Zbigniew Wiesław Rylski, ps. „Andrzej”, „Brzoza”, przybrane nazwisko „Andrzej Kaczor” (ur. 23 stycznia 1923 w Lidzie, zm. 7 listopada 2025 w Warszawie) – polski weteran walk o niepodległość, podpułkownik Wojska Polskiego, powstaniec warszawski, działacz kombatancki. Kawaler Orderu Virtuti Militari. W okresie II wojny światowej członek Szarych Szeregów, Armii Krajowej, uczestnik powstania warszawskiego, następnie uczestnik forsowania Nysy jako żołnierz 2 Armii Wojska Polskiego. Pośmiertnie awansowany został na stopień pułkownika Wojska Polskiego.

Życiorys Urodził się 23 stycznia 1923 w Lidzie, w rodzinie Zygmunta Rylskiego, pułkownika służby stałej piechoty Wojska Polskiego, i Janiny z Maliszewskich.

Uczył się w Szkole Powszechnej im. Konarskiego, a następnie po zdaniu egzaminu wstępnego w Gimnazjum Przyrodniczo-Matematycznym im. Augusta Witkowskiego w Jarosławiu.

W początkach 1939 wraz z rodziną wyjechał do Dubna na Wołyniu, gdzie został przeniesiony ojciec, tam kontynuował naukę w 3 klasie gimnazjum. Wraz z rodziną zamieszkał na terenie koszar 43 pułku Strzelców Legionu Bajończyków z Dubna. Należał do ZHP, początkowo do drużyny garnizonu 39 pułku piechoty Strzelców Lwowskich w Jarosławiu, a następnie do drużyny garnizonu 43 pp w Dubnie. Posiadał stopień harcerski ćwika. Wszystkie obozy harcerskie, które spędzał w czasie wakacji, organizowane były przy jednostce wojskowej, w okresie tzw. obozów przed manewrami.

II wojna światowa We wrześniu 1939 wojna zastała go w Dubnie. Tam też przed wkroczeniem wojsk Armii Czerwonej (17–18 września 1939), koszary 43 pp opuściły resztki służby kwatermistrzowskiej, zostały tylko rodziny wojskowych z dziećmi. Młodzież harcerska z własnej inicjatywy przejęła nadzór nad koszarami w ramach tzw. „pogotowia harcerskiego”. Przejęto wszystkie dostępne klucze od pomieszczeń furtek i bram. W toku lustracji kancelarii pułkowej wraz z innym harcerzem Zbigniewem Kubickim (synem dowódcy pułku), przejęli 2 płaty sztandarowe pułkowe i ryngrafy pamiątkowe, eksponowane w gablotach kancelarii i przenieśli je do własnego mieszkania na terenie koszar.

Na przełomie września i października inicjował i organizował pomoc jeńcom przebywającym w obozie przejściowym, zorganizowanym przez NKWD na terenie cmentarnym przy kościele garnizonowym, wewnątrz koszar. Posiadane klucze do furtek i bram umożliwiały przekazywanie jeńcom żywności, ubrań cywilnych oraz organizowanie dla wielu ucieczki z obozu, a tym samym uratowanie życia.

Wobec perspektywy wysiedlenia rodzin wojskowych z koszar na terenie przedmieścia Dubna – na Surmicze, w przeddzień wysiedlenia, zakopał na terenie rodzinnego ogródka działkowego większy płat sztandaru wraz z drzewcem, ryngrafy pamiątkowe i cenne książki z domu.

W końcu października 1939 zagrożony wywiezieniem w głąb ZSRR, wraz z matką i rodzeństwem wyjechał z Dubna do Brześcia, skąd przy pomocy opłaconych przewoźników przedostał się przez rzekę Bug do Terespola, a następnie do Warszawy. Przedtem w tajemnicy przed rodziną owinął się drugim płatem sztandaru pod ubraniem, jeden ryngraf zawiesił na szyi i tak przebył podróż. W pierwszych dniach listopada wraz z matką i rodzeństwem znalazł się w Warszawie w mieszkaniu babci przy ulicy Widok 1.

Do tego mieszkania po paru dniach przybył ojciec, który spodziewał się wiadomości o rodzinie, a który przebywał w Warszawie, pełniąc już wtedy funkcję dowódcy 1 Rejonu ZWZ. Spotkanie było entuzjastyczne, a ponadto średni syn wręczył mu płat sztandaru i ryngraf 43 pułku. Po krótkim czasie ojciec zakonspirowany jako sekretarz RGO na Pradze, załatwił mieszkanie przy ul. Targowej 15 m. 47, w którym zamieszkała cała rodzina.

W 1940 za pośrednictwem „Lwowicza 1” (Mieczysław Weitzkorn) – współpracownika Aleksandra Kamińskiego – od 1941 komendanta Okręgu Praga, Organizacji „Małego Sabotażu” – „Wawer”, wstąpił do „Szarych Szeregów” na Pradze i tam brał udział w akcjach sabotażowych.

