Ludobójstwo w Burundi w 1972 roku (rn. ikiza) – zakrojone na szeroką skalę masakry członków grupy etnicznej Hutu, dokonywane wiosną i latem 1972 roku przez armię Burundi oraz paramilitarne bojówki, zdominowane przez członków mniejszości etnicznej Tutsi.

Hutu stanowili najliczniejszą grupę etniczną w Burundi, lecz od 1965 roku reprezentujący interesy Tutsi wojskowy reżim systematycznie ograniczał ich wpływy w życiu politycznym, siłach zbrojnych i administracji. 29 kwietnia 1972 radykalni politycy Hutu wywołali z pomocą kongijskich najemników zbrojne powstanie w południowych prowincjach kraju, w trakcie którego zamordowano od kilkuset do kilku tysięcy Tutsi. Rządowa armia szybko jednak stłumiła rebelię, a represje wobec jej sympatyków przekształciły się w planową i systematyczną eksterminację elity społecznej Hutu. Historycy oceniają, że od końca kwietnia do września 1972 zamordowano w Burundi od 100 tys. do 300 tys. Hutu (w większości przedstawicieli inteligencji), a co najmniej 150 tys. zmuszono do ucieczki z kraju. Był to pierwszy odnotowany przypadek ludobójstwa w historii postkolonialnej Afryki. Owa zbrodnia nie spotkała się jednak z poważniejszą reakcją ze strony społeczności międzynarodowej, a poza granicami Burundi nadal pozostaje w dużej mierze nieznana.

Tło społeczno-historyczne Hutu i Tutsi Burundi jest niewielkim państwem (pow. 27 834 km²), położonym w regionie Wielkich Jezior Afrykańskich. W 1972 roku liczyło ok. 3,5 mln mieszkańców. Burundi łączy bardzo wiele podobieństw z sąsiednią Rwandą. Oba państwa posiadają zbliżoną powierzchnię i gęstość zaludnienia, a ich ludność łączą podobne kultura i język. Łączy je także podobna historia. Przez pewien czas Burundi wraz z Rwandą stanowiło kolonię Cesarstwa Niemieckiego (1889–1918), by po zakończeniu I wojny światowej przejść pod administrację Belgii – najpierw jako terytorium mandatowe Ligi Narodów, później natomiast jako terytorium powiernicze ONZ (1918–1962). Oba państwa uzyskały niepodległość 1 lipca 1962 roku. Najważniejszą z ich cech wspólnych pozostaje jednak dualistyczna struktura etniczna. Zarówno w Burundi, jak i w Rwandzie największą grupę etniczną stanowią bowiem Hutu (ok. 80–90%), podczas gdy na drugim miejscu plasują się Tutsi. Oba państwa zamieszkuje także niewielka liczba pigmejów Twa. W ślad za belgijskimi szacunkami z lat 30. XX wieku większość źródeł podaje zazwyczaj, iż Burundi zamieszkuje kolejno: 85% Hutu, 14% Tutsi oraz 1% TwaRené Lemarchand wskazuje, że owe statystyki nie są szczególnie wiarygodne, gdyż nie ujęto w nich przedstawicieli warstwy książęcej ganwa (w której żyłach płynęła krew zarówno Hutu, jak i Tutsi), jak również mniejszości posługującej się językiem Suahili oraz imigrantów z sąsiednich państw. Ponadto dane z lat 30. siłą rzeczy nie uwzględniają zmian w liczebności Hutu spowodowanych uchodźstwem i masakrami na tle etnicznym, do których dochodziło od 1965 roku. Zdaniem Lemarchanda w połowie lat 90. XX wieku Tutsi mogli stanowić nawet 20% populacji Burundi. Patrz: ..

