ORP Sokół (N.97) – polski okręt podwodny z czasów II wojny światowej. Należał do brytyjskiego typu U, został wydzierżawiony przez Polską Marynarkę Wojenną, polską banderę podniesiono na nim 19 stycznia 1941 roku. W trakcie służby we flocie polskiej odbył dwie kampanie na Morzu Śródziemnym. Operując z baz na Malcie, a następnie w Bejrucie, odniósł sukcesy w wojnie podwodnej przeciw żegludze państw Osi, zatapiając co najmniej 14 jednostek przeciwnika: 13 statków i 1 jednostkę wojenną. Dzięki sukcesom bojowym „Sokół” wraz z bliźniaczym „Dzikiem” zyskał sobie miano Terrible Twins („straszne bliźniaki”). Po zakończeniu działań wojennych „Sokół” został zwrócony Royal Navy, po czym zezłomowany w 1949 roku.
Przejęcie okrętu przez Marynarkę Wojenną Po utracie w czerwcu 1940 roku okrętu podwodnego „Orzeł” i przesunięciu do rezerwy „Wilka” dowództwo Marynarki Wojennej stanęło wobec konieczności pozyskania nowych okrętów podwodnych. W kwietniu 1940 roku kapitan Bogusław Krawczyk, dowódca „Wilka”, został wysłany do Szwecji z misją sprowadzenia do Wielkiej Brytanii internowanych tam we wrześniu 1939 roku trzech okrętów – „Sępa”, „Rysia” i „Żbika” – lecz jego działania nie przyniosły rezultatu.
thumb|left|Kapitan Borys Karnicki W związku z tym Kierownictwo Marynarki Wojennej zwróciło się do władz brytyjskich o przekazanie, na mocy umowy z dnia 18 listopada 1939 roku w sprawie współpracy między polską i brytyjską marynarką wojenną oraz dodatkowego tajnego protokołu z dnia 3 grudnia 1940 roku, któregoś z nowo budowanych okrętów. Wybór padł na „Urchina”, który znajdował się wówczas w końcowej fazie prac wyposażeniowych. Jego budowę rozpoczęto 9 grudnia 1939 roku w stoczni koncernu Vickers-Armstrongs w Barrow-in-Furness, a zwodowano go 30 września 1940 roku. W związku z przygotowaniami do przejęcia okrętu podwodnego, na „Wilku”, z którego część oficerów i specjalistów miała przejść na nowy okręt, dzielono stanowiska pomiędzy „Wilka” i... „Owcę” (tj. przyszłego „Sokoła”) – odnosiło się to do powiedzenia „By wilk był syty i owca cała”. Incydent znalazł swoisty finał w herbie „Sokoła”, w którym znalazła się owca.
Uroczystość podniesienia polskiej bandery na ORP „Sokół”, bo taką nazwę wybrano dla nowej jednostki, odbyła się 19 stycznia 1941 roku w basenie stoczniowym, z udziałem Naczelnego Wodza, generała Władysława Sikorskiego. Okręt otrzymał brytyjski numer taktyczny N.97. Dowódcą został mianowany dotychczasowy zastępca dowódcy „Wilka”, kapitan marynarki Borys Karnicki, który – mimo oporów kapitana Krawczyka – zabrał na nową jednostkę znaczną część podoficerów-specjalistów tego okrętu. Zastępcą dowódcy „Sokoła” został kapitan Bolesław Romanowski.
Charakterystyka taktyczno-techniczna thumb|left|Załadunek torped Mark VIII w 1943 roku
„Sokół” był jednym z dwunastu okrętów drugiej serii typu U, których budowę rozpoczęto jeszcze w 1939 roku. Były to proste w konstrukcji, niewielkie, jednokadłubowe okręty przeznaczone do działań na morzach okalających Wielką Brytanię. W czasie II wojny światowej znaczna część okrętów typu U działała na Morzu Śródziemnym. Miały nitowany kadłub o całkowitej długości 58,6 metra i szerokości 4,9 metra oraz wyporności na powierzchni 540 ton angielskich (ts), w zanurzeniu zaś – 735 ts. Konstrukcyjna dopuszczalna głębokość zanurzenia wynosiła 60 metrów. Okręt miał napęd diesel-elektryczny: stanowiły go dwa silniki elektryczne General Electric o łącznej mocy 825 shp, zasilane w energię elektryczną przez 2 generatory elektryczne Diesla Davey-Paxman o łącznej mocy 615 shp lub z baterii akumulatorów (w zanurzeniu), poruszające dwa wały napędowe z trójłopatowymi śrubami. Prędkość maksymalna wynosiła 11,75 węzła na powierzchni i 10 węzłów w zanurzeniu. Zapas paliwa do generatorów wynosił 41 ton, co zapewniało zasięg 4050 mil morskich przy prędkości 10 węzłów. Pojemność akumulatorów elektrycznych zapewniała „Sokołowi” możliwość pływania podwodnego przez 60 godzin przy prędkości 2 węzłów.
