Cała rodzina zaangażowała się w pomoc żydowskim mieszkańcom Warszawy: matka Zofii przenosiła broń i amunicję w torbach na zakupy, a ojciec szmuglował książki i jedzenie do zakazanej strefy. Z kolei Zofia jako łączniczka o pseudonimie Zof (także: Zosia od Łedy) przewoziła broń m.in. do Kielc i Lublina, kolportowała prasę podziemną i pomagała Komitetowi Żydowskiemu znaleźć kryjówki dla żydowskich dzieci. W stopniu strzelca od 1941 roku podlegała Komendzie Głównej Batalionów Chłopskich, pracując w redakcji dziennika powstańczego „Żywią i Bronią”.
Po jakimś czasie, dzięki pomocy członków podziemia, rodzina znalazła większe mieszkanie, tuż przy murze getta, przy ulicy Ogrodowej. W czterech pokojach z kuchnią urządzono za zasłonami schronienie dla kolejnych Żydów, uciekających przed prześladowaniami.
Mieczysław Baniecki zginął w 1941 roku w wyniku nalotu radzieckiego lotnictwa, ale matka i córka nie zaprzestały niesienia pomocy. W latach 1941–1944 uratowały wspólnie przynajmniej pięćdziesięciu Żydów, w tym 10-osobową rodzinę, której udało uciec się z płonącego getta w kwietniu 1943 roku. Jedną z uratowanych była Ruth Curtin.
Jej szlak bojowy w czasie powstania warszawskiego obejmował trasę: Stare Miasto – kanały – Żoliborz – Kampinos.