W 1942 proponował użycie wodnosamolotów lądujących na polskich jeziorach, a także przylotu ze Szwecji lekkich samolotów pasażerskich z lądowaniem na polach dworskich w Polsce.

Początkowo opinia Brytyjskiego Komitetu Szefów Sztabu była negatywna, przekazano ją z Londynu do Komendy Głównej AK w kraju, w depeszy 5256 – Jedyny typ samolotu z wystarczającym zasięgiem do tego rodzaju zadań to Halifaxy, lecz te maszyny wymagają betonowych wybiegów o długości od 1200 do 1400 yardów. Wydaje się, że tego rodzaju wybiegów nie macie panowie do swojej dyspozycji w Polsce (…) Jedyny wodnopłat z wystarczającym zasięgiem, który mógłby wodować w Polsce, to Catalina. Samolot ten jednak ma szybkość około 100 mil/godz. i z tego powodu nie jest odpowiedni ze względu na czas i godziny nocne (…). Samolotem nadającym się do tego zadania mógłby być Lockheed Hudson, jednak zasięg jego wynosi zaledwie 500 do 600 mil”. W tym czasie alianci używali samolotów Lockheed Hudson do zwalczania niemieckich łodzi podwodnych oraz ochrony konwojów na Atlantyku. thumb|Dakota należąca do 267 Dywizjonu RAF