Walki dywizji Radziwiłłów nie był przygotowany pod względem fortyfikacyjnym do obrony. Dlatego też dowódca 18 Dywizji Piechoty gen. Franciszek Krajowski postanowił zapewnić wypoczynek swoich wojsk na przygotowanych pozycjach obronnych w Brodach. 24 lipca oddziały dywizji ruszyły w kierunku na Brody. W mieście miał oczekiwać pociąg amunicyjny i wsparcie dwóch pociągów pancernych: „Chrobry” i „Pionier”. Marsz odbywał się nocą. Droga była dobra i szeroka, tabory i artyleria posuwały się w dwóch kolumnach obok siebie, a straże boczne szły po obu stronach głównej kolumny. Przemarsz dywizji osłaniał 49 pułk piechoty.

Czołowe oddziały sowieckiej 11 Dywizji Kawalerii zdołały jednak wyprzedzić polską dywizję, obsadziły las na południowy wschód od miasta i rano 25 lipca ostrzelały idący w awangardzie 49 pp.

Batalion 49 pułk piechoty uderzył z marszu na przeciwnika, rozbił jego oddziały osłonowe i zagroził odpoczywającemu w Jazłowczyku sowieckiemu 19 pułkowi kawalerii. Zdecydowanym uderzeniem rozbił go, zdobył jego sztandar i cztery cekaemy. Własne straty wynosiły 8 zabitych i 27 rannych. Około 10.30 siły główne dywizji wkroczyły do Brodów i zajęły stanowiska obronne wokół miasta tworząc tzw. jeża. Tabor odesłany został do Podhorców.