Apollo 1, misja oficjalnie oznaczona jako Apollo/Saturn-204 – planowana jako pierwsza załogowa misja programu Apollo, której start ustalono na luty 1967 roku. Będąc załogowym lotem próbnym, miała stanowić rozpoczęcie programu Apollo. 27 stycznia 1967 roku podczas jednego z testów przedstartowych umieszczony na wyrzutni moduł dowodzenia uległ zniszczeniu w wyniku pożaru, a cała trzyosobowa załoga zginęłaPreparation for Flight, the Accident, and Investigation dostęp 24-12-2011. Śmierć ponieśli: dowódca Virgil Grissom, Edward Higgins White i Roger Chaffee.
Do wypadku doszło w kompleksie startowym LC-34 na przylądku Canaveral. Przyczyny pożaru nie udało się jednoznacznie ustalić. Załogowa faza projektu została opóźniona o dwadzieścia miesięcy, zanim problemy ujawnione po wypadku zostały rozwiązane. Rakieta nośna Saturn IB (Saturn/Apollo-204) została użyta później w pierwszym bezzałogowym locie testowym modułu księżycowego, Apollo 5.
Załoga PozycjaAstronautaFotoDowódca PilotVirgil "Gus" Grissom25px|Virgil GrossomPierwszy PilotEdward Higgins White25px|Edward WhiteDrugi Pilot Roger Chaffee25px|Roger Chaffee
Załogi rezerwowe + Kwiecień 1966 – Grudzień 1966PozycjaAstronautaFotoDowódca PilotJames McDivitt25px|James McDivittPierwszy PilotDavid Scott25px|David ScottDrugi PilotRusty Schweickart25px|Russell Schweickart Załoga brała udział w misji Apollo 9 +Grudzień 1966 – Styczeń 1967PozycjaAstronautaFotoDowódca PilotWally Schirra25px|Walter SchirraPierwszy PilotDonn F. Eisele25px|Donn EiseleDrugi PilotWalter Cunningham25px|Walter Cunningham Załoga brała udział w misji Apollo 7
Tło misji left|180px|mały|Moduł dowodzenia podczas przygotowania do instalacji pokrywy żaroodpornej przedziału załogowego right|180px|mały|Moduł dowodzenia w wersji Block I
Apollo/Saturn-204 był pierwszym planowanym, załogowym lotem Modułu Dowodzenia/Serwisowego (ang. CSM – Command Service Module) na niską orbitę okołoziemską. Do jego wyniesienia miała być wykorzystana rakieta Saturn IBBenson 1978: Chapter 18-1 – The Fire That Seared The Spaceport, "Introduction".
Moduł dowodzenia CM-012 statku kosmicznego Apollo był wczesnym projektem, określanym jako Block I – powstał, gdy nie były jeszcze opracowane techniki lądowania modułu księżycowego. W tej wersji modułu dowodzenia nie było wyposażenia umożliwiającego połączenie z modułem księżycowym. Dodanie włazu dokowania przewidywano w późniejszej konstrukcji – Block II, zgodnie z wnioskami, jakie spodziewano się uzyskać z doświadczeń z wersją Block I. Planowaną misję dwuosobowego pojazdu Block I anulowano pod koniec roku 1966.
Misję Apollo/Saturn-204 zaplanowano na 21 stycznia 1967 roku (minął wtedy poprzedni termin wyznaczony na ostatni kwartał roku 1966), obawiano się bowiem, że pierwszy lot Apollo będzie kolidować z ostatnim lotem programu Gemini. Lot miał trwać, zależnie od wyników, do 14 dni i stanowić test operacji startu, naziemnego śledzenia lotu i działania urządzeń sterowania. Kontynuacją misji Apollo/Saturn-204 miały być dwie kolejne – latem i jesienią 1967 rokuApollo 1. Podczas pierwszej z nich, rakieta Saturn IB miała wynieść CSM, Block II, równolegle drugi Saturn IB miał wynieść bezzałogowy moduł księżycowy LM w celu przetrenowania manewrów spotkania i dokowania na niskiej orbicie okołoziemskiej. W drugiej misji moduły dowodzenia/serwisowy CSM i księżycowy LM miały być wyniesione razem przez rakietę Saturn V na średnią orbitę okołoziemską.
Konstrukcyjne problemy z modułem dowodzenia 180px|mały|Kabina modułu dowodzenia z otwartą zewnętrzną częścią włazu
Moduł dowodzenia statku kosmicznego Apollo był najbardziej złożonym elementem, jaki do tej pory skonstruowano. Jego budową zajmowała się amerykańska wytwórnia lotnicza North American Aviation, sugerująca początkowo, że właz wejściowy modułu dowodzenia powinien być wyposażony w zamki z ładunkami pirotechnicznymi, pozwalającymi na szybkie otwarcie luku w sytuacjach awaryjnych. NASA nie wyrażała zgody, obawiając się, iż zastosowanie zamków pirotechnicznych może doprowadzić do niezamierzonego otwarcia włazu, jak to miało miejsce w kapsule Liberty Bell 7, podczas misji Mercury-Redstone 4. Przed pożarem modułu dowodzenia Apollo 1, astronauci opowiadali się za włazem otwieranym na zewnątrz. NASA twierdziła później, że astronauci myśleli o łatwości wyjścia/wejścia podczas spacerów kosmicznych i opuszczenia CM po wodowaniu, a nie o bezpieczeństwie.
