Operacja Serwal (Opération Serval) – francuska operacja reagowania kryzysowego w Mali, trwająca od 11 stycznia 2013 do 15 lipca 2014. Celem operacji było odparcie ofensywy fundamentalistycznych bojowników islamskich, którzy podczas wojny domowej w Mali zajęli północny region tego kraju, Azawad. Operację wojskową koordynował Szef Sztabu Głównego Wojsk – admirał Edouard Guillaud, z kolei dowódcą operacji lądowej był pułkownik Paul Gèze. Nazwa operacji wzięła się od pustynnego drapieżnika – serwala.
Kontynuacja Operacji Serwal przerodziła się w 2014 roku w Operację BarkhaneAleksander Olech Agnieszka Homańska Zagraniczna aktywność militarna Republiki Francuskiej, s. 139.
https://www.researchgate.net/publication/362992219_Zagraniczna_aktywnosc_militarna_Republiki_Francuskiej.
Tło
Po upadku reżimu Kadafiego w Libii w październiku 2011, walczący w jego służbie bojownicy tuarescy, powrócili do Mali wraz ze skradzioną bronią z magazynów libijskich, co umożliwiło im rozpoczęcie w styczniu 2012 walkę o niepodległość Azawadu. W wyniku operacji Tuaregów od stycznia do marca 2012, władze centralne utraciły kontrolę nad kilkoma miastami, a rebelianci zdobyli kontrolę nad większością terenu Azawadu. Niezadowolone z sytuacji wojsko zbuntowało się i 22 marca 2012 odsunęło od władzy prezydenta Amadou Toumani Touré Zamach stanu spowodował nałożenie na Mali sankcji przez społeczność międzynarodową. Sytuację polityczną wykorzystali Tuaregowie, którzy zainicjowali nową ofensywę wobec bezradnego wojska w wyniku czego zajęli najważniejsze miasta północnego Mali: Kidal, Gao, Timbuktu. Rebelianci tuarescy ogłosili swoje zwycięstwo i 6 kwietnia 2012 proklamowali niepodległość Azawadu.
W walce z siłami rządowymi Tuaregów wspomogli islamscy radykałowie. Pod koniec czerwca 2012 w Azawadzie między stronami doszło do wojny, w wyniku której islamscy radykałowie pokonali Tuaregów i wypędzili ich z głównych miast. W krótkim czasie Al-Ka’ida Islamskiego Maghrebu, Ansar ad-Din i Ruch na rzecz Jedności i Dżihadu w Afryce Zachodniej przejęły kontrolę nad całym Azawadem, zaprowadzając tam własne porządki i prawo opierające się na szariacie. Wobec groźby ataków terrorystycznych w Afryce i Europie przygotowywanych przez fundamentalistów z Azawadu, opracowano przy malijskim poparciu plan odbicia tego obszaru przez kraje stowarzyszone w ECOWAS. Plan operacji został ostatecznie zatwierdzony 20 grudnia 2012 przez Radę Bezpieczeństwa ONZ. Dzień później islamiści i MNLA ogłosiły zakończenie walk.
Jednak 10 stycznia 2013 walki zostały wznowione i Prezydent Republiki Mali Dioncounda Traoré po zajęciu przez rebeliantów miasta Konna poprosił Francję o interwencję militarną.
Siły francuskie i wsparcie logistyczne W pierwszych dniach operacji udział wzięły dwa francuskie samoloty Dassault Mirage F1CR i sześć myśliwców Mirage 2000D, które stacjonowały w Czadzie. W operacji udział wzięły trzy cysterny latające KC-135 Stratotanker, a także samoloty transportowe Lockheed C-130 Hercules i Transall C-160. Od 13 stycznia 2013 w nalotach uczestniczyły cztery wielozadaniowe samoloty myśliwskie Rafale Do Mali wysłano również dwa lekkie helikoptery Aérospatiale Gazelle, jednak zostały one uszkodzone na początku operacji powietrznej. 750 żołnierzy wojsk lądowych zostało rozlokowanych w Mopti oraz Bamako.
