Rozdział urzędów powodował ospałość w podejmowaniu decyzji i częste rozłamy polityczne wewnątrz kraju. Nierzadko zdarzało się, iż deputowani w Stanach Generalnych musieli zwracać się po instrukcje do Stanów Prowincjonalnych, które z kolei radziły się rad miejskich, co powodowało ogromne rozciągnięcie w czasie procesów administracyjnych. Chaos zwiększała również zasada aklamacji, która często stawała się uciążliwa w przypadku ścierania się rozbieżnych interesów poszczególnych prowincji. W sytuacji takiej impas trwał tak długo, aż jakaś silna jednostka lub ugrupowanie narzucało decyzję siłą autorytetu, nierzadko połączonego z perswazją. W związku z tym w naturalny sposób zwiększyło się znaczenie urzędu stadhoudera oraz wielkich pensjonariuszy, o niesprecyzowanych uprawnieniach formalnych, służące w praktyce przełamywaniu kryzysów politycznych.