thumb|Polski ułan z karabinem przeciwpancernym UR według „Instrukcji o noszeniu, troczeniu i pakowaniu wyposażenia kawalerii” z 1938. Karabin mógł przebić pancerz każdego niemieckiego czołgu oraz wozu pancernego we wrześniu 1939 roku. thumb|Wielkopolska Brygada Kawalerii w bitwie nad Bzurą w 1939. Widoczny sposób transportu przez kawalerię armaty przeciwpancernej wz. 36 kawaleryjskiej broni przeciwczołgowej thumb|Schemat bitwy pod Krojantami - źródła mitu o szarżach ułanów na czołgi thumb|Propagandowe zdjęcie niemieckie przedstawiające scenę z filmu Kampfgeschwader Lützow. Zdjęcie przedstawia rzekomą polską kawalerię w Sochaczewie w roku 1939. thumb|Niemiecka kawaleria Waffen-SS podczas Blitzkriegu w Polsce 1939|alt=Niemiecki wóz taborowy podczas Blitzkriegu w Polsce 1939 thumb|Armata przeciwpancerna Bofors 37 mm na stanowisku ogniowym thumb|Karabin maszynowy wz. 38FK, w który uzbrajano TKSy, zdolny był przebić pancerz każdego typu niemieckiego czołgu w 1939 thumb|Szarża kawalerii polskiej pod Wólką Węglową, rekonstrukcja bitwy 10 września 2011 w Łomiankach Szarże kawalerii polskiej na niemieckie czołgi – mit rozpowszechniony przez niemiecką, nazistowską propagandę oraz powojenną propagandę komunistyczną dotyczący rzekomych szarż polskiej kawalerii na niemieckie czołgi w czasie kampanii wrześniowej.
Według historyków we wrześniu 1939 roku nie odbyła się ani jedna szarża kawaleryjska na niemieckie czołgiJanusz Piekałkiewicz: Kalendarium wydarzeń II wojny światowej. Warszawa: Agencja Wydawnicza Morex, 1999, s. 83. . Cytat: [...] Podczas całej kampanii wszakże nie miał miejsca ani jeden przypadek świadomie wykonanej szarży polskiej kawalerii na czołgi. Jeśli już była ona atakowana przez czołgi, jedyną jej szansą przetrwania był karkołomny galop w ich kierunku, tak by je jak najprędzej wyminąć.. Mimo że mit ten nie znajduje żadnego potwierdzenia w faktach historycznych, propaganda polityczna XX wieku zakorzeniła go tak głęboko w świadomości obcokrajowców oraz polskiego społeczeństwa, że uznawany jest za prawdę i funkcjonuje do czasów obecnych jako synonim tzw. polskiej głupoty.
Źródła mitu w propagandzie nazistowskiej Źródła mitu znajdują się w propagandzie niemieckich nazistów, którzy chcieli dzięki niemu zilustrować przewagę technologiczną oraz militarną w czasie kampanii wrześniowej pomiędzy III Rzeszą a II Rzeczpospolitą. Według goebbelsowskiej propagandy II Rzeczpospolita była tak słaba i zacofana, że Wojsko Polskie zmuszone było bronić się przed niemieckimi czołgami atakami kawalerzystów uzbrojonymi w szable i lance. Mit o polskich kawalerzystach szarżujących na niemieckie czołgi we wrześniu 1939 roku wziął się bezpośrednio z opisów niemieckich i włoskich korespondentów wojennych wykorzystanych później przez nazistowską propagandę.
Jako bezpośrednie zdarzenie mające stanowić ilustrację dla tego mitu podaje się tutaj najczęściej szarżę przeprowadzoną podczas bitwy pod Krojantami, którą 1 września 1939 roku o godzinie 19:00 przeprowadził 18 Pułk Ułanów Pomorskiej Brygady Kawalerii pod dowództwem pułkownika Kazimierza Mastalerza. Szarżę polscy kawalerzyści przeprowadzili na ok. 800 niemieckich żołnierzy z batalionu piechoty, którzy rozproszyli się w popłochu„Wyciąg z relacji mjr. Stanisława Małeckiego o szarży 18 p. pod Krojantami”, Bellona, zeszyt 3, Londyn 1954.. Szarżujących piechotę ułanów z 18 Pułku nieoczekiwanie zaatakowały ze skrzydła niemieckie samochody pancerne ukryte w lesie, które ostrzelały je ogniem karabinów maszynowych. W wyniku tego ataku ułani polscy odskoczyli w las. Odpowiedni opis zdarzenia znajduje się we wspomnieniach uczestnika szarży rotmistrza Godlewskiego. W szarży bezpośrednio zginęło około 25 kawalerzystów polskich, w tym 4 oficerówTadeusz Kuta, W sprawie szarzy na czołgi, „Przekrój” nr 753, 1959., co stanowiło około 10% stanu 18 Pułku w momencie bitwy. Dużo większe straty ponieśli kawalerzyści w czasie odwrotu po ataku niemieckich samochodów pancernych. Następnego dnia na pole bitwy dotarli korespondenci włoscy, których Niemcy zapewnili, że polscy ułani ponieśli śmierć w czasie szarż na niemieckie czołgiSteven J. Zaloga, Polska 1939. Blitzkrieg, AmerCom SA, Poznań 2009, , s. 42.. Historię tę według relacji Niemców opisał włoski korespondent Indro Montanelli, który nie był bezpośrednim świadkiem domniemanych szarż, a swoją relację na temat przebiegu zajść w całości wymyślił, do czego przyznał się po wojnie 29 sierpnia 1998 r. na łamach włoskiej gazety „Corriere della Sera” w odpowiedzi na zapytanie Radosława SikorskiegoJoanna Wieliczka-Szarkowa, 17 szarż polskich ułanów, Nasz Dziennik Nr 203 (5347), 2015, s. 9..
