thumb|Przymusowo wcielony do Wehrmachtu Polak rozmawia z żołnierzami 1 Dywizji Pancernej gen. Stanisława Maczka. Normandia, 1944. Polacy w Wehrmachcie – żołnierze polskiego pochodzenia lub posiadający obywatelstwo polskie, wcieleni w szeregi niemieckiego Wehrmachtu w okresie II wojny światowej w latach 1939–1945.
Pochodzenie poborowych Polaków służących w Wehrmachcie pod względem pochodzenia można podzielić na trzy grupy: Do pierwszej grupy należeli przedwojenni obywatele pochodzenia niemieckiego posiadający polskie obywatelstwo – mniejszość niemiecka. Do drugiej – Ślązacy, Pomorzanie oraz Wielkopolanie, którzy zostali zaliczeni przez Niemców do tzw. Wasserpolen, zamieszkujących ziemie polskie anektowane przez Rzeszę Wielkoniemiecką w 1939 roku – część Górnego Śląska, Pomorze i Wielkopolskę. Trzecia grupa obejmowała obywateli niemieckich narodowości polskiej, którzy należeli do mniejszości polskiej w Niemczech zamieszkałej na terenie państwa niemieckiego, a także mniejszość polską mieszkającą na terenie Zaolzia i Wolnego Miasta Gdańska, które po 1939 zostały włączone w skład Rzeszy Wielkoniemieckiej tzw. III Rzeszy.
Wpisy na Niemiecką Listę Narodową i przymusowa rekrutacja do wojska Polacy zamieszkali przed wojną w Niemczech posiadający obywatelstwo niemieckie podlegali obowiązkowi służby wojskowej w niemieckim wojsku w tym samym zakresie co inni obywatele Rzeszy Wielkoniemieckiej. Obowiązek ten dotyczył zarówno osób pochodzenia polskiego identyfikujących się z państwem niemieckim oraz ideologią nazistowską, jak i członków różnych organizacjach polonijnych działających w okresie międzywojennym na terenie Niemiec i przeciwstawiających się nazistom, jak np. Związek Polaków w Niemczech, często wcielanych do niemieckiego wojska przymusowo. Jednymi z pierwszych przymusowo wcielonych do Wehrmachtu członkami mniejszości polskiej w Niemczech była grupa maturzystów polskiego gimnazjum w Kwidzynie, spacyfikowanego 25 sierpnia 1939 roku przez GestapoEdmund Osmańczyk: Wisła i Kraków to Rodło, Nasza Księgarnia Warszawa 1985..
Wkrótce po rozpoczęciu wojny poborem do Wehrmachtu objęto Polaków – obywateli Wolnego Miasta Gdańska. Pierwszy pobór przeprowadzono już w 1940 roku. W pierwszym rzędzie brano do armii niemieckiej tych, którzy przed wybuchem wojny nie odgrywali aktywnej roli w polskim życiu społeczno-politycznym w Gdańsku. Mieszkańców polskiej części Górnego Śląska, którzy od samego początku deklarowali się jako Niemcy również objęto poborem wiosną 1940.
Kolejną grupę wcielaną do armii niemieckiej stanowili przedwojenni obywatele Rzeczypospolitej Polskiej z terenów wcielonych do Rzeszy Wielkoniemieckiej, jak Pomorze, Śląsk czy Wielkopolska. Szczególnie dotyczyło to osób nazywanych przez Niemców „Wasserpolen” (dosł. rozwodnieni Polacy), których w ramach tzw. planu Generalplan Ost przeznaczono do germanizacji – Kaszubów oraz Ślązaków.
Po ogłoszeniu rozporządzenia o Niemieckiej Liście Narodowej (niem. Deutsche Volksliste, skrót DVL, pot. Volkslista) z 4 marca 1941 r., dotyczącego określenia stopnia przynależności państwowej mieszkańców z terenów wcielonych do Rzeszy, pobór Polaków ze Śląska, Wielkopolski i Pomorza nabrał charakteru masowego. Komisje rozpatrujące wnioski o przyznanie wobec poszczególnych grup ludności Niemieckiej Listy Narodowej miały obowiązek przekazać wojskowym komendom uzupełnień spisy mężczyzn, którzy podlegali służbie wojskowej.
Na podstawie rozporządzenia Heinricha Himmlera oraz reskryptu z 13 marca 1941 roku Oberkommando der Wehrmacht wydało 2 października 1942 r. dekret dotyczący zasad pełnienia służby wojskowej przez osoby wpisane do III grupy Niemieckiej Listy Narodowej. Zgodnie z nim osoby powołane do wojska przed wpisaniem na listę miały być zwolnione od pełnienia służby wojskowej, jeżeli decyzja komisji do spraw Niemieckiej Listy Narodowej okazała się odmowna. Zwolnienie przysługiwało również wtedy, jeżeli jedno z rodziców poborowego lub oboje zostali zakwalifikowani do IV grupy.