Firma North American Aviation sugerowała użycie w atmosferze modułu dowodzenia CM mieszanki tlenowo-azotowej takiej, jaka jest na powierzchni Ziemi. NASA protestowała przeciw takiemu składowi mieszanki oddechowej, powołując się na zwiększone ryzyko wystąpienia choroby dekompresyjnej powodującej utratę przytomności, a nawet śmierć w przypadku losowej dekompresji. Urzędnicy NASA zapewniali, że atmosferę czystego tlenu stosowano bez wypadków w programach Mercury i Gemini (niedokładnie tak było: pożar i jednocześnie niemożność szybkiego otwarcia włazu były znanymi problemami) i dowodzili, iż czysty tlen z powodzeniem można zastosować w statku kosmicznym Apollo. Ważnym argumentem był też fakt, iż użycie czystego tlenu zmniejszało wagę modułu dowodzenia.
CM 012 dostarczono do NASA wraz ze 113 niezrealizowanymi, a uprzednio zaplanowanymi, ważnymi zmianami technicznymi. Dalsze 623 zmiany techniczne wprowadzono już po dostarczeniu modułuReport of Apollo 204 Review Board . Załoga wyraziła poważne zaniepokojenie dotyczące zagrożenia pożarem. W dokumentalnym filmie BBC „NASA: Triumf i tragedia” James McDivitt powiedział, że NASA nie orientowała się, jak 100% tlenowa atmosfera modułu wpłynie na spalanie. Podobne uwagi innych astronautów przedstawiono w dokumencie zatytułowanym „W cieniu Księżyca”.
Przebieg wypadku Test odłączenia kabli zewnętrznych 27 stycznia 1967 roku została przeprowadzona symulacja startu, oficjalnie uważana za względnie bezpieczną, ponieważ rakieta Saturn IB nie była załadowana paliwem. Test polegał na odłączeniu wszystkich zewnętrznych kabli i przewodów od statku kosmicznego i sprawdzeniu, czy zestaw będzie działał na zasilaniu z akumulatorówWłasne akumulatory posiadały moduły dowodzenia CM i księżycowy LM.. Po pomyślnym przejściu tego testu statek kosmiczny byłby gotów do startu 21 lutego 1967 roku.
O godzinie 1:00 po południu (18:00 GMT) astronauci weszli do modułu dowodzenia, zostali przypięci do stanowiskFotele astronautów były uniwersalne i przyjmowały różne formy zależne od etapu lotu., podłączeni do systemów statku kosmicznego w przygotowaniu do testu odłączenia instalacji naziemnej i przejścia na układy wewnętrzne. Od razu wystąpiły problemy. Kwaśny zapach maślanki, który pojawił się w powietrzu modułu, opóźnił symulację startu aż do godziny 2:42. Trzy minuty później właz został zamknięty i czysty tlen zaczął wypierać powietrze z modułu.
Dalsze problemy dotyczyły epizodów związanych z przepływem tlenu pod zbyt dużym ciśnieniem przez skafandry astronautów. Pojawiły się trudności z uzyskaniem łączności pomiędzy załogą statku kosmicznego, pokojem kontroli misji, budynkiem kontroli działania załogowego statku kosmicznego i kompleksu startowego 34. Kłopoty z łącznością spowodowały opóźnienie symulacji do godz. 5:40. Większość operacji wchodzących w zakres przedstartowego odliczania była pomyślnie zrealizowana do godziny 6:30, lecz odliczanie zostało wstrzymane w momencie TZapłon I członu i start. minus 10 minut, kiedy jeszcze do modułu dowodzenia były podłączone wszystkie kable i przewody startoweElektryczne lub rurowe, związane z zasilaniem, regulacją lub kontrolą urządzeń rakiety ustawionej na wyrzutni przed startem., nadal próbowano rozwiązać problemy z łącznością.