Hutu i Tutsi znajdują się w tym samym kręgu kulturowym i posługują się tym samym językiem (w przypadku Burundi jest to rundi). Wbrew rozpowszechnionemu stereotypowi nie zawsze występują także między nimi wyraźne różnice w wyglądzie fizycznym. W okresie prekolonialnym obie grupy dzielił przede wszystkim status społecznyW tym miejscu należy wskazać, że w okresie prekolonialnym pojęcia „Tutsi” i „Hutu” odnosiły się nie tylko do różnic etnicznych, lecz również do statusu społecznego. Dla przykładu słowo „Hutu” mogło definiować członka grupy etnicznej Tutsi pozostającego w stosunku zależności od swojego bogatszego patrona. Patrz: .. Hutu trudnili się zazwyczaj uprawą roli, podczas gdy Tutsi byli znani ze swych tradycji pasterskich. Do Tutsi – w szczególności na obszarach dzisiejszej Rwandy – należała władza i szereg związanych z nią przywilejów. Pomiędzy obiema grupami panowały powiązania typu klientelistycznego. Z tego względu niektórzy badacze, m.in. Jean-Pierre Chrétien, byli skłonni twierdzić, że podział na Hutu i Tutsi jest sztucznym problemem wykreowanym przez rządy kolonialne. Z kolei zdaniem René Lemarchanda odrębność etniczna pomiędzy Hutu a Tutsi ukształtowała się jeszcze w okresie prekolonialnym. Informacje na temat etnogenezy obu grup opierają się jednak wyłącznie na ustnych przekazach i pozostają trudne do weryfikacji. Pierwsi Europejczycy, którzy dotarli na ziemie dzisiejszych Rwandy i Burundi, pozostawali pod wpływem popularnych na przełomie XIX i XX wieku teorii rasowych, stąd obserwując występujące pomiędzy obiema grupami różnice w wyglądzie fizycznym oraz w statusie społecznym, uznali że Tutsi stanowią „rasę wyższą” – predestynowaną do roli uprzywilejowanego pośrednika pomiędzy białymi kolonizatorami a „negroidalnymi rolnikami”. Naukowe uzasadnienie dla tej polityki dostarczyła teoria o „chamickim” pochodzeniu Tutsi. W jej myśl Tutsi – rzekomo potomkowie biblijnych Chamitów – mieli przybyć na tereny dzisiejszej Rwandy i Burundi z terenów wschodniej Afryki, a następnie podbić miejscowych rolników Bantu i narzucić im swój system wartości. Teoria o „chamickim” pochodzeniu Tutsi jest współcześnie odrzucana przez profesjonalnych historykówNarzucony przez kolonizatorów mit o „chamickim” pochodzeniu Tutsi został natomiast zaakceptowany przez miejscową ludność, a dla radykalnych polityków i intelektualistów z obu grup etnicznych stał się użytecznym narzędziem walki ideologicznej. Tutsi służył on jako potwierdzenie ich rzekomej predestynacji do sprawowania władzy. Z kolei ekstremiści Hutu uznawali teorię o „Chamitach” za dowód potwierdzający głoszone przez nich hasło, iż Tutsi jako „najeźdźcy z północy” są elementem obcym na ziemiach Rwandy i Burundi, a z racji fundamentalnych różnic „Bantu” i „Chamici” nie będą mogli nigdy żyć razem w pokoju. Patrz: .. Część badaczy jest jednak skłonna zaakceptować teorię, że przodkowie dzisiejszych Tutsi mogli przybyć w region Wielkich Jezior z terenów wschodniej Afryki – przy czym owa migracja nie musiała mieć charakteru zbrojnego podboju.

Oba ludy przez wieki żyły ze sobą w relatywnej zgodzie. Nierówności społeczne, a w ślad za nimi podziały etniczne, uległy jednak zaostrzeniu w okresie rządów kolonialnych (czynnika tego nie należy jednak przeceniać). Niemcy i Belgowie faworyzowali bowiem Tutsi, powierzając im niższe stanowiska w administracji kolonialnej. Jednocześnie na miejscową ludność nakładano rozmaite obciążenia (praca przymusowa, kontyngenty, podatki itp.), co znacznie zwiększyło antagonizmy występujące jeszcze przed przybyciem Europejczyków. Ponadto Belgowie jako pierwsi wprowadzili dokumenty tożsamości zawierające informacje o przynależności etnicznej. W Rwandzie narastające antagonizmy etniczne doprowadziły ostatecznie do wybuchu krwawego powstania ludowego, które obaliło tamtejszą monarchię Tutsi (1959–1962). W rezultacie Rwanda rozpoczęła niepodległy byt jako zdominowana przez Hutu republika, w której Tutsi padali ofiarą dyskryminacji oraz krwawych prześladowań.

Początkowo wiele czynników przemawiało za tym, iż Burundi w przeciwieństwie do północnego sąsiada będzie miało szansę uniknąć etnicznego konfliktu. Społeczna hierarchia oraz podziały etniczne były tam bowiem o wiele mniej sztywne i znacznie bardziej skomplikowane niż w Rwandzie. Dopuszczalny był awans społeczny – np. poprzez uzyskanie przez Hutu statusu Tutsi. Miały miejsce przypadki, gdy Hutu dzięki szczęściu lub osobistym talentom uzyskiwał silniejszą pozycję ekonomiczną, a także wyższy status i wpływy, niż wielu przeciętnych Tutsi. Hodowla bydła nie była przywilejem zastrzeżonym wyłącznie dla Tutsi. Hutu mogli także piastować ważne funkcje administracyjne na prowincji lub na dworze monarchy. Szczególne znaczenie miał jednak fakt, że w Burundi istniała unikalna oligarchiczna warstwa ganwa, która z czasem wykształciła się w osobną grupę etniczną i stała na samym szczycie społecznej hierarchii. O ile więc Rwanda była w okresie prekolonialnym państwem silnie scentralizowanym, a władza tamtejszego monarchy była jednoznacznie utożsamiana z dominacją Tutsi, o tyle w Burundi realną władzę sprawowali „książęta krwi”, podczas gdy monarcha (mwami) już od lat 50. XIX wieku pełnił rolę primus inter pares. W efekcie życie polityczne Burundi w okresie kolonialnym oraz u progu niepodległości nie było zdominowane przez antagonizmy etniczne, lecz przez zaciekłą rywalizację dwóch klanów ganwa – Bezi i Batare. Owe rywalizujące o władzę frakcje były zmuszone szukać poparcia zarówno wśród Tutsi, jak i wśród Hutu. Burundyjski mwami także czerpał znaczną część swojej legitymizacji z symbolicznego utożsamiania się ze swoimi poddanymi Hutu, dzięki czemu cieszył się przez długi czas bezdyskusyjnym szacunkiem oraz stanowił symbol jednoczący państwo.

