski w garnizonie Radom.

W garnizonie Kielce znajdowały się: oddział nadwyżek rezerwistów 4 pp dla 2 DPLeg., batalion marszowy dla 2 DP, oddział nadwyżek rezerwistów 2 pal z 2 DPLeg. dla 45 DP, bateria marszowa dla 2 pal (bez dział), bateria poborowych, samodzielne pododdziały 154 pp dla 45 DP, batalion poborowych. W garnizonie Radom znajdowały się: batalion marszowy dla 28 DP, oddział nadwyżek rezerwistów 72 pp z 28 DP, samodzielne pododdziały 93 pp dla 39 DP, batalion poborowych, batalion wartowniczy.

W Zajezierzu koło Dęblina znajdował się oddział nadwyżek 28 pal z 28 DP – miały być z nich zmobilizowane dowództwo 51 pal i l dywizjon armat 75 mm oraz kolumny pułkowe dla 39 DP.

Ordre de Bataille i obsada personalna grupy przed rozpoczęciem walk Dowódca grupy – plk dypl. Kazimierz Glabisz 154 pułk piechoty rezerwowy (Podgrupa „Kielce”, ok. 2500 ludzi) dowódca pułku – ppłk Aleksander Idzik I batalion – mjr Rudolf Mizgalewicz II batalion – kpt. Wacław Kotołowski III batalion – kpt. Jan TylińskiIII batalion 154 pp (rez.) był pododdziałem improwizowanym. Jedna kompania strzelecka powstała z nadwyżek 4 pp Leg., a dwie kompanie strzeleckie i kompania karabinów maszynowych zorganizowane zostały z nadwyżek 56 pp i 60 pp z Ośrodka Zapasowego 25 DP. improwizowana bateria 55 pal – kpt. rez. Grzegorz Zalewski (I pluton 4/55 pal i pluton 6/55 pal)Jan Wróblewski podaje, że były to dwie baterie 55 pal: 4 bateria armat 75 mm i 7 bateria haubic 100 mm. zbiorcza bateria artylerii lekkiej 3 armaty 75 mm z 2 PAL pluton artylerii plot. Z fabryki „Granat” w Kielcach Batalion por. Buczka (ok. 450 ludzi) dowódca batalionu – por. Zbigniew Buczek kompania piechoty kompania piechoty kompania ckm 4/55 pal (bez działonu) – por. Jan Jankowski → 5.IX przydzielona do 93 pp (rez.) Podgrupa „Radom” dowódca podgrupy – ppłk dypl. Bronisław Kowalczewski oficer do zleceń – kpt. rez. art. dr Lucjan Witold Langrod oficer sztabu – kpt. żand. Zbigniew Stefan Kędzierski (dowódca Plutonu Konnego Żandarmerii Nr 58 z Krakowskiej BK) 93 Pułk Piechoty Rezerwowy (2012 ludzi, 3 ckm) dowódca pułku – ppłk Stanisław Kowalski adiutant – kpt. Jan Józef Papiż I batalion 93 pp (rez.) – mjr Jerzy Wierzbowski batalion nadwyżek 72 pp – mjr st. spocz. Jan Palewicz Pułk ppłk. Knoppa (improwizowany w Ośrodku Zapasowym 16 DP, ok. 2400 ludzi) dowódca pułku – ppłk Tadeusz Knopp (dowódca OZ 16 DP) batalion nadwyżek 64 pp – mjr Ludwik Karaffa-Korbut batalion nadwyżek 65 pp – mjr piech. Antoni Hyży batalion nadwyżek 66 pp – mjr Tadeusz Gontarski kompania ckm – kpt. Stanisław Markowski 7/55 pal – ppor. Henryk Śpiewakowski Bateria Artylerii Przeciwlotniczej Motorowa Typu "B" Nr 85 – ppor. Stanisław Skowroński z Krakowskiej BK Batalion Wartowniczy nr 15 (bez 3 i 4 kompanii) w Radomiu – mjr Petycki

Ogółem zgrupowanie składało się z 9 batalionów piechoty, czterobateryjnego dywizjonu artylerii, kompanii ckm i plutonu artylerii plot.

