W styczniu 1940 roku, kilka miesięcy po rozpoczęciu niemieckiej okupacji, został wybrany na przewodniczącego lubelskiego Judenratu. Jak podaje Tadeusz Radzik, do swych obowiązków podchodził w sposób „bardzo ideowy”, nie plamiąc się kolaboracją, ani nie wykorzystując stanowiska dla osobistych korzyści.

Z ramienia Rady Żydowskiej w maju 1940 roku wszedł w skład rady szpitalnej, nadzorującej pracę Szpitala Żydowskiego. Z kolei 1 czerwca 1940 roku jako prezes Judenratu został przewodniczącym Wydziału Zamiejscowych Obozów Pracy, którego zadaniem była opieka nad osobami przebywającymi w obozach pracy w Bełżcu i Tyszowcach oraz organizowanie dobrowolnego zaciągu robotników do robót rolnych. Na tym stanowisku starał się w miarę możliwości nieść pomoc Żydom przetrzymywanym w obozach w dystrykcie lubelskim.

Prawdopodobnie aż do końca marca 1942 roku mieszkał poza obszarem getta, w domu przy ul. Bernardyńskiej 24. Według Jerzego Żywickiego został eksmitowany z mieszkania przy Bernardyńskiej i mieszkał przy ul. Rybnej 8.