Ruch niepodległościowy, który narodził się w Burundi po zakończeniu II wojny światowej propagował hasła jedności ponadplemiennej. Wyrazicielem idei narodowowyzwoleńczych stała się przede wszystkim głosząca hasła nacjonalistyczne i postępowe Partia Jedności i Postępu Narodowego Burundi (Parti de l’Union et du Progrès National – UPRONA), w której szeregach znaleźli się przedstawiciele obu największych grup etnicznych. Na czele UPRONA stał charyzmatyczny książę Louis Rwagasore, najstarszy syn panującego monarchy Mwambutsy IV, ganwa z klanu Bezi. W wyborach parlamentarnych przeprowadzonych we wrześniu 1961 UPRONA odniosła miażdżące zwycięstwo, uzyskując 80% poparcie i zdobywając 58 z 64 miejsc w parlamencie. Misję tworzenia rządu otrzymał Rwagasore.

Narastanie konfliktu etnicznego w pierwszych latach niepodległości W pierwszej połowie lat 60. antagonizmy etniczne w Burundi gwałtownie się zaostrzyły. Z państwa charakteryzującego się niegdyś skomplikowanym system społeczno-etnicznych układów i wzajemnych zależności, Burundi szybko zamieniło się w kraj rozdzierany zaciętą rywalizacją dwóch grup narodowościowych. Na proces ten wpłynęły w szczególności następujące czynniki: śmierć księcia Rwagasore (13 października 1961) – wkrótce po zwycięskich wyborach Rwagasore został zamordowany przez greckiego zabójcę wynajętego przez przywódców konkurencyjnej Parti Démocrate Chrétien (PDC)Wiele dowodów wskazuje, że za zabójstwem Rwagasore mogła stać również belgijska administracja kolonialna, której miejscowe kierownictwo postrzegało UPRONA jako partię radykalnie nacjonalistyczną, antybelgijską i prokomunistyczną. Patrz: .. Śmierć Rwagasore nie tylko pozbawiła Burundi charyzmatycznego i cieszącego się szerokim poparciem przywódcy, lecz również zaprzepaściła ponadetniczny konsensus zbudowany przez niego w okresie walki o niepodległość. zwycięska rewolucja Hutu w Rwandzie (1959–1962) – krwawa rewolucja w sąsiednim państwie, zakończona obaleniem monarchii Tutsi i powstaniem zdominowanej przez Hutu, republiki, wywarła ogromny wpływ na wzrost antagonizmów etnicznych w Burundi. Elity Tutsi żyły odtąd w stałej obawie przed możliwością powtórzenia się rwandyjskiego scenariusza, podczas gdy politycy Hutu uświadomili sobie, że szerzenie idei republikańskich może im umożliwić uzyskanie pełnej i niepodzielnej władzy w państwie (aspiracje Hutu podsycała także ustępująca belgijska administracja). Destabilizujący wpływ na sytuację w Burundi miał zwłaszcza napływ blisko 50 tys. uchodźców Tutsi z Rwandy, którzy podsycali wrogość wobec Hutu wśród swoich burundyjskich pobratymców. partykularyzm polityków, którzy w walce o władzę i związane z nią przywileje coraz częściej odwoływali się do kwestii etnicznych, aby uzyskać w ten sposób społeczne poparcie. zimnowojenna rywalizacja mocarstw, poszukujących sojuszników wśród miejscowych ugrupowań politycznych reprezentujących różne grupy etniczne. Szczególnie aktywna była pod tym względem dyplomacja Chińskiej Republiki Ludowej, mającej nadzieję uczynić z Burundi przyczółek, z którego wspierane będą lewicowe partyzantki w sąsiednim Kongu. Akredytowani w Bużumburze chińscy dyplomaci nawiązali w szczególności bliskie stosunki z elitami Tutsi.