Działania grupy pod dowództwem pułkownika Glabisza W dniach 3–4 września niemieckie jednostki zmotoryzowane (XV korpus), po rozbiciu 7 DP w rejonie Częstochowy i Złotego Potoku, sforsowały Pilicę w okolicach Szczekocin i ruszyły dalej na wschód. Siły te przemieszczały się na linii Koniecpol – Włoszczowa i Szczekociny – Nagłowice – Jędrzejów. Przed ich frontem, w kierunku na Jędrzejów, cofały się pododdziały rozbitków 7 DP oraz Krakowskiej BK. Były to: 8 Pułk Ułanów Krakowskiej BK, 51 dywizjon pancerny Krakowskiej BK – 6 tankietek i 4 samochody pancerne, 7 bateria artylerii plot. 7 DP, kompania kolarzy 7 DP, kilka kolumn taborowych, pluton kolarzy Straży Granicznej – walczący w pasie 7 DP.

4 września płk Glabisz wyznaczył batalion por. Buczka do prowadzenia działań rozpoznawczych na południe od Kielc. Główne siły batalionu znajdowały się w rejonie miejscowości Słowik wzmocnione baterią armat 75 mm. Zgrupowanie to zostało dodatkowo wzmocnione przez oddziały rozbitków pochodzące z 7 DP. Były to 51 dywizjon pancerny Krakowskiej BK i pluton kolarzy Straży Granicznej, który ześrodkowano w rejonie Kadzielni (Kielce). Oddział wydzielony prowadził rozpoznanie na kierunkach Jędrzejów – Kielce oraz Przedbórz – Kielce. Czaty zostały wystawione w Piekoszowie, w klasztorze na Karczówce (Kielce) i Dyminach. Poza tym, patrole operowały w Chęcinach, Brzegach i Rakoszynie. 51 dywizjon pancerny prowadził rozpoznanie wzdłuż szosy na Jędrzejów.

Oddziały 154 PP ppłk. Idzika otrzymały natomiast rozkaz zorganizowania obrony na północ od Kielc, aby zabezpieczyć przejścia przez Góry Świętokrzyskie. Ugrupowanie to miało składać się z dwóch rzutów. Pierwszy stanowił 154 pp, którego I batalion zajął stanowiska na południe od miejscowości Dąbrowa, blokując szosę Kielce – Skarżysko. III batalion w okolicach Wiśniówki. Zadaniem II batalionu było zamknięcie szosy prowadzącej przez Daleszyce – Świętą Katarzynę – Starą Wieś. Batalion znajdował się na stanowiskach w rejonie Święta Katarzyna – Stara Wieś. Drugi rzut w postaci 93 PP i pułku zbiorczego 16 DP zajął pozycje na odcinku Zagnańsk – Brzezinki – Barcza – Klonów.

Rankiem 5 września niemiecka 2 Dywizja Lekka (2 DLek) ruszyła z Jędrzejowa w stronę Kielc. Około godziny 7.00 patrole niemieckie nawiązały kontakt ogniowy z 51 dywizjonem pancernym w rejonie miejscowości Brzegi, a później w okolicy Chęcin.

Około godziny 8.30 przybył do Kielc dowódca 74 pp z 7 DP płk Wacław Wilniewczyc i z rozbitków zorganizował kompanię piechoty i pluton saperów. Obsadził tymi siłami wzgórze przy wylocie szosy z Kielc na Kraków.

