Joseph Boyle (1867–1923) – kanadyjski przedsiębiorca, żołnierz i poszukiwacz przygód, znany także z przydomków Klondike Joe (Józek z Klondike), King of Klondike (król Klondike) i Saviour of Romania (zbawca Rumunii). Kawaler najwyższego oznaczenia rumuńskiego – Orderu Gwiazdy Rumunii i wielu wysokich odznaczeń brytyjskich i rosyjskich.
Wczesne lata Boyle urodził się 7 listopada 1867 w miasteczku Woodstock w Ontario. Pochodził z mieszanej szkocko-irlandzkiej, średniozamożnej rodziny. Posiadał czworo rodzeństwa. Niewiele wiadomo o jego dzieciństwie, prawdopodobnie było ono spokojne, względnie dostatnie i szczęśliwe. W wieku siedemnastu lat, w 1884 r., krótko po ukończeniu nauki w Woodstock College, pojechał w odwiedziny do starszego brata, Davida, który mieszkał w Nowym Jorku, zajmując się tam interesami. Pewnego dnia, gdy brat wrócił z biura do swego mieszkania, znalazł na stole lakoniczną notkę mówiącą: I've gone to the sea. Don't worry about me. Joe ("Udałem się na morze. Nie martwcie się o mnie."). W istocie Joeseph dał swym bliskim wiele powodów do zmartwień. Po zaciągnięciu się na któryś ze stojących w nowojorskim porcie parowców, nie dawał znaku życia przez następne trzy lata. W końcu, gdy został przez wszystkich uznany za zaginionego, pojawił się równie nagle, jak wcześniej zniknął. Niewiele jest wiadomo o tych trzech latach Boyle'a. Sam niewiele o tym okresie wspominał. Jeden z jego przyjaciół relacjonował, iż Boyle jednego razu przechwalał się swymi wyczynami na Dalekim Wschodzie, nie wiadomo jednak nic bliższego. Znając jednak późniejszą jego historię można się spodziewać, że był wszędzie, wszystko widział i wszystkiego zaznał.
Lata nowojorskie Do Nowego Jorku Boyle powrócił całkowicie odmieniony. Nie było w nim nic z młodzieńca, który opuścił rodzinę kilka lat wcześniej. Stał się dorosłym, pełnym życiowego doświadczenia człowiekiem. Nabrał tężyzny fizycznej i atletycznej budowy ciała. Pozostając u brata, poznał jego przyjaciółkę, którą tamten zamierzał poślubić. Mildred Raynor była drobną, atrakcyjną rozwódką i natychmiast zauroczyła młodszego Boyle'a. Uczucie zostało odwzajemnione. Już trzy dni od chwili poznania Joseph i Mildred byli małżeństwem, pozostawiając Davida, brata Josepha, w nieutulonym żalu. Rana jakiej David doznał i uczucie jakim darzył Mildred były tak głębokie, iż mężczyzna ten nigdy już nie pragnął innej kobiety i dożył starości jako kawaler.
Po krótkim okresie idylli czas pokazał, na jak kruchych podstawach opierało się tak pospiesznie zawarte małżeństwo. Charaktery obu małżonków były całkowicie odmienne. Mildred znana w środowisku jako Minky – od zamiłowania do drogich futer (mink – ang. norka), słynęła ze snobizmu i pretensji do przynależności do wyższych sfer. Boyle natomiast prowadził dużo prostsze życie. Sam będąc dobrym bokserem, zaangażował się w organizację walk i sponsorowanie adeptów walk pięściarskich. Szczęśliwa ręka do wyławiania talentów uczyniła go jednym z najbardziej znanych menadżerów pięściarskich. Przyniosła mu też niemałą fortunę. Drugą pasją Boyle'a były wyścigi. Podczas gdy Mildred spędzała czas w teatrach i modnych restauracjach, Boyle'a najłatwiej można było spotkać na torach wyścigów konnych, na bokserskich ringach i w tawernach, gdzie zawodowi bokserzy spędzali swój wolny czas. Boyle z pasją uczestniczył w pijatykach, które często kończyły się ulicznymi awanturami. Po jednym z takich wydarzeń został on aresztowany za zakłócanie porządku. Gdy otrzeźwiał w areszcie, oświadczył swym towarzyszom z celi, że skoro nie potrafi pić "jak dżentelmen, to nie będzie pił w ogóle". Wywołało to ogólne rozbawienie, ktoś odpowiedział "To może także i nie będziesz już palić?". Boyle odpowiedział, że od tego momentu pozostanie abstynentem. Wytrwał w swym postanowieniu i do końca swego życia nie wypił nawet jednego łyka alkoholu, ani nie zapalił papierosa czy cygara. Wydarzenie to ujawniło jedną z najistotniejszych cech charakteru Boyle'a – żelazną konsekwencję, z jaką potrafił realizować swoje postanowienia.