Podstawowe uzbrojenie stanowiły cztery wyrzutnie torpedowe kalibru 533 mm, umieszczone w przedziale dziobowym, z ośmioma torpedami Mark VIII, czterema w wyrzutniach i czterema zapasowymi.
Uzbrojenie artyleryjskie składało się z działa kalibru 76 mm na pokładzie przed kioskiem oraz dwóch lub trzech karabinów maszynowych Lewis kalibru 7,7 mm montowanych na podstawach w kiosku, z możliwością zdejmowania. Na wyposażenie nawigacyjne składały się dwa peryskopy, wachtowy i bojowy, żyrokompas, ASDIC oraz radiostacja ze składanym masztem antenowym (usuniętym w 1943 roku). Załoga okrętu składała się z 3–4 oficerów oraz 33 podoficerów i marynarzy. Stan zapasów i warunki panujące na okręcie limitowały czas trwania patrolu do 12 dni, jednak w warunkach wojennych czas ten niejednokrotnie wydłużano.
Jak w przypadku wszystkich brytyjskich okrętów podwodnych tego czasu, zwłaszcza zaś okrętów typu U, Sokół wyposażony był w prymitywny system obserwacji nocnej, pozbawiony był nowoczesnego systemu kontroli ognia i celowania, zaś brak kalkulatora torpedowego o możliwościach porównywalnych z tego typu urządzeniami we flotach niemieckiej, amerykańskiej, czy nawet japońskiej, znacznie ograniczał możliwości bojowe okrętuPeter Padfield: War beneath the sea, 22-23, 132–133.. Okręt nie mógł bowiem wystrzelić salwy torped w kierunku kilku celów, zamiast tego dowódca musiał celować całym swoim okrętem do jednego celu. Dodatkowo, niezwykle mała prędkość nawodna okrętów typu U, czyniła te okręty niezbyt przydatnymi do zwalczania żeglugi, zwłaszcza szybkich i silnie bronionych konwojów na Morzu Śródziemnym, co znalazło swoje odbicie w całkowitej porażce brytyjskiej floty podwodnej na Morzu Śródziemnym, w okresie transportu do Afryki niemieckiego Afrika Korps.
Działalność operacyjna Po podniesieniu polskiej bandery i skompletowaniu załogi „Sokoła” przydzielono na czas szkolenia do 3. Flotylli Okrętów Podwodnych (ang. 3rd Submarine Flotilla), stacjonującej w Holy Loch w Szkocji. Po zakończeniu ćwiczeń okręt przeszedł 25 marca 1941 roku do Portsmouth, gdzie rozpoczął działalność bojową w składzie 5. Flotylli Okrętów Podwodnych. Pierwsze dwa patrole odbył w rejonie Brestu, jako część linii dozoru blokującej ewentualne wyjście w morze przebywających tam niemieckich pancerników „Scharnhorst” i „Gneisenau” oraz ciężkiego krążownika „Prinz Eugen”; nie nastąpiły wówczas żadne kontakty bojowe. W trakcie trzeciego okręt nieskutecznie atakował 15 lipca 1941 roku w Zatoce Biskajskiej na zachód od Île d'Yeu idący pod eskortą niemiecki zaopatrzeniowiec, dawny belgijski frachtowiec „Baudouinville”. Polski okręt wystrzelił niecelnie cztery torpedy. Po odbyciu czterech patroli na Oceanie Atlantyckim i przeglądzie mechanizmów w stoczni, we wrześniu 1941 roku „Sokoła” przeniesiono na Morze Śródziemne. W tym czasie dotychczasowy zastępca dowódcy, kapitan Bolesław Romanowski, został wysłany do Stanów Zjednoczonych, aby objąć tam przejmowany od US Navy okręt podwodny „Jastrząb”, a jego stanowisko otrzymał kapitan marynarki Jerzy Koziołkowski.