W lutym 1942 został przekazany do dyspozycji zastępcy komendanta do spraw taktycznych VI Obwodu AK, podpułkownika Antoniego Żurowskiego ps. „Bober”, „Andrzej”, „Antoni” i zaprzysiężony. Od marca 1942 do lutego 1944 pełnił funkcję łącznika Komendy Obwodu do komendantów Rejonów i komendanta Okręgu. W 1943 rozpoczął i ukończył drugi turnus Szkoły Podchorążych Rezerwy Piechoty Obwodu w Otwocku, równolegle przerabiając komplety maturalne i równocześnie uczęszczając na kurs samochodowy na Pradze.

W latach 1942–1944 był zawodnikiem RKS „Marymont” i brał udział w rozgrywkach o mistrzostwo Warszawy w ramach konspiracyjnego Okręgowego Związku Piłki Nożnej Klub RKS „Marymont” Warszawa występował w barwach biało-czerwonych. Został zaliczony do tzw. „Niezłomnych” „OZPN”. W 2001, w 90. rocznicę został wyróżniony złotym medalem „Zasłużonemu”.

W międzyczasie aresztowany w łapance ulicznej przebywał kilka dni na Pawiaku i następnie w obozie przejściowym przy ul. Skaryszewskiej na Pradze, skąd wysyłano go do pracy przymusowej w Niemczech. Wyreklamowany przez organizację, przez szereg miesięcy ukrywał się u ciotki Bronisławy Maliszewskiej, a następnie u rodziny Stanisława Gawryszewskiego w Radości.

W marcu 1944 po aresztowaniu ojca, Zygmunta Rylskiego, dowódcy VI Obwodu AK na Pradze, na polecenie zastępcy dowódcy VI Obwodu, podpułkownika Żurowskiego „Bobera” przeszedł na teren III Obwodu AK „Wola” i został zadekowany w LHD, na terenie szkoły przy ul. Karolkowej, używając lewych dokumentów na nazwisko Andrzej Kaczor. Trzeba tu podkreślić, że LHD zabezpieczało przed wywiezieniem na przymusowe roboty do Niemiec. Punkty LHD znajdowały się na ul. Langiewicza i Karolkowej. Przy Langiewicza było zadekowanych wielu żołnierzy z „Zośki”.

W grupie kontrwywiadu III Obwodu AK objął funkcję wywiadowcy, używając pseudonimu „Andrzej”. Głównym terenem obserwacji była Wola, a szczególnie arteria wschód-zachód – ul. Wolska.

W ramach LDH uczęszczał na kurs sanitarny, zorganizowany w Szpitalu Maltańskim. Tam też zetknął się z lekarzami: dr. Dreyzą, dr. Żebrowskim, dr. Boguszewskim i komendantem szpitala Stanisławem Milewskim-Lipkowskim.

W powstaniu warszawskim, 1 sierpnia 1944 o godz. 16.30 w grupie szturmowej III Obwodu brał udział w zdobywaniu kompleksu szpitalnego na Czystem, zajmowanym przez Wehrmacht. Grupa szturmowa została rozbita i rozproszona.

Po powrocie do szkoły przy ul. Karolkowej, skąd wyruszył z grupą szturmową, natknął się przy ul. Leszno na grupę żołnierzy z 2. kompanii pod dowództwem Stanisława „Kopcia” Jastrzębskiego z batalionu „Parasol”. „Kopeć” skierował go do budowy barykady przy rogu ul. Żytniej i Młynarskiej. Tam został wcielony do II plutonu szturmowego 1 kompanii bataliony „Parasol”. Od tej chwili pod dowództwem sierżanta pchor. Janusza „Gryfa” Brochwicza-Lewińskiego, jako zwykły żołnierz brał udział w obronie barykady, w wypadach rekonesansowych na ulicy Długosza Tyszkiewicza i na plac Opolski. Nie mógł podać swojego stopnia (kapral podchorąży), gdyż nie miał przy sobie żadnych dokumentów. W dalszej fazie uczestniczył w obronie budynków przy ul. Górczewskiej i następnie w obronie arterii wschód-zachód (ul. Wolska na terenie pałacyku i młynów Michlera). Po wielu atakach niemieckich i walk obronnych, pod dowództwem „Gryfa” brał udział w brawurowym wypadzie na teren zajęty przez Niemców, w celu unieszkodliwienia czołgów, próbujących przebić się ulicą Wolską.

Przebieg wypadu był następujący: grupa czteroosobowa – „Gryf”, „Brzoza”, „Jasiek” (Jan Żuchniewski – Nadolski) i „Krzych” (Krzysztof Palaster) po przejściu ogrodami Wawelberga do ulicy Działdowskiej, a następnie od strony północnego skrzydła budynku dostała się na klatkę schodową. „Gryf” i „Brzoza” pozostawiając na ubezpieczeniu „Jasia” i „Krzysia” przedostali się na trzecie piętro i przeszli korytarzem na stronę południową. W momencie pojawienia się czołgów, z okien obrzucili granatami ze zrzutów i butelkami zapalającymi dwa czołgi, z których jeden zaczął płonąć, a drugi się wycofał. Tą samą drogą wycofali się z akcji, przedtem jeszcze wyrzucili pozostałe granaty na klatkę schodową od strony południowej, gdzie na dole byli Niemcy. Cała grupa bez strat powróciła do pałacyku.

