right|thumb|220px|Krzyż chwaliszewski (2005 rok) Złoty Krzyż, zwany krzyżem chwaliszewskim, Złoty Pan Jezus na Chwaliszewie – krucyfiks wysokości ok. 4 metrów znajdujący się w Poznaniu w zachodniej części staromiejskiej dzielnicy Chwaliszewo, u wylotu ulicy o tej samej nazwie, w bezpośrednim sąsiedztwie placu Międzymoście i dawnego koryta Warty; aż do wytyczenia nowego koryta rzeki i rozbiórki w 1968 roku mostu Chwaliszewskiego stanowił charakterystyczny element nabrzeżnego krajobrazu u wschodniego przyczółka przeprawy. Nazwa obiektu nawiązuje do stojącego na starym, drewnianym moście XVIII-wiecznego krzyża ze złoconą pasyjką oraz postawionego następnie w pobliżu przeprawy, zniszczonego podczas II wojny światowej żelaznego krucyfiksu z 1880 roku, którego cynkowa postać Chrystusa pokryta była warstwą 22,5-karatowego złota. Według rozpowszechnionego poglądu, jednak nieznajdującego źródłowego potwierdzenia, krzyż stoi w tym miejscu od ponad tysiąca lat, jego pierwotne pochodzenie wiązane jest z przyjęciem chrześcijaństwa przez Mieszka I w 966 roku. Z krzyżem tym wiąże się epizod oporu polskiej ludności Poznania w okresie kulturkampfu przeciwko decyzjom władz niemieckich chcących uniemożliwić ustawienie nowego krucyfiksu. W obecnej swej formie krzyż chwaliszewski pochodzi z 1945 roku.
Historia Początki tradycji ustawiania na moście Chwaliszewskim krzyża są nieznane. Pierwsza jednoznaczna wzmianka na jego temat pochodzi z II poł. XIX wieku i dotyczy drewnianego, XVIII-wiecznego krucyfiksu. Krótko po tym w 1877 roku władze miejskie postanowiły wznieść nowy stalowy most, dlatego też drewniany krzyż został przeniesiony. Wywiązał się wówczas spór władz kościelnych z państwowymi odnośnie do ustawienia nowego krzyża. Ostatecznie kolejny, żelazny krzyż stanął w 1880 roku. Krzyż ten stał do roku 1939, gdy został zniszczony przez wojska hitlerowskie. Obecny drewniany krzyż umieszczono przy moście Chwaliszewskim w 1945 roku.
Pochodzenie krzyża Początki tradycji wystawiania na moście Chwaliszewskim krzyża są trudne do określenia. Jedna z poznańskich legend wyznacza początki stojącego przy przeprawie krucyfiksu na czasy potopu szwedzkiego, natomiast inna wiąże powstanie krzyża z powodzią, która nawiedziła stolicę Wielkopolski w 1736 roku, przypisując jego pochodzenie boskiej interwencji. Przekazy te są sięgającymi najdalej w przeszłość informacjami na temat krzyża chwaliszewskiego, nie licząc przytaczanego często poglądu o jego tysiącletniej genezie.
Wiarygodne źródła wskazują jednakże na istnienie pod koniec XVIII stulecia wiekowego posągu kultowego zdobiącego przyczółek mostu. Wydany 4 września 1800 roku dokument zawierający skierowane przez sześciu mieszczan poznańskich do władz pruskich żądanie remontu zniszczonych, prowadzących z mostu ku rzece schodów, które służyły mieszkańcom chcącym pobrać wodę, wzmiankuje o starym i zniszczonym upływem czasu posągu świętego. Postać świętego uległa zatarciu i trudna była do zidentyfikowania. Figura została przez nich określona jako wizerunek św. Jana. Zapis ten, powtórzony przez miejskiego referenta w dekrecie władz miejskich do korespondencji z inspektorem budownictwa miejskiego Wernickem (odpowiedzialnym za sporządzenie kosztorysu napraw), został następnie poprawiony przez radcę miejskiego Schönfelda, który skreślił imię św. Jana, uznawszy, że posąg przedstawia w rzeczywistości św. Wawrzyńca. Interpretacja Schönfelda wydaje się prawdopodobna ze względu na szczególny kult jakim od średniowiecza otaczano w Chwaliszewie postać św. Wawrzyńca (od 1444 do 1800 Chwaliszewo stanowiło osobny, niezależny od Poznania organizm miejski). Znajdował się tu poświęcony mu kościół oraz szpital.
