Konwój Nebi Daniel (hebr. שיירת נבי דניאל) – izraelski konwój złożony z samochodów ciężarowych jadących podczas wojny domowej w Mandacie Palestyny z Jerozolimy do bloku żydowskich osiedli Gusz Ecjon w górach Judei. W dniu 27 marca 1948 roku konwój w drodze powrotnej wpadł w zasadzkę przygotowaną przez arabskie siły Armii Świętej Wojny. W zasadzce zginęło 14 członków konwoju.

Tło wydarzeń Gusz Ecjon była grupą osiedli żydowskich położonych w górach Judei, bezpośrednio na południe od miast Betlejem i Jerozolima. Trzon bloku osiedli składał się z czterech osad rolniczych, które zostały założone w latach 1940-1947 na nieruchomościach zakupionych przez żydowskie organizacje syjonistyczne. Jako pierwszy, w 1927 roku powstał kibuc Migdal Eder. Jego całkowita izolacja została przerwana dzięki założeniu w 1945 roku sąsiedniego kibucu Massu’ot Jicchak. Następnie w 1946 roku powstał kibuc En Curim, a w 1947 roku kibuc Rewadim. Pod koniec 1947 roku blok osiedli Gusz Ecjon zajmował powierzchnię 20 km² i liczył 450 mieszkańców, w tym 69 dzieci. Społeczności były całkowicie izolowane i otoczone przez nieprzyjaźnie nastawione osady arabskie.

Przyjęta 29 listopada 1947 roku Rezolucja Zgromadzenia Ogólnego ONZ nr 181 przyznała obszar Gusz Ecjon przyszłemu państwu arabskiemu, które miało powstać w Palestynie. Przywódcy społeczności żydowskiej zaakceptowali ten plan, jednak dowództwo organizacji paramilitarnej Hagana podjęło decyzję o nie ewakuowaniu mieszkańców Gusz Ecjon. Tymczasem Arabowie odrzucili rezolucję ONZ i dzień później doprowadzili do wybuchu wojny domowej w Mandacie Palestyny. W jej pierwszej fazie arabskie ataki były skoncentrowane na żydowskie linie komunikacyjne, które przebiegały przez tereny i miejscowości, w których społeczność arabska miała przewagę ilościową. W ten sposób rozpoczęła się „wojna o drogi”. Na początku grudnia 1947 roku w rejon Jerozolimy dotarł pierwszy oddział Armii Świętej Wojny dowodzony przez Abd al-Kadir al-Husajniego. Podszedł on ze swoim liczącym około stu bojowników oddziałem do wsi Surif, na południowy zachód od Jerozolimy. Dołączyło tu do niego wielu młodych arabskich wieśniaków, z których niektórzy byli weteranami brytyjskiej armii. W ten sposób jego siły bardzo szybko urosły do kilku tysięcy ludzi. Ich celem było sparaliżowanie żydowskiej komunikacji w regionie oraz całkowite odcięcie Zachodniej Jerozolimy. Normalnie do bloku Gusz Ecjon każdego dnia docierał transport z zaopatrzeniem, oraz regularnie kursował autobus. Nałożona arabska blokada spowodowała, że trwająca zazwyczaj 30 minut podróż z Jerozolimy do Gusz Ecjon stała się niezwykle trudna. Powtarzające się ataki spowodowały, że pojazdy jadące do Gusz Ecjon nie mogły poruszać się samodzielnie i były łączone w konwoje. Każdy wyjeżdżający z Jerozolimy konwój musiał mieć zabezpieczoną odpowiednią eskortę i posiadać dokładnie zaplanowaną trasę przejazdu. Konwojom takim czasami towarzyszył oficjalny patrol umundurowanej Policji Żydowskich Osiedli (hebr. Miszteret Ha-Jiszuwim Ha-Iwrijim). W dniu 11 grudnia 1947 roku wysłano konwój czterech samochodów ciężarowych, który wpadł w zasadzkę. Zginęło wówczas 10 Żydów. Konwój ten przeszedł do historii jako Konwój Dziesięciu. Jedna z konsekwencji tego ataku była przeprowadzona 5 stycznia 1948 roku ewakuacja wszystkie matki z dziećmi z Gusz Ecjon (zamieszkały w klasztorze Sióstr Syjońskich w Jerozolimie). W dniu 12 stycznia wysłano konwój czterech samochodów ciężarowych z materiałami wybuchowymi, koktajlami Mołotowa i amunicją (eskortę stanowiło 15 uzbrojonych osób). Został on zaatakowany w pobliżu arabskiej wioski al-Chadr, ale zdołał bez strat dotrzeć do Gusz Ecjon. 