Relacja Montanellego została wykorzystana przez niemiecką propagandę, która używała mitu o szarżach polskich ułanów na niemieckie czołgi jako ilustrację „polskiej głupoty”. Minister propagandy III Rzeszy Joseph Goebbels w jednym ze swoich wystąpień posłużył się nim jako: „...dowodem” na polską „głupotę” i na „irracjonalność” narodu, który według niego „potrzebował” być zmiażdżony, ponieważ był niezdolny do samodzielnego rządzenia się”. Mit ten zobrazowany został w niemieckim filmie propagandowym zrealizowanym w 1941 roku pt. Kampfgeschwader LützowFragment niemieckiego filmu propagandowego Kampfgeschwader Lützow na Youtube., w którym Polaków atakujących niemieckie czołgi odgrywali żołnierze słowaccy. Chociaż film ten stanowił niemiecką propagandę nazistowską i był pseudodokumentem, jego fragmenty często wykorzystywano później na Zachodzie jako autentyczne zdjęcia dokumentalne w historycznych filmach ilustrujących kampanię wrześniowąSteven Zaloga, Polska 1939. Blitzkrieg, AmerCom SA, Poznań 2009, ..
Organizacja jednostek kawaleryjskich w wojsku II RP
Podczas kampanii wrześniowej Polska wykorzystywała militarnie 11 brygad kawaleriiStanisław Komornicki, Wojsko Polskie 1939–1945 – Barwa i broń, Interpress, Warszawa 1984., co stanowiło niecałe 10%Henryk Smaczny, „Księga kawalerii polskiej”, TESCO, Warszawa 1989, , s. 42. polskiej armii w roku 1939. Po reorganizacji polskiej kawalerii w latach 30. do każdej z 11 brygad kawaleryjskich przydzielono również w ramach wsparcia baterie artyleryjskie oraz dywizjony pancerne wchodzące w skład polskich sił pancernych w wojsku polskim. Z wyposażenia ułanów już w połowie lat 30. wycofano jako obowiązkowe lance, które w polskiej kawalerii w tym czasie stanowiły jedynie wyposażenie oddziałów pełniących funkcje reprezentacyjne. Lance używane były w czasie parad oraz pokazów ze względu na tradycje kawaleryjskie. Czasami używano ich jeszcze podczas szkoleń i treningów, ale regulaminy wojskowe nie przewidywały ich użycia bojowego w czasie wojny.
W zamian polskich ułanów wyposażono w krótsze, kawaleryjskie wersje karabinka wz. 29, lekką artylerię jak armata przeciwpancerna Bofors 37 mm oraz lekką broń przeciwpancerną. Starając się wyrównać dysproporcje w zakresie uzbrojenia pancernego, dowództwo polskie uruchomiło także tajny projekt produkcji nowoczesnych karabinów przeciwpancernych „UR”, w które zostali uzbrojeni polscy ułani we wrześniu 1939. „Instrukcja o noszeniu, troczeniu i pakowaniu wyposażenia kawalerii” z 1938 roku przewidywała, że ułani w trakcie działań wojennych będą przewozić ten karabin konno w specjalnym noszaku umieszczonym na plecach. Karabin przeciwpancerny był skuteczną bronią wobec wszystkich niemieckich czołgów i wozów pancernych tamtego okresu. W 1939 roku był w stanie przebić każdy pancerz tych niemieckich pojazdów.
