Historia Burundi – całokształt dziejów polityczno-społecznych, gospodarczych i kulturalnych afrykańskiego państwa Burundi, a także ludów zamieszkujących terytorium, na którym w przyszłości miało się ono rozwinąć.

Okres przedkolonialny Na długo przed powstaniem wielu państw europejskich, na obszarze współczesnego Burundi narodziło się państwo o ustroju monarchicznym oraz oryginalnej i skomplikowanej strukturze społecznej. Hutu i Tutsi – dwie największe grupy etniczno-społeczne zamieszkujące Burundi – dzielił przede wszystkim status społeczny i ekonomiczny. Hutu trudnili się zazwyczaj uprawą roli, podczas gdy Tutsi byli znani ze swych tradycji pasterskich. Pomiędzy obiema grupami panowały powiązania typu klientelistycznego. Społeczna hierarchia oraz podziały etniczne były jednak przy tym dość elastyczne i bardzo skomplikowane. Dla przykładu pojęcia „Tutsi” i „Hutu” odnosiły się nie tylko do różnic etnicznych, lecz także do różnic społecznych (słowo „Hutu” mogło definiować członka grupy etnicznej Tutsi pozostającego w stosunku zależności od swojego bogatszego patrona). Dopuszczalny był awans społeczny – np. poprzez uzyskanie przez Hutu statusu Tutsi. Miały miejsce przypadki, gdy Hutu dzięki szczęściu lub osobistym talentom uzyskiwał silniejszą pozycję ekonomiczną, a także wyższy status i wpływy, niż wielu przeciętnych Tutsi. Hodowla bydła nie była przywilejem zastrzeżonym wyłącznie dla Tutsi. Hutu mogli także piastować ważne funkcje administracyjne na prowincji lub na dworze monarchy. Szczególne znaczenie dla historii Burundi miał jednak fakt, że w okresie przedkolonialnym ukształtowała się unikalna oligarchiczna warstwa ganwa, która z czasem stała się osobną grupą etniczną i stała na samym szczycie społecznej hierarchii.

Początki królestwa Burundi oraz etnogeneza ludów zamieszkujących jego terytorium pozostają bardzo trudne do ustalenia z powodu braku jakichkolwiek pisanych źródeł. Dostępne informacje na ten temat opierają się wyłącznie na ustnych przekazach i pozostają trudne do weryfikacji. Jedna z najbardziej popularnych teorii głosi, iż terytorium współczesnego Burundi zamieszkiwali pierwotnie pigmeje Twa. Na przełomie pierwszego i drugiego tysiąclecia mieli się tam osiedlić rolnicy Hutu, zaliczani do ludów z grupy językowej Bantu. Z kolei między XV a XVII wiekiem na tereny współczesnych Burundi i Rwandy przybyć mieli pasterze Tutsi, wywodzący się być może z grupy ludów kuszyckich. Obecnie Hutu i Tutsi znajdują się jednak w tym samym kręgu kulturowym i posługują się tym samym językiem. Wbrew rozpowszechnionemu stereotypowi nie zawsze występują także między nimi wyraźne różnice w wyglądzie fizycznym. Z tego względu niektórzy historycy, m.in. Jean-Pierre Chrétien, odrzucają przedstawioną powyżej teorię, uznając, że w okresie przedkolonialnym Hutu i Tutsi stanowili wyłącznie odrębne grupy społeczne, a ich odrębność etniczna została sztucznie wykreowana przez rządy kolonialne. Z kolei zdaniem René Lemarchanda odrębność etniczna pomiędzy Hutu a Tutsi ukształtowała się jeszcze w okresie przedkolonialnym.

Pierwsi Europejczycy, którzy dotarli na ziemie dzisiejszych Rwandy i Burundi, pozostawali pod wpływem popularnych na przełomie XIX i XX wieku teorii rasowych. Obserwując występujące pomiędzy obiema grupami pewne różnice w wyglądzie fizycznym oraz różnice w statusie społecznym, uznali, że pasterze Tutsi są potomkami biblijnych Chamitów, „rasowo wartościowszymi” od „negroidalnych rolników”. W myśl teorii o „chamickim” pochodzeniu Tutsi, lud ten miał przybyć na tereny dzisiejszej Rwandy i Burundi z terenów wschodniej Afryki, a następnie podbić miejscowych rolników Bantu i narzucić im swój system wartości. Teoria o „chamickim” pochodzeniu Tutsi jest współcześnie odrzucana przez profesjonalnych historyków. Jak jednak wyżej wskazano, część badaczy jest skłonna zaakceptować teorię, że przodkowie dzisiejszych Tutsi mogli przybyć w region Wielkich Jezior Afrykańskich z terenów wschodniej Afryki – przy czym owa migracja nie musiała mieć charakteru zbrojnego podboju.