Na Pomorzu i Górnym Śląsku, gdzie liberalne podejście gauleitera Gdańska i Prus Zachodnich Alberta Forstera oraz gauleitera Górnego Śląska Fritza Brachta do zagadnienia DVL podchodzono liberalnie, masowe nadanie obywatelstwa niemieckiego spowodowało także masowy pobór do Wehrmachtu. Inaczej było w Wielkopolsce i Prusach Wschodnich, gdzie represyjne podejście namiestnika Kraju Warty Arthura Greisera i gauleitera Prus Wschodnich Ericha Kocha poskutkowało stosunkowo mniejszą powołań ludności polskiej do WehrmachtuRyszard Kaczmarek, Polacy w Wehrmachcie, s. 73..
Według stanu na 1 października 1943 r. w rejencji katowickiej liczba mieszkańców wpisanych na Deutsche Volksliste sięgnęła 90%, ale na Śląsku Cieszyńskim było to 205 300 osób (tzn. 69%): DVL Gruppe 1 – 3 tys. osób, DVL Gruppe 2 – 22 tys. osób, DVL Gruppe 3 – 180 tys. osób, DVL Gruppe 4 – 300 osób, 4900 osób czekało na rozpatrzenie podania o zapisRyszard Kaczmarek, Polacy w Wehrmachcie, s. 64–65..
Wspomnienia i relacje mieszkańców ziem wcielonych do Rzeszy zgodnie podają, że otrzymanie karty powołania do Wehrmachtu traktowane było jako największe nieszczęście i najbardziej uciążliwa konsekwencja podpisania volkslisty. Szczególną grozę budziła zwłaszcza perspektywa skierowania na front wschodni. Ostatnie dni przed wyjazdem do garnizonów wojskowych były czasem dramatycznych pożegnań z rodziną i znajomymi. W czasie odjazdów poborowych do jednostek wojskowych często śpiewano polskie i regionalne pieśni patriotyczne i religijne. Dochodziło do bójek między poborowymi a policją.
Górny Śląsk thumb|Karol Musioł Cały polski Górny Śląsk przyłączono do III Rzeszy w 1939 r., w wyniku czego ludność tam mieszkająca została odgórnie uznana za jedną z niemieckich grup narodowościowych. W końcu 1940 r. rozpoczął się także pobór Ślązaków dobrowolnie zapisanych na volkslistę. Kilkutysięczna grupa poborowych trafiła m.in. do Afrika Korps. Wraz z wybuchem wojny między III Rzeszą a ZSRR od 1941 r. Ślązacy trafiali także na front wschodni.
Pod koniec wojny Niemcy do służby wcielać zaczęli nawet powstańców śląskich i weteranów kampanii wrześniowej z polskiego wojska, którzy przyjmowali propozycję podpisania volkslisty i zwalniani byli z obozów jenieckich. Szacuje się, że łącznie, do końca wojny, powołano do hitlerowskiej armii około 180–220 tys. Górnoślązaków, z których poległo około 40 tys., a drugie tyle odniosło ciężkie rany. W całej tej grupie blisko 10% rekrutów stanowili ochotnicy.
Większość weteranów Wehrmachtu została jednak wcielona wbrew ich woli na podstawie odgórnych decyzji bądź przymuszona do jej podjęcia. Epizod służby w armii niemieckiej w czasie wojny nie był niczym niezwykłym na Śląsku i stanowi część życiorysu wielu Ślązaków. Dla przykładu w Wehrmachcie przymusowo służyli m.in.: Gerard Cieślik – piłkarz, reprezentant Polski 1947–1958, Emil Dziwisz – piłkarz Ruchu Chorzów, Adolf Fierla – poeta i pisarz, Henryk Ganzera – zapaśnik, uczestnik IO w Amsterdamie, Edmund Giemsa – piłkarz, reprezentant Polski 1933–1939, Zygfryd Golaś – górnik i poseł na Sejm PRL, prof. Franciszek Hawranek – wicedyrektor Instytutu Śląskiego, Stanisław Kiermaszek – wojewoda katowicki w latach 1975–1978, prof. Jan Kisza – technolog żywności i żywienia, Karol Kossok – piłkarz, reprezentant Polski 1928–1932, Jerzy Krasówka – piłkarz, reprezentant Polski 1949–1953, Piotr Linkert – działacz Związku Polaków w Niemczech, Józef Langosz – górnik i poseł na Sejm PRL, Stanisław Matyja – przywódca robotniczych wystąpień Poznańskiego Czerwca 1956, Piotr Mazelon – górnik i poseł na Sejm PRL, Karol Musioł – przewodniczący Prezydium MRN w Opolu, twórca opolskich festiwali, Józef Muskała – piłkarz, Władysław Niedoba – reżyser, Hubert Okwieka – górnik i poseł na Sejm PRL, Edmund Osmańczyk – poseł na Sejm PRL, senator I kadencji, Karol Pazurek – piłkarz, reprezentant Polski 1927–1935, Władysław Planetorz – podharcmistrz Związku Harcerstwa Polskiego w NiemczechTadeusz Oracki: Słownik biograficzny Warmii, Mazur i Powiśla XIX i XX wieku (do 1945 roku), Instytut Wydawniczy „Pax”, Warszawa 1983., Albin Siekierski – pisarz, scenarzysta i poseł na Sejm PRL, Jerzy Snoppek – pięściarz, Wilhelm Szewczyk – śląski pisarz, poseł na Sejm, członek egzekutywy KW PZPR, Roman Träger – polski oficer wywiadu, Teodor Wieczorek – piłkarz, reprezentant Polski 1949–1953, Gerard Wodarz – piłkarz, reprezentant Polski 1932–1939.