13 stycznia konwój 23 samochodów ciężarowych natknął się w rejonie Betlejem na liczne blokady drogowe. Po stracie 2 ludzi i kilku pojazdów, konwój zawrócił. Następnego dnia (14 stycznia 1948 r.) doszło do I bitwy o Gusz Ecjon, w której Arabowie stracili około 200 zabitych i wielu rannych. Po przegranej Abd al-Kadir al-Husajni zrezygnował ze swoich planów zdobywania żydowskich osiedli i ponownie skoncentrował ataki na drogach. Tymczasem sytuacja odizolowanego bloku osiedli była bardzo ciężka – w kibucach brakowało amunicji, leków, materiałów opatrunkowych i przede wszystkim obrońców. Z tego powodu dowodzący ich obroną Uzi Narkiss zażądał ewakuacji rannych i dostarczenia uzupełnień. W dniu 16 stycznia 1948 roku doszło do rozbicia konwoju trzydziestu pięciu, w którym zginęło 35 żydowskich żołnierzy. Cała historia konwoju była wielkim wstrząsem dla społeczności żydowskiej w Palestynie. W kolejnych tygodniach siły arabskie utrzymywały blokadę Gusz Ecjon, a Żydzi usiłowali dostarczać zaopatrzenia przy pomocy zrzutów z lekkich samolotów Piper Cub. Ich wielkość była jednak nie wystarczająca, i sytuacja Gusz Ecjon systematycznie się pogarszała. Kilkakrotnie rozważana była możliwość ewakuacji osiedli, ostatecznie jednak podjęto decyzję o ich pozostawieniu. Kierowano się przy tym głównie ich strategicznym położeniem, na drodze z Hebronu do Jerozolimy. Utrzymanie bloku umożliwiało obronę Jerozolimy od południa, skąd mogły nadejść wojska egipskie. Brytyjczycy umożliwili konwojowanie niewielkich konwojów z zaopatrzeniem dla Gusz Ecjon, nałożyli jednak przy tym bardzo surowe ograniczenia zakazujące przewożenie sprzętu wojskowego i amunicji. Z tego powodu Hagana nadal usiłowała organizować niezależne konwoje, które były narażone na arabskie ataki. W marcu 1948 roku nastąpiło względne uspokojenie w większości rejonów prowadzonych walk. Wykorzystano to na poprowadzenie konwoju do Gusz Ecjon – zdołał on dojechać, rozładować sprzęt i ładunki, a następnie bezpiecznie powrócić do Jerozolimy, zanim Arabowie zorientowali się i zdołali zorganizować punkty kontrolne na drogach. Zachęciło to dowództwo Hagany do zorganizowania dużego konwoju, który miał przewieźć 120 ton zaopatrzenia i sprzętu, oraz około 150 żołnierzy. Za jego organizację odpowiadał Michel Szacham. Całe zaopatrzenie zgromadzono w sierocińcu Schnellera w północnej części Jerozolimy. Następnie zgromadzono wszystkie pojazdy opancerzone dostępne w tym czasie w obszarze miasta – były to 33 opancerzone samochody ciężarowe, 4 opancerzone autobusy oraz 13 samochodów pancernych. Dołączyły do nich jeszcze opancerzona ciężarówka specjalnie przygotowana do przełamywania zapór drogowych (posiadała wzmocniony pług i dźwig). Część pojazdów została skonfiskowana przez Haganę – miały one wracać do Tel Awiwu, ale droga została zablokowana. Gdy okazało się, że pozostają one w Jerozolimie, zdecydowano się wysłać je do Gusz Ecjon, ale ich kierowcy odmówili udziału w tak trudnej podróży. Wtedy pojazdy skonfiskowano. Ogółem w skład konwoju weszło 51 pojazdów. W konwoju jechało 136 osób, w tym oddział wydzielony z 6 Batalionu Palmach, który otrzymał do dyspozycji wyśmienite uzbrojenie z zapasów sił broniących Jerozolimę – 3 karabiny maszynowe, 13 lekkich karabinów maszynowych, 47 pistoletów maszynowych, 45 karabinów, 2 moździerze oraz 4 saperów z materiałami wybuchowymi. Konwój otrzymał kryptonim „Lea”, a jego dowódcą został Cewi Zamir. Plan zakładał, że konwój wyruszy wcześnie rano w sobotę. Należało jak najszybciej dotrzeć do Gusz Ecjon, gdzie na rozładunek całego zaopatrzenia wyznaczono tylko 15 minut, po czym konwój miał pośpiesznie powrócić do Jerozolimy. Ścisłe trzymanie się rozkładu miało umożliwić uniknięcie przygotowania przez Arabów zasadzek w drodze powrotnej.