Choć małżeństwo Boyle'a było nieudane, przetrwało dziewięć lat. W tym czasie Mildred zachodziła sześć razy w ciążę, z czego urodziło się czworo zdrowych dzieci. Gdy ostatecznie doszło do rozwodu, matka otrzymała prawa do opieki na dwojgiem młodszych dzieci, podczas gdy Boyle nad starszymi – córką Florą i synem Josephem Juniorem. Młodszych dzieci już nigdy nie zobaczył. Starsze też nie miały wiele pociechy z ojca. Boyle oddał je pod opiekę dziadków w Woodstock. Pożegnał je na dworcu kolejowym, nie zachodząc nawet do domu swych rodziców i udał się w dalszą podróż w swych interesach. Choć trudno Boyle'a uznać za wzorowego ojca, dwoje dzieci, nad którymi roztoczył prawną opiekę, wspominało go zawsze bardzo dobrze – zwłaszcza Flora, którą uznaje się za pierwszego biografa ojca.
Król Jukonu Z czasem Boyle został znanym promotorem walk bokserskich. Jego najzdolniejszym podopiecznym został Frank Slavin, noszący pseudonim Sydney Cornstalk. Ambicją Boyle było wykreowanie młodego boksera na mistrza świata wagi ciężkiej. Zanim do tego jednak doszło, zaistniały pewne okoliczności, które całkowicie odmieniły życie obu mężczyzn. W czasie tournée boksera, obaj zatrzymali się w Victorii w Kolumbii Brytyjskiej, akurat w momencie, gdy na zachodnie wybrzeże przedostała się wiadomość o odkryciu złota nad Bonanza Creek w Jukonie. Dało to początek słynnej gorączce złota w Klondike Boyle i Slavin bez chwili namysłu postanowili porzucić swe dotychczasowe ambicje i zostać poszukiwaczami cennego kruszcu. Gdy dotarli do Klondike, gorączka była już mocno zaawansowana. Wiele bogatych działek było już rozdysponowanych. Boyle swym typowym, szerokim spojrzeniem prawidłowo ocenił sytuację. Zauważył, że praca na niewielkiej działce, jakie przyznawane były przez lokalne kanadyjskie władze, nie przyniesie mu fortuny. Postanowił działać na wielką skalę. Złożył pretensje do obszaru trzynastego (Claim 13), obejmującego ośmiomilowy odcinek rzeki. Działka ta była omijana przez poszukiwaczy ze względu na jej feralny numer. Jednym z niewielu, którzy próbowali na niej szczęścia, był znany poszukiwacz Bill Gates. Boyle zawarł z nim umowę na wspólną eksploatację. Swego nowego partnera wraz ze Slavinem zostawił w Jukonie, by pilnowali interesów na miejscu, a sam udał się do Ottawy w celu załatwienia odpowiednich formalności. Podczas gdy do Jukonu przybywały kolejne tysiące poszukiwaczy, Boyle obrał kierunek przeciwny. Po 29 dniach wyczerpującej podróży dotarł do Ottawy. Niejasnym jest, w jaki sposób nikomu nieznany mężczyzna zdołał dostać się na polityczne salony Kanady. Faktem jest jednak, że w krótkim czasie zdołał otrzymać to, czego żądał. W listopadzie 1900 r. ministerstwo zasobów naturalnych wydało słynną Boyle Consession, dającą jej właścicielowi wyłączne prawa do górniczej eksploatacji znacznego odcinka rzeki oraz zasobów leśnych do niej przylegających. Posiadając w kieszeni ten cenny dokument, udał się do USA w poszukiwaniu kapitału. I tam dopisało mu szczęście. Udało mu się skłonić inwestorów fortuny Rothschildów, by wsparli go finansowo. W ten sposób powstała The Canadian Klondyke Company. Podobną firmę – Yukon Consolidated Gold Corporation, popartą kapitałem Guggenhaimów, utworzył konkurent Boyle'a, Arthur Christian Newton Treadgold. Konkurencję zdecydowanie wygrało przedsiębiorstwo Boyle'a.
Boyle od początku przyjął wielką skalę swych przedsięwzięć. Koncesja otrzymana od rządu Kanady pozwoliła na takie działania. Już wcześniej niektórzy poszukiwacze zastosowali niewielkie pogłębiarki, Boyle był jednak pionierem ich wykorzystania do eksploracji dna rzeki. Zaprojektował on i zbudował cztery monstrualne urządzenia (nazwane Canadian 1 do Canadian 4). Przeorywały one dno rzeki oraz nabrzeża, wypłukując wielkie ilości złota. 13 działka, omijana przez przesądnych poszukiwaczy, dzięki innowacjom Boyle'a, okazała się jedną z najbogatszych w Klondike.