Pierwsza kampania śródziemnomorska Okręt opuścił Portsmouth 9 września i sześć dni później przybył do Gibraltaru. Po kolejnych czterech dniach wyszedł na patrol u wybrzeży Sycylii, biorąc udział w osłonie konwoju z zaopatrzeniem dla Malty (operacja „Halberd”). Nie napotykając przeciwnika, „Sokół” zakończył patrol, wchodząc 1 października 1941 roku do portu w Valletta, gdzie dołączył do 10. Flotylli Okrętów Podwodnych. W pierwszy patrol bojowy z Malty „Sokół” wyruszył 9 października, z zadaniem zaatakowania konwoju płynącego z Neapolu do Trypolisu, jednak ponieważ konwój rozbiło alianckie lotnictwo, został po dwóch dniach zawrócony do bazy. W trakcie następnego patrolu (od 23 października do 3 listopada 1941 roku) na Morzu Tyrreńskim zaatakował 28 października, w pobliżu wyspy Ischia, płynący w wykrytym konwoju włoski krążownik pomocniczy „Cittá di Palermo”. Polski okręt wystrzelił cztery torpedy, a kapitan Karnicki, polegając na obserwacji przez peryskop bojowy, zameldował o trafieniu w cel przynajmniej jednej z nich. Włoski okręt miał zostać zatopiony lub przynajmniej poważnie uszkodzony, co potwierdziła również komórka brytyjskiego wywiadu na Malcie i taki wynik ataku podawały starsze źródła. W rzeczywistości torpedy bądź chybiły celu, bądź eksplodowały przedwcześnie, ponieważ według nowszych badań, między innymi w archiwach włoskich i niemieckich, „Cittá di Palermo” już 19 listopada 1941 roku szedł w kolejnym konwoju do Afryki Północnej i był atakowany przez alianckie lotnictwo, co byłoby niemożliwe w przypadku trafienia go torpedą przez polską jednostkęPaweł Wieczorkiewicz: Polska Marynarka Wojenna w latach II wojny światowej, „Morze, Statki i Okręty” 3/1998.. Ostatecznie włoski krążownik pomocniczy został zatopiony 5 stycznia 1942 roku przez brytyjski okręt podwodny „Proteus”. Jeszcze podczas tego samego patrolu, w nocy 2 listopada, w pobliżu wyspy Marettimo, „Sokół” napotkał płynący do Palermo włoski frachtowiec „Balilla”. Po zatrzymaniu statku i ewakuacji jego załogi polscy artylerzyści skutecznie ostrzelali cel. „Balilla” zatonął w ciągu kilkunastu minut, w odległości około 20 mil morskich od północno-zachodniego wybrzeża Sycylii. Według innych źródeł współudział w zatopieniu frachtowca miał brytyjski okręt podwodny „Utmost”, ale wydaje się to nieprawdopodobne, ponieważ dzień wcześniej storpedował on włoski parowiec „Marigola” u brzegów Tunezji, w odległości około 190 mil morskich od miejsca ataku „Sokoła” i w innym sektorze operacyjnym. Następnego dnia, po powrocie na Maltę, „Sokół” był wizytowany przez generała Władysława Sikorskiego. W uznaniu dokonań i zasług dowódcy i załogi okrętu, kapitan Borys Karnicki został przezeń osobiście odznaczony Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari, a załoga – Krzyżami Walecznych. Na spotkaniu z załogą Naczelny Wódz przekazał marynarzom Jolly Rogera, którego wywieszano po każdym zwycięskim patrolu, dokumentując sukcesy jednostki.
thumb|Załoga „Sokoła” na pokładzie jednostki w 1941 roku Kolejny patrol miał miejsce w dniach od 13 do 27 listopada 1941 roku w okolicy włoskiej bazy marynarki w Navarino na zachodnim wybrzeżu Peloponezu. 19 listopada kapitan Karnicki podjął trudną nawigacyjnie akcję wdarcia się do zatoki i znajdującego się w niej portu. Zakończyła się ugrzęźnięciem w zagradzającej wejście sieci przeciw okrętom podwodnym. Podczas próby uwolnienia się polski okręt obrzuciły bombami głębinowymi nieprzyjacielskie ścigacze. Bliskie wybuchy uszkodziły peryskop wachtowy i anteny radiowe. Po zakończeniu włoskich ataków dowódca „Sokoła” zdecydował się, wykorzystując rozdarcie w sieci, na wystrzelenie torped w kierunku stojącego przy nabrzeżu włoskiego niszczyciela, rozpoznanego jako należący do typu Soldati. Według najnowszych źródeł okrętem tym był „Strale” (typu Dardo), chociaż starsze opracowania wymieniają „Ascari” lub typu Soldati. Polski dowódca stwierdził, że co najmniej jedna z wystrzelonych torped trafiła w cel, zatapiając go lub uszkadzając i taki wynik ataku podawany był przez znaczną część źródeł. Nowsze badania, wykorzystujące dostęp do archiwów włoskich, nie potwierdziły jednak faktu zadania jakichkolwiek strat okrętom Regia Marina, a to, co polska załoga w panujących ciemnościach wzięła za oznaki sukcesu, było najprawdopodobniej odgłosami wybuchu torped na nabrzeżu. Akcję w porcie w Navarino upamiętniono przez naszycie na Jolly Roger kraty symbolizującej sieć przeciwtorpedową.