Po wycofaniu się obrońców arterii Wolskiej z pałacyku i młynów Michlera brał udział w dalszych walkach przy ul. Młynarskiej, Wolskiej i na terenie przyległym do Wenecji, przy Górczewskiej, a następnie w obronie cmentarza kalwińskiego i ewangelickiego.

6 sierpnia w grupie „Gryfa” uczestniczył w udanym, wyprzedzającym wypadzie z terenu cmentarza na ul. Młynarską przeciwko dwóm czołgom. Po powrocie na cmentarz kalwiński był świadkiem śmierci kilku żołnierzy, a wśród nich „Anny” (Krystyny Wańkowicz) łączniczki d-cy 1 kompanii „Rafała”.

8 sierpnia 1944 r. w walkach o cmentarze ranny w prawe przedramię. Tego samego dnia w dalszym toku bardzo intensywnych walk obronnych na cmentarzu ewangelickim w pobliżu kaplicy Halpertów wyniósł z pola walki ciężko rannego dowódcę „Gryfa” (postrzał twarzy – uszkodzenie szczęki), dostarczył go do sanitarki, a następnie do szpitala Jana Bożego przy ul. Bonifraterskiej, dopilnowując natychmiastowego zabiegu, po czym wrócił na linię walki.

W niedzielę 9.08 z Woli ruszył z oddziałem walczyć na Starym Mieście. Pierwsze trzy dni od 10.08 – 13.08, to walki i obrona z przedpola pałacu Krasińskich, stanowisk na gruzach getta (przy Gęsiej i Nalewek). 13.08 w czasie jednego z kontrataków został ciężko ranny (po raz drugi – zniszczenie nadgarstka lewej ręki). Z miejsca zranienia, terenu gruzów getta, o własnych siłach dowlókł się do Pałacu Krasińskich i przed wejściem od strony ogrodów stracił przytomność. Po doprowadzeniu go do sanitariatu, mieszczącego się w pałacu, pomocy udzielił mu Zbigniew Dworak ps. „Dr Maks”, dokonując zabiegu chirurgicznego i tym samym uratował mu lewą rękę.

Jako rekonwalescent od 13 do 19 sierpnia przebywał w szpitalu polowym w pałacu i tam spotkał swojego kuzyna Jerzego Dargiela, pseudonim „Henryk” i „Juda” d-cę IV plutonu 1 kompanii, też rannego. Po paru dniach rekonwalescencji powrócił na linię walki. Brał udział w dalszych walkach obronnych i potem, w próbie przebicia się do Śródmieścia.

Po nieudanej próbie przebicia się w nocy od 31.08 na 1.09 wraz z grupą rannych, przeszedł kanałami do Śródmieścia, wychodząc z kanału przy ul. Wareckiej. Po wypoczynku, najpierw w Konserwatorium przy ul. Okólnik, wraz z innymi przeszedł do punktu zbiorczego w budynku poselstwa Bułgarskiego w Alejach Ujazdowskich, a następnie w pierwszej grupie na Czerniaków, na kwatery przy ul. Zagórnej.

W ramach resztek batalionowych 120-140 ludzi, w sile niespełna kompanii, brał udział w walkach obronnych przy Ludnej 7, 9, budynku PKO (róg Ludnej i Okrąg) Okrąg 2 i przyległych domów, Wilanowskiej 14 na terenie magazynów Społem, Solec 53, Wilanowskiej 5, 3 i 1 (ostatni bastion). Obrona skrawka Wilanowskiej zdziesiątkowała resztki parasolarzy.

W nocy 23 na 24 września przepłynął wpław Wisłę (pomimo posiadanego na ręce gipsu) i dostał się na drugi brzeg. Został przejęty przez żołnierzy artylerii LWP i tam na Saskiej Kępie goszczony.

Po kilku dniach aresztowany przez Informację Wojska Polskiego i przewieziony do szpitala w Otwocku. Ze szpitala salwował się ucieczką, aby uniknąć represji i wywózki. Miał wówczas dwie możliwości działania, kontynuować pracę konspiracyjną lub zgłosić się do Wojska Polskiego. Wybrał drugą opcję i 14 października 1944 r. wstąpił w szeregi 2 Armii Wojska Polskiego. Otrzymał przydział do 5 samodzielnego batalionu transportu samochodowego z miejscem postoju we wsi Niemce po Lublinem. Jako wyszkolony podchorąży i kierowca, pełnił kolejno funkcję dowódcy drużyny i plutonu. Następnie przeniesiony został do 6 samodzielnego batalionu transportu samochodowego, w którym do zakończenia wojny był szefem kompanii. Przeszedł cały szlak bojowy batalionu. Brał bezpośredni udział w forsowaniu Nysy, organizując dowóz pontonów do przeprawy pod ogniem nieprzyjaciela, tam został ranny po raz trzeci.

Okres powojenny