Po rozpoczęciu operacji Serwal stworzono most powietrzny między Paryżem i Bamako. Ze względu, iż Francja nie posiadała dużej floty samolotów transportowych, wsparcia jej udzieliły państwa członkowie NATO. Oprócz wielu samolotów transportowych, nad malijskim niebem pojawiły się również samoloty szpiegowskie, mające namierzać rebeliantów. 13 stycznia 2013 Royal Air Force wydzieliły do działań w ramach wsparcia logistycznego dwa C-17 i samolot szpiegowski Sentinel R-1. Transportowały one francuskich wojskowych i sprzęt. Samoloty te transportowały francuskie pojazdy opancerzone do Bamako. 15 stycznia 2013 do Mali swój C-17 wysłała Kanada. Duński parlament wydał zgodę na udział w operacji maszyny Lockheed C-130 Hercules, natomiast Belgia wysłała dwa samoloty C-130S wraz z lekkim helikopterem medycznym Agusta A109E Power i 80-osobowym personelem. Niemieckie siły powietrzne wysłały do Bamako dwa samoloty Transall C-160, które będą transportowały żołnierzy państw afrykańskich. Berlin zobowiązał się ponadto do udzielenia pomocy medycznej i humanitarnej. Także Zjednoczone Emiraty Arabskie transportowały francuskich żołnierzy na pokładach dwóch C-17 Globemaster III.
Stany Zjednoczone zaproponowały pomoc w transporcie, łączności oraz kwestiach wywiadowczych. 17 stycznia 2013 zdecydowały się również wysłać do Mali samoloty transportowe – Boeing C-17 Globemaster III oraz Lockheed C-5 Galaxy. Ponadto Stany Zjednoczone sformowały w lutym 2013 w Nigrze 100-osobowy wojskowy oddział wywiadowczy odpowiedzialny za współpracę z siłami francuskimi w Mali. Rząd w Nigrze wyraził również zgodę na stacjonowanie na terenie swojego kraju amerykańskich samolotów bezzałogowych, które miały zbierać dane wywiadowcze na temat islamistycznych bojowników w północnym Mali i całym regionie saharyjskim.
18 stycznia 2013 do Mali dotarł hiszpański C-130 Hercules. 20 stycznia 2013 pomoc logistyczną zaoferowała Rosja. Wynajęto również ukraińskie transportowce An-124 Rusłan. 26 stycznia 2013 Stany Zjednoczone zgodziły się wysłać samoloty-cysterny KC-135, które będą zaopatrywać w paliwo francuskie myśliwce i bombowce atakujące pozycje islamistów na północy Mali. Symbolicznego wsparcia udzieliła Polska, wysyłając 20-osobowy kontyngent logistyczno szkoleniowy.
Taktyka W pierwszym tygodniu operacji francuskie siły powietrzne bombardowały nacierających na południe Mali bojowników, by powstrzymać ich postępy. Dokonywano również nalotów na twierdze rebeliantów w północnym Mali, doprowadzając do ucieczki dużych grup partyzanckich z miast, co ułatwiło w następnej fazie operacji siłom lądowym przechwytywanie kolejnych bastionów. W nalotach kluczową rolę odgrywały myśliwce Mirage, Rafale oraz lekkie śmigłowce Gazelle. Śmigłowce były jednak podatne na ogień z ziemi prowadzony przez dobrze uzbrojonych dżihadystów, którzy broń wykradli z libijskich magazynów, które były niezabezpieczone podczas tamtejszej wojny domowej z 2011.
W pierwszych dniach operacji lotniczej niszczono infrastrukturę wojskową rebeliantów w taktycznych miejscach pustynnych obszarów północnego Mali. Rozlokowano również żołnierzy w takich miastach jak Mopti by odciąć rebeliantom drogę na stolicę Mali. W wyniku nalotów z miast w północnym Mali, rebelianci opuszczali swoje pozycje, jednak na froncie centralnym nadal utrzymywali silną pozycję, czego przejawem było zajęcie Diabaly 14 stycznia 2013. W związku z tym francuski kontyngent był stale wzmacniany, przygotowywano się do rozpoczęcia operacji lądowej. Jednocześnie do Mali przybywały pierwsze wojska wchodzące w skład zachodnioafrykańskich wojsk AFISOM.
W przededniu rozpoczęcia lądowego natarcia, ugrupowanie powiązane z Al-Ka’idą Islamskiego Maghrebu dokonały ataku i uprowadzenia setek osób w tym 132 cudzoziemców na polach gazowych In Amnas w Algierii. Według terrorystów był to odwet za francuskie bombardowania w Mali. Po czterech dniach i szturmie algierskich jednostek specjalnych uwolniono zakładników, jednak 39 z nich poniosło śmierć.