Bardzo szczęśliwą okolicznością okazał się fakt, iż obok koncesji hydraulicznej, Boyle zapewnił sobie prawo do innych surowców występujących na jego działce. W szczególności prawa do wyrębu lasów zapewniły mu olbrzymie zyski. Trzydzieści tysięcy poszukiwaczy złota potrzebowało drewna do budowy domów i instalacji. W ekspresowym tempie rozbudowało się Dawson City jako zaplecze usługowe dla rzeszy poszukiwaczy. Jedynym legalnym producentem drewna, które osiągało astronomiczne ceny, był Boyle. Założył on elektryczny tartak. Energię do jego napędu dostarczała elektrownia wodna, także wybudowana przez Boyle'a. Był on także właścicielem miejskiej sieci wodnej. Założył też pierwszą sieć telefoniczną w mieście oraz publiczną pralnię. Dla Boyle'a nie istniały trudności nie do pokonania. Stalowe elementy do pogłębiarek, elektrowni i tartaku, a niektóre z nich ważyły setki ton, musiały być sprowadzone droga morską, a następnie przeciągane zaprzęgami przez górskie przełęcze. Cena pierwszej pogłębiarki-koparki wyniosła astronomiczna kwotę 200 tysięcy dolarów, lecz zwróciła się w ciągu pierwszych sześciu tygodni eksploatacji. Trzy z czterech tego typu urządzeń (jedno zatonęło wcześniej) pracowały nieustannie do roku 1969, kiedy to ostatecznie przedsiębiorstwo zawiesiło swą działalność.
Obok swej działalności gospodarczej Boyle prowadził intensywne życie społeczne. Należał do śmietanki towarzyskiej Dawson City. Był tego miasta faktycznym gospodarzem i największym dobroczyńcą. Z własnych środków zbudował kościół, do użytku indiańskiej społeczności. Był zaangażowany w budowę lokalnego szpitala (St. Mary Hospital). Przyczynił się do rozwoju sportu, będąc członkiem założycielem The Dowson Amateur Athletic Association, był także przewodniczącym rządowego komitetu sportu (Gymnasium anad Sport Committee). Na polu sportu największej sławy i satysfakcji przysporzyła mu sponsorowana przez niego drużyna hokejowa The Nuggets (Samorodki). Drużyna ta w 1904 r. wzięła udział w rozgrywkach o Puchar Stanleya, ustanawiając nie pobity do dziś rekord w wysokości przegranego meczu 23-2. Ostatecznie jednak występy drużyny zakończyły się sporym sukcesem. Zespół wygrał sześć z jedenastu rozegranych meczów.
Podczas tych 20 lat spędzonych na Jukonie Boyle ożenił się po raz drugi. Wybranką jego serca została Elma Louise Humphries, pracująca w lokalnym hotelu jako manikiurzystka. Drugie małżeństwo, podobnie jak i pierwsze, nie przetrwało długo. Na Jukonie dołączyła do Boyle'a także jego dorastająca już, najstarsza córka Flora.
Początek I wojny światowej Kierowanie sprawnie działającym przedsiębiorstwem zaczęło nużyć Boyle'a, rozpoczął więc poszukiwanie kolejnych wyzwań. Okazję tę przyniósł mu wybuch I wojny światowej. Pierwszym przejawem jego zaangażowania w sprawy wojenne było powołanie i wyekspediowanie z własnych środków pięćdziesięcioosobowego oddziału karabinów maszynowych. Wszyscy żołnierze ochotnicy byli pracownikami Boyle'a i codziennie, w godzinach pracy uczestniczyli w wojskowych szkoleniach. 10 października 1914 wyszkolony i wyposażony pododdział opuścił Dawson City i udał się na zgrupowanie do Vancouver. Zanosiło się, że zostanie tam na dłużej, lecz Boyle, używając swych wpływów w Ottawie, spowodował iż jego bateria została wysłana na front. Wpływy jego nie sięgały tak daleko, by zapewnić jednostce operacyjną samodzielność. W Anglii strzelcy z Jukonu zostali wcieleni do nadrzędnej jednostki karabinów maszynowych i stracili swój wyjątkowy, kanadyjski charakter. Sam Boyle został zmuszony do pozostania na Jukonie, nie wytrzymał tam jednak długo. Pragnąc osobiście włączyć się w sprawy wielkiej wojny, w połowie lipca 1916 r. bez większego rozgłosu opuścił Jukon, by nigdy już tam nie powrócić.