Około godziny 9.30 pododdziały 2 DLek. zaatakowały główne siły batalionu por. Buczka w okolicy Słowika, a później Dymin. Walka trwała do godziny 11.00, a następnie por. Buczek rozpoczął wycofywanie oddziału w kierunku Kielc. Siły niemieckie podążające w stronę Kielc, zaatakowały około godziny 12.00 kompanię płk. Wilniewczyca. Atak piechoty wspierany był przez 14 czołgów i ogień artylerii, która ostrzeliwała też miasto. Kiedy w rejon walk przybył płk Glabisz, rozkazał wesprzeć broniącą się kompanię pododdziałem kawalerii i kilkoma samochodami pancernymi. Jednak w tym samym czasie nastąpiło kolejne uderzenie niemieckie przy jednoczesnym ostrzale artyleryjskim. Zmusiło to Polaków do wycofania się. Kompania płk. Wilniewczyca podczas walki poniosła duże straty. Zginęło 40 żołnierzy, a około 60 odniosło rany.

Po wycofaniu polskich oddziałów pod Kielce nastąpiło ich przegrupowanie i reorganizacja. Batalion por. Buczka, 51 dywizjon pancerny oraz pluton kolarzy Straży Granicznej, miały jako odwód zgrupować się na północny wschód od Kielc w lesie w rejonie Łącznej. Baterię zbiorczą z 2 pal podporządkowano II batalionowi 154 pp, który znajdował się w rejonie Świętej Katarzyny. 4 bateria 55 pal znalazła się przy 93 pp koło Kajetanowa. Natomiast kompania płk. Wilniewczyca została włączona do III batalionu 154 pp zajmującego pozycję w okolicach Wiśniówki.

5 września około godziny 12.00 2 DLek. zajęła Kielce i jednocześnie wysłała patrole zwiadowcze w kierunkach Niewachlowa, Dąbrowy i Radlina. Około godziny 15.30 czołowy oddział 2 DLek. ostrzelał ogniem artylerii ciężkiej pozycje I batalionu 154 PP. Następnie ruszyło natarcie piechoty i czołgów w sile batalionu. Atak ten został odparty przez oddziały polskie, po czym Niemcy wycofali się w stronę Szydłówka.

W nocy z 5 na 6 września z inicjatywy dowódcy 154 pp ppłk. Idzika, zorganizowany został wypad na pozycje niemieckie. Akcją dowodził por. Mieczysław Rukściński. Poprowadził on pododdział w sile kompanii na stanowiska niemieckie, wzdłuż szosy Dąbrowa–Kielce. Drugi pododdział, nieco słabszy, jako ubezpieczenie zajął stanowiska w okolicy Szydłówka. W skład grupy szturmowej ochotniczo weszli głównie żołnierze pochodzący z Kielc, znali oni, bowiem dobrze teren miasta.

Natarcie polskie początkowo zaskoczyło zupełnie Niemców i spowodowało ich paniczną ucieczkę. Jednak w miarę posuwania się naprzód polskich pododdziałów, Niemcy opanowali sytuację i w okolicach kieleckiego Nowego Rynku stworzyli zaporę w postaci ognia broni maszynowej, czołgów i artylerii. W tej sytuacji por. Rukściński zarządził odwrót, zabierając jeńców.

Tej samej nocy pododdziały 2 DLek. próbowały zaskoczyć żołnierzy I batalionu 154 pp, wykonując atak na ich pozycje, który zakończył się dla Niemców niepowodzeniem. Kolejne natarcie niemieckie nastąpiło na pozycje polskie w okolicy Dąbrowy. Wykonane ono zostało siłami pułku przy wsparciu artylerii. Kiedy i ono nie przyniosło powodzenia, Niemcy zaprzestali dalszych działań tej nocy.

6 września rano nasiliło się działanie niemieckiego lotnictwa obserwacyjnego i bombowego na pozycje obronne I batalionu 154 pp. Jedyną osłonę stanowił pluton artylerii przeciwlotniczej „Granat”, znajdujący się w rejonie wzgórza 441 oraz artyleria przeciwlotnicza Skarżyska-Kamiennej. Nasiliły się również ataki oddziałów 2 DLek. wzdłuż szosy Kielce – Skarżysko-Kamienna.