Około roku 1852 zmarł władca (mwami), Ntare Rugamba. Na tronie zasiadł wówczas jego najmłodszy syn, Mwezi Gisabo. Wraz ze swoimi następcami (Bezi) toczył odtąd nieustanną rywalizację ze swoimi starszymi braćmi i ich potomkami (Batare). Śmierć Ntare oraz zapoczątkowany nią konflikt o władzę doprowadziły do politycznej fragmentacji królestwa. Mwami pełnił odtąd rolę primus inter pares, podczas gdy życie polityczne Burundi – także w okresie kolonialnym i u progu niepodległości – pozostawało zdominowane przez zaciekłą rywalizację dwóch klanów ganwa – Bezi i Batare. Owe walczące o władzę frakcje były zmuszone szukać poparcia zarówno wśród Tutsi, jak i wśród Hutu. Mwami także czerpał zresztą znaczną część swojej legitymizacji z symbolicznego utożsamiania się ze swoimi poddanymi Hutu, dzięki czemu cieszył się przez długi czas bezdyskusyjnym szacunkiem oraz stanowił symbol jednoczący państwo.

W drugiej połowie XIX wieku królestwo na drodze podbojów niemal dwukrotnie zwiększyło swoje terytorium, osiągając granice zbliżone z grubsza do współczesnych granic Burundi. W owym czasie siedzibą dworu mwamiego była Muramvya.

Okres kolonialny thumb|Belgijska mapa terytorium Ruanda-Urundi

Europejscy podróżnicy i misjonarze już od 1856 roku sporadycznie pojawiali się na terytorium Burundi. W 1879 roku w Rumonge nad brzegami jeziora Tanganika misjonarze z zakonu Ojców Białych założyli swoją pierwszą misję. Jednak z powodu wrogiego nastawienia miejscowej ludności, podejrzewającej zakonników o konszachty z arabskimi łowcami niewolników, misja przetrwała zaledwie dwa lata.

Na mocy postanowień konferencji berlińskiej (1884–1885), przesądzającej o podziale Afryki pomiędzy europejskie mocarstwa kolonialne, terytoria współczesnych Rwandy i Burundi zostały przyznane Cesarstwu Niemieckiemu. W 1890 roku oba istniejące tam królestwa stały się formalnie częścią kolonii Niemiecka Afryka Wschodnia.

Początek obecności militarnej Niemiec na terytorium Burundi datowany jest jednak dopiero na rok 1896, kiedy to we wsi Usumbura (Bużumbura, późniejsza stolica kraju), ustanowiony został niemiecki posterunek wojskowy. W 1899 roku terytoria obu królestw weszły w skład nowo utworzonego dystryktu o nazwie Ruanda-Urundi – administrowanego przez wojsko oraz pozostającego częścią Niemieckiej Afryki Wschodniej. Niemieckie rządy w Burundi zakończyła I wojna światowa. W 1916 roku kolonia została zajęta przez wojska belgijskie. Do 1923 roku Ruanda-Urundi pozostawała formalnie pod wojskową okupacją. Później na mocy postanowień traktatu wersalskiego kolonię przekształcono w terytorium mandatowe Ligi Narodów, administrowane przez Belgię. Po zakończeniu II wojny światowej Ruanda-Urundi została przekształcona w terytorium powiernicze ONZ, pozostające nadal pod władzą Belgii.

Z powodu braku wystarczających zasobów ludzkich i materialnych Niemcy starali się sprawować władzę za pośrednictwem lokalnych elit. Podobnie postępowali Belgowie. Rządy kolonialne utrzymały więc przy życiu monarchię oraz pozostałe struktury społeczno-polityczne, które funkcjonowały w Burundi w okresie przedkolonialnym. Klan Bezi utrzymał w swoich rękach władzę monarchiczną. W okresie kolonialnym znacznie wzrosły jednak nierówności społeczne, a wraz z nimi również podziały etniczne (czynnika tego nie należy jednak przeceniać). Niemcy i Belgowie faworyzowali bowiem ganwa oraz Tutsi, powierzając im niższe stanowiska w administracji kolonialnej. Na miejscową ludność nakładano rozmaite obciążenia (praca przymusowa, kontyngenty, podatki itp.), zazwyczaj brutalnie egzekwowane. W rezultacie zwiększyły się występujące jeszcze przed przybyciem Europejczyków antagonizmy pomiędzy rozmaitymi grupami społecznymi i etnicznymi, tj. pomiędzy hodowcami i rolnikami, bogatymi i biednymi, Hutu a Tutsi itp. Ponadto Belgowie wprowadzili dokumenty tożsamości zawierające informacje o przynależności etnicznej (1933). Z drugiej jednak strony Belgowie stosując politykę „dziel i rządź” starali się rozgrywać przeciw sobie przede wszystkim najsilniejsze klany ganwa, mniejsze znaczenie przywiązując do antagonizmów etnicznych. Nie chcąc dopuścić do nadmiernego wzmocnienia monarchii i stojącego za nią klanu Bezi, Belgowie faworyzowali w szczególności klan Batare. Jego przywódca, książę Pierre Baranyanka, stał się w okresie kolonialnym głównym sprzymierzeńcem belgijskiej administracji.

