Tadeusz Szyma uznał Wszystko może się przytrafić za „niedościgły wzorzec ekranowej liryki refleksyjnej”, ukazujący świat „rzeczywistości ludzkiej podległej przemijaniu, naznaczonej cierpieniem i nieuchronnie ciążącej [...] ku śmierci”, ale zarazem dążący do „ciągłego przekraczania [...] owej ostatecznej i najboleśniejszej z egzystencjalnych barier”. Marek Hendrykowski podkreślał z kolei, że „istota poetyckości tego filmu tkwi w niebywale kunsztownym montażu – w obmyślanym w najdrobniejszych szczegółach autorskim sposobie semantycznej organizacji utworu”.

W 2016 w internetowym plebiscycie „100/100. Epoka Polskiego Filmu Dokumentalnego” widzowie wyłonili Wszystko może się przytrafić jako najlepszy polski film dokumentalny wszech czasów. Marcel Łoziński powrócił do rozważań nad swym filmem w dokumencie A gdyby tak się stało (2008), w którym zapytywał już osiemnastoletniego Tomka Łozińskiego o refleksję nad jego udziałem we Wszystkim.

W 2025 roku film został jednym z pierwszych 70 filmów wpisanych na Listę Polskiego Dziedzictwa Filmowego, czyli dzieł filmowych, które „w szczególny sposób współtworzyły polską kulturę, wyobraźnię i pamięć”.