thumb|Premier Edouard Daladier (Francja) thumb|Premier Neville Chamberlain (Wielka Brytania) Konferencja w Abbeville – pierwsze posiedzenie francusko-brytyjskiej Najwyższej Rady Wojennej. Odbyło się 12 września 1939 w Abbeville, w północnej Francji. Udział w naradzie wzięli premierzy obu państw – Edouard Daladier i Neville Chamberlain. Głównym przedmiotem dyskusji była kwestia skali pomocy wojskowej dla walczącej z najazdem niemieckim Polski. Główną konkluzją obrad było zaaprobowanie wstrzymania przez francuskiego głównodowodzącego gen. Gamelina ofensywy w Saarze, kontynuowanie uruchomionych po wybuchu wojny dostaw materiałowych do Polski, a także przygotowanie się do walki obronnej we Francji, wobec oczekiwanej przez gen. Gamelin rychłej niemieckiej ofensywy na zachodzie, która faktycznie nastąpiła 10 maja 1940.

Konferencja była pierwszym spotkaniem Najwyższej Rady Wojennej i stanowiła wyraz woli Francji i Wielkiej Brytanii kontynuowania walk aż do pokonania Niemiec nazistowskich. Co więcej, trzy dni po konferencji francuski głównodowodzący ponownie zaaprobował działania zaczepne przeciwko Niemcom. Ich skala jednak była ograniczona i wkrótce potem zostały zakończone.

Tło

Realizacja zobowiązań sojuszniczych wobec Polski Po niemieckiej agresji na Polskę o świcie 1 września 1939 roku jej sojusznicy – Francja i Wielka Brytania przystąpili do wojny 3 września, w stanie wojny z III Rzeszą Niemiecką znajdując się od godziny 11.00 (Wielka Brytania) i 17.00 (Francja). Strona brytyjska natychmiast podjęła przygotowania do lotniczego ataku na bazę niemieckiej floty wojennej w Wilhelmshaven, który doszedł do skutku po południu 4 września. Relatywnie niewielkie efekty nalotu oraz wysokie straty spowodowały, że realizacja podobnych działań została wstrzymana na kilka następnych tygodni. Akcja nie mogła zresztą zostać odczuta przez polskiego sojusznika. W Wielkiej Brytanii oceniano, że żaden z posiadanych przez RAF planów powietrznych operacji nie może w znaczący sposób wpłynąć na sytuację polskiej armii. Rozpatrywany wiosną i latem 1939 roku projekt przerzucenia na obszar Polski po wybuchu wojny kilku brytyjskich dywizjonów bombowych został ostatecznie zarzucony jeszcze w sierpniu – po stwierdzeniu, że wobec problemów organizacyjnych i logistycznych akcja tych jednostek nie mogłaby przynieść istotnych korzyści. Do Polski została wysłana tuż przed wybuchem wojny Brytyjska Misja Wojskowa. 4 września zgodę na transporty broni dla walczącej Polski przez swoje terytorium wyraziła Rumunia, 5 września Jugosławia i następnie Grecja. Do portu w Konstancy wyruszyły z Anglii drogą przez Morze Śródziemne statki wiozące zamówione wcześniej przez Polskę samoloty, a w Marsylii trwał załadunek czołgów, samochodów, dział i amunicji, również uprzednio zamówionych przez Polskę W dn. 16 września szef francuskiej misji, gen. Faury oświadczył mi, że wysłał do swych władz raport, w którym stwierdził, że sytuacja na froncie naszym ulega poprawie i że o ile będziemy mieli kilka dni czasu na przeprowadzenie wydanych zarządzeń to potrafimy się utrzymać w Małopolsce wschodniej i skupić tam znaczniejsze siły, co stworzy nam nowe możliwości działania. Równocześnie jednak podał mi do wiadomości, że otrzymał zawiadomienie, iż rozpoczęcie ofensywy na zachodzie ulegnie kilkudniowej zwłoce (na 20 dzień mobilizacji tj. 21 września), gdyż przygotowania nie zostały jeszcze zakończone.