Pożar thumb|Wnętrze modułu dowodzenia statku kosmicznego Apollo/Saturn 204 po pożarze
Załoga w module dowodzenia leżała na swoich stanowiskach sprawdzając listę kontrolną, kiedy o 6:30:54 (23:30:54 GMT) został zapisany chwilowy zanik napięcia. Dziesięć sekund później (o 6:31:04) Chaffee powiedział, "Hej..." Następnie było słychać odgłosy szamotania i po trzech sekundach krzyknął "Pożar!". Następnie Chaffee zawołał "Mamy pożar w kokpicie," a White potwierdził "Pożar w kokpicie!". Po 12 sekundach Chaffee krzyczał: "Mamy groźny pożar! Wydostańcie nas! Palimy się! Jesteśmy w ogniu!". Niektórzy świadkowie mówili, że widzieli Eda White'a na monitorach telewizyjnych jak dotarł do uchwytu włazu usiłując go otworzyć, jak płomienie w kabinie rozprzestrzeniały się od lewej do prawej, liżąc szyby okienne. Następnie komunikacja z kapsułą została zerwana, a po 14 sekundach od pierwszej informacji od załogi o pożarze, ciśnienie wzrosło do ok. 2 atm, doprowadzając do pęknięcia kabiny.
Intensywny żar, gęsty toksyczny dym, niewydolne maski przeciwgazowe, fale uderzeniowe eksplozji z kabiny modułu dowodzenia, utrudniały wysiłki naziemnych grup ratunkowych. Istniała obawa, że pożar modułu dowodzenia może uruchomić ucieczkowe rakiety ratunkowe (LES) na paliwo stałe, zabijając prawdopodobnie obsługę naziemną w pobliżu. Minęło pięć minut, zanim otworzono wewnętrzny i zewnętrzny właz, procedura otwierania składała się z trzech wielostopniowych zapadek. Podczas otwierania włazów, pożar w module dowodzenia się wypalił. Chociaż światło w kabinie nadal działało, drużyny naziemne nie mogły znaleźć astronautów. Kiedy dym nieco się przerzedził, znaleziono ciała, ale nie można było ich ruszyć. Wysoka temperatura stopiła nylonowe kosmiczne kombinezony astronautów z wężami łączącymi ich z systemem podtrzymywania życia. Ciało Grissoma leżało po prostu na pokładzie. Kombinezony jego i White'a były stopione razem. Ciało Eda White'a leżało na centralnym stanowisku. Według protokołu misji jego zadaniem było otwarcie włazu otwierającego się do wewnątrz, co było niemożliwe ze względu na ciśnienie wewnątrz modułu, które było wyższe od ciśnienia zewnętrznego (atmosferycznego). Zadaniem Chaffee`ego było wyłączenie wszystkich systemów statku kosmicznego z wyjątkiem łączności. Jego ciało nadal było przypięte pasami bezpieczeństwa do prawego stanowiskaDisaster at Pad 34 dostęp 23-12-2011.
Następstwa Zgodnie z wynikami komisji powypadkowej, Grissom odniósł oparzenia III stopnia na 1/3 części powierzchni ciała a jego skafander kosmiczny był poważnie zniszczony. White odniósł poparzenia III stopnia na połowie powierzchni ciała, a czwarta część jego skafandra została stopiona. Chaffee odniósł poparzenia III stopnia na jednej czwartej powierzchni ciała. Jak wykazało dochodzenie astronauci ponieśli śmierć poprzez uduszenie.
Przyczyny pożaru Ponieważ moduł dowodzenia (CM) był tak zaprojektowany, aby wytrzymał zewnętrzne ciśnienie próżni kosmicznej, test odłączenia kabli został uruchomiony z ciśnieniem 1100 hPa wewnątrz kabiny, prawie 140 hPa powyżej ciśnienia nad poziomem morza i blisko górnej granicy pomiarowej urządzeń w statkach kosmicznych. Stanowiło to gęstość tlenu 5 razy większą niż w statkach kosmicznych programów Mercury i Gemini. Obserwując wyniki światowych badań nad sztucznymi środowiskami bogatymi w tlen, należy zauważyć, że w wielu przypadkach, w podobnym środowisku, zawierającym 100% tlenu pod tak wysokim ciśnieniem, materiały normalnie uważane za niełatwopalne, potrafiły się spontanicznie zapalić. Dochodzenie wykazało też wiele przykładów niespełniających obowiązujących standardów dotyczących elementów okablowania i instalacji hydraulicznej modułu dowodzenia. Pożar mógł więc powstać od iskry powstałej gdzieś w ponad 25 kilometrach kabli w module dowodzenia.
Komisja śledcza zauważyła miedziany drut platerowany srebrem znajdujący się blisko centrum foteli astronautów pozbawiony teflonowej izolacji, zdartej poprzez wielokrotne otwieranie i zamykanie włazu, który mimo to przeszedł kontrolę jakości. Ten słaby punkt w okablowaniu przebiegał w pobliżu skrzyżowania z linią chłodzącą wodno-glikolową, znaną z jej skłonności do przeciekania. Przepływ prądu przez taki wyciek stwarzał poważne zagrożenie jego silnego rozgrzania się i zapłonu w atmosferze tlenu pod podwyższonym ciśnieniem.