Drobiazgowo sprawdza uczniów, ich plecaki, książki, szkolne zbiory biblioteczne, bojkotuje też polskie sklepy. Żeby posiadać absolutną kontrolę, pozwala uczniom w szkole rozmawiać jedynie po niemiecku: jesteśmy tu w niemieckiej instytucji, na terenie której obowiązuje tylko jeden język, w którym się naucza i rozmawia. Autor ocenia Rüdigera bardzo pozytywnie, stawiając go za wzór dla naśladowców. Rząd pruski potrzebował według niego dzielnych niemieckich urzędników w Poznańskiem, rektor szkoły Thomas Brodnicki, syn Polaka, który odnalazł drogę do wyższej kultury niemieckiej, w związku z czym wykształcił syna na niemieckiego nauczyciela, aby ten czuł się całkowicie Niemcem i tylko Niemcem. Ze względu na swe pochodzenie Brodnicki zna polskie przypadłości, umie łagodzić konflikty między przedstawicielami obu narodów, odwołuje się wówczas nawet do starych, polskich tradycji religijnych i rycerskich. Zyskuje tym zaufanie uczniów, nawet zastraszonego przez Polaków żydowskiego chłopca. Brodnicki jest przez Bussego przedstawiony jako kolejny wzór do naśladowania, zwłaszcza dla polskich nauczycieli, którzy winni pójść jego drogą i w pełni zaakceptować niemczyznę, dr Holst, nauczyciel, który uważał za ogromną chlubę to, że w języku polskim nie rozumiał ani jednego słowa, mimo że w szkole większość uczniów stanowili Polacy.