W 1929 roku belgijska administracja kolonialna zapoczątkowała zakrojoną na szeroką skalę reformę administracyjną. Polegała ona na likwidacji licznych autonomicznych struktur rządzonych przez lokalnych wodzów (chefferies) i włączaniu ich terytoriów w skład większych jednostek administracyjnych, zarządzanych zazwyczaj przez przedstawicieli ganwa z klanów Bezi i Batare. Do 1945 roku liczbę chefferies zmniejszono ze 133 do 35. Reforma mocno uderzyła w interesy Hutu, w których rękach nie pozostała żadna chefferie; niewiele mniej ucierpieli jednak Tutsi, którzy stracili 20 z 30 chefferies. Reforma wraz ze zmianami ekonomicznymi zapoczątkowanymi przez kolonizację przyczyniła się do osłabienia tradycyjnych struktur społeczno-politycznych. Brutalny wyzysk stosowany przez kolonizatorów oraz tubylczych urzędników i zarządców doprowadził w latach 1912–1934 do wybuchu kilku krwawo stłumionych powstań chłopskich, m.in. tzw. rebelii Runyota-Kanyarufunzo we wschodniej części kraju (1922) oraz rebelii Inamujandi w północno-zachodniej części Burundi (1934).

Wraz z początkiem rządów kolonialnych europejscy misjonarze wznowili swoje wysiłki ewangelizacyjne. Do 1912 roku na terytorium Burundi powstało sześć placówek misyjnych. Europejskim misjonarzom sprzyjał fakt, iż na ziemiach Burundi nie zapuścił korzeni islam ani też żadna inna religia abrahamowa i dharmiczna. Miejscowa ludność nie kultywowała również tradycji, które byłyby szczególnie trudne do pogodzenia z zasadami wiary chrześcijańskiej (poligamia, wyrafinowany kult przodków itp.). W rezultacie w latach 70. XX wieku już blisko 70% mieszkańców Burundi wyznawało chrześcijaństwo. Zdecydowanie najliczniejszym i najbardziej wpływowym związkiem wyznaniowym stał się Kościół rzymskokatolicki. Przez długi czas wśród duchowieństwa przeważali Europejczycy.

Droga do niepodległości Po zakończeniu II wojny światowej w Burundi zaczęły narastać tendencje niepodległościowe. Dopiero w listopadzie 1959 rząd belgijski zobowiązał się jednak do rozpoczęcia reform politycznych i zwiększenia wpływu miejscowej ludności na sprawy kolonii, zwłaszcza na szczeblu lokalnym.

Wyrazicielem tendencji niepodległościowych stała się przede wszystkim powstała w 1957 roku Partia Jedności i Postępu Narodowego Burundi (Parti de l’Union et du Progrès National – UPRONA), na której czele stał charyzmatyczny książę Louis Rwagasore, najstarszy syn panującego monarchy Mwambutsy IV. Obok haseł nacjonalistycznych i postępowych UPRONA głosiła hasła jedności narodowej, a w jej szeregach znaleźli się przedstawiciele obu największych grup etnicznych. Belgijska administracja kolonialna z obawą obserwowała wzrost wpływów UPRONA, gdyż postrzegała tę partię jako ugrupowanie nacjonalistyczne, antybelgijskie i prokomunistyczne. Z tego względu Belgowie udzielali szerokiego poparcia konserwatywnej i prozachodniej Parti Démocrate Chrétien (PDC), na której czele stali synowie Pierre’a Baranyanki, Joseph Biroli i Jean Ntitendereza. Podobnie jak w sąsiedniej Rwandzie, Belgowie starali się również podsycać aspiracje Hutu.