Jakkolwiek wzmianki te nie odnoszą się do krzyża, wskazują one na istnienie przy moście Chwaliszewskim obiektu kultowego o bardzo starej genezie. Ze względu na istnienie tradycji ustnej, nie można jednoznacznie wykluczyć, że w miejscu tym znajdowało się ponadto jakieś przedstawienie ukrzyżowania. Nie zachowały się żadne informacje o dalszych losach posągu. Brak o nim wzmianek w dokumentach z lat 1808–1810 związanych z budową nowego, drewnianego mostu w Chwaliszewie.
4 marca 1846, podczas krótkotrwałych walk powstania wielkopolskiego 1846 roku, doszło na moście Chwaliszewskim do bitwy pomiędzy powstańcami a oddziałami pruskimi.
Krzyż drewniany, II połowa XIX wieku Pierwsza jednoznaczna wzmianka o Złotym Krzyżu chwaliszewskim pochodzi z jesieni 1876 roku. Drewniany krzyż ze złoconą pasyjką umiejscowiono wówczas pośrodku mostu, po jego północnej stronie (Most Chwaliszewski biegł równoleżnikowo, na osi wschód-zachód).
thumb|220px|Krzyż na Jeżycach Po rozebraniu starej, drewnianej konstrukcji mostu w latach 70. XIX wieku, Złoty Krzyż przeniesiony został na Jeżyce, gdzie stanął na posesji należącej do Wojciecha Magra przy ul. Kościelnej 11, nieopodal miejsca, gdzie wzniesiono później neoromański kościół Najświętszego Serca Jezusa i św. Floriana w Poznaniu. Jak podaje ówczesny Kurier Poznański, Wojciech Mager wraz z niejakim A. Radomskim, chcąc uchronić mocno już zakorzeniony w tradycji miejskiej, liczący kilkadziesiąt lat krucyfiks, sfinansowali jego renowację. 1 września 1878 między godziną 16 a 17 odnowiony krzyż został poświęcony przez mansjonarza, ks. Chrustowicza, asystował proboszcz, ks. Raatz. Po jakimś czasie krzyż został odstąpiony bądź sprzedany (nie wiadomo, czy przez Magra, czy może jego spadkobierców) Antoniemu Nowakowi, który ustawił go na swoim gruncie przy ul. Kościelnej, narożnik Wielkiej Berlińskiej (ob. ul. Dąbrowskiego 59). Ostatecznie na skutek regulacji ul. Wielkiej Berlińskiej, w wyniku porozumienia władz miejskich z proboszczem istniejącej już wówczas parafii Najświętszego Serca Jezusa, w listopadzie 1906 roku krzyż przeniesiono na posesję przy ul. Wielkiej Berlińskiej 60 (ob. Dąbrowskiego 58), której właścicielem był Antoni Czajka (według wpisu z księgi wieczystej) bądź wdowa Waligórska. W czasie II wojny światowej krzyż usunęły władze niemieckie. Nowy krzyż, wzorowany na pierwowzorze, postawiono po wojnie. W latach 80. XX wieku krzyż przeniesiono na parcelę nr 67 należącą do kościoła.
Spór z władzami niemieckimi W 1877 roku, w wyniku decyzji władz o rozbiórce starego drewnianego mostu i wybudowaniu nowego o stalowej konstrukcji, doprowadzono do usunięcia krzyża z mostu. Dozór kościelny parafii św. Marii Magdaleny rozpoczął wówczas starania o ustawienie nowego krzyża. Mimo początkowej zgody magistratu, na przeszkodzie stanęła odmowa prezydium policji, a następnie rejencji poznańskiej i ministerstwa spraw wewnętrznych. Spór ciągnął się przez ponad dwa lata, w tym czasie proboszcz parafii ukarany został grzywną za przeprowadzenie nielegalnej zbiórki pieniędzy w celu sfinansowania nowego krzyża. Sprzeciw wobec postawy władz wyrażała zarówno polska, katolicka społeczność miasta, jak również Polacy z innych zaborów. Zatarg zakończył się kompromisem władz kościelnych i państwowych, nowy krzyż ustawiono w 1880 roku w sąsiedztwie mostu. Postawa władz niemieckich spowodowana była ówczesną polityką kulturkampfu zmierzającą do ograniczenia wpływów Kościoła katolickiego, jak również do germanizacji zamieszkujących Niemcy mniejszości narodowych.
