Konflikt w prowincji Kiwu – kolejna odsłona wojen w Demokratycznej Republice Konga trwająca z przerwami od 2004 roku. Początkowo jej stronami były dowodzone przez Laurenta Nkundę siły Tutsi pod sztandarem Narodowego Kongresu na rzecz Obrony Ludu i armia rządowa Demokratycznej Republiki Konga, która pokonała partyzantów. Później musiała się jednak zmierzyć z rebelią Ruchu 23 Marca w latach 2012–2013 i kolejnym atakiem tej grupy, trwającym od 2022.

Zarys sytuacji Od czasu uzyskania niepodległości w 1960 przez DR Kongo sytuacja w tym kraju jest niestabilna. Obszarami najbardziej dotykanymi przez wojny domowe, konflikty etniczne, grabieże i pospolitą przestępczość są wschodnie terytoria państwa, ze szczególnym uwzględnieniem prowincji Kiwu oraz Ituri. Na terenach tych znajdują się m.in. złoża diamentów i złota.

W wyniku Kryzysu Wielkich Jezior dwa miliony uchodźców z plemienia Hutu zamieszkujących Rwandę uciekło przed możliwym odwetem po przejęciu przez Rwandyjski Front Patriotyczny władzy w Rwandzie w lipcu 1994 roku. Wśród uciekinierów byli członkowie Interahamwe, którzy w 1994 roku dokonali ludobójstwa na członkach plemienia TutsiISN Security Watch – North Kivu: How to end a war..

W latach 1996–1997 w Kongu miała miejsce I wojna domowa, w wyniku której obalony został pierwszy, wieloletni prezydent Zairu Mobutu Sese Seko. Nazwę państwa Zair przemianowano na Demokratyczną Republikę Konga.

Laurent-Désiré Kabila w maju 1997 ogłosił się prezydentem Demokratycznej Republiki Konga. Po objęciu władzy nowy prezydent był podejrzewany o korupcje, a jego rządy zostały porównane do władzy prezydenta Mobutu. Wiele prodemokratycznych grup odstąpiło od popierania prezydenta Kabila. Prezydent rozpoczął proces centralizacji władzy, który doprowadził do konfliktu z mniejszościami etnicznymi na wschodzie kraju.

W wyniku tego wybuchła II wojna domowa, trwająca w latach 1998–2003. W wojnie wzięło udział osiem afrykańskich krajów, którzy wycofując się pozostawili na terenie demokratycznej Republiki Konga wyszkolone bojówki niosące cierpienie ludności i śmierć. Do roku 2008 wojna i jej następstwa spowodowały śmierć 5,4 mln ludzi, głównie z powodów chorób i głoduCongo war-driven crisis kills 45,000 a month-study [dostęp 25 grudnia 2009].; tym samym II wojna domowa w Kongu jest najkrwawszym konfliktem od zakończenia II wojny światowejCongo war-driven crisis kills 45,000 a month: study. Reuters [dostęp 25 grudnia 2009].. Miliony osób zostało wysiedlonych ze swoich domów lub starało się o azyl w sąsiednich krajachCongo Civil War. GlobalSecurity.org. [dostęp 2009-12-25]..

Rebelia CNDP (2006–2009) Preludium W 2004 roku Nkunda awansował na pułkownika. W tym samym roku wycofał się z armii i zaczął formować bojówki, którymi potem dowodził. W maju 2004 Laurent Nkunda przeprowadził selekcję swoich bojówek wśród członków plemiona Tutsi. Po zgłoszeniu się dużej liczby chętnych chłopów do wstąpienia w szeregi rebeliantów, Tutsi wymaszerowali na miasto Bukavu, które w następnie zajęli. Tam dowódca bojówkarzy Laurent Nkunda został oskarżony o ludobójstwo.

W 2005 Nkunda wezwał do obalenia rządu ze względu na kwitnącą korupcję i rosnącą liczbę żołnierzy, którzy opuszczali szeregi armii rządowej.

2006 W styczniu 2006 miały miało miejsce szereg starć między rebeliantami a siłami rządowymi DRK. Po wyborach prezydenckich i parlamentarnych 30 lipca 2006 wywołał bunt części oddziałów, jednak ostatecznie zgodził się na zawarcie porozumienia i włączenie swoich wojsk w struktury armii rządowej. Orzekł również, że będzie respektować wyniki wyborów. Dalsze walki miały miejsce w sierpniu 2006 wokół miasta Sake. Do 25 listopada z miasta uciekło ponad 12 tys. cywilów. Statystyki pokazują, że w 2004 roku w mieście mieszkało 17 151 ludzi dsrp-rdc.org.. Większość cywilów uciekło do Ugandy.