Na lądzie działania na rzecz Polski podjąć miała armia francuska, w myśl ustaleń przyjętych 19 maja 1939 roku w protokole końcowym polsko-francuskich rozmów wojskowych, podejmując najpierw stopniowo, około trzeciego dnia po dniu początkowym francuskiej mobilizacji (którą ogłoszono 1 września, dzień początkowy wyznaczając na 2 września) działania ofensywne „o ograniczonych celach”, a następnie, od piętnastego dnia po dniu początkowym mobilizacji, działania ofensywne „głównymi siłami”. Ten ostatni termin w ówczesnej francuskiej terminologii wojskowej oznaczał wydzieloną część całości – o nieokreślonym składzie i rozmiarach.

mały|Żołnierze francuscy na południe od Saarbrücken Założenia tych działań ujęte zostały w instrukcji francuskiego Szefa Sztabu Generalnego Obrony Narodowej gen. Maurice Gamelina z 31 maja 1939 roku oraz instrukcjach dowódcy wyznaczonej do działań na granicy Rzeszy 2 Grupy Armii gen. i dowódcy Północno-Wschodniego Teatru Działań Wojennych gen. Alphonse’a Georgesa – odpowiednio z 22 lipca i 24 lipca 1939 roku. Przewidywały one w pierwszej fazie działań wejście w styczność z niemiecką pozycją umocnioną (Westwall – Linia Zygfryda) pomiędzy lasem i zachodnim krańcem Wogezów, i „ściśle ograniczoną” akcję przeciw wysuniętym elementom tej pozycji, a następnie, w rejonie na wschód od Saarbrücken próbę ataku na niemieckie umocnienia na szerszym froncie – co traktowano zresztą jedynie jako opcję. Plany te nie były znane ani polskiemu ani brytyjskiemu sojusznikowi Francuzów. Bezpośrednio po wybuchu wojny gen. Gamelin oparł się naciskom premiera Edouarda Daladiera, żeby podjąć natychmiastowe działania w celu zmniejszenia niemieckiej presji na Polskę, wyjaśniając 4 września sojusznikom brytyjskim, że nie zamierza marnować swych zasobów tylko po to, by sprawić wrażenie, że coś robi. Już wówczas przedstawił on plan metodycznej i uporządkowanej akcji wspartej silną artylerią, prowadzącej do rozpoznania walką Linii Zygfryda, ze szturmem w wyznaczonym dniu. Jeszcze 3 września proponował on użycie brytyjskiego lotnictwa stacjonującego we Francji w ramach (AASF) w atakach na niemiecką infrastrukturę, co zostało przyjęte z rezerwą, z uwagi na nieopłacalność oraz ryzyko dla ludności cywilnej, z apelem o ochronę której wystąpił 1 września prezydent USA Roosevelt. Strona brytyjska ostatecznie zdecydowała, że siły lotnicze AASF powinny być zachowane do czasu, gdy będą miały decydujący wpływ na przebieg wojny, np. przeciw koncentracji niemieckich posiłków ściąganych do Linii Zygfryda (co było przedmiotem krytyki zajmującego wówczas stanowisko Pierwszego Lorda Admiralicji Winstona Churchilla, domagającego się podjęcia bardziej intensywnych działań w celu odciążenia Polski).

Francuska "ofensywa na rzecz Polski"

mały|Terytorium niemieckie zajęte przez armię francuską do 12 września 1939 podczas tzw. ofensywy w Saarze Pierwsze, zakrojone na bardzo niewielką skalę akcje na terytorium Rzeszy oddziały francuskie podjęły w nocy z 5 na 6 września 1939 roku. „Ofensywa na rzecz Polski” ruszyła o świcie 9 września. Formalnie prowadzono ją siłami trzech armii (3, i ) 2. Grupy Armii, lecz faktycznie w akcji znalazło się głównie pięć dywizji 4. Armii, ze względu na wciąż trwającą koncentrację, działających tylko częścią dostępnych w tym czasie sił. Działania Francuzów były prowadzone zgodnie z doktryną i otrzymanymi rozkazami – powoli i metodycznie. Deklarowanym przez gen. Gamelina celem było ściągnięcie ku nim maksimum sił niemieckich. W Londynie działania te wzbudziły jednak obawy, że francuski sojusznik przedwcześnie podejmie akcję na szerszą skalę – w sytuacji, gdy siły brytyjskie nie były do niej gotowe. Brytyjską strategią było natomiast przygotowanie się do długotrwałej wojny (według przewidywań Chamberlaine’a – trzyletniej), z wykorzystaniem blokady morskiej i zbudowania przewagi w powietrzu. Obawy te podsycały naciski premiera Francji, Édouarda Daladiera, który wobec niespodziewanie szybkich postępów wojsk niemieckich na froncie wschodnim starał się skłonić brytyjskiego alianta do poważniejszych działań na rzecz polskiego sprzymierzeńca – mając na myśli głównie dostawy sprzętu wojskowego, ale też i ewentualne działania lotnicze. Te ostatnie lotnictwo francuskie prowadziło już od 4 września – ograniczając się jednak do lotów rozpoznawczych oraz akcji lotnictwa myśliwskiego, bez angażowania stosunkowo słabych i przestarzałych sił bombowych. Uzgodnione w majowych rozmowach ze stroną polską przerzucenie do Polski pięciu francuskich dywizjonów nie doszło ostatecznie do skutku – formalnie ze względu na utratę przez Polaków rejonów przewidzianych lądowisk.

