Problemem dowódców okrętu i dywizjonu była niewielka praktyka morska załogi okrętu, w szczególności marynarzy z maszynowni, z których tylko 20 procent posiadało odpowiednie doświadczenie, pozostali przeszli kursy teoretyczne. Dzień przed wyjściem w morze, tj. 16 września odbyła się odprawa dowódców trzech okrętów, której przewodniczył kadm. Kłoczkowski. W jej trakcie postanowiono, że trzy torpedowce wypłyną do norweskiego portu Kristiansand 17 września o godz. 24:00. Przed wypłynięciem w firmie M.P. Galloway Ltd. z Leith pobrano 57 ton ropy, choć zbiorniki okrętu mogły pomieścić 72 tony. thumb|Dziobowe działa 75 mm na ORP „Mazur”. W identyczne działa uzbrojony był „Kujawiak”. W sobotę 17 września na redzie portu Leith odbyło się uroczyste poświęcenie trzech torpedowców OORP „Kujawiak”, „Krakowiak” i „Kaszub”. Ze względu na późno wydany rozkaz nie udało się dotrzymać godziny wypłynięcia i okręty wyruszyły o godz. 03:15 w nocy. Torpedowce płynęły ze zmienną prędkością 8–14 węzłów. Na ORP „Kaszub” o godz. 13 zabrakło ropy i na rozkaz dowódcy Dywizjonu o godz. 14 rozpoczęto przepompowywanie jej z „Kujawiaka”. Pobrano 11–14 ton. W wyniku złego podłączenia węży, część paliwa wylała się jednak do morza. Ze względu na problemy „Kaszuba” z utrzymaniem prędkości, dowódca dywizjonu podjął decyzję o zawróceniu zespołu do Aberdeen.