30 grudnia 2006 powołał organizację Narodowy Kongres na rzecz Obrony Ludu (CNDP), która zrzeszała zbuntowanych żołnierzy i ochotników do walki z rządem. W 2007 pod dowództwem Nkundy było 8–8,5 tys. milicjantów. Oficjalnym celem organizacji była obrona kongijskich Tutsich przed atakami bojówek Hutu.

2007 Na początku 2007 rząd próbował zintegrować swoje wojska z rebeliantami Tutsi. Nkunda jednak po raz kolejny zbuntował się wobec rządu. Rebelianci w 2007 roku prowadzili walki partyzanckie. 5 września 2007 śmigłowiec Mi-24 w wyniku ostrzału zabił 80 rebeliantówDRC rebel general calls for peace.Fear of fresh conflict in Congo as renegade general turns guns on government forces. Po tym incydencie rebelia znacznie ucichła, a rząd postawił ultimatum, mówiące o rozbrojeniu bojówek do 15 października. Kiedy Nkunda nie wykonał przedstawionego mu ultimatum, bo oskarżał Kinszasę o kontynuowanie ataków na jego wojska oraz o korzystanie z pomocy ukrywających się w dżunglach wschodniego Konga rebeliantów z plemienia Hutu z sąsiedniej Rwandy, 17 października prezydent Kabila wysłał tysiące żołnierzy do prowincji Kiwu. Najcięższe walki toczyły się wokół miast Rutshuru, Bukima, Bunagana, Nyanzale szacuje się, że w wyniku starć z regionów uciekło 370 tys. cywilów do Ugandy.

14 grudnia Nkunda ogłosił, że jest skory do rozmów pokojowychDRK – Zbuntowany generał proponuje pokój.. Rozmowy pokojowe toczyły się w dniach 27 grudnia – 5 stycznia 2008, a także 6–14 stycznia 2008.

2008 W pierwszej turze rozmów Nkunda nie brał udziału, lecz po aresztowaniu kilku członków swoich jednostek na początku 2008 do owych rozmów przystąpił. Wynikiem rozmów był podpisany przez obie strony pokój w Demokratycznej Republice Konga 23 stycznia 2008.

Działania rwandyjskich bojówek Demokratycznych Sił Wyzwolenia Rwandy (FDLR), których członkowie to byli żołnierze rwandyjskiej armii oraz członkowie paramilitarnych bojówek Interahamwe, odpowiedzialni za ludobójstwo dokonane w Rwandzie, są oficjalną przyczyną dla której zbuntowany generał Laurent Nkunda rozpoczął swą rebelię w prowincji Północne Kiwu. Zdaniem Nkundy bojownicy Hutu prześladowali jego rodaków Banyamulenge (kongijski odłam plemienia Tutsi), a rząd nic nie robił by się temu przeciwstawić.

Nowe walki wybuchły 25 października 2008 roku, gdy gen. Laurent Nkunda podjął decyzję o przejęciu kongijskiego miasta Goma. Dzień później bojówki Nkundy zajęły całkowicie Park Narodowy Wirunga, który stał się bazą rebeliantów. Park, który został zajęty, leży na głównej drodze do Gomy, tak więc droga z północy kraju do tego miasta była odcięta. Komunikaty docierające z obszaru objętego działaniami militarnymi zawierały nieweryfikowalne informacje. Wiadomo jednak, że główne starcia toczyły się pomiędzy siłami Nkundy, lokalnymi rebeliantami i oddziałami z Rwandy. Walk unikał siły pokojowe ONZ stacjonujące na miejscu w ramach MONUC. Gdy armia Laurenta Nkundy 27 października stanęła u bram miasta Goma, ludność, która jeszcze pozostała w mieście (bowiem od czasu pierwszych walk z miasta uciekło 30 tys. ludzi) wszczęła ataki na konwoje ONZ, skandując „ci nic nie robią, by zatrzymać rebeliantów”.

29 października Nkunda ogłosił jednak jednostronne zawieszenie broni. Od tego momentu walki w prowincji częściowo ucichły. Rozejm, który wysunął Nkunda oficjalnie był ochroną mieszkańców Gomy przed dalszymi cierpieniami. 268px|thumb|Obóz uchodźców UNICEF

31 października gen. Laurent Nkunda oświadczył, iż chciał zorganizować „korytarz pomocy humanitarnej” dla cywilów, a nie wysiedlić ich z miasta. Ponadto w Gomie działy się wręcz dantejskie sceny. Uciekający przed rebeliancką ofensywą żołnierze kongijskiej armii grabili, gwałcili i mordowali mieszkańców Gomy. Czerwony Krzyż ogłosił już humanitarną katastrofę.

4 listopada rząd w Kinszasie ogłosił, iż nie ma zamiaru rozmawiać z Nkundą, którego zresztą uznają za terrorystę. Z kolei podczas konferencji prasowej z 3 listopada Nkunda ponownie oskarżył rząd w Kinszasie o wspieranie rebeliantów z plemienia Hutu z sąsiedniej Rwandy.