Przebieg konferencji thumb|Gen. Maurice Gamelin, głównodowodzący armii francuskiej Na potrzebę zwołania spotkania Najwyższej Rady Wojennej brytyjski Gabinet Wojenny zwrócił uwagę stronie francuskiej już 4 września. Miała ona ustalić aliancką politykę prowadzenia wojny na najbliższe miesiące. Potrzebę zwołania spotkania rady alianckiej widziała też Francja, z tym że początkowo brano pod uwagę spotkanie możliwie szerokie, z udziałem także przedstawicieli Polski. Ostatecznie z inicjatywy brytyjskiej doszło tylko do spotkania brytyjsko–francuskiego. Dążąc do wyjaśnienia sytuacji, zaniepokojony sygnałami o podjęciu zbyt ambitnych działań przez Francuzów, szef brytyjskiego Gabinetu Wojennego premier Neville Chamberlain zaproponował Francuzom 11 września odbycie pierwszego posiedzenia rady następnego dnia, proponując położone w północnej Francji Amiens lub Abbeville. Spotkanie zwołano w efekcie z dnia na dzień, nie uzgadniając uprzednio nawet porządku dziennego. Nie zaproszono przedstawicieli Polski (zdaniem dra Wojciecha Mazura, bardziej zapewne ze względu na pośpiech i konieczność zachowania tajemnicy, niż z głębszym zamysłem).

Obrady rozpoczęły się krótko przed południem 12 września 1939 roku. Głównymi ich uczestnikami byli Daladier, Chamberlain, brytyjski minister ds. koordynacji obrony lord Chatfield oraz referujący zagadnienia wojskowe Gamelin. Chamberlain, chcąc uniemożliwić dyskusję o ewentualnej ofensywie, nie zabrał ze sobą do Francji własnych sztabowców. Sprawy polskie stały się jedną z głównych przyczyn spotkania, podjęto je więc na samym jego początku. Daladier potwierdził obawy Brytyjczyków, wypowiadając opinię, że podjęta na froncie zachodnim ofensywa rozwija się pomyślnie i może się z czasem przekształcić w działania na większą skalę. Stwierdzenie to zostało jednak zignorowane przez Chamberlaina, który w odpowiedzi pochwalił dotychczasową powściągliwość Francuzów, gdyż, jak stwierdził, czas pracuje na korzyść aliantów – stąd ich przedwczesne działania byłyby błędem. Daladier, zdając sobie sprawę z uzależnienia Francuzów od brytyjskiej pomocy, natychmiast wycofał się z „ofensywnych” zamysłów. Następnie obaj premierzy z aprobatą przyjęli wypowiedź Gamelina, który stwierdził, że nie ma zamiaru rzucać swych sił przeciw głównej linii niemieckiej obrony – i wydał już w tym celu odpowiednie rozkazy

Stwierdzenie Gamelina oznaczało faktyczne wstrzymanie prowadzonej zaledwie od trzech dni „ofensywy dla Polski”. Gamelin od początku uznawał ją za rodzaj zbrojnej demonstracji lub „próby”, niezbędnej głównie z powodów politycznych, dla odwrócenia uwagi Niemiec. Decyzję, by podjętej 9 września akcji nie kontynuować, podjął pod wrażeniem błyskawicznych postępów wojsk Rzeszy na froncie polskim, przeświadczony że zaangażowane tam siły niebawem przerzucone zostaną na zachód – i rozpoczną działania przeciw Francji. Zapytany przez lorda Chatfielda czy skoryguje swe plany, gdyby opór Polaków okazał się dłuższy od przewidywań, odpowiedział przecząco – dodając, że sytuacja taka da tylko aliantom więcej czasu na przygotowania do odparcia niemieckiego ataku. Próby podkreślania przez Daladiera znaczenia akcji na rzecz podtrzymania polskiego frontu, choćby tylko przez dostawy materiałowe, niewiele mogły zmienić wobec jednoznacznej opinii brytyjskiego premiera, że „jedyna realna pomoc dla Polski polega na wygraniu wojny” przez aliantów. Nie oznaczało to jednak rezygnacji z kierowania do Polski transportów sprzętu wojennego, z których większość wysłana została już po 12 września 1939 roku.

W toku dyskusji uznano też, że ze względu na wrażliwość brytyjskiego przemysłu na ataki lotnicze do czasu wzmocnienia jego obrony i zgromadzenia rezerw materiałowych, należy wstrzymać się od bardziej intensywnych działań lotniczych przeciw Rzeszy. Chciano też uniknąć ryzyka ofiar cywilnych przy bombardowaniu Niemiec.