Wiosną 1937 wprowadzona została reorganizacja kawalerii w wyniku czego rozpoczęto przekształcanie jednostek kawaleryjskich w zmotoryzowane. Całkowicie zmotoryzowana została 10 Brygada Kawalerii, którą wyposażono w motocykle, działa, tankietki typu TKS, czołgi typu Vickers E i czołgi 7TPEugeniusz Kozłowski, Wojsko Polskie 1936–1939. Próby modernizacji i rozbudowy, Wydawnictwo MON, 1974.. W 1938 zmotoryzowany został również 1 Pułk Strzelców Konnych i razem z 24. Pułkiem Ułanów, 10. Pułkiem Strzelców Konnych i 10 Dywizjonem Artylerii Konnej podporządkowany Dowództwu Broni Pancernych. Z jednostek tych utworzono dwa zgrupowania pancerne 10 Brygadę Kawalerii oraz Warszawską Brygadę Pancerno-Motorową.
Taktyka walki kawalerii w 1939 roku „Najgłupszy nawet dowódca szwadronu nie zarządziłby szarży na czołgi. (…) wiedział, że przeciwko czołgom ma szukać terenu przeciwpancernego, wykorzystywać działka przeciwpancerne, karabiny przeciwpancerne i granaty, w najgorszym wypadku przepuszczać czołgi na tyły i odcinać od nich towarzyszącą im piechotę. Wiedział, że szarżować może tylko niespodziewanie, na nieprzyjaciela zdezorganizowanego lub niegotowego do walki, na tabory, biwaki itp.” – pułkownik wojska polskiego Zbigniew Załuski
Dzięki wyposażeniu polskiej armii w broń pancerną oraz przeciwpancerną kawaleria nie musiała dokonywać w kampanii wrześniowej samobójczych szarż na niemieckie czołgi. Jednostki ułańskie zorganizowane były w podobny sposób jak dragoni. Konie służyły kawalerzystom jedynie do transportu i po dojechaniu na miejsce bitwy kawalerzyści walczyli spieszeni jak piechotaBogusław Polak, Lance do boju. Szkice historyczne z dziejów jazdy wielkopolskiej X wiek-1945, KAW, Poznań 1986, s. 315, „Należy (...) stanowczo podkreślić, wbrew propagandzie niemieckiej, że kawaleria wprawdzie przemieszczała się konno, lecz do walki stawała z reguły w szyku pieszym”.Steven J. Zaloga, Polska 1939. Blitzkrieg, AmerCom SA, Poznań 2009, , s. 30 „Konie zapewniały mobilność, ale kawaleria stawała do walki spieszona, używając karabinków i innej broni piechoty”.Cezary Leżeński, „Zostały tylko ślady podków...”, KAW 1984, str.68 „Ułani i strzelcy konni walczyli jak zwykła piechota, koni używali jedynie do przenoszenia się z miejsca na miejsce”., wykorzystując przeciw czołgom posiadaną broń przeciwpancerną. Według „Ogólnej Instrukcji Walki” wydanej przez Ministerstwo wojny II RP w 1933 roku działalność bojowa kawalerii w czasie wojny oparta była na zasadzie „kawaleria manewruje konno, a walczy pieszo”. W walce z wozami pancernymi oraz czołgami miała ona przede wszystkim prowadzić opóźniające działania obronne w oparciu o przeszkody naturalne i utworzone sztuczne zapory ostrzeliwując się zza nich posiadaną bronią przeciwpancerną. Jej głównym zadaniem jeżeli chodzi o atak były szybkie manewry oskrzydlające wroga, docieranie na jego tyły, przerywanie linii komunikacyjnych oraz zdezorganizowanie zaopatrzenia frontu. Natomiast jeżeli chodzi o obronę ubezpieczanie wolnych skrzydeł wyższych związków taktycznych broni połączonych, a także szerokich drugorzędnych odcinków frontu.
W przedwojennych polskich regulaminach wojskowych frontalny atak kawalerii na czołgi z użyciem broni białej lub ręcznej broni palnej jako absurdalny pod względem taktycznym nie był w ogóle rozważany. Teoretyk wojskowy II RP Stefan Mossor w swojej pracy napisanej w latach 1936-1938 pt. „Sztuka wojenna w warunkach nowoczesnej wojny” opisując zadania kawalerii w razie przyszłego konfliktu militarnego w zetknięciu z bronią pancerną oraz lotniczą przewidywał jedynie walkę defensywną oraz obronę z wykorzystaniem broni przeciwpancernych oraz min. Napisał również, że kawaleria w wyniku stałej groźby obu broni mechanicznych zostanie zmuszona wraz z piechotą do przerzucenia większości zaczepnych działań bojowych na czas nocny: „(...) gdy np. wielka jednostka kawalerii może się w dzień skutecznie bronić przeciw związkom pancernym, to w nocy może podejść konno pod ich postoje i zniszczyć je natarciem pieszym przy użyciu granatów ręcznych, lekkiej broni przeciwpancernej i karabinów maszynowych”.