31 sierpnia do Zamościa dotarły przybywające na odsiecz wojska generała Stanisława Hallera ze Lwowa. Oznaczało to zwycięski koniec obrony oblężonego miasta.

Następstwa Obrona Zamościa miała duże znaczenie dla sukcesu wojsk polskich w lecie 1920 na południowym odcinku frontu. Dzięki temu, że obrońcy na trzy dni związali walką duże siły bolszewickie, udało się wziąć Armię Konną Budionnego w kleszcze przez siły generała Hallera nadciągające z południa i wojska generała Sikorskiego idące od północy, co ostatecznie doprowadziło do rozgromienia Konarmii w bitwie pod Komarowem.

Po zakończeniu walki żołnierze ukraińscy oraz polscy mieszkańcy Zamościa dokonali tak zwanego pogromu zamojskiego. Zdewastowano liczne żydowskie sklepy oraz zlinczowano miejscowych Żydów w odwecie za współpracę niektórych przedstawicieli społeczności żydowskiej z bolszewikami.

Pułkownik Marko Bezruczko ze swoją 6 Dywizją Strzelców Siczowych walczył do listopada 1920 roku. Po podpisaniu traktatu ryskiego przez rząd polski i bolszewicki był internowany, a później zamieszkał w Warszawie, gdzie udzielał się dla społeczności ukraińskiej do swojej śmierci w 1944 roku.