Przebieg bitwy Konwój wyruszył z Jerozolimy rankiem 27 marca 1948 roku. Wyjazd odbył się z czterogodzinnym opóźnieniem, o godz. 8 rano. Był już biały dzień. Dowódca konwoju miał łączność radiową (krótkofalówka) z lekkim samolotem Auster, który został uzbrojony w bombę 20 kg i patrolował drogę. Dzięki temu zwiadowi lotniczemu, dowodzący konwojem na bieżąco znał sytuację w całej okolicy. Droga do Gusz Ecjon przebiegła spokojnie i bez żadnych opóźnień. Na czele konwoju jechał mały samochód pancerny wyposażony w krótkofalówkę – jego zadaniem była wypatrywanie zasadzek, blokad drogowych i innych niebezpieczeństw. W pewnej odległości za nim jechało kilka pojazdów opancerzonych z pojazdem do przebijania się przez blokady. Dopiero za nimi jechały samochody ciężarowe z autobusami, a na końcu konwoju pięć samochodów pancernych. Około godz. 9:30 konwój dotarł do żydowskich osiedli, których mieszkańcy entuzjastycznie ich przywitali. Mieszkańcy osiedli byli przygotowani na przyjęcie konwoju, a we wszystkich osiedlach wzmocniono posterunki strażnicze. Większość ludzi zwolniono z normalnych codziennych zajęć, uruchamiając specjalne patrole wzdłuż głównej drogi z Jerozolimy do Hebronu. Na drogach wjazdowych umieszczono policjantów, którzy kierowali ruchem nadjeżdżających ciężarówek konwoju, tak aby jak najszybciej dotarły do miejsc rozładunku. Zadbano także o lądowisko dla samolotu, gdyby zaszła potrzeba uzupełnienia paliwa. Obrona Gusz Ecjon pozostawała w stałej łączności radiowej z dowództwem naczelnym w Jerozolimie, z konwojem oraz z samolotem zwiadowczym. Po dotarciu konwoju, samochody ustawiono w półkolu i rozpoczęto rozładunek towarów. Wszystko przebiegało szybko i sprawnie, pojawiły się jednak trudności z wyładowaniem byka i dwóch mułów. Gdy okazało się, że w osiedlach brakuje pożywienia dla tych zwierząt, postanowiono ponownie przewieźć je do Jerozolimy. Kolejnym poważnym problemem było uszkodzenie samolotu podczas lądowania. Dowództwo w Tel Awiwie rozkazało, aby samolot załadować na puste ciężarówki i przewieźć na równinę nadmorską. Do konwoju dołączyła także grupa 85 studentów wracających do Jerozolimy. W rezultacie, postój konwoju wydłużył się z planowanych 15 minut do 2 godzin. Miało to brzemienne skutki dla całego konwoju.

W międzyczasie, po okolicznych arabskich wsiach rozeszła się wiadomość o żydowskim konwoju. Muezzini zaczęli wzywać z minaretów wiernych muzułmanów do powstania, w rezultacie czego arabscy wieśniacy zorganizowali się i zablokowali powrotną drogę do Jerozolimy. W rejonie drogi zgromadziło się kilkuset Arabów z wiosek Nahhalin, Halhul, Artas, Bajt Dżala i Betlejem. Oddziałami milicji Armii Świętej Wojny dowodził Ibrahim Abu Daja. Usypali oni z kamieni i skał kilka prowizorycznych barykad drogowych, które skutecznie zamknęły przejazd drogą do Jerozolimy. Żydowski samolot zwiadowczy przeleciał nad rejon koncentracji Arabów i przekazał wiadomość, że przejazd jest nie możliwy. Dowódca konwoju musiał podjąć decyzję, czy odłożyć powrót na inny termin. Można było także wybrać drogę przez Bajt Dżibrin, Har-Tuw i Sza’ar ha-Gaj, ale Cewi Zamir uznał, że dysponuje tak dużą siłą, że bez większego trudu przebije się z powrotem.