Takie postawienie sprawy było powieleniem poglądu hierarchów kościelnych i miało umocnić sojusz narodowców z Kościołem.

Powstanie NZR otworzyło nowy front konfliktu, bowiem do sporu między robotnikami z jednej a wojskiem i fabrykantami z drugiej strony doszedł spór między socjalistami a NZR, zaczynający się od przepychanek i gróźb, a następnie stopniowo eskalujący w miarę narastania napięcia podsycanego przez partyjne gazety i ulotki. W 350-tysięcznej Łodzi NZR miał do 4 tysięcy członków, a PPS i SDKPiL po 20 tysięcy, jednak na skutek intensywnej działalności Ochrany i policji aresztowanych zostało wielu polskich działaczy robotniczych, co endecy postanowili wykorzystać, by zdusić ruchy walczące o prawa pracownicze. Skutkiem tego była narastająca od jesieni 1906 roku fala pobić, napadów, zabójstw i strzelanin pomiędzy wrogimi bojówkami.