Tadeusza Majewskiego, wykonali zwrot o 90 stopni, po czym zaatakowali miasto od wschodu, osiągając pełny efekt zaskoczenia. Niemcy nie mieli przygotowanych stanowisk obronnych we wschodniej części Bredy, nie byli więc w stanie stawić tam skutecznego oporu. W tym samym czasie 3 Brygada Strzelców pod dowództwem płk. Franciszka Skibińskiego atakowała od południowego zachodu, tym samym Polacy wzięli przeciwnika w kleszcze. Niemcy, obawiając się okrążenia, wycofali się z miasta. Dlatego, pomimo że Breda była obsadzona aż przez trzy niemieckie dywizje: 256., 711. i 719., miasto uniknęło krwawych walk. Polacy atakowali bez przygotowania artyleryjskiego, aby uniknąć strat wśród ludności cywilnej oraz w zabytkowej zabudowie miasta. 30 października zneutralizowano ostatnie odosobnione punkty niemieckiego oporu a 1 Dywizja Pancerna defilowała przez Bredę, witana entuzjastycznie przez miejscowych Holendrów.

Epilog Niezwłocznie po wyzwoleniu Bredy 1 Dywizja Pancerna wymaszerowała ponownie na front i 3 listopada uderzyła na holenderskie miasto Moerdijk, gdzie w sześciodniowej bitwie do 9 listopada stłumiła niemiecki opórMaczek,op, cit., s. 162.. Po tych walkach Polacy okopali się na linii Mozy. Stamtąd wyruszyli dopiero 7 kwietnia 1945 r.