Problematyczną sprawą okazała się kwestia sił malijskich, które przez lata były szkolone przez amerykańskich instruktorów. Według analityków wojskowych, malijscy żołnierze mieli otrzymać sporo wiedzy z zakresu działania na polu bitwy, lecz brakowało im świadomości w zakresie „wartości i etyki”. W związku z tym nie czuli się przedstawicielami oraz obrońcami państwa i narodu, co przekłada się na niskie morale, skłonność do dezercji i organizowanie zamachów stanu oraz łamanie praw człowieka. Ujawniło się podczas francuskiej ofensywy, kiedy to po oddaniu przez Francję im kontroli nad poszczególnymi miastami, żołnierze dokonywali pozasądowych egzekucji na osobach podejrzanych o sympatyzowanie z Tuaregami lub islamistami. Tego rodzaju wojsko nie będzie więc w stanie utrzymać zdobyczy poczynionych przez Francuzów.
Dżihadyści ewakuowali się z bombardowanych miast i unikali walnych starć, dzięki czemu opór stawiany przez z nich był znikomy. Zdawali sobie sprawę, że nie mają większych szans w walce z siłami sprzymierzonych. Jednak Francja, mimo początkowych łatwych sukcesów, nastawiała się na ewentualność długotrwałych walk partyzanckich, dlatego do Mali ściągała ciężki sprzęt oraz uzbrojenie. Oprócz transportu broni przez drogę powietrzną, z Tulonu wyruszył duży okręt desantowy Dixmude klasy Mistral, wyładowany uzbrojeniem i żołnierzami. Na Dixmude, który 29 stycznia 2013 dotarł do portu w Dakarze, umieszczono kilkadziesiąt różnych pojazdów, od transporterów opancerzonych zbudowanych przez przedsiębiorstwo Nexter (odpowiednik KTO Rosomak), po szereg ciężarówek logistycznych. Rozważana jest również kwestia wysłania najcięższych czołgów Leclerc.
Wizyta francuskiego prezydenta François Hollande’a w Mali z 2 lutego 2013 była symbolicznym zakończeniem ofensywy przeciwko ekstremistom. Od tego momentu rozpoczęła się kolejna faza operacji Serwal. Rozbici islamiści przegrupowali siły i czynili przygotowania do wojny partyzanckiej. Tymczasem siły francuskie wspierane przez wojsko czadyjskie i malijskie przerzucano na pustynny płaskowyż w północnych sektorach Mali, gdzie swoje bazy miała Al-Ka’ida Islamskiego Maghrebu i jej satelickie ugrupowania. Luty 2013 był początkiem ataków rebeliantów na konwoje wojsk francuskich oraz miasta odbite przez armie sprzymierzonych. Zdecydowana przewaga podmiotów interweniujących nad dżihadystami nie pozwoliła im zdobycia przewagi terytorialnej, jednak powodowało przeciąganie się misji oraz powiększało straty aliantów.
W rezultacie francuskiej ofensywy wyparto dżihadystów z największych miast na północy Mali, jednak pozostali oni aktywni nadal na prowincji prowadząc działania zbrojne coraz bardziej brutalnymi metodami. 8 kwietnia 2013 rozpoczęło się wycofywanie 4-tysięcznego francuskiego kontyngentu, który do czasu wyborów generalnych zaplanowanych na lipiec 2013 zostanie uszczuplony o połowę. Miejsce Francuzów zajmie kontyngent wojsk zachodnioafrykańskich AFISMA i czadyjskich liczący 6300 żołnierzy i 550 osób w tym 200 europejskich instruktorów EUTM Mali.
Przebieg operacji 11 stycznia 2013 Prezydent Republiki Francuskiej odpowiedział pozytywnie na prośbę Prezydenta Republiki Mali, w wyniku czego już wieczorem tego samego dnia, do działań przystąpiły francuskie samoloty. Po całonocnych nalotach podczas których wykorzystywano samoloty Mirage 2000D i samoloty rozpoznawcze Mirage F1CR zniszczono centrum dowodzenia bojowników muzułmańskich w pobliżu miasta oraz dwa inne cele. Podczas nalotów na pozycje bojowników zmierzających do Mopti, jeden z helikopterów (Gazelle) francuskich sił specjalnych został trafiony. Udało mu się bezpiecznie dolecieć do bazy, jednak w wyniku postrzelenia zginął jego pilot. Przyczyną śmierci porucznika pilota Damiena Boiteux, było wykrwawienie po zadaniu rany na wysokości tętnicy uda, najprawdopodobniej za pomocą AKM. Także w wyniku silnego ostrzału z karabinów maszynowych uszkodzony został drugi Gazelle biorący udział w ataku na konwój muzułmańskich partyzantów.