Zburzenie starego mostu 28 sierpnia 1877 poznański magistrat zwrócił się do dozoru kościoła św. Marii Magdaleny z prośbą o usunięcie wspomnianego wyżej, a będącego własnością tej parafii drewnianego krzyża, z powodu rozpoczęcia prac rozbiórkowych Mostu Chwaliszewskiego i budowy na jego miejscu nowej przeprawy o stalowej konstrukcji. Prośba została spełniona i krzyż znalazł nową lokalizację na Jeżycach. Jednakże jeszcze w fazie projektowej, 7 sierpnia, strona kościelna w osobie proboszcza Leona Raatza i będącego członkiem dozoru kościelnego aptekarza Wawrzyńca Heyduckiego zwróciła się do władz miejskich z prośbą o uwzględnienie w projekcie mostu miejsca na nowy krucyfiks. Władze miejskie odpowiedziały następnego dnia, stwierdzając że decyzja podjęta zostanie po zakończeniu budowy oraz przypominając, że właścicielem krzyża nie jest miasto i że ograniczy się ono tylko, podobnie jak miało to miejsce dotąd, jedynie do udzielenia ewentualnej zgody.
Spór z prezydium policji i rejencją Prośba strony kościelnej została powtórzona 6 listopada, poproszono również o określenie z jakiego materiału krzyż ma zostać wykonany, tak by możliwe było ustawienie go, kiedy tylko prace budowlane dobiegną końca. 21 listopada magistrat wydał zgodę na ustawienie krzyża, określając jego lokalizację po północnej stronie przeprawy, na środkowym filarze mostu. 6 lutego 1878 władze miejskie nadesłały rysunki, na podstawie których parafia miała sporządzić nowy krucyfiks. W związku z osiągnięciem porozumienia z magistratem, dozór kościelny zwrócił się 28 lutego o potwierdzenie zaproponowanej lokalizacji do prezydium policji, jednakże 6 marca prośba ta spotkała się z oficjalną odmową umotywowaną obawą o porządkowe i komunikacyjne problemy, jakie umieszczenie krucyfiksu pośrodku mostu może spowodować. Twierdzono, że praktyki religijne dokonywane przez przechodzących wiernych, przyklękanie czy odmawianie modlitw, mogą utrudniać komunikację na przeprawie, powodować zakłócenie porządku i generować sytuacje odbierane jako obraza religijnych uczuć. Prezydium zaproponowało inną lokalizację krzyża – u wschodniego przyczółka mostu, nieopodal ul. Wenecjańskiej. Władze kościelne nie przyjęły do wiadomości tej decyzji i 13 marca odwołały się stosownym rekursem do rejencji poznańskiej, napisano m.in., że przywoływane w decyzji prezydium czynności nie były dotąd w tym miejscu praktykowane, natomiast ruch na moście uległ i tak obniżeniu ze względu na budowę kolei poznańsko-gnieźnieńskiej. Rekurs został odrzucony przez rejencję – jako niedostatecznie umotywowany – decyzją z 5 maja. Dozór kościelny po raz kolejny nie zgodził się z odmową, odwołano się do ministerstwa spraw wewnętrznych. W tym momencie sprawa wykroczyła już poza ramy sporu parafii z władzami, wywołując ogólny sprzeciw polskiej społeczności Poznania. W odwołaniu do ministerstwa władze kościelne powołują się na argument o rzekomym pozytywnym wpływie stojącego na moście krucyfiksu, wskazywały na przypadki samobójców, którzy w ostatniej chwili, z przyczyn religijnych odstąpili od zamiaru odebrania sobie życia (ze względu na silny nurt rzeki przypadki samobójstw w tym miejscu zdarzały się często). Decyzja ministerstwa z 14 sierpnia przyznała rację rejencji.
Zbiórka pieniędzy W tym samu roku 18 lutego proboszcz Raatz opublikował apel do wiernych o wsparcie finansowe inicjatywy. Datki miały być przekazywane proboszczom parafii poznańskich. Apel opublikował Kurier Poznański, Dziennik Poznański i Goniec Wielkopolski. Następnie bez zgody władz rozpoczął zbiórkę, wnosząc w swoim imieniu pierwszą składkę wysokości 30 marek. Władze pruskie zareagowały na tę inicjatywę, nakładając na Raatza oraz odpowiedzialnych redaktorów: Stanisława Bronikowskiego z Dziennika, Szczepana Dreschera z Gońca i Józefa Żórawskiego z Kuriera grzywnę w wysokości 30 marek z możliwością zamiany na pięć dni aresztu. Pozwani odwołali się od wyroku, uzyskując w drugiej instancji ograniczenie kary do trzech marek. Ks. Raatz odmówił zapłacenia kary, uznając, że nałożona została bezzasadnie, ostatecznie więc została ona ściągnięta poprzez egzekucję komorniczą. Mimo to redakcja Kuriera w okresie od 19 lutego do 10 sierpnia 1878 zebrała sumę 668,80 marek. Datki spływały nie tylko z Poznańskiego, ale również z innych części ziem polskich, także ze Lwowa.
Wsparcie burmistrza Hersego