Z początku wszystko idzie gładko. Despot aklimatyzuje się w swojej rodzinnej wiosce. Spotyka mieszkańców, których pamięta z lat dzieciństwa. Wszyscy witają go entuzjastycznie i przyjmują jak swojego. Inwestycja przyciąga do wioski robotników, co napędza lokalną gospodarkę.

Z biegiem czasu sytuacja się komplikuje. Despot zmuszony jest, przez przełożonego, bezwzględnego urzędnika Graša, do sprzedaży domu rodzinnego pod budowę. Ma on dać dobry przykład, aby za nim swoje domy sprzedała reszta mieszkańców, do czego powinien ich zachęcać. Inżynier wie, że nie leży to w zakresie jego obowiązków, ale wykonuje polecenia. Odtąd zaczyna się pasmo porażek bohatera, które w konsekwencji doprowadzą do jego upadku.

Kolejne domy zostają wyburzane. Slobodan popada w alkoholizm. Wdaje się w skandaliczny romans z dużo młodszą od siebie kobietą. Zdaje sobie sprawę z beznadziei swojej sytuacji i tylko atawistyczne oddanie się pijaństwu i rozpuście pozwala mu zapomnieć. Mieszkańcy coraz częściej opuszczają miasto. Malownicza, nadmorska wioska pustoszeje i zaczyna obracać się w ruinę.