Pomorze, Kujawy, Wielkopolska thumb|Tony Halik Ponadto z Pomorza, Kujaw i Wielkopolski wcieleni zostali m.in.: Tony Halik – podróżnik, autor programów telewizyjnych, gen. Sylwester Kaliski – rektor Wojskowej Akademii Technicznej, abp Szczepan Wesoły – wieloletni watykański duszpasterz polskiej emigracji,
Status poborowych pochodzenia polskiego Status i traktowanie żołnierzy Wehrmachtu pochodzenia polskiego przez niemieckie dowództwo zależały od kilku czynników, głównie od przynależności poborowych do konkretnych grup volkslisty. Członkowie III grupy Niemieckiej Listy Narodowej podlegali wielu obostrzeniom, wynikającym z nieufności władz co do ich lojalności wobec III Rzeszy. Ze wcielonych do Wehrmachtu nie wolno było tworzyć odrębnych pododdziałów, rozdzielając ich w miarę możliwości pojedynczo lub po kilku w plutonie (2–3 osoby). Oprócz tego, zgodnie z zarządzeniem z 25 listopada 1942, za próby łamania dyscypliny, usiłowania dezercji lub sabotażu przynależnych do III grupy karano śmiercią.
Powołanych do służby wojskowej kierowano od roku 1943 do różnych formacji służących na terenie Rzeszy i państw okupowanych. Powodem, dla którego rozrzucano ich po całej Europie, była obawa niemieckiej administracji przed możliwością popełnienia przez wcielonych dezercji. W tym przypadku represjom podlegali również bliżsi i dalsi członkowie rodzin dezerterów. Możliwość awansu dla osób z poboru ograniczono do stopnia starszego strzelca. Przedwojenni obywatele polscy nie trafiali też do jednostek elitarnych lub Waffen-SS. Wyjątkiem w tym wypadku byli przedstawiciele mniejszości niemieckiej posiadający przedwojenne obywatelstwo polskie, których werbowano jako „czystych rasowo” do Waffen-SS. Przykładowo w latach 1940–1941 w wyniku sporów kompetencyjnych oraz rywalizacji gubernatora Hansa Franka z Friedrichem Krügerem kilkuset członków formacji Sonderdienst zasiliło Waffen-SSOkupacja i ruch oporu w Dzienniku Hansa Franka 1939–1945 KIW, Warszawa 1972..
Poborowi o zbyt polskim nazwisku początkowo musieli się liczyć z koniecznością jego zmiany na niemiecko brzmiące, gdyż dotychczasowe brzmienie nastręczało jego posiadaczowi wielu trudności. Z biegiem czasu odstępowano od tego procederu, pozostawiając nazwisko niemal niezmienione.
Statystyka Przybliżoną liczbę Polaków i obywateli polskich wcielonych do armii niemieckiej szacuje się na ok. 375 000, co stanowiło w sumie ok. 2% ogólnej sumy wszystkich żołnierzy Wehrmachtu. W liczbie tej przedwojennych obywateli polskich było ok. 225 000 (stanowili oni w sumie 1,26% ogólnej liczby żołnierzy Wehrmachtu), a przedwojennych obywateli III Rzeszy o polskich korzeniach ok. 150 000 (ok. 0,84% ogólnej sumy rekrutów).
Analizując dalsze losy, w grupie tej można wyróżnić następujące trzy podgrupy: 89 600 (ok. 23,89% ogólnej sumy wcielonych do Wehrmachtu) w trakcie działań wojennych lub w wyniku dezercji dostało się do niewoli alianckiej, a następnie zostało wcielonych do Polskich Sił Zbrojnych, 225 400 (ok. 60,11%) zginęło lub zaginęło na wszystkich frontach II wojny światowej, lub też zostało wziętych do niewoli na froncie zachodnim, ale nie zostało wcielonych do Polskich Sił Zbrojnych, 3000 (ok. 0,8%) zostało wcielonych do Ludowego Wojska Polskiego.
Pomorscy dezerterzy i poborowi uchylający się od służby w Wehrmachcie, zasilili ponadto licznie oddziały partyzanckie Armii Krajowej i Tajnej Organizacji Wojskowej „Gryf Pomorski” w Borach Tucholskich. Dezerterów z Wehrmachtu spotykano także w oddziałach partyzanckich działających w innych regionach Polski – nawet na Kresach Wschodnich.