Na drugim planie autorka opisuje losy dwóch księży: proboszcza Piotra Stachowiaka i wikariusza Xaveriusa Górki, będących stereotypowymi dla nurtu przedstawicielami polskiego kleru katolickiego. Stachowiak ma wszystkie cechy złego polskiego chłopa, ma czerwoną chłopską twarz, pije nadmiernie alkohol, gra namiętnie w karty, jest leniwy i niesamodzielny, a nawet sprawy narodowe są mu właściwie obojętne (co jest wyjątkiem od reguł nurtu). Górka natomiast to krewny kardynała, nienawidzący niemczyzny w każdej postaci, który odziedziczył tylko słynne polskie nazwisko, bo cały majątek rodzina wcześniej przehulała. Reprezentuje on styl typowego polskiego kleru, który wszystkich buntuje, dla którego Niemcy to pluskwy pełzające po wszystkich polskich dworach szlacheckich. Jest przekonany, że Bóg stoi wyłącznie po polskiej stronie. Głosi emocjonalne, patriotyczne kazania, w których zwalcza lokalnego Niemca, Doleschala, nazywanego hakatystą. Zyskuje tym przychylność miejscowej szlachty (Garczyńskich), ufają mu też chłopi, zrywający plakaty wyborcze Doleschala, w których miejsce umieszczają te lepsze, te prawdziwe, jedynie słuszne, o których mówił ksiądz wikary.