w efekcie druga linia zaopatrzeniowa do Lwowa nie została otwarta. Stolica Galicji wytrzymała jednak w oblężeniu z jedną linią aż do maja, kiedy została uwolniona przez generalną polską ofensywę.

Po bitwie Po wyzwoleniu miasta przez Wojsko Polskie, Ustrzyki Dolne były jeszcze kilkakrotnie atakowane przez siły przeciwnika, m.in. w styczniu 1919 roku kolumna nacierających wojsk ukraińskich została rozbita przez polską kawalerię nieopodal wsi Równia. Nigdy już jednak nie udało się Ukraińcom zdobyć miasta.

24 listopada, ppłk Józef Swoboda, podczas spotkania z przedstawicielami żydowskiej społeczności Ustrzyk Dolnych, zażądał od nich 300 000 koron okupu, który miał być dostarczony w przeciągu godziny. Zdaniem Swobody, miejscowi Żydzi mieli kolaborować z Ukraińcami. W przypadku odmowy zapłacenia, zagroził, że zniszczy dzielnice żydowską przy użyciu pociągu pancernego. Żydom udało się zebrać 59 337.82 koron. Informacja o żądaniu Swobody dotarła do Zygmunta Lasockiego, członka Polskiej Komisji Likwidacyjnej, który uznał ją za nielegalną.