Codziennie ślubuję Matce Bożej. Żadnej sukni z Berlina – żadnego kapelusza z Wiednia – ani z Wiesbaden, ani Hamburg w przyszłym roku, ani nawet niemiecka cukiernia w Poznaniu! Ach, gdybym była nie wyszła za mąż! Już lepiej żyć wśród Rosjan niż na tym nudnym pustkowiu!. Usycham tutaj. Gdybyśmy chociaż byli w Poznaniu albo lepiej jeszcze w Warszawie, a najlepiej w Paryżu. Tuż przed sprzedażą majątku małżeństwo zaprasza na obiad przedstawicieli HaKaTy, na Barschtsch und Entenpotrawka und viel alter Ungar. Absolutnie nie żałują sprzedaży majątku.

Zobacz też Polnische Wirtschaft (powieść) Das Gymnasium zu Lengowo Trzy Erynie

Przypisy

Kategoria:Niemieckie powieści obyczajowe Kategoria:Powieści z 1904 Kategoria:Ostmarkenliteratur