Akcje militarne zostały wstrzymane jedynie częściowo wskutek rozejmu. Nie ustały one np. w rejonie miasta Kiwanja. Podczas trwania zasadniczego rozejmu, 4 listopada wybuchły nowe walki wokół Rutshuru z milicją Mai Mai (ochotnicza milicja składająca się głównie z plemion wrogich wobec Tutsich). Jednak podczas udziału walk milicji Mai Mai, armia rządowa nie brała udziału w starciach. Podczas walk o Rutshuru ogłoszono, iż zabito kongijskiego dziennikarza Alfreda Nzonzo Bitwahiki Munyamariza, lecz później się okazało, że uciekł wraz z rodziną przed wojną.

5 listopada rozpoczęła się bitwa o kontrolę nad miastem Kiwanja. Także tu, jak i w mieście Rutshuru, przeciwko rebeliantom Tutsi walczyli milicjanci Mai Mai i Demokratyczne Siły Wyzwolenia Rwandy złożone z Hutu. Podczas trwających walk rebelianci ostrzelali przeciwników głównie z broni moździerzowej. W trakcie trwania bitwy o Kiwanję 6 lipca nieopodal wioski Mabenga doszło też do uprowadzenia belgijskiego dziennikarza Thomasa Scheena pracujący dla niemieckiego „Frankfurter Allgemeine Zeitung” wraz z jego dwoma współpracownikami. Walki o miasto zakończyły się 7 listopada. Tego dnia w mieście doszło do samosądów. Dowódcy Mai Mai, stracili dwóch członków tej organizacji, którzy podobno zostali oskarżeni o zdradę i wspieranie bojowników Nkundy. Niektórzy mieszkańcy zaczęli powracać do swych domów po wycofaniu się rebeliantów z Kiwanji. W wyniku walk o miasto Kiwanji według Human Rights Watch zginęło 20 osób, a 33 zostało rannych.

Rankiem 6 listopada rozpoczęła się walka o kontrolę nad miejscowością Nyanzale. Bojówki Laurenta Nkundy zaatakowały armię kongijską, wspieraną wówczas przez milicję Mai Mai. Już w godzinach popołudniowych armia rządowa zaczęła się wycofywać po klęsce którą zadali bojownicy. Wraz z żołnierzami z miasta w popłochu ucieka tysiące cywilów. 280px|left|thumb|Uciekający cywile z wioski Kibati 7 listopada wojska rebeliantów podjęły atak na Kibati. W obu wymienionych miastach najprawdopodobniej doszło do masowych mordów na mieszkańcach. Ponadto gen. Nkunda zagroził, że w razie niepodjęcia bezpośrednich rokowań z rządem, rozpocznie ofensywę w kierunku stołecznej Kinszasy.

Rebelianci Nkundy, którzy w swoich szeregach jak się okazało posiadają najemników z Rwandy podążyli po atakach na Kibati i Nyanzale, na miasto Kanyabayonga, gdzie mieści się skrzyżowanie najważniejszych dróg prowincji. Armia rządowa w ogóle nie stawia oporu rebeliantom, a wręcz kilka dni przed wymarszem bojowników na miasto, żołnierze Kinszasy dokonali w Kanyabayonga grabieży i gwałtów, a także zabijali cywilów.

300px|right|thumb|Żołnierz z Indii w składzie sił pokojowych ONZ 16 listopada doszło do rozmów specjalnego wysłannika ONZ z samym Nkundą. Generał Laurent Nkunda utrzymywał nadal, iż poprze zawieszenie broni z 29 października. W tym samym czasie odbyła się misja mediacyjna byłego prezydenta Nigerii, Oluseguna Obasanjo. Nkunda obiecał Obasanjowi, wszelkie starania ku zakończeniu wojny, a także przepuszczać przez swoje linie konwoje z pomocą humanitarną dla cywilów.

Mimo kolejnych rozmów pokojowych dzień później, 17 listopada padła szturmowana przez rebeliantów miejscowość Rwindi. W nocy z 16 na 17 listopada rozpoczęły się ciężkie działania artyleryjskie. Rebelianci nie potrzebowali wiele czasu aby pokonać armię rządową. Tak więc bojownicy zajęli kolejne miasto tym razem Riwindi leżące w Parku Narodowym Wirunga – 125 kilometrów na północ od stolicy prowincji Północne Kiwu, Gomy. Rwindi stanęło na drodze rebeliantów w drodze na miasto Kanyabayonga.

18 listopada Laurent Nkunda nakazał swym bojówkom wycofać się na dwóch odcinkach frontu walk na odległość 40 kilometrów. Powstałą w ten sposób strefę buforową w pobliżu miast Kanyabayonga i Kiwanja, mają zająć żołnierze ONZ.