Armia Kambyzesa miała już nigdy nie powrócić z tej misji, a brak informacji o tym co się faktycznie stało sprawił, że armię Kambyzesa uznano za zaginioną.

Źródła Informację o zaginięciu armii Kambyzesa II podał grecki historyk Herodot w Dziejach:

Kiedy w swoim pochodzie przybył do Teb, oddzielił od swego wojska około pięćdziesięciu tysięcy ludzi i tym polecił ujarzmić Ammoniów i spalić wyrocznię Zeusa; (...) Ci zaś, których wysłano na wojnę przeciw Ammoniom, wyruszywszy z Teb, maszerowali z przewodnikami i przybyli, co jest rzeczą pewną, do miasta Oasis, zamieszkałego przez Samijczyków, którzy podobno pochodzili z gminy ajschrionijskiej; od Teb są oni oddaleni o siedem dni marszu przez piaski, a ta okolica nazywa się w języku Hellenów Wyspą Szczęśliwych. Aż do tej okolicy miało wojsko dotrzeć, odtąd zaś nikt inny prócz samych Amnioniów i tych, którzy od nich słyszeli, nie umie nic o nich powiedzieć. Bo ani do Ammoniów nie przybyli, ani też nie wrócili do domu. Sami Ammoniowie tak opowiadają: Kiedy z owej Oasis ciągnęli przeciw nim przez piaski, znaleźli się mniej więcej w środku między nimi a Oasis;