W głosowaniu urzędujący prezydent Nicolás Maduro uzyskał 5,8 mln głosów, natomiast Henri Falcon 1,8 mln, a Javier Bertucci 900 tys. głosów. Obaj opozycyjni kandydaci oskarżyli rząd o kupowanie głosów, fałszerstwa wyborcze i odmówili uznania wyników wyborów. Równocześnie inni opozycjoniści, jak Leopoldo Lopez i Julio Borges nie mogli wystartować w wyborach z powodu odmowy władz.
Według danych państwowej komisji wyborczej frekwencja wyniosła 46%, natomiast szacunki opozycji były bliskie 30%. W związku z fałszerstwami, kupowaniem głosów i zastraszaniem przeciwników politycznych uznania wyników wyborów i reelekcji prezydenta Maduro odmówiły Stany Zjednoczone, Unia Europejska i Brazylia, Meksyk, Chile, Kolumbia i Argentyna.
10 stycznia 2019 Maduro zaprzysiągł się na kolejną kadencję przed trybunałem wyborczym, mimo że Unia Europejska, Organizacja Państw Amerykańskich, USA i 13 krajów Ameryki Łacińskiej, nie uznały jego mandatu z powodu fałszerstw wyborczych i wezwały do rozpisania wolnych wyborów oraz uwolnienia więźniów politycznych, a zdominowane przez opozycję Zgromadzenie Narodowe ogłosiło Maduro uzurpatorem i wezwało wojsko oraz urzędników państwowych do wypowiedzenia mu posłuszeństwa.