Według jego badań algorytm ten jest w stanie określić preferencje seksualne (u mężczyzn skutecznie w 88% przypadków), wygląd, zainteresowania, poziom inteligencji, pochodzenie etniczne i kolor skóry (u Amerykanów skutecznie w 95% przypadków), wyznanie, poziom zadowolenia z życia, uzależnienia, wiek, płeć oraz poglądy społeczne, religijne i polityczne (te ostatnie w USA w 85% przypadków), a także ewentualnie rozwiedzionych rodziców z dokładnością do jednej osoby na podstawie 68 polubień na Facebooku. W artykule naukowym opisującym te badania, oraz w artykule w the Financial Times, Kosiński ostrzegł, iż algorytmy takie, jak ten opatentowany przez Facebook stanowią poważne zagrożenie dla prywatności miliardów użytkowników Internetu. Po zwycięstwie Donalda Trumpa okazało się, że takie algorytmy zostały wykorzystane przez , która prowadziła kampanię przyszłego prezydenta Stanów Zjednoczonych czy kampanię brexitu.

Miał otrzymać propozycję doradztwa dla spółki-matki , SCL, w celu stworzenia modeli do analizy 10 milionów profili Amerykanów na Facebooku, ale nie wyraził chęci współpracy, gdyż spółka miała na celu wpływanie na wynik wyborczy.

Jak stwierdził, zgłaszali się do niego „autokraci z różnych krajów, od arabskich po Polskę